Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Padaczka?
Autor Wiadomość
jaro_r 



Mój labrador: Dżeta
Wiek: 37
Posty: 169
Skąd: Szczytno
Wysłany: 2010-10-07, 23:05   

Luminal, jak wszystkie leki zawierające fenobarbital, obciąża wątrobę. Podawanie czegoś osłonowo jest wskazane a na pewno nie zaszkodzi. Warto też robić badania (próby wątrobowe) raz na pół roku.
 
 
martak 



Mój labrador: Hera
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-08, 08:44   

Przyczyny drgawek niepadaczkowych:
– choroby wątroby,
– zatrucie (czekoladą, strychniną),
– silne zarobaczenie,
– zbyt niski poziom cukru,jak u mojej suni
– choroby nerek,
– niedotlenienie,
– niedoczynność tarczycy (u psów),
– obniżony poziom wapnia we krwi (suki po porodzie i karmiące)- jak u mojej suni, tyle że ona była szczenięciem
– choroby zakaźne,
– gorączka i udar cieplny,
– niedobór witaminy B1 (u kotów),
– niektóre leki (np. ibuprofen).
 
 
annabel2 



Mój labrador: Kapsel
Wiek: 42
Posty: 32
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-08-14, 14:30   

Witam serdecznie. Lekarz podejrzewa padaczkę u mojego 2 letniego labka. Jest to tak naprawdę jedna z wielu sugestii. Może jednak zacznę od początku. Może któryś z Waszych pupili miał podobne objawy.
Kapsel przewraca sie, tak jakby nie trzymały go łapki. Raz jest to upadek na prawy bok, innym razem, na lewy, a jeszcze innym "siada" na tyłek (tak jak koń - obie tylnie łapy są bardzo wyprostowane). Upadek trwa 2-5 sekund. Nie traci przytomności. Wszystko zaczyna się (zazwyczaj), gdy wracamy ze spaceru i Kapsio spotka jakąś osobę i chcę się z nią przywitać. Najpierw jest skok i wielka radość, potem odchodzi na kilka sekund i gdy wraca, żeby ponownie się przywitać - przewraca się. Najierw myślałam, że jest to uzależnione od pogody - było ciepło. Lecz ostatnio upadl, gdy było chłodno i padał deszcz. Upadki są coraz częstsze. W lipcu - 8 razy, w sierpniu-do dzisiejszego dnia- 3 razy. Do tego w zeszłym tygodniu po przywitaniu sie z dziećmi dziwnie sie zachowywał. Wyglądał jakby był pijany. Przez ok 5 sekund był "oszołomiony", ledwie trzymał sie na łapach, chwiał sie. Przed upadkiem nie ma żadnych symptomów. To jest chwila. Nie ma drżenia mięśni czy łap, nie ma piany, kolor języka jest OK. Wszystko zaczęło się w kwietniu - 2 upadki. Dopiero w maju poszłam do veta i zrobiono mu badania krwi (wyniki OK) i rtg serca. Wyszło, że serce jest powiększone, ma nieprawidłowy kształt. Umówiono nas na konsultację do szpitala uniwersyteckiego. Zrobiono ponownie badania krwi, rtg serca, tomograf komputerowy, Holtera, zrobiono badania na Myastemie (nie mam pewności jak to się pisze). Wszystkie badania wyszły w porządku. Co do wielkości serca radiolog stwierdziła, że serce jest powiększone, ale to nie problem. We wtorek znowu jedziemy. Lekarz poprosiła , żebyśmy nagrywali wszystkie spacery. Jest to strasznie trudne. Udało mi sie tylko raz, gdy "przysiadł na tyłeczku". Lekarz wcześniej wspomniał o zrobieniu rezonansu magn., ale okazało się, ze zrobią tylko ponowne badania krwi.
Jeśli słyszeliście o podobnych przypadkach - bardzo proszę o podzielenie sie wiadomościami.
Pozdrawiam.
 
 
Evela 
Psiarz pełną parą



Mój labrador: Lorena i Jamnior Nitka
Pomogła: 10 razy
Posty: 2534
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 2011-08-14, 16:44   

Zdiagnozowanie padaczki nie ejst takie proste i mimo wszystko może się okazać że nei da się jej potwierdzić.
Wspomnij swojemu lekarzowi o chorobie na którą sporo retrieverów cierpi czyli EIC tutaj jest wątek na forum
http://labradory.info/viewtopic.php?t=11129
_________________
https://lh3.googleusercontent.com/-j6h8oK-mHrI/UG8dRUlWxuI/AAAAAAAAJKo/1xJQTDsghSY/s460/banner.gif
http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
 
 
annabel2 



Mój labrador: Kapsel
Wiek: 42
Posty: 32
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-08-14, 16:50   

Dzięki.
 
 
Daisyslawa 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla & Fido, Daisy [*]
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 7495
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-29, 13:59   

Nasz Fiduś chyba ma padaczkę :cry:

Kilka dni temu miał okropny atak. Rano ktoś zapukał do drzwi. Psy spały w pomieszczeniu obok i słychać było, że zrywają się i szczekają. Fido nagle ucichł. Myśleliśmy, że poznał ludzi za drzwiami i po prostu przestał, a okazało się, że leży i nie może wstać. Cały się trząsł, posiusiał się, miał sztywne łapki. Oczy wywrócone do góry nogami, raczej brak kontaktu z rzeczywistością. W sumie nie wiem ile to mogło trwać ale chyba minimum 2-3 minuty.
Po wszystkim bardzo dyszał i nie był w stanie wstać

Gdzieś wyczytałam, że czasami padaczka pojawia się jako powikłanie po różnych chorobach wirusowych itd, a on miał rok temu bebeszjozę.

Trzeba będzie mu zrobić jakieś wyniki i podawać leki pewnie :cry: Oby nie :(
_________________

 
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-29, 16:15   

Daisyslawa napisał/a:
Nasz Fiduś chyba ma padaczkę
o boziuu :cry:
nie tylko choroby ale i robaki
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
Daisyslawa 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla & Fido, Daisy [*]
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 7495
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-29, 16:40   

Arleta napisał/a:
robaki

no właśnie ja nie pamiętam kiedy był odrobaczany :(

wszystko trzeba będzie sprawdzić

On już kiedyś miał taki mini atak, ale wtedy stał na nogach. I chyba trwało to krócej. No i nie stracił przytomności.
Wydaje mi się, że zdarza mu się to jak się ekstremalnie pobudzi...
_________________

 
 
 
troskliwa 
Ania


Mój labrador: ABI vel Bożenka
Pomogła: 29 razy
Wiek: 48
Posty: 2347
Skąd: WROCŁAW
Wysłany: 2011-10-29, 18:32   

O kurcze Fidosław ! Aniu nic tylko trzeba robic badania , ech z ta epilepsja , ciagle slysze ze jakis labek ma epi w naszym spacerowym towarzystwie kolejne dwa maja dzis spotkałam pania z basetem dlugowlosym i tez padaczkowiec .U nas tez dzis był lekki napad wiec nie obedzie sie juz bez konsultacji u dr Wrzoska narazie mimo ze Abi ma epilepsje juz od 3 lat zyjemy bez lekow .Aniu trzymajcie sie .
 
 
Daisyslawa 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla & Fido, Daisy [*]
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 7495
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-31, 15:36   

troskliwa napisał/a:
nic tylko trzeba robic badania

no coś będziemy działać

Aneczko, dziękujemy :*
_________________

 
 
 
Czacha 



Mój labrador: Quatrro
Posty: 16
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-12-01, 22:30   

nasz Quatrro też ostatnio miał atak.. jednak nie wiem do końca czy padaczka..

obudził nas w nocy był cały skurczony, nie mógł się podnieść i piszczał strasznie.. nie miał szczękościsku, nie wiem czy miał drgawki bo w nocy spaliśmy...

jak pojechaliśmy do weta zrobił mu odrazu badania krwi i obejrzał dokładnie, pieso nie mógł nadal się podnieść nie mówiąc już o ustaniu na łapkach....

wyniki nie wykazały niczego.. wszystko książkowo...

cały dzień obserwowałam Quatrówę... dopiero po 2h od powrotu z kliniki odważył się chodzić, jednak trzeba było mu pomóc wstać, sam niestety nie był w stanie... przewracał się trochę ale chciał bardzo chodzić..

po 4h podjął próby podnoszenia się.. a jak chodził był wygięty jak odwrócona literka C napięty grzbiet, a tynie łapki dotykały ledwo ziemi... płakać się chciało na jego widok...

jednak lekarz powiedział że trzeba żeby skurcze te co miał podczas ataku rozchodził...

co ciekawego jeszcze lekarz powiedział...

zapytał nas czy pies chrapie(?!) nawet nie pomyślała bym że to ma jakieś znaczenie... jednak okazało się że chrapanie psa może powodować bezdech podczas snu i wywołać atak padaczki...

i moje pytanie do was...

czy ktoś z was miał podobny przypadek... i czy może mi coś o tym powiedzieć więcej???
 
 
Evela 
Psiarz pełną parą



Mój labrador: Lorena i Jamnior Nitka
Pomogła: 10 razy
Posty: 2534
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 2011-12-02, 19:07   

Czacha napisał/a:
jednak okazało się że chrapanie psa może powodować bezdech podczas snu i wywołać atak padaczki...
owszem za długie podniebienie miękkie może spowodować, bezdech i tym samym niedotlenienie które prowadzi do ataku padaczkowego, aczkolwiek w przypadku labradorów jest to mało prawdopodobne z racji ich fizjonomii. Ten problem dotyczy głównie psów brachiocefalicznych, gdyż u nich w znaczniej większości dochodzi do przerostu podniebienia miękkiego.

watpię by chrapanie u labka mogło doprowadzić do bezdechu, nie spotkałam jeszcze psa z długą kufą który miałby za długie podniebienie.

Zapraszam na art i filmik o przeroście
http://www.medwet.pl/inde...=257&Itemid=122
http://www.medwet.pl/inde...=197&Itemid=122
_________________
https://lh3.googleusercontent.com/-j6h8oK-mHrI/UG8dRUlWxuI/AAAAAAAAJKo/1xJQTDsghSY/s460/banner.gif
http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
 
 
Morfek 
Agnieszka



Mój labrador: Jaffa
Pomogła: 30 razy
Wiek: 42
Posty: 10110
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-01-05, 23:39   

Kurcze nasza Jaffka ma chyba padaczkę.
Dzisiaj przeżyłam szok!!!!
Jezu nie wiedzieliśmy co się dzieje... Od dłuższego czasu nie zostawała sama w domu, dzisiaj została na max 5 godzin. Nigdy nie było z tym problemu. Jak wróciliśmy była bardzo pobudzona, ale uznaliśmy, że cieszy się bo pańcia i pańcio wrócili.
Po spacerku położyła się na sofie, zasnęła. Zaczęłam ją obserwować, a ona tępy wzrok i patrzy przed siebie, nagle zeskoczyła zaczęła się telepać łapy zesztywniałe rozjechały się. Widok straszny. W drodze do weta jakby doszła do siebie. Miała zbadaną krew wszystko ok. Lekarz powiedział, że jeśli napad powtórzy się w przeciągu 2 msc. to trzeba zastanowić się nad leczeniem. Póki co dostała tabletki na odrobaczenie, 2 zastrzyki i jeszcze jakiś lek, który podaje się podczas ataku.
Teraz śpi.
 
 
troskliwa 
Ania


Mój labrador: ABI vel Bożenka
Pomogła: 29 razy
Wiek: 48
Posty: 2347
Skąd: WROCŁAW
Wysłany: 2012-01-06, 09:43   

Morfek wyobrazam sobie co musieliscie przezyc , ale nikt po pojedynczym incydencie nie zdiagnozuje padaczki .Jezeli moge podpowiedziec to badania krwi trzeba zrobic wnikliwe dosc , łacznie z poziomem cukru elektrolity badanie moczu .bardzo wiele czynnikow moze zlozyc sie na taki napad niestety .Trzymajcie sie
 
 
Morfek 
Agnieszka



Mój labrador: Jaffa
Pomogła: 30 razy
Wiek: 42
Posty: 10110
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-01-06, 10:35   

troskliwa, dzięki bardzo:)

troskliwa napisał/a:
nikt po pojedynczym incydencie nie zdiagnozuje padaczki

Dokładnie tak nam wet powiedział, jeśli te ataki w przeciągu 2 miesięcy będą się powtarzały to badanie i włączenie leków.
Kurcze ja się na tym zupełnie nie znam i chyba trochę spanikowałam. Jak wet pobierał krew to też mówił, że trzeba wykluczyć cukrzycę problemy z wątrobą i częściej odrobaczać i a wynik okazał się ok. Zobaczymy co się będzie dalej działo, jestem dobrej myśli, że takiego ataku już nie będziemy musieli przeżyć.

Z drugiej strony podczas tego ataku nie było ani siusiu, ani kupala, nie śliniła się też oprócz kilku kropel z nosa, ale widok :cry:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA