Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Histeryk?
Autor Wiadomość
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-03-30, 12:35   Histeryk?

Nie wiem, czy mój pies jest w takim wieku, czy ma coś z głową...
przykład 1: wracając z lasu zajeżdżamy do sklepu, ja z Archerem w aucie, żona do sklepu - płacz, szczekanie, mało mi tyłu nie rozniósł. Nie uspokaja go moja obecność wcale a wcale. W drugą stronę działa to podobnie - za mną też płacze, choć mniej, bo ja co rano idę do pracy i chyba przyzwyczaił się że mnie nie ma w domu i w jego obecności;
przykład 2, z wczoraj: spacer wieczorny, przy okazji szukamy chleba po mieście. Pomijam płacze po wejściu żony do sklepu, ale w pewnym momencie sie rozdzielamy - ja biorę małego do domu, ona idzie do sklepu. No żeby go zaciągnąć musiałem użyć dużo siły, stawał okoniem, płakał - czarna rozpacz. Poczekaliśmy na podwórku i co się okazało - tak się ucieszył z powrotu swojej pani, że łaps ją za nogę i odruchy, odruchy. Oczywiście dostał ścierą przez tyłek jak zawsze, ale praktykujemy to już jakiś czas i nie pomaga.
Powiedzcie - taki wiek? Ma niecałe 6 miesięcy. A może to jest histeryk?
Pomijam też skakanie po ludziach, ciąganie - z tym walczymy i drobne bo drobne, ale postępy widać. Martwi mnie właśnie jego histeryczność, a ponieważ jest już duży i ciężki, to czasem trudno go opanować...
Aha - uprzedzający pytania. Zostaje sam w domu, czasem na pół godziny, czasem na 2 i nie ma problemu, w zasadzie tylko leży pod drzwiami i czeka na powrót, ewentualnie uwali się gdzieś i śpi.
 
 
 
Anulka 



Mój labrador: Spike
Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Posty: 410
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-30, 13:04   

Taki wiek :) Jesli twoja żona jest z nim cały czas w domu to jest do niej bardzo przywiązany. My przerabialiśmy to samo, w związku z tym, że ja jestem cały czas ze Spikiem w domu to jest bardzo, bardzo do mnie przywiązany. Jesli wychodzimy z nim oboje na spacer i się rozdzielamy to jest to samo, staje okoniem i ani rusz. Jak był mały to było tak samo jak u Was, teraz jest lepiej chociaż dalej trochę płacze :tak:
Archer poprostu pilnuje swojej rodzinki :) Nie wiem co Wam poradzić, Spikowi to samo przeszło jak wydoroślał :)

[ Dodano: 2007-03-30, 13:06 ]
Dodam jeszcze, że ja absolutnie nie mogę pogłaskać żadnego innego psa na spacerze bo wtedy jest dopiero maksymalna zazdrość, chyba że Spike nie widzi... taki rozpieszczony mój synuś jest :)
 
 
 
Naika 
Fundacja PRIMA



Mój labrador: Tsuga i Masza (DT)
Pomogła: 10 razy
Wiek: 36
Posty: 1575
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-30, 13:18   

Mnie się wydawało, że mój pies problemów z zostawieniem kogoś z nas nie ma, kiedy zostaje z kimś innym, ale raz została z moją siostrą ( więc nieobcą osobą) na plaży i taki lament odstrzeliła, że aż mnie serducho się kroiło - ale przeważył chyba fakt, że ona widziała, jak ja odchodzę przez dłuższy czas.
Faktycznie może być bardzo przywiązany do żony, zwłaszczas jeżeli z nią spędza więcej czasu. I chyba nie histeryk, ale młody, rozpuszczony psiak ;) . Pewnie spędzanie z nim więcej czasu sam na sam bez żony mogłoby pomóc - u nas, kiedy jedno w tym wieku "zaniedbało" spacery i zabawy z psem, od razu pies przestał tego kogoś słuchać. Może więc warto spróbować męskich wypadów ;) .
_________________
Fundacja Pomocy Labradorom PRIMA
 
 
 
papieju 



Mój labrador: Archer
Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Posty: 229
Skąd: Włoszczowa
Wysłany: 2007-03-30, 13:20   

Chyba zacznę popołudniami nadrabiać z nim spacerki męskie ;)
 
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2007-03-30, 13:51   

Naika napisał/a:
spróbować męskich wypadów
bardzo atrakcyjnych.
Może poskutkuje na poczatek zwykłe przekupstwo. Żona odchodzi, pies dostaje od Ciebie smakołyk, idziecie pobawić się aportem lub piłką. Poza tym można by też spróbować nagrody (od osoby odchodzącej) za grzeczne czekanie.
 
 
 
Enzo 



Mój labrador: ENZO Lualaba i Pola (Betty Anpi Buffyland)
Pomógł: 79 razy
Posty: 12046
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2007-03-30, 14:26   

Jaki histeryk, to norma!!! Ja wychodzę za drzwi po pocztę i wracam za 1 min, reakcja taka sama jakby mnie nie było 5 godzin. Cieszcie się bardzo z tego że to za Wami tak tęskni, a nie za ukochaną (sunią). Powinniście byś z tego zadowoleni i dumni!
_________________
Zwierzęta są w moim życiu ogromnie ważne. Dlatego po drodze mi z ludźmi, którzy mają podobnie.
Jednocześnie unikam oszołomów, deklarujących "miłość ponad życie" do czworonogów,
roztkliwiających się nad każdą kudłatą mordką - i ograniczających się wyłącznie do tego.
Barbara Borzymowska

 
 
Freya 



Mój labrador: Kaiper ( Teo Lualaba)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 34
Posty: 2166
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2007-03-30, 14:40   

Nasz Roduś rzadko zotaje sam i nie robi z tego wielkiej histerii. Jak jakaś osoba z samochodu wyjdzie to też go nie rusza.
Histeryzuje za to jak stajemy samochodem i nie wyłączymy silnika.
Wtedy zaczyna się skomlenie, piszczenie, szczekanie. Jak jedziemy to siedzi i patrzy przez okno. Jak staniemy naświatłach to już zaczyna skomleć.
W zasadzie co światła to on piszczy. Ale kiedy gasimy silnik to nie piszczy.

Dziwny jakiś.
 
 
cc704 
Barbara


Mój labrador: Figa [CZARNA], Barbi[chodsky pes]
Pomogła: 16 razy
Posty: 1807
Skąd: galicja
Wysłany: 2007-03-30, 14:45   

papieju napisał/a:
Oczywiście dostał ścierą przez tyłek jak zawsze, ale praktykujemy to już jakiś czas i nie pomaga.

I raczej nie pomoże. Lepiej w takich przypadkach zająć psa czymś ciekwszym niż to co robi.
 
 
Monka 


Mój labrador: Goofy
Pomogła: 22 razy
Posty: 3410
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-30, 14:54   

Freya napisał/a:
Dziwny jakiś.

lubi jeździć po prostu ;) , jak silnik działa to znaczy że trzeba jechać a nie stać rotfl ;)
 
 
Anulka 



Mój labrador: Spike
Pomogła: 3 razy
Wiek: 34
Posty: 410
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-30, 15:02   

Freya napisał/a:

Histeryzuje za to jak stajemy samochodem i nie wyłączymy silnika.
Wtedy zaczyna się skomlenie, piszczenie, szczekanie. Jak jedziemy to siedzi i patrzy przez okno. Jak staniemy naświatłach to już zaczyna skomleć.
W zasadzie co światła to on piszczy. Ale kiedy gasimy silnik to nie piszczy.

Może sobie poprostu skojarzył, że wyłączenie silnika= wychodzę i będę biegał a nie siedział w tym aucie :) W końcu laby szybko się uczą rotfl
 
 
 
Jobe 



Mój labrador: Oskar
Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Posty: 163
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-03-30, 15:04   

Oskar natomiast nie widzi sensu siedzenia w samochodzie jeżeli silnik jest wyłączony, wtedy natychmiast chce wysiadać
 
 
 
natansalda 
Natalja



Mój labrador: Billy
Pomogła: 6 razy
Wiek: 35
Posty: 1815
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-03-30, 15:06   

Oj z tego co czytam to moj jakis dziwny - w zasadzie nie placze ani za mna ani za mama :( Wychodzi ze znajomymi na spacer bez problemu a gdy sie rozdzielamy na spacerku to przez chwile patrzy za druga osoba ale potem juz zapomnia.
 
 
 
xsara 



Mój labrador: Aimo
Pomogła: 21 razy
Posty: 1722
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-03-30, 16:32   

Radziłabym ignorować te archerowe "płacze"- nie pocieszać, nie głaskać. W zamian za to jakieś konkretne zadanie do wykonania i nagroda. Niech się skupia chłopak na pracy, a nie na sentymentach. Oczywiście jeśli Wam te płacze przeszkadzają. :* dla kochanego pieseczka.
 
 
ancia 



Mój labrador: Moris
Pomogła: 7 razy
Wiek: 32
Posty: 714
Skąd: zagłębie
Wysłany: 2007-03-30, 17:44   

hey :)
A myślałam, że tylko Moris jest takim histerykiem.
Wychodzimy z domu, zbieramy się do wyjścia, nie widzi że bierzemy smycz-ryk, zauważy już smycz ale i tak profilaktycznie się rozryczy.
W aucie kiedy wracamy od weta, a ktoś wyjdzie po coś do sklepu-ryk, jak ktoś pójdzie do sklepu a on musi czekać z inną osobą przed-też ryk. Poza tym płacze nawet jak jest z nami w pomieszczeniach dużych, najczęściej w poczekalniach u weta, siada i zaczyna wyć, ze zniecierpliwienia, jakaś czarna rozpacz nagle.
Nie wie co się dzieje. czuje się niepewnie-to najlepszą robotą dla niego jest poprostu się rozryczec :pa: z nudów też lubi sobie popłakać. :|

pozdrawiam :*
 
 
Andevil 



Mój labrador: Dante (Cooper Creek Leminiscatus) & Beza
Pomogła: 6 razy
Wiek: 56
Posty: 1329
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-03-30, 19:09   

W tym momencie przypomniał mi się mój dawno już za TM rodzinny spaniel Ojos. U niego to był dopiero szczyt - potrafił całą drogę z Gliwic nad morze (wakacyjny wyjazd samochodem) histeryzować - szczekać na najwyższych tonach, piszczeć, skomleć, obśliniać szyby. Niczym nie dało się go uspokoić. Uwielbiał jeździć samochodem, ale tak naprawdę to kochał wsiadanie i wysiadanie.
I tak było co roku. Aż mój ojciec - lekarz zdecydował podać psu przed podróżą środki uspokajające. Nic z tego - histeria podróżna jak zwykle. Za to po przyjeździe na miejsce odsypiał dwa dni :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA