Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
głupawka
Autor Wiadomość
anna34 
Prawie red fox i Fox Red



Mój labrador: Chopper,ur.03.07.2007-24.05.2016;Hearty Biscuit John Cage,ur.2016
Pomogła: 53 razy
Wiek: 44
Posty: 17236
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2012-05-18, 19:43   

Chopper ma 5 lat i spokojnie moge powiedzieć,że jest kumplem do posiedzenia i poleżenia przy TV od jakiegoś roku,co nie zmienia faktu,że nadal bywa wredny i złośliwy,szczególnie jak czegoś chce,a nie może mieć.
Jedyne co to nie niszczył i nie niszczy w dmu pozostając sam w domu,a zostaje w nim nawet i 9 godzin.
Ale myśle,że i Twój pies będzie kiedyś kumplem,jeśli będziesz mu poświęcał naprawde dużo czasu i uwagi,ja ze swoim spaceruje i bawie się bywa,że i po 7 godzin dziennie,tylko po to,żeby ze 4 mieć spokoju ;)
_________________
Suwak w polu "www" 
 
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-18, 19:48   

wookie1982, ja mam też w domu prawdziwe wcielenie samego belzebuba :pada: powiedzmy, że z wiekiem troszkę się "ustatkowała" ale swoje odpały nadal ma. Od pierwszej chwili widziałam begerówki w oczach, wiedziałam na co się dezycuję i że łatwo nie będzie. I nie jest. Kto nie widział Lusi ten nie wie. Tak samo posłuszna jak i zadziorna, czupórna, pyskata :razz:
Jedynym sposobem jej rozładowania było tropienie i czynny udział w polowaniach. Gdy to się skończyło, przeniosłam trop do domu, z miernym efektem, ale jednak na tyle dobrym, że "dała żyć". (pomijam zwykłe codzienne ćwiczenia z posłuszeństwa)
Następnym krokiem który zrobiłam była zmiana karmy. I to było to czego szukałam. Teraz rzucam kość, ta ją miętosi, liże i gryzie przez 2-3 godziny, ja mam spokój a ona jest po tym tak umęczona, że grzecznie zasypia. Ostatnio nawet z kością w pysku przysnęła. ;)
Pomyśl, może BARF będzie wyjściem i dla Ciebie, skoro nie trop, ćwiczenia fizyczne czy psychiczne.
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-05-18, 21:14   

wookie1982, ...skoro to tylko 1.5 roczniak to wszystko przed Toba rotfl

Cytat:
Ostatnio skoczył z zębami na dziecko
...a na to juz nie pozwalaj :pali:

Cytat:
A jakie złe cechy ma labrador? No chyba ciągły ślinotok, sierść wypadająca jak u żadnej innej rasy, wyżeranie czego popadnie co przynosi niezbyt sympatyczny efekt to chyba nie są ich pozytywne strony?
Hmmm....to sa typowe cechy rasy, ktore powinienes miec na uwadze juz przy zakupie labradora :confused:
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 36
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2012-05-19, 08:39   

Też zawsze miałam wrażenie, że jestem od spacerów i jedzenia rotfl
 
 
 
elka911 



Mój labrador: sara i nero (nie lab)
Pomogła: 10 razy
Posty: 920
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2012-05-19, 21:28   

wookie1982, nie załamuj się. Moja Xsara w tym wieku też była szaleńcem. Kiedy koleżanka (ogromna miłośniczka labradorów) zobaczyła, co wyprawia suka na spacerze po spuszczeniu ze smyczy, stanęła bojąc się poruszyć i wyszeptała: "O Boże, co za szczęście, ze nie mam labradora" :o . A ja widząc, że potrzebuję pomocy, bo sama najwyraźniej coś źle robię, poszukałam dobrych szkoleniowców. Na dzień dobry usłyszałam ostrą krytykę swojej szanownej osoby, a potem było mnóstwo pracy. I radości z pojawiających się powoli sukcesów. Co do relacji pies-dziecko. Też przeżyłam załamkę, kiedy Xsara "rozjechała" dwuletnią siostrzenicę. Jak wygląda to teraz? Xsara pracuje ze mną na lekcjach w szkole, czule asystuje 9-miesięcznej wnusi i pozwala jej na wiele (oczywiście pod moja kontrolą). Nadal jest szalona, wciąż zaczepia do zabawy swojego brata-boksera, ale potrafi też być najlepszą kumpelą pochrapującą obok mnie na kanapie. Zajęło nam to kilka lat. Ale warto było.
A co do porównywania do innych ras. Moje poprzednie psy to boksery - również psy bardzo energiczne i dynamiczne. Więc teoretycznie nie powinnam mieć problemów z labradorem - a jednak w pewnym okresie miałam. I w sumie wyszło mi to na dobre. Bo wychowując i szkoląc moją wymarzona sunię nauczyłam się bardzo wiele, poznałam fascynujących ludzi i przy okazji sama się zmieniłam.
Nie załamuj się, poszukaj dobrej psiej szkoły (co z tego, że szkolenie już odbyliście, uczyć się można całe życie :tak: ), idźcie tam całą rodziną i pracujcie, pracujcie. Będzie dobrze, powodzenia.
 
 
Yadira 



Mój labrador: Zmora
Pomogła: 3 razy
Wiek: 25
Posty: 328
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-19, 22:45   

Myślę, że można poszukać problemu też w karmie. :)
Ale staraj się właśnie z wyciszaniem, masażem.. Dorosły pies powinien spać ok 16 godzin na dobę!
 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-05-20, 23:03   

Przeczytałam całość, szkoleniowcem nie jestem, ale...
Zastanawia mnie, to co piszesz, że on główni w domu jest taki? Coś mu nie gra, może dotąd pozwalaliście mu na wszystko?, a teraz nastąpiła zmiana. Moja suka musi znać swoje miejsce i nie mówię tego z agresją, broń Boże, wie, że nie wchodzi się na kanapy, jak jemy to ją delikatnie wypraszam na miejsce, trwało to najdłużej, ale jak mi dyszała w nos i ciekły makarony, to stwierdziłam, ze dość i ona i ja się męczę. Po powrocie z spaceru odczekujemy trochę, potem micha i idzie spać. Nie wiem, może spróbuj olewki, jak będzie szalał i wyprowadzaj go do innego pomieszczenia, skutecznie, wiele razy i cierpliwie, a jak tam już mu się uda zostać, to nagradzaj- nie wiem, tak bym spróbowała, albo zamknij go na przedpokoju, jak zaczyna szaleć, jak się uspokoi, wpuść z powrotem. :hmmm
Moja suka była i jest, czytając to wszystko, ideałem, dzieci zawsze, odkąd skończyła coś koło roku, mogą z nią robić co chcą, nic nie niszczy, nie gryzie, tylko mnie delikatnie skubie, albo liże, dokładnie i delikatnie, potrafi leżeć przy moim łóżku godzinami i chrapie, albo kładzie się na stopach jak siedzę.
Współczuje, nie wyobrażam sobie, to jest uporczywe i męczące i dla Ciebie, jego i innych.
 
 
wookie1982 



Mój labrador: Niko
Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Posty: 209
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-23, 19:31   

U Niko niewiele się zmienia. Kompletnie tego nie rozumiem. Poświęcamy mu dużo czasu, ale jemu jest zawsze mało. Coraz mocniej zastanawiam się czy on nie jest nadpobudliwy. Wpisałem w wyszukiwarkę i zdębiałem:

Cytat:
Zespół nadpobudliwości-nadaktywności objawia się następująco:

- pies jest bez przerwy w ruchu
- niemożność wytrzymania w jednym miejscu
- szaleńcze bieganie, skakanie
- nieustająca zabawa bez chwili na odpoczynek
- gryzienie i szarpanie ręki opiekuna, ubrań, dywanów, mebli itp.
- nadmierne szczekanie
- pies pozostawiony sam w domu, gryzie i niszczy wszystko, co wpadnie mu w łapy
- bardzo mała ilość snu
- po pewnym czasie nadmierna agresywność lub stany lękowe (agresja ze strachu)


To wypisz wymaluj opis zachowań Niko. On od naszego wejścia do domu, aż do momentu kiedy idzie spać jest niemal cały czas w ruchu. Biega i skacze nawet po domu tak, że nie idzie go opanować (głupawka). Ręce gryzie mniej i inaczej niż jak był młody, ale jednak nadal podszczypuje, nie wspomnę o rzeczach w domu. Zrobiliśmy mu ostatnio próbę, żeby pozostał sam w domu (normalnie zostaje w dużej klatce) i nie będę komentować tego co zastałem. Wstajemy na spacery max o 6 rano, choćby wyszedł wcześniej o 24. Zmieniałem już karmy na chyba wszystkie możliwe, uważam, że ruchu ma bardzo dużo plus pływanie. Nie brakuje mu kontaktów z psami, ma również sporo zabawek np. kongi. Miesiąc temu skończył 1.5 roku a nadal z niego diabeł wcielony i choć z drugiej strony to jest już nasz przyjaciel i poświęcamy dla niego niemal wszystko, to jednak życie z nim to spory ciężar... :(
_________________

 
 
Dominika92 



Mój labrador: Demi & Helena
Pomogła: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 982
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-25, 09:38   

wookie1982, znam Twój ból, bo mój pies jest podobny..o tyle, że w domu już się trochę uspokoiła, bo kiedyś potrafiła ciągle chodzić i szczekać, bo jej się nudziło..było to nie do wytrzymania..na szczęście teraz m prawie 2 lata i to jej minęło..ale na zewnątrz nadal jest jedno wielkie adhd i ciągle mamy jakieś przygody,wszyscy się z niej śmieją, że jest niemożliwa, że tak biega, skacze, lata..
Czasami mam dość, ale wciąż mam nadzieję, że niedługo trochę się wyciszy :)
_________________
5 miesięczny królik oferuje usługi :
Przecinarka do kabli elektrycznych, telefonicznych, internetowych itp. Działa samoczynnie po otworzeniu klatki!
:D
 
 
 
maleńka 



Mój labrador: Spajki
Pomogła: 5 razy
Wiek: 29
Posty: 677
Skąd: Stargard
Wysłany: 2012-07-25, 10:02   

wookie1982,
Cierpliwości z czasem powinien być spokojniejszy. Mój też takie kiedyś był, a teraz cały dzień śpi :ziew: No chyba, że moja mama przychodzi to wtedy łazi za nią i ją pilnuje :D
_________________
" A ty wiesz że w domu Cię czeka
Ciepło i wierność co szczeka na Ciebie szczeka"
 
 
 
AnIeLa 
Anka



Mój labrador: Asior
Pomogła: 12 razy
Wiek: 31
Posty: 3277
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2012-07-25, 12:50   

wookie1982, wygląda jakby Niko nie potrafił się wyciszyć.Mój psiak ma tak na działce u mojej mamy. Chodzi szuka po krzaczkach owoców, biega za piłką,za kijem. Dopiero jak go przypnę na smycz to się położy i zaśnie.

Ma tam za dużo rozproszeń.
_________________

 
 
Lacrymosa 
Ania


Mój labrador: Nelma
Wiek: 30
Posty: 441
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-07-25, 13:26   

wookie1982, Nelma ma zdiagnozowane ADHD na początku też mieliśmy takie problemy ale tu potrzeba przeogromnej cierpliwości. Oprócz zwykłego ruchu zafunduj psiakowi stymulacje umysłową i naucz odpoczynku. Ja poradziłam sobie tak nauczyłam Nelmę komendy na którą siadała i zostawała w 1 miejscu do odwołania w ten sposób nieświadomie odpoczywała i tak z czasem zaczęła kojarzyć. Do uspokojenia takiego mega ataku głupawki używam gwizdka. Przyzwyczaiłam psa że gwizd oznacza choć do mnie i uważaj Nelma reaguje bezbłędnie oczywiście biorę poprawkę na to, że czasem musi się wybiegać... Nie przejmuj się opiniami że pies dziwny niewychowany itp. ludzie nie maja pojęcia jak trudno się współpracuje z takim zwierzęciem :tak:
_________________
12.09.2015 Nelcia odeszła za TM.
 
 
eveli24 


Mój labrador: Marley
Wiek: 30
Posty: 42
Skąd: sułoszowa
Wysłany: 2012-07-25, 14:07   

Mój Marley to kompletny świr jak dostanie napadu to nie dość że po domu tylko miga coś czarnego to jeszcze nie raz coś poleciało ze szafki itp, najgorsze jest to że nie wyrabia na zakrętach i często nie mieści się w futrynie albo jedzie z dywanikiem aż zaryje o ścianę. Mam 10 miesięcznego syna i 6 letnią córkę i zdarzało się że podbiegał i przygryzł do syna miał wyczucie i nigdy nie zrobił tego mocno ale szkrab mu się odwdzięczył jak tylko wyszły mu ząbki córkę łapał mocniej ale poszła w ślady brata i tak go użarła w ucho że mu się odechciało ;) ale najświętsza prawda jest taka że decydując się na laba trzeba mieć świadomość posiadania wulkanu energii ja lubie mieć w domu "targowisko" ale jeśli ktoś chce mieć spokojnego towarzysza życia to raczej labek się nie nadaje
 
 
wookie1982 



Mój labrador: Niko
Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Posty: 209
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-25, 15:49   

Dziękuję za rady i odpowiedzi. Generalnie wiedzieliśmy na co się decydujemy kupując labradora. Znaliśmy tą rasę, bo różni znajomi posiadają laby, oprócz tego bardzo dużo czytałem różne opinie, więc to nie jest, że kupiliśmy psa z reklamy i liczyliśmy, że będzie grzeczniutki. Wybór był świadomy i mimo wielkich problemów jednak jakoś z nim żyjemy, choć pewnie łatwiej by było pozbyć się problemu. Postaram się nieco dla niego pozmieniać, może miejsce do odpoczynku, może inne zabawy na spacerze, może więcej pracy węchowej. Zobaczymy co to przyniesie a póki co, przesyłam aktualne zdjęcie (widać co ma w pysku?) :o

_________________

 
 
eveli24 


Mój labrador: Marley
Wiek: 30
Posty: 42
Skąd: sułoszowa
Wysłany: 2012-07-25, 16:33   

Oooo kurdę :pada: widocznie uznał że dyplom to za mała nagroda dla takiego słodziacha ;) no to co będziecie badziewiem dom zaśmiecać :razz: mimo wszystko śliczny a poza tym im starszy tym bardziej stateczny będzie narazie za dużo energii :pa:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA