Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Lizak
Autor Wiadomość
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-06-04, 13:15   Lizak

Ja już wysiadam. Mój pies zaczął notorycznie nas lizać. Ładuje się na kanapę - lizanie. Ładuje się na wyro w nocy - lizanie. Jem obiad - lizanie po nogach. W dzień jak leży na łóżku/kanapie - liże poduchy, kołdry, koce - wszystko. Nie pomaga odganianie, z minuty na minuty coraz ostrzejsze. Wywalasz go drzwiami - wejdzie oknem. To staje się o tyle męczące, że do niedawna ładował się na kanapę i grzecznie oglądał tv. Teraz nie ogląda, a liże nas i nam przeszkadza. Czy to mu przejdzie z wiekiem? Można tego oduczyć? Ja wiem że on nas kocha i tęskni, my też go kochamy, ale co za dużo, to i świnia nie zje... Może to jest spowodowane tym, że odkąd żona pracuje to zostaje sam na dłużej niż zwykle, jak ma pierwsze zmiany to na 6 godzin? Może tak rekompensuje sobie samotność? Ale jak wracamy to zawsze wychodzi na spacer, bawimy się z nim, więc nie jest tak że olewka i niech robi co chce.
I sprawa druga - piłujecie im pazury? te na łapach jak cię mogę, ale ten dodatkowy pod łokciem - jak pociągnie po skórze, to można popuścić z bólu...
 
 
 
gringo 
Ewa



Mój labrador: Gringo (Fido Red Pond)
Pomogła: 112 razy
Wiek: 41
Posty: 7609
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-04, 13:42   

tutaj znalazłam jest na temat prawdopodobnych przyczyn lizania:
http://www.psy.pl/?O=3804
http://www.pawelzielinski.pl/faqs.htm#faq9
sam musisz ocenić co i na ile można pod Twój przypadek podciągnąć :)
_________________

 
 
Freya 



Mój labrador: Kaiper ( Teo Lualaba)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 35
Posty: 2166
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2007-06-04, 13:46   

Nas tylko ciągle podszczypuje albo podgryza :confused:
 
 
ASICA 



Mój labrador: LUCKY
Pomogła: 16 razy
Wiek: 46
Posty: 1730
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-04, 13:48   

naszego labusia nie da się pogłaskać bez liźnięcia.........
każdy kontakt z nim własciwie kończy się lizaniem.........
takiego też lizaka mamy ....
 
 
 
gringo 
Ewa



Mój labrador: Gringo (Fido Red Pond)
Pomogła: 112 razy
Wiek: 41
Posty: 7609
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-04, 13:53   

nie powiem, żeby Gringo oszczędzał swój język w kontaktach z nami, ale nie mogę tego nazwać natręctwem (a w przypadku Archera takie odniosłam wrażenie, stąd nie wydaje mi się to zachowaniem normalnym)
_________________

 
 
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-06-04, 14:12   

Jest natrętny - a tak mi się przynajmniej wydaje. Natomiast z pierwszego linku - nic nie pasuje:
- lizanie dłoni: jestem Twoim przyjacielem, oddanym i uległym - on liże wszystko - łokcie, ramiona, dłonie;
- lizanie uszu i ich okolic: zapraszam cię do miłosnych igraszek - nie przejawia że ma ochotę, choć od 2-3 dni 2 razy przyłapałem go na próbie kopulacji ze swoją panią - ale to mnie liże, nie ją;
- intensywne lizanie przedmiotów w mieszkaniu lub podłogi: jestem zdenerwowany obecnością intruza - liże poduchy, koce, kołdry, czasem kanapę - ale w domu nie ma intruza, chyba że liczyć rybki w akwarium i nas;
- wystawianie jęzora na bok przez rozchylony pysk – jestem zadowolony, uśmiech sam ciśnie mi się na pysk - no to jedyny podpunkt, w zabawie lub po mu się zdarza
Co do linku numer dwa - też za mało danych. Nie jest chyba to próba dominacji - wie, że ze mną nie ma żartów i potrafię na niego krzyknąć lub postraszyć, czasem pacnąć ścierą jak nic nie pomaga. Nie jest też chyba stłamszony - nie ma w domu atmosfery terroru, na dużo mu pozwalamy, choć oczywiście nie na wszystko - więc to też nie to.
Często wygląda to tak:
siedzę z brzegu na kanapie, oglądam TV. Pies podchodzi, wspina się na 2 łapach i zaczyna się lizanie. Jak liże mi rękę ponad nadgarstkiem - próbuje ją sobie przyciągnąć łapą, jakby mnie chciał ściągnąć z kanapy. Zejdę, bawimy się trochę - znowu lizanie, tym razem rękę moją chce sobie włożyć między nogi - jakby chciał z nić kopulować, ale nie do końca - nigdy tego nie zrobił.
Albo siedzę prze kompem, on leży na łóżku i nagle słyszę chlip, chlip - i mokra poduszka.
Nie wiem, może to normalne?

[ Dodano: 2007-06-04, 14:13 ]
Aha - dla jasności - nie przejawia przy tym, ani w ogóle w niczym żadnej agresji.
 
 
 
gringo 
Ewa



Mój labrador: Gringo (Fido Red Pond)
Pomogła: 112 razy
Wiek: 41
Posty: 7609
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-04, 14:23   

papieju napisał/a:
Często wygląda to tak:
siedzę z brzegu na kanapie, oglądam TV. Pies podchodzi, wspina się na 2 łapach i zaczyna się lizanie. Jak liże mi rękę ponad nadgarstkiem - próbuje ją sobie przyciągnąć łapą, jakby mnie chciał ściągnąć z kanapy. Zejdę, bawimy się trochę - znowu lizanie, tym razem rękę moją chce sobie włożyć między nogi - jakby chciał z nić kopulować, ale nie do końca - nigdy tego nie zrobił.

może to w takim razie swego rodzaju lizanie wymuszające (jak w innych przypadkach np. szczekanie) :hmmm
nauczył się, że w ten sposób zyskuje Twoją uwagę i możliwość zabawy :D jeśli rzeczywiście tak jest to należy to zupełnie ignorować (nie odpychać, nic nie mówić, siedzieć nieruchomo) przez jakiś czas... zobaczy, że to lizanie nie przynosi mu żadnych korzyści i powinnien przestać :tak:
nie mówię, że tak jest, ale może nie kopulował, bo zawsze wcześniej zabrałeś rękę i nie zdążył :hmmm

jeszcze w kwestii pazurów - jak idę do weterynarza to proszę o ich przycięcie, jeśli jest taka potrzeba (tego bocznego również), sama tego nie robię, bo boję się, że za krótko obetnę i dopiero się zrobi kłopot
_________________

 
 
Ola i Przemek 



Mój labrador: LUXOR i BLANKA
Pomogła: 8 razy
Wiek: 43
Posty: 612
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-06-04, 18:13   

W kwestii natrętnego lizania - brak jakiegoś składnika w diecie psa :) ewentualnie może wskazywać na stan stresu lub alergii (z tym, że przy alergii przeważnie następuje lizanie własnych łap). Jeżeli chodzi o stres, to podczas pracy z psami spotykam się niejednokrotnie z takimi przypadkami, z tym, ze przyczyną stresu za kazdym razem jest coś innego. Lizanie jest odreagowaniem - upustem dla własnych emocji. Zastanów się czy ostatnimi czasy nic się w domu nie zmieniło, ani w otoczeniu psa?? Pozdrawiam. Ola

[ Dodano: 2007-06-04, 18:17 ]
Natrętnego lizania nie należy lekceważyć, za kazdym razem ma ono jakieś podłoże. Nie mówię o takim lizaniu zwykłym w przypływie psich uczuć, albo uwielbienia dla balsamu... natomiast natrętne należy bardzo uważnie obserwować, robić notatki, sprawdzać czas, kiedy się nasila, kiedy maleje, czy jest po, czy przed jedzeniem... w jakich porach dnia, każda informacja moze okazać się kluczem do sukcesu.
 
 
 
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-06-04, 20:10   

Co do stresu to widzę tylko jedną przyczynę i jedno się zmieniło - żona zaczęła pracować i pies zostaje sam w domu - a ponieważ robi to na zmiany, to różnie w różnych tygodniach - może nie potrafi się jeszcze przyzwyczaić?
 
 
 
Ola i Przemek 



Mój labrador: LUXOR i BLANKA
Pomogła: 8 razy
Wiek: 43
Posty: 612
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-06-04, 21:58   

Jeżeli problem z lizaniem zaczął się właśnie po zmianie pracy żony to jak najbardziej moze mieć to kluczowy wpływ. Psy to nie ludzie, inaczej postrzegają świat... Psy przyzwyczajone do jakiegoś schematu (tu mam na myśli np. stałe godziny pracy włascicieli) niechętnie akceptują zmiany - chyba, że są one dla nich korzystne. W ostatnim przypadku stresu jakim się zajmowałam zawinił sąsiad :) Który remontował własne mieszkanie. Własciciele podeszli do tego zupełnie normalnie i nie widzieli powiązania, gdy tylko weszłam do ich domu, usłyszałam warczenie wiertarki... psiak w tym czasie maniakalnie żuł swoje posłanie, gdy wiertarka ucichła pies zaprzestał czynności... Opracowaliśmy program terapii i wszystko wróciło do normy.
Jeżeli po każdym powrocie z pracy, żona wyjdzie na bardziej aktywny, połączony z zabawą spacer (taki bardziej bonusowy niż zwyczajne spacery), wtedy pies uzna, że zmiany są dla niego korzystne i problem powinien zacząć się zmniejszać, aż w końcu zaniknie. Życzę powodzenia i dużo cierpliwości.
 
 
 
agaaga001 



Mój labrador: Nero
Pomogła: 2 razy
Wiek: 33
Posty: 443
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2007-06-06, 11:27   

Ola i Przemek napisał/a:
W kwestii natrętnego lizania - brak jakiegoś składnika w diecie psa ewentualnie może wskazywać na stan stresu lub alergii (z tym, że przy alergii przeważnie następuje lizanie własnych łap).


to pierwsza kwestia jaka przyszla mi na mysl....

czy psiakowi nie brakuje jakis witaminek, mineralow, jakiegos skladnika w diecie???
 
 
 
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-06-06, 11:30   

Ja wiem czy brakuje? Pożera Royal Canin Maxi Junior, często warzywka albo jabłuszka - nie wydaje mi się aby to był brak diety. Raczej skłaniam się na zwrócenie uwagi. Jak chce na dwór, to nie piszczy pod drzwiami, tylko liże kogoś z nas
 
 
 
gringo 
Ewa



Mój labrador: Gringo (Fido Red Pond)
Pomogła: 112 razy
Wiek: 41
Posty: 7609
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-06, 11:34   

papieju napisał/a:
Jak chce na dwór, to nie piszczy pod drzwiami, tylko liże kogoś z nas

ale sprawdzałeś czy o to chodzi ?? wychodziłeś z nim na dwór celem załatwienia potrzeb, wracałeś i było ok ??
_________________

 
 
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-06-06, 11:44   

Nie zawsze lizanie oznacza wyjście, ale często, zwłaszcza z rana. Po wyjściu czyni full serwis, wiec zakładam że o to mu chodzi. Generalnie mam wrażenie że tak zwraca na siebie uwagę.
 
 
 
gringo 
Ewa



Mój labrador: Gringo (Fido Red Pond)
Pomogła: 112 razy
Wiek: 41
Posty: 7609
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-06, 11:48   

papieju napisał/a:
Nie zawsze lizanie oznacza wyjście, ale często, zwłaszcza z rana

rano, to mam taką samą pobudkę :)
papieju napisał/a:
Generalnie mam wrażenie że tak zwraca na siebie uwagę.

całkiem możliwe, jeśli nie zauważasz żadnych innych niepokojących sygnałów, wskazujących na jakieś inne problemy Archera :)
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA