Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Kto winny?
Autor Wiadomość
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-23, 00:39   

Wspolczuje pieskowi, ze tak musi cierpiec.
Ale dla wlasciciela to ostre slowa. Niestety majac psa, trzeba myslec za niego. Zostawiajac psa w domu sprawdzic, czy nie ma czegos czym moglby sie zatruc. Puszczajac psa ze smyczy, sprawdzamy czy nie ma w poblizu ulicy, nieznanychpsow, innych niebezpieczenstw psa. Nie rozumiem czemu chcecie donosic, gdzies na wlasciciela tamtych psow. Byly na ogrodzonym terenie - czyli zabezpieczone. Podbiegl do nich pies, bez smyczy - pomyslcie, kto w tej sytuacji zawinil????
Wspolczuje psiakowi, ale wlascicielki wcale mi nie zal. Ja mysle na spacerach o takich sytuacjach.
Byl tez artykul w jakiejs "psiej" gazecie. Mowil on o tym, ze wlasciciele lagodnych psow czesto nie rozumieja ze inne psy nie sa takie przyjacielskie.
 
 
m.m.s 



Mój labrador: FIGA
Pomogła: 10 razy
Wiek: 38
Posty: 1637
Skąd: szczecin
Wysłany: 2005-02-23, 08:41   

zosiu masz w pewnym sensie rację,ale te psy nie były tak dokońca zabezpieczone skoro przez ogrodzenie wyciągeneły łby i zaatakowały!! a co gdyby tamtędy przechodziło dziecko?one też zaatakowały człowieka,to coś jest nie tak prawda?! i tu wini człowiek,właściciel,który im umożliwił wysadzanie tego łba!!!
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-23, 14:01   

Nie chce wdawac sie w jakiejs bezsensowne dyskusje. ale mam tez psy, ktore biegaja swobodnie po ogrodzie. Glowy nie wystawia, ale moze jakis pies lub dziecko wlozyc odpowiednio lape lub reke. Moze w tym przypadku psiak wlozyl glowe bo chcial sie przywitac. Jakos nie chce mi sie wierzyc, ze jezeli nie przelozylby glowy, to mialby takie obrazenia. Dalej twierdze, ze tu akurat w w 95 % winny jest wlasciciel psa, ktory biegal sam i wlasciciel nie mial nad nim pelnej kontroli. I niech ten wlasciciel wyciagnie z tego wnioski, bo taka niefrasobliwosc moze sie kiedys kiepsko skonczyc.
 
 
m.m.s 



Mój labrador: FIGA
Pomogła: 10 razy
Wiek: 38
Posty: 1637
Skąd: szczecin
Wysłany: 2005-02-23, 14:39   

zosiu dyskusja jest bezsensowna jeśli ktoś z góry zakłada że tylko on ma rację a inni się mylą i nie chce słuchac argumentów.
psy pogryzły człowieka bo miały taką możliwość,bo człowiek je tego nauczył, przedobrzył z tresurą strzeżenia terenu. teren dobrze zabezpieczony to taki z którego pies nie ma możliwości zaatakowania kogokolwiek na zewnątrz,bo chroni swój obszar,wewnątrz ogrodzenia. przeczytaj uważnie drugi post maćka,iż ten teren nie był ogrodzony w taki sposób. takie jest moje zdanie.
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-23, 15:27   

Wszystko ok , tylko co robil w tym czasie wlasciciel labradorka? Rozmawial z kolega, przez telefon, patrzyl w druga strone ulicy? Jestem tego bardzo ciekawa.
Moja opinia jeest taka: Psy sa agresywne (te na dzialce) -ale to zabronione nie jest. Psy (prawdopodobnie wystawily leb za plot) - to wydaje mi sie bardzo malo prawdopodbne- ale niech bedzie. W takim przypadku psiak mogl spokojnie uciec - czemu mu sie to nie udalo? Moze to on wstawil leb do psow?
Kolejna rzecz - wlasciciel nie kontrolowal psa, pies biegl luzem i nie zostal odwolany. I tu jest wina wlasciciela. Lekkomyslnego i nie wiem czemu wszyscy go bronia. Trzeba delikwentowi wytlumaczyc, wstrzasnac nim. Bo przy takim podejsciu - pies podbiegnie do innegoi tez zostanie pogryziony i co? Kto bedzie winny? Oczywiscie, ze ten ktory biega luzem. Nie zwalajcie winy za wlasna lekkomyslnosc i niedbalstwo na kogos innego.
 
 
Maja_Julka 



Mój labrador: Julka
Pomogła: 3 razy
Wiek: 43
Posty: 144
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-02-23, 15:53   

Cytat:
A tak w ogóle gdzieś ostatnio czytałam o pogryzieniach przez psy i wiecie kto jest na pierwszym miejscu?

-jamnik-

nieżle no nie?

a następnie "wilki" itp.

Labradorów jak na razie nie zarejestrowano

A ja ostatnio słyszałam od kolegi, który mieszka we Francji, że wg tam przprowadzonych badań statystycznie najwięcej
takich wypadków było właśnie z udziałem LABRADORÓW!
Tłumaczą to w ten sposób, że ludzie przekonani są o całkowitym braku agresji u psów tej rasy (ciekawe, dlaczego? ;-) )
i po prostu na zbyt wiele im pozwalają (albo pozwalają na zbyt wiele dzieciom np.).
(Oczywiście skutki nie są tak tragiczne, jak w przypadku konfrontacji z np. rottweilerem)
Taka ciekawostka.
 
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2005-02-23, 16:11   

Zosia nie wiem do końca jak było bo mnie tam nie było ale: weź pod uwagę sytuację - wąski chodnik idziesz przy płocie najczęściej kończy się przy przechodzeniu psa na wzajemnym obszczekiwaniu - trudno omijać drugą stroną ulicy kazdy parkan za którym jest pies luzem bo może stron ulicy zabraknąć. A jak już ten pies za płotu małego chwycił to sprawa jest błyskawiczna - a właściciel był na miejscu bo jakby go nie było to po pierwsze nie byłby pogryziony a po drugie tego małego juz by pewnie nie było na tym świecie bo przewaga sił dwa szarpiące owczarki przeciw szczeniakowi na to może wskazywać. Szczeniak tym się charakteryzuje że podchodzi ufnie do psów co najwyżej demonstrując uległość i normalny pies powinien to uszanować i nie atakować malucha. Szczeniak nie spodziewa się ataku i jak nie jest nienormalnie lękliwy to nie ma szans uciec przed nagle atakującym dorosłym psem. A na odwołanie to już w takiej sytuacji jak pies zostaje zaatakowany nie ma czasu ani możliwości to są sekundy.
Nie próbuj powiedzieć że znasz człowieka który przewidzi wszystko - bo jakby ktoś wiedział że upadnie to by sie położył. Oczywiście że wszyscy wyciągniemy z tego zdażenia wnioski tak samo jak i z innych przypadków jak połknięcie rękawiczki przez psa Dzidzi czy wbiegnięcia na lód na Odrze mojej Ateny (na szczęście bez poważnych konsekwencji oprócz mojego strachu).

Maćku i Netko - Życzę szybkiego powrotu do zdrowia Ogarkowi i Waszemu Tacie - jak tam jego ręce ?
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-23, 16:21   

Ja to wszystko rozumiem,tylko jakos nie moge uwierzyc w wersje opisana przez wlasciciela. Pierwsze slysze, zeby owczarek - to pies z ogromna glowa, byl w stanie przelozyc leb i jeszcze chwycic cos i jeszcze pogryzc.
A za szczeniaka odpowiada wlasciciel, ktory powinien prowadzic psa na smyczy tak zeby nie zblizyl sie do plotu. Ja tak z moimi chodze i absolutnie nie pozwalam nawet sie obwachiwac.
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-26, 00:00   

Co by te wasze teorie na temat tego, ze pies dorosly nie zaatakuje szczeniaka nie skonczyly sie tak jak ten biedny szczeniak. Przez totalna (sorry za wyrazenie) glupote wlasciciela mogl kiepsko skonczyc.
Co do tamtych psow - nie przeskoczyly ogrodzenia. A trudno, zeby ktos zamykal psy na swojej dzialce, bo ktos chce przejsc obok i chce zeby jego pies poznal inne pieski.
Troche mniej niefrasobliwosci.
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2005-02-26, 12:47   

Zosiu czy byłaś przy tym wypadku lub choć widziałaś to miejsce że masz takie jednoznaczne oceny ?
Nawet właściciel tych psów stwierdził że nie jest bez winy:
Cytat:
wlasciciel widac sie obudzil i wmontowal siatke miedzy prety ogrodzenia.

A Ty nie masz żadnych wątpliwości czyja to wina ?
Przy okazji czy jeśli ogrodzenie składa się z prętów między którymi pies może wystawić całą głowę to Twoim zdaniem jest to właściwe ogrodzenie ?
Poza tym myśmy napisały , że normalny pies nie powinien zaatakować szczeniaka a nie że nie zaatakuje. Więc uwaga o niefrasobliwości "nie do czego". Poza tym gratuluję umiejętności przewidywania wszystkich groźnych sytuacji. Ja przynajmniej uważam że choć się staram, bo tylko człowiek nienormalny chce żeby jego psu coś się stało, nie potrafię przewidzieć i zapobiec wszystkiemu złemu.
 
 
komrath 


Posty: 9
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 2005-02-26, 12:50   

Magdala napisał/a:
A tak w ogóle gdzieś ostatnio czytałam o pogryzieniach przez psy i wiecie kto jest na pierwszym miejscu?

-jamnik-

nieżle no nie?


Ja sobie pomówień dotyczących jamników nie życzę ;) Moja psina ma 13 lat i jescze NIKOGO nie pogryzła, nawet psa :D
 
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2005-02-26, 12:54   

zy te dane były w stosunku do procentowej iliści posiadanych przedstawicieli rasy czo są to liczby bezwzględne ? Bo to wiele zmienia
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-26, 15:04   

Puszczajac psa luzem bierzemy na siebie wieksza odpowiedzialnosc niz np. osoba prowadzaca psa na smyczy. Nie ma prawnego znaczenia ktory pies zachowuje sie bardziej agresywnie, decyduje wina, czyli gdyby pies nie biegal - to nie zostalby pogryziony! I tu lezy wina - niezabezpieczenie psa, szczerze mowiac bardziej "bezbronne" sa tu psy trzymane za ogrodzeniem. Nie ma tu rowniez znaczenia subiektywna ocena ktory pies jest bardziej lub mniej agresywny. Wlasciciel psa bedacego bez smyczy nie zachowal natomiast zwyklych srodkow ostroznosci - to juz kodeks wykroczen.
Nie pietnuje tu nikogo. Ale nie mozecie zwalac winy na psy trzymane za ogrodzeniem.
Odpowiedzcie mi prosze na pytanie - jezeli ten labek podbieglby do psa na smyczy i ten go pogryzl, to kto wedlug was bylby winny?
 
 
dzidzia 
&Bandi i Fox



Mój labrador: Bandi (labrador) i Fox (nie labrador:)
Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Posty: 777
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-02-26, 16:45   

zgadzam sie ze zdaniem Zosi.
Wydarzyla sie tragedia, nie mozna temu zaprzeczyc. Piesek zostal dotkliwie pogryziony i pewnie gdyby, to moj zostal tak pogryziony, to bym inaczej do tego podchodzila, ale podchodzilabym do tego napewno nieobiektywnie. Teraz tak patrzac obiektywnie, no to faktycznie, jak psiak biega luzem, to tak naprawde wszystko moze sie stac, moze wpasc pod samochod na osiedlu, moze zostac pogryziony itp itd. Jakby byl na smyczy to napewno by do tego nie doszlo.

Itak nie zmienia to faktu ze tak strasznie mi szkoda Ogarka :(
i teraz moim zdaniem trzeba walczyc o to zeby psiak wyzdrowial fizycznie i psychicznie. Zeby nie bal sie w przyszlosci kazdego pieska, bo niestety mam na osiedlu takiego labradorka, ktory jak byl maly byl bardzo dotlkiwie pogryziony przez psy i od tej pory (a ma juz prawie 2 lata) caly czas musi chodzic na smyczy, bo jak zobaczy w oddali jakiegokolwiek psa, to nic go juz nie interesuje tylko ucieka przed siebie nie patrzac na ulice, na wlasciciela no na nic.
 
 
 
Zosia 



Mój labrador: Laby dwa i cavalierki dwie
Pomogła: 2 razy
Wiek: 35
Posty: 294
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2005-02-26, 17:39   

Dziekuje, Katarzyno za taki topik. Mysle, ze przyda sie wszystkim.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA