Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
szeflera
Autor Wiadomość
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-01, 12:13   szeflera

Czy ma ktoś z was tę roślinkę?
Otóż mam z nią problem i nie wiem gdzie tkwi błąd w jej pielęgnacji...hm?.Jest podobno łatwa w utrzymaniu. 2 razy w tygodniu trzeba podlewać i lubi pół cień,nie bezposrednie słonce.Takie warunki jej zapewniłamKupiłam 3 sztuki i wsadziłam w jedną duza donicę.Stworzył sie piękny krzak przy czym teraz wypadaja mi liście :( .Gdziesz czytałam,ze to może być oznaką zbyt ciepłej temperatury w pomieszczeniu powyżej 18 stopni,ale w takim razie jak ta roślina wytrzymuje latem?Nie wiem co robić(:


już jutro cała ta gałązka zrobi się brunatna i odpadnie:(
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-01, 12:39   

Monisia:), szeflera, jak jej nie przycinasz, to lubi gubić liście na łodygach i obrastać tylko w górnych partiach. Ja swoje mocno ciacham i wtedy sie zagęszczają. Z szefler fachowcy robią bonsai, więc się nie przejmuj, że za bardzo pociachasz :D



A to takie bonzajowe szeflerowe początki:
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-01, 13:34   

Samba aż powiększałam Twoj kwiatek bo wierzyć mi się nie chciało,że to ten sam:)?Czyli mam podcinać u góry?a w ogóle to jak często podlewasz tak jak napisałam?
Troszkę się przejmuje,bo wyraznie mi sie przerzadza

[ Dodano: 2007-11-01, 14:59 ]
Samba zamieniamy sie:)?
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-01, 16:09   

Niestety te piękności bonsajowe to nie moje :-S
Ale swoje też mam, tylko w znacznie wcześniejszym stadium. Ja podlewam raz na tydzień, chyba, że są jakieś totalne upały. Ale nie sama częstotliwość podlewania jest ważna. My mamy bardzo twardą wodę i z dużą dawką azotynów. Nie wiem, czy akurat szeflera lubi twardą wodę, ale na pewno lubi azotyny, jak i pozostałe kwiatki w naszym domu, bo rosną jak dzikie. A wszystko przez to, że mamy własną studnię, bitą na 18 metrów (jedynie) i parę lat temu sąsiadowi szambo wylało. :| Za to kwiatki przynajmniej skorzystały :fly:
W zeszłym tygodniu jedną z szefler (mam ich kilka) zaniosłam do pracy, gdzie woda jest zupełnie inna: miękka i bez azotynów. Zobaczymy, jak tam będzie się szeflerze rosło.

Co do przycinania, to tak, p[owinnaś przycinać z góry, i to nawet tak porządnie, nie po centymetrze, tylko więcej. Możesz z resztą z tego uciętego zrobić kolejną sadzonkę, wkładając na kilka tygodni do szklanki z wodą. Ja tak robię z jedną doniczką. Jak mi coś uroście, to ciacham, robię sadzonkę i dosadzam do tego, co w doniczce już rośnie (chcę mieć efekt "lasu").
Jeżeli chcesz szeflerę prowadzić na "miotłę", albo inaczej "parasol" (kształt, jak na pierwszym zdjęciu), no to przycinasz pod garnek, w taką półkolistą czaszę. Jak chcesz mieć bardziej smukłe, to pozwalasz wyrosnąć wyżej i przycinasz wszystkie mniej więcej na tej samej wysokości. To zależy ile masz na to miejsca. Niestety nasze parapety są na ogół wąskie i takiej parasolki nie daje się zrobić :>
Chociaż na zdjęciu widać, że masz akurat bardzo ładny, szeroki parapet. Te Twoje mogłyby też być ciaśniej (bliżej siebie) posadzone. Takie "zebrane w pęczek". Ale to oczywiście zależy od tego, co chcesz ostatecznie uzyskać :D
Ja mam zbocznie pt "bonsai", więc nie jestem tu obiektywna rotfl
Co do tych zdjęć, to nie jestem pewna, czy to nie są karłowate odmiany szefler. One są wtedy bardziej pogięte i mają proporcjonalnie mniejsze listki i dzięki temu szybciej wyglądają na "starsze".
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-02, 09:51   

Samba dziękuję Ci za wszystkie porady i muszę Ci powiedzieć,że przed chwilą obciachałam krzaczek.[...] jak teraz na niego patrzę to niewiele listów zostało rotfl .Obcięłam go z góry i z dołu.Zdrowe gałązki powsadzałam do wody i poczekam na odnóżki
Na tych zdjątkach to na pewno sa inne odmiany niż moja,widać jaki mają konar.Bedą z nich bonsaiowe drzewka jak nic .Moje to gałązki i pewnie takimi pozostaną,ale może się zagęści i przestaną mi brunatnieć listki.Czy Twoja szeflera stoi w jasnym pomieszczeniu?Moją teraz postawiłam za kanapą i tam ma zdecydowany półcień .Nawet pomimo szerokiego parapetu myslę,że mając okna na południe to nie powinna tam stać prawda?
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-02, 19:22   

Ja ci powiem, że u nas szeflery stoją akurat w "prawie dość jasnych miejscach". Okno południowe, ale trochę pozakrzaczane przez wysokie drzewa. Druga stio od zachodniej strony i ta na pewno nie ma za dużo światła.
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-02, 23:00   

właśnie...teraz jestem na etapie badania w którym miejscu będzie im sie rosło najlepiej.Moża też zmiana pomoże.Natomiast wspomniałaś o zboczeniu bonsaiowym i skądś to znam.Dziś szukałam pewnego drzewa .Jeżdziłam prawie po całej Lodzi.Chodzi mi o hiszpańską Pachirę,może spotkałas się z tym drzewem?
I co?Zamiast niej kupiłam policjanta =) {bo tak sie właśnie nazywa inne drzewko.A jak lubisz postacie bonsaiowate,to ten własnie tak wygląda.Jutro wyślę Ci fotkę.W dzien będzie lepiej widać
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-03, 01:01   

Super! :)
Ja jutro odkurzę jedną z szefler i ją cyknę ;-)
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-03, 16:25   

Samba zobacz mojego Policjanta
Kiedys miałam krzaczastą jego postać,ale Cheri będąc szczeniaczkiem zajęła się nim w sposób odpowiedni =)
Teraz zatęskniłam za nim a zobaczyłam go w innej postaci i musiałam go zgarnąć do domu.
Wracając z zakupem ,kilka razy moje dziecie nabrało mnie,że stoi policja!On obserwował czy kwiatek nie grzebnie na zakręcie a ja myslałam,że łapią na radar :pada: =)
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-03, 17:37   

Ależ jest piękny! To jakaś odmiana grubosza? Czyli drzewka szczęścia?
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-03, 21:51   

Nie,absolutnie i powiem Ci,że grubosza 7 letniego mam w domu ale mają zupełnie inne liście.Grubosz ma takie mięsite i grube a policjant cieniutkie jak papier i wklęsłe.Poprzedniego policjanta miałam pod postacią krzewu,bez grubego pnia .Ten wydaje mi się być ładniejszym i różni się od innych kwiatków tym,że ma bardzo ciemno zielone liście.Wymagania podobne do szeflery.A gdzie odkurzone zdjątko Twojej =) ?
 
 
monia58 
Monika



Mój labrador: Vasco & Fifi + Coca i Cola :)
Wiek: 47
Posty: 1035
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2007-11-04, 11:23   

Wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji o szeflerze. Kiedyś miałam kręćka na punkcie szeflery ;) Przywiozłam sobie taką piękną sadzonkę szeflery z Egiptu (kradzioną co by lepiej rosła) i wyrosło mi z tego ogromne drzewko. I to co zauważyłam, to szeflera nie lubi jak się ją obraca wokół własnej osi ani zmienia miejsce stania. Gubi wtedy strasznie liście i brązowieje, dokładnie tak jak Tobie Monisiu!
Szeflera stała u mnie najpierw na parapecie, potem jak urosła na podłodze przy drzwiach balkonowych, okno wychodzi na południowy zachód. Niestety musiałam szeflerę wywieźć do mamy, gdyż zaczęło brakować mi na nią przestrzeni w moim mieszkaniu. Ale tam też urosła jak dzika :ups: W końcu mama ją pocięła i porozdawała sadzonki zostawiając sobie małą odnóżkę, która po przeprowadzce na drugi koniec Polski padła i nie odrodziła się! Potem miałam jeszcze kilka szefler, ale te już nie były takie dorodne i piękne :confused: Padały jedna za drugą, aż dałam sobie spokój z szeflerami ;] Ta z Egiptu była najlepsza i najdłużej rosła.
 
 
 
Monisia:) 



Mój labrador: Cheri
Wiek: 44
Posty: 2922
Skąd: Lodż
Wysłany: 2007-11-04, 12:18   

a dziś zauważyłam jedną ciekawą rzecz.Otóż podciętą szeflerę zaniosłam do Mikołaja pokoju..Codziennie zaobserwowałam opadające liście a dziś NIE!Nie wiem czy to przypadek czy może tamten pokój i zupełnie inne położenie jej bardziej służy hm?
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Wiek: 43
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2007-11-04, 14:32   

Już wklejam :ups:
W końcu jeszcze ją cyknęłam przed prysznicem, bo bym musiała długo czekać aż wyschnie i znowu by mi uciekło :młotek:
Oto szeflera na tle brudnego okna...


A oto Samba, która widząc mnie z aparatem w ręce, natychmiast wlazła mi na głowę i w kadr. No bo jak to cykać fotki bez pieska?!?!?



A tego policjanta to ja koniecznie muszę upolować! Nie ma to tamto!
 
 
 
zwawa 


Posty: 2061
Skąd: aaa
Wysłany: 2007-11-04, 15:08   

:o Ale cudo!! :) A z Samby jaka modelka :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA