Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Kto winny?
Autor Wiadomość
Katarzyn@ 
Moderator



Mój labrador: Ciasteczka
Pomogła: 30 razy
Wiek: 36
Posty: 2268
Skąd: W-wa/Gd-a
Wysłany: 2005-02-26, 22:29   

Zosiu:

Jak wspomniałam temat jest ciekawy i przydatny.

Pozdrawiam.
 
 
 
puma1814 
Bacha :)-TWZSŹJK



Mój labrador: BOS & dobermanka Coffy
Pomogła: 7 razy
Wiek: 34
Posty: 608
Skąd: Nisko-podkarpacie
Wysłany: 2005-02-27, 19:57   

sluchajcie tego...poszlam dzisiaj z BOS-em na spacer,byl na smyczy....kiedy przechodzilismy kolo jakiejs otwartej bramy wyskoczyl na nas jakis duzy kundel...nie bylo zadnego obwachiwania,tylko natychmiastowy atak na BOS-a....pies zaczal go kasac,ciagnac(jesli moge to tak nazwac)za ogon....nie wiedzialam co zrobic,taki calkowity przyplyw paniki,jak glupia wzielam go na rece,swoja droga nie wiem jak unioslam 22 kilo,totalna adrenalina,oczywiscie pies nie dal nam spokoju,zaczal na mnie skakac i dalej 'gryzl'BOS-a,przy okazji upieprzyl i rozdarl mi spodnie,odeszlam z moim pare metrow i pies zwrocil....wkurwilam sie na maxa i postanowilam cos z tym zrobic....oczywiscie najpierw zadzwonilam do znajomego ktory jest gliniarzem....i wiecie co sie okazalo nie moge nic z tym zrobic bo po pierwsze nic sie nie stalo ani mnie ani BOS-owi,a po drugie moj pies byl bez kaganca.....ale to ze to tamten wybiegl z otwartej bramy na ulice i zaatakowal sie nie liczy....stwierdzil zebym olala sprawe...ja juz nie wiem....i kto ma racje?i badz tu madrym.... :(
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-27, 20:45   

Zglosilabym sprawe na policje lub do strazy miejskiej. Masz jakichs swiadkow calego zajscia? Dobrze by bylo zeby byli. Nie wiem, czy w Nisku sa przepisy mowiace cos o obowiazku noszenia kaganca - dowiedz sie.
Rzeczywiscie, fakt,ze nic sie nie stalo ani tobie ani psu , bedzie powodem do zakwalifikowania tego jako zdarzenia o niskiej szkodliwosci i umorzenie, ale jednak bym zglosila.
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2005-02-27, 21:07   

A z posesji pies ewidentnie nie powinien wybiegać - poza tym cena spodni to juz jakas kwota więc można żądać pokrycia przez właściciela psa poniesionych strat materialnych i w dodatku stworzenia zagrożenia. Ja bym nie zostawiła tak tej sprawy.
A co do kagańca to trzeba by sprawdzić jakie macie w Nisku przepisy. We Wrocławiu jeśli pies jest na smyczy i nie należy do ras agresywnych to nie musi mieć kagańca.
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-27, 21:21   

Przede wszystkim trzeba odroznic odpowiedzialnosc karna i cywilna.
Nie przypuszczam, zeby poniesione straty wyniosly 250 zl - wiec prokurator sprawe umorzy.
Inna sprawa to odpowiedzialnosc cywilna. Moze oczywiscie wniesc sprawe do sadu - tylko jest pare praktycznych "ale".1. trzeba oplacic wniesienie wniosku. 2.trzeba miec swiadkow calego zdarzenia , najlepiej niezaleznych , obcych ludzi - rodzina nie jest obiektywna. 3. trzeba udokumentowac straty - czyli miec rachunki za zniszczone rzeczy, ewentualnie np. za leczenie siebie czy psa. I trzeba sie psychicznie (i finansowo)przygotowac na 2-3 lata przewodu sadowego (zaleznie od apelacji - moze byc wiecej). Generalnie, jedyne co mozna zrobic, to pojsc i op***lic rowno faceta i postraszyc go.
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2005-02-27, 21:38   

Myślę że ze względów podanych przez Zosię pozostaje zgłoszenie sprawy na policji ze sporządzeniem wniosku do sądu grodzkiego. Ogólnie na pieniądze bym nie liczyła ale jak właściciela odwiedzi dzielnicowy to pomyśli czy nie lepiej byłoby na przyszłośc zamykać bramę. W takim samym trybie jak np wniosek " za zakłucanie ciszy nocnej" itp. Odpada sprawa świadków i dowodów chyba że chce się faktycznie coś na tym wygrać co jest nie proste. Ale ten tryb do postraszenia wystarczy
  
 
 
alexspirit 



Mój labrador: DAFI
Pomogła: 11 razy
Wiek: 37
Posty: 1265
Skąd: Wwa
Wysłany: 2005-02-27, 21:41   

albo naśle na nią zbirów (jeśli ma takie znajomości). Albo samemu op...ć albo się nie tykać i nigdzie nie jeździć. Ewentualnie obsmarować mu auto czerwona farbą
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-27, 21:47   

Coz metody alex sa chyba w tym kraju najskuteczniejsze :x
 
 
puma1814 
Bacha :)-TWZSŹJK



Mój labrador: BOS & dobermanka Coffy
Pomogła: 7 razy
Wiek: 34
Posty: 608
Skąd: Nisko-podkarpacie
Wysłany: 2005-02-27, 23:23   

no wlasnie ja tez sie zgodze z tym twierdzeniem,a co do przepisow to musze popytac ,ale gadalam z gliniarzem wiec chyba powinnien sie znac....chyba...a zemste juz obmyslilam....i bedzie najblizsza farby alex...tylko na poczatek nasle na nich dzielnicowego jesli nie podziala,zawsze zostaje ta druga wersja.......za ten stbrach,moj i bosa kara musi byc....i kropka :P
 
 
 
alexspirit 



Mój labrador: DAFI
Pomogła: 11 razy
Wiek: 37
Posty: 1265
Skąd: Wwa
Wysłany: 2005-02-27, 23:36   

no no, mam nadzieję że nie potraktowałaś mojego postu jako zachętę. Bardzo bym nie chciała.
W każdym razie co byś nie zrobiła to uważaj i pamiętaj że przysłowie jaki pan taki pies sprawdza się też w drugą stronę
 
 
 
puma1814 
Bacha :)-TWZSŹJK



Mój labrador: BOS & dobermanka Coffy
Pomogła: 7 razy
Wiek: 34
Posty: 608
Skąd: Nisko-podkarpacie
Wysłany: 2005-02-27, 23:48   

nie plan obmyslilam juz w drodze powrotnej ze spaceru :P wiec nie obawiaj sie hehehe,a co do drugiej czesci,to akurat o tym czlowieku troche slyszalam,to wszystko wydazylo sie dwie ulice ode mnie i mysle ze moja malutka zemsta nie pojdzie na marne,a przyda mu sie nauczka,bo to nie pierwsza taka sytuacja,oczywiscie nie z bosem ale z innymi psami....ale o tym dowiedzialam sie juz po fakcie od znajomych....a mogli ostrzec mnie wczesniej,to nie poszlabym w te rejony,albo sami cos z tym zrobic...
 
 
 
Shiva 



Mój labrador: Diablo
Pomogła: 2 razy
Wiek: 61
Posty: 166
Skąd: Wąchock
Wysłany: 2005-03-01, 09:28   

Zosia napisała:
Cytat:
Przede wszystkim trzeba odroznic odpowiedzialnosc karna i cywilna.
Nie przypuszczam, zeby poniesione straty wyniosly 250 zl - wiec prokurator sprawe umorzy.
Inna sprawa to odpowiedzialnosc cywilna.

A propos odpowiedzialności cywilnej, to radziłabym wszystkim, którzy mają psy (nie tylko te z ras agresywnych) i mają swoje podwórka aby ubezpieczyli właśnie odpowiedzialność cywilną z tytułu między innymi posiadania psa. Można to wykupić wraz z ubezpieczniem domu/mieszkania, koszt niedrogi, a trochę spokoju się ma. Przy roszczeniach w związku z podarciem ubrania, czy nawet drobnym pogryzieniem towarzystwo zwróci koszty.
Jeśłi chodzi o Twoje - Zosiu - wcześniejsze posty, to chciałabym zapytać jak to jest w poniższej, hipotetycznej sytuacji: mam ogrodzoną posesję, której pilnują dwa wilkopodobne agresywne psy. Na furtce znak ostrzegawczy "groźne psy". Na posesję pewnego dnia wchodzi pięcioletnie dziecko. Dziecko oddaliło się od rodzica samowolnie, czytac nie umie, a psy uwielbia. No to co, że szczekają? Dziecko zostaje (w najlepszym przypadku) podryzione? Odpowiedz jaka jest odpowiedzialność właścicela posesji. O odpowiedzialności i głupocie rodzica mi nie pisz, bo ją znam. Będę wdzięczna za odpowiedź :D
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-03-01, 09:40   

Bodajze w grudniu sad okregowy w Lublinie wydal wyrok wlasnie w takiej sprawie. Orzeczono, ze "nie mozna nalozyc na hodowce zwierzecia obowiazku dbania o bezpieczenstwo osoby, ktora bez wiedzy gospodarza posesjiwdarla sie na teren posesji".
Sytuacja w tej sprawie wygladala tak : 8 letni chlopiec dla zabawy wkradl sie na posesje sasiadki przez ogrodzenie i zostal zaatakowany przez dwa owczarki kaukaskie.Posesja jest ogrodzona wysokim plotem i oznaczona tabliczka ostrzegajaca przed psem. Wedlug sadu wine za zdarzenie ponosi matka chlopca, ktora dziecka nie dopilnowala.
Najwazniejsze w tym to fakt, ze wreszcie oceniono, ze kazdy odpowiada wedlug swojej winy. W tym przypadku jedynym winowajca jest matka, na ktorej spoczywa prawny obowiazek opieki nad dzieckiem.

Ubezpieczenie OC jest przydatne w sytuacji np. takiej, wchodzi do nas znajoma, nagle wypada nasz pies i ja gryzie. Znajoma domaga sie odszkodowania i wtedy placi za nas ubezpieczyciel z polisy OC.
 
 
Shiva 



Mój labrador: Diablo
Pomogła: 2 razy
Wiek: 61
Posty: 166
Skąd: Wąchock
Wysłany: 2005-03-01, 09:47   

Bardzo dziękuję za odpowiedź, to dla mnie bardzo zaskakujące i ważne.
Cytat:
Ubezpieczenie OC jest przydatne w sytuacji np. takiej, wchodzi do nas znajoma, nagle wypada nasz pies i ja gryzie. Znajoma domaga sie odszkodowania i wtedy placi za nas ubezpieczyciel z polisy OC.

Zdaje mi się, że mój post był o tym samym. Ale może się mylę....
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-03-01, 10:40   

Oj sorry to moze zle zrozummialam. Myslalam,ze dotyczy sytuacji takiej jak opisywalas.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA