Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
bojki labka z innymi psami
Autor Wiadomość
Ewelinka22 
30 kg Troskliwego Misia



Mój labrador: Yoko, Boni
Pomogła: 43 razy
Wiek: 31
Posty: 30731
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2011-01-14, 18:09   

monik15, Myślę, że kastracja go wyciszy trochę!
_________________
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.

— Mark Twain
 
 
 
maksiu 
Ania



Mój labrador: Maks
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-15, 18:41   

Zgadzam się z Ewelinka22, Niestety sama kastracja na pewno nie pomoże. My niestety musimy narazie poczekać z tym spotkaniem bo mam zapalenie nerek i muszę 2 tygodnie siedzieć w domu.
_________________
 
 
monik15 



Mój labrador: Pako
Wiek: 23
Posty: 48
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2011-01-18, 13:28   

Porozmawiam z weterynarzem na wizycie o kastracji :)
maksiu życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
 
 
maksiu 
Ania



Mój labrador: Maks
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-19, 21:33   

monik15, dziękuje bardzo :*
_________________
 
 
Ewelinka22 
30 kg Troskliwego Misia



Mój labrador: Yoko, Boni
Pomogła: 43 razy
Wiek: 31
Posty: 30731
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2011-01-20, 16:20   

maksiu, I jak tam rozmawialiście z weterynarzem?
_________________
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.

— Mark Twain
 
 
 
maksiu 
Ania



Mój labrador: Maks
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-22, 16:01   

Ewelinka22, Maksiu już jest wykastrowany, to chyba monik15, się zastanawiała nad kastacją
_________________
 
 
Ewelinka22 
30 kg Troskliwego Misia



Mój labrador: Yoko, Boni
Pomogła: 43 razy
Wiek: 31
Posty: 30731
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2011-01-22, 16:22   

:ups: moja pomyłka. Bardzo przepraszam :D
_________________
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.

— Mark Twain
 
 
 
monik15 



Mój labrador: Pako
Wiek: 23
Posty: 48
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2011-01-22, 16:41   

W lutym idziemy do weterynarza, więc zapytam go dopiero wtedy :)
A po kastracji pies jest w stanie (przez pierwszy dni) normalnie się załatwiać, czy zejść ze schodów (pięciu schodkach, więc dużo to nie jest)?
Trochę boję się narkozy psa...

Kilka dni temu znów spotkała mnie niemiła sytuacja... Pako chciał zaatakować kundelka, który szedł bez smyczy, na szczęście jakoś go odciągnęłam i zaprowadziłam na podwórko. Jednak przez płot i tak zaczęły warczeć i szczekać, że gdyby między nimi nie było oddzieleni nie skończyłoby się to dobrze :(
 
 
Ewelinka22 
30 kg Troskliwego Misia



Mój labrador: Yoko, Boni
Pomogła: 43 razy
Wiek: 31
Posty: 30731
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2011-01-22, 16:56   

monik15, Nie mam kastrata a sukę sterylizaowaną, ale to chyba bardziej bolący zabieg od kastracji moja sunia musiała miec powtarzany zabieg ponieważ nie zrobiłam jej wcześniejszych badań i prawie się wykrwawiła niestety :( Przed zabiegiem proponuję zrobic test na krzepliwośc krwi :tak: Moja pierwszego dnia po zabiegu robiła pod siebie, ale drugiego dnia już wychodziła a mieszkam na drugim piętrze :D
_________________
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.

— Mark Twain
 
 
 
bartek22 
rajan



Mój labrador: Rajan ,Ziller
Pomogła: 22 razy
Wiek: 48
Posty: 1830
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2011-01-22, 19:40   

monik15 napisał/a:
Czy pozwalać mu dochodzić do innych samców, czy raczej omijać je z daleka?
Błędem jest unikanie innych psów , to przynosi efekt odwrotny od oczekiwanego .
ambird napisał/a:
Ćwiczcie skupianie uwagi na sobie w obecności innych psów z odległości. Z czasem odległość można zmniejszać w miarę postępów
To jest metoda.
 
 
maksiu 
Ania



Mój labrador: Maks
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-22, 21:34   

monik15, Maksiu został wybudzony u weterynarza, chcieliśmy go wynieść ale on sam wstał i bardzo powoli doszedł do auta. później dużo spał i był obolały ale na dwór normalnie wychodził. następnego dnia już chciał biegać wariat i musieliśmy mu ruch ograniczać. nic się nie martw, wszystko będzie dobrze :)

[ Dodano: 2011-01-22, 21:35 ]
Ewelinka22, nic się nie stało :) ja też się tak dzisiaj pomyliłam :)
_________________
 
 
monik15 



Mój labrador: Pako
Wiek: 23
Posty: 48
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2011-01-23, 11:08   

Fajnie, że można tutaj liczyć na miłych i mądrych forumowiczów :*
To dobrze, że pies po zabiegu szybko odzyskuje siły :) Aaaa... i jeszcze jedno pytanko ;)
Jak wynieść takiego wielkiego psiaka po zabiegu jeśli sam nie będzie w stanie? Ostatnio próbowałam go podnieść, ale ciężko było ;)

Przedwczoraj ćwiczyłam Z Pako skupianie uwagi :) Pies szczekał na niego za płotem, a ja wypowiadałam jego imię i smaczek (jak na mnie spojrzał) ;) Nawet ładnie przeszedł.
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2011-01-23, 17:25   

monik15 napisał/a:
Aaaa... i jeszcze jedno pytanko ;) Jak wynieść takiego wielkiego psiaka po zabiegu jeśli sam nie będzie w stanie? Ostatnio próbowałam go podnieść, ale ciężko było ;)

Lepiej odebrać już wybudzonego psiaka, który sam może przejść parę kroków...to bezpieczniej dla niego i przede wszystkim dla Ciebie, bo widzisz że pies reaguje normalnie...no, może trochę plączą mu się łapy ;)
Mnie zdarzyło się być przy niewybudzonym psie i jak widziałam jego /dziwne dla mnie/ reakcje przed wybudzeniem to troszkę się wystraszyłam :|
Zawsze możesz zażądać od weta odbiór już wybudzonego psa...choć na ogół prośba wystarcza :)
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
maksiu 
Ania



Mój labrador: Maks
Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Posty: 170
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-24, 16:31   

My powiedzieliśmy weterynarzowi żeby go wybudził i tak jak pisałam Maksiu powoli doczłapał do auta :) Jeśli jeszcze śpi to ja tylko widzę tylko jedno wyjście: silnego faceta :razz:
_________________
 
 
monik15 



Mój labrador: Pako
Wiek: 23
Posty: 48
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2011-02-13, 17:06   

Decyzja zapadła, Paco traci swoje klejnoty w marcu ;)
Niestety kilka dni temu zaatakował go pies bez smyczy, ale na szczęście nie było poważnych obrażeń. A wszystko szło dobrą drogą, bo Paco nie atakował małych psów z większej odległości, co robił wcześniej.
Maksiu, czy byłaś już u behawiorysty? Co Ci poradził? :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA