Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Niezwykle agresywny labrador
Autor Wiadomość
bradko 


Mój labrador: Sproket
Posty: 22
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-09-18, 21:16   Niezwykle agresywny labrador

Zakładam nowy temat, bo takiego zachowania u labradora nikt jeszcze chyba tu nie opisał.
Niespełna sześciomiesięczny pies jest na pozór zupełnie normalnym labradorem. Przyjazny względem ludzi (zwłaszcza dzieci), podczas spacerów na smyczy zachowuje się wobec innych psów najzupełniej poprawnie - spokojnie się obwąchują, czasem - jeżeli kolega przyjaźnie reaguje - przyjmuje pozę "chodź, pobiegaj ze mną, będzie fajnie", czyli dupka do góry, przód na ziemię i wywijanie ogonem. Jeżeli na smyczy nie jest, zaczyna sie zwykle tak samo. Ale wesoła zabawa trwa najwyżej parę minut (a ostatnio ten czas można liczyć w sekundach), po których drugi pies jest sprowadzany do parteru. Następuje chwyt za skórę na szyi lub policzki, dociśnięcie do ziemi i trzymanie z poszarpywaniem. Póki nasz pies był szczeniaczkiem, wyglądało to raczej niegroźnie, a przeciwnik łatwo uwalniał się z chwytu mlecznych zębów. Teraz ma wielkie zębiska i jest silniejszy od wszystkich rówieśników i znacznej części dorosłych psów i sytuacja przestała być zabawna. Psy piszczą, nie są w stanie się uwolnić, a gdy nawet jakimś cudem uda się im wstać, to nie oznacza to uwolnienia się. Nasz labrador będzie wówczas biegł uczepiony przeciwnika lub podejmie zapasy, stojąc na tylnych łapach, stale uczepiony gardła drugiego psa. Niemal nie ma siły, by psy rozdzielić, nacisk szczęk jest tak silny, że łąpiąc dwiema rękami za pysk nie jestem w stanie ich poluzować.
Te mrożące krew w żyłach sceny trwają parę minut, po których pies zamienia się zwykle w aniołka, który najchętniej pościgałby się po łące, a szczyt agresji to próby zabrania innemu psu niesionego w zębach patyka. A po pewnym czasie znów mu coś odwala. Nawet gdy drugi pies ma dosyć tych bijatyk i najchętniej by sobie poszedł, to nie uchroni go to przed gryzami w pupę, ogon i boki. A gdy spokojnie sobie siedzi, to dostanie z całej siły taranem z rozpędu.
Dziś postanowiliśmy przyznać się do porażki wychowawczej i pies po raz pierwszy dostał w dupę w czasie agresywnych zachowań, co nie wpłynęło na ich zaniechanie, czy złagodzenie.
Nie pomogło, nie wypuścił przeciwnika.
Potrzebujemy więc pomocy. Atmosfera wśród posiadaczy psów zrobiła się mocno nieprzyjemna i narobiliśmy sobie wrogów, w tym mocno agresywnych i nieprzewidywalnych. A nie po to sprawiliśmy sobie labradora, by spacerować tylko pod osłoną nocy i z psem na smyczy. Rozwiązaniem wydaje się być kaganiec, ale wolelibyśmy psa wychować, niż zamykać go za kratami. Co więc robić?
 
 
mar_tusia 



Mój labrador: NEGRO(lab)i MASTER(bc)
Pomogła: 29 razy
Wiek: 36
Posty: 3945
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-09-18, 21:29   

udać się po profesjonalną porade do profesjonalnego trenera psów

jak widać sytuacja mocno was przerasta, spotkałam się już dość często z agresywnymi labami jednak u żadnego nie występowała agresja w tak młodym wieku, zwykle były to psy mocno dominujące które w okresie dojrzewania stawały się agresywne w stosunku do innych psów- samców

myśle sobie też że może powód agresji tkwi w jakimś problemie neurologicznym albo pies jest na coś chory:co?: suka mojej przyjaciółki zaczęła być bardzo agresywna wtedy okazało się że jest powaznie chora
 
 
 
Alina Kowalska 
dwunożna terrorystka



Mój labrador: Bolo
Wiek: 36
Posty: 90
Skąd: Pabianice/Łódź
Wysłany: 2006-09-18, 21:35   

Wejdź na szkolenia w moim podpisie i swoją historię możesz opisać tam lub skierować od razu do instruktora Alteri Jacka - Jacol123 =)
Możliwe że masz psa o charakterze dominujacym lub sa to pozostałości które mu zostały z okresu socjalizacji z rodzeństwem, bo chyba na hormony to jeszcze za wcześnie :lol: Psiak gdy warczy lub gryzie to do pewnego stopnia jest to zachęta do zabawy, tak ogólnie mówiąc. Jesli jest to co ś wiecej, wtedy wychodzi psia natura ;) :lol:
=)
 
 
 
antena 



Mój labrador: Negro
Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Posty: 228
Skąd: kraków
Wysłany: 2006-09-18, 21:50   

Dodałabym jeszcze wizyte u behawiorysty :)
 
 
 
kajeczka 



Mój labrador: Dexter ....już mój :))))
Pomogła: 6 razy
Posty: 1894
Skąd: zapomniałam
Wysłany: 2006-09-18, 21:53   

Nie rozwazales kagańca na spacerach?
 
 
Sabine 
zakochana w labach i konikach



Mój labrador: Bruno
Pomogła: 7 razy
Wiek: 31
Posty: 478
Skąd: Luboń k. Poznania
Wysłany: 2006-09-18, 22:15   

Rzeczywiście dziwne zachowanie psiaka i bez fachowego szkolenia chyba się nie obędzie, niestety. Miejmy nadzieje, że nie jest za późno, żeby naprostowwać psiaka na dobrą drogę.

Mój psiak nie wykazuje agresji w stosunku do innych psów swojej płci, pod warunkiem, że drugi psiak jest w stosunku do niego przyjazny. Jednak kiedy wyczuje wrogość, to dostaje szału... Jednak zawsze potrafie go powstrzymać. W stosunku do suczek, jak każdy dżentelmen zachowuje się wspaniale. Suczka może zrobić z nim wszystko a on nic przyjmuje pozycję uległą...

Trzymam za was kciuki!!! :*

[ Dodano: 2006-09-18, 22:17 ]
Jednak jak na razie proponuje kaganiec. Może tym udobruchacie sobie tych wrogo nastawionych właścicieli zaatakowanych czworonogów...
 
 
 
Enzo 



Mój labrador: ENZO Lualaba i Pola (Betty Anpi Buffyland)
Pomógł: 79 razy
Posty: 12046
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2006-09-19, 08:25   

bradko napisał/a:
Dziś postanowiliśmy przyznać się do porażki wychowawczej i pies po raz pierwszy dostał w dupę w czasie agresywnych zachowań, co nie wpłynęło na ich zaniechanie, czy złagodzenie.

Znaczy nie tędy droga. W takiej sytuacji natychmiast przerywamy "zabawę" stanowczo mówiąc Fe, nie wolno, można natychmiast zawrócić do domku za karę. W trakcie zabawy, kiedy jest wszystko OK, chwalić psa, dać nagrodę, gdy jest odwrotnie natychmiast reagować. Jeśli nie pomaga, to smycz, zero kontaktów z psami.
Może kontakt z dużym ułożonym psem?
Enzo od maleńkości bawił się z dużymi psami: dog, doberman, onek. Był okres że wskakiwał dobermanowi na plecy :) , ale różnica wzrostu i siły nie dawała mu pola do popisu, dlatego rezygnował.
Oczywiście niezależnie kontakt z dobrym fachowcem od szkolenia itp.
_________________
Zwierzęta są w moim życiu ogromnie ważne. Dlatego po drodze mi z ludźmi, którzy mają podobnie.
Jednocześnie unikam oszołomów, deklarujących "miłość ponad życie" do czworonogów,
roztkliwiających się nad każdą kudłatą mordką - i ograniczających się wyłącznie do tego.
Barbara Borzymowska

 
 
kbursa 
Moderator Grupy
Prezio Łódzkiego Teamu

Mój labrador: Ursa (Karen z Błękitnego Skarbu)
Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Posty: 2045
Skąd: Łódź
Wysłany: 2006-09-19, 09:31   

Faktem jest ze na moim osiedlu tez sa dwa okazy takiej psiej natury.
Sunia, ktora jest "nisko zawieszonym labkiem" (wyglada prawie jak labek ale prawie robi roznice), ma brzydka tendencje do uwieszania sie psom na szyi. Ursa jest od niej wieksza ale nie raz zdarzylo sie ze zapiszczala gdy tamta kleszczyla sie na jej podbrodku. Obserwujac zachowania labkow na spotkaniach czy chocby zabawy Ursy z Cheri (pozdrowionka Monisia) labki nigdy nie łapia sie za kark, szyje itd. Owszem szczerza sie, podgryzaja, otakuja lapami- wyglda to groznie ale nigdy nie zakleszczaja sie na szyi. Coz moze "prawie" to wlasnie ta roznica.
Drugi przypadek to duzy 3 letni Lab. Pani wychodzi z nim tylko na smyczy albo raczej on z nia wychodzi ;) . Nigdy nie puszcza go ze smyczy bo ponoc atakuje inne psy.... hmm z Ursa to on sie swietnie bawi ... tylko ta smycz ;P.
Mam nadzieje ze uporasz sie z problemem :)
 
 
 
annetka 
czeko czekoladka :-)



Mój labrador: Skiffi
Pomogła: 17 razy
Wiek: 34
Posty: 1782
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-19, 09:38   

Mój jak był maly (wlasnie ok 6 miesięcy) wpadał czasami podczas zabawy z innymi psami w taki trans i też je gryzł w szyje, kiedyś nawet powalil doroslego laba i mu szarpał szyje, az tamten piszczal. Zawsze wtedy go odciągałam od psa, stanowczo sadzalam na ziemi i dawalam do zrozumienia, ze robi zle. Pomogło :) Teraz jest psem wogóle nie dominującym i to jego jedzą szczeniaki :) Warknie dopiero jak mu cos nie pasuje.

Kaganiec nie jest zadnym wyjsciem z sytuacji, tylko pogłębi psa w jego zachowaniach. Unikniecie jedynie złych spojrzeń właścicieli gryzionych psów, ale on niczego nie zrozumie
 
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2006-09-19, 10:11   

No to ja może opisze Wam przypadek moje agresorki Mashi. Masha wychowała się z Hooverem, który jest od niej starsznyo przeszło rok. Od poczatku "ujeżdżała" po nim dowoli. Uwielbieła wieszać się mu zębami na szyji. I niestety ta makabryczna zabawa jej nie przeszła. W pogoni za aportem często chapnie go za kark. Ale ja staram się zbyt nie reagować. No może kiedy zabawa zaczyna wyglądać zbyt groźnie. Uważam, że powinni to załatwić między sobą. Mam wrażenie, że moja interwencja będzie zwyczajnym wtrącaniem się do ich rozgrywki. Hoover jest najpokorniejszym i najmniej agresywnym z psów. Nigdy nie zawarczał, niezjeżył się, nie warknął czy odszczeknął się na Mashi. Więc gdyby było cos nie tak to chyba by sam zareagował, a przynajmniej zaczął jej unikać. A tu nic takiego nie ma - kochają jak dwa gołąbki.
A jak Wy uważacie. Reagowac na jej agresję, czy nie.
 
 
 
bradko 


Mój labrador: Sproket
Posty: 22
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-09-19, 11:25   

Agata napisał/a:
Uważam, że powinni to załatwić między sobą. Mam wrażenie, że moja interwencja będzie zwyczajnym wtrącaniem się do ich rozgrywki. Hoover jest najpokorniejszym i najmniej agresywnym z psów.

Naszego psa nic tak nie irytuje, jak ciapowaty labrador lub golden. Jeżeli jest wybór, to najmocniej oberwie ten najbardziej uległy. A więc jedyna szansa na w miarę dobrą zabawę jest (a przynajmniej była) taka, że na łące trafi się tylko jeden pies, duży i silny. I nie dorosły labrador, bo takiemu też daje radę, dzięki nadzwyczaj dużej sile fizycznej i determinacji. Z kolei duże psy, na przykład owczarki niemieckie, najpierw tylko oganiały się od zadziornego szczeniaka i zwykle kończyło się na pokojowych gonitwach. Teraz jednak zaczął gryźć mocno i boleśnie, stracił przysługującą szczeniakom taryfę ulgową i dużych psów jego zachowanie już nie bawi. Kiedyś mieliśmy nadzieję, że jakiś duży pies w końcu doprowadzi go do porządku, ale teraz nasz labador jest bardzo silny i wyjątkowo odważny, więc nie robi na nim wrażenia karcenie przez inne psy. Boimy się więc, że skończy się na walce na serio, ze stratami po obu stronach.

Cytat:
a przynajmniej zaczął jej unikać

To wtedy jest spora szansa na uderzenie nadlatującym z prędkością światła labradorem.

Cytat:
Reagowac na jej agresję, czy nie.

Jego. :-)
 
 
Katarzyn@ 
Moderator



Mój labrador: Ciasteczka
Pomogła: 30 razy
Wiek: 36
Posty: 2268
Skąd: W-wa/Gd-a
Wysłany: 2006-09-19, 12:03   

bradko:

Mi nie do końca wygląda to na agresję. Raczej psiak nie wyrósł jeszcze ze szczenięcech 'zabaw' i nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły i rozmiarów.
Agresywny labrador najeżasię, warczy, aż w końcy rzuca na przeciwnika gryząc go ... a nie podszczypuje za szyję, policzki, kark ... Bo z tego co piszecie to Wasz pies podszczypuje, tyle że bardzo mocno.
Zachowanie jakie opisujesz przypomina mi bardzo zachowania szczniąt jakie miałam w domu do moich starszych psów ( łapały za kark, gryzły gardło i policzki)
Nie mówić o tym, że np. dwa młodsze jak się 'uwezmą' na najstarszego Mikołaja, naskakują na niego, łapią go za kark, za szyję ... szczerzą zęby ... To są ich zabawy, które po kilku minutach się kończą i znowu jest spokojnie.
Tyle że w moim stadzie nie widze nic złego w takim zachowaniu. Rozumiem jednak, ze właściciele ( szczególnie Ci nadwrażliwi) innych psów mągą poczuć się dziwnie i określić Twojego psa jako agresora.
Jak biegną moje 3 tarany, podgryzając się wzajemnie to da laika to może faktytcznie wyglądać wręcz na 'walki psów'.

Jak czytam bardzo odobne są też relacje w stadzie Agaty, co nie znaczy że Nasze psy są agresywne.

W każdym razie, ciężko określić zachowanie pieska nie widząc go. Jak najbardziej proponuję szkolenie lub konsultacje z dobrym trenerem i głowa do góry, nie sądze byście mieli agresywnego labradora, może tylko nadto rozpuszczonego ;)


PS. Agata, Hoover i Mikołaj chyba muszą mieć to w genach, że tak spokojnie znoszą napady młodszych w stadzie ;)
 
 
 
sodalis 
Hodowla Sodalis



Pomogła: 35 razy
Wiek: 36
Posty: 2479
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-19, 12:11   

Katarzyn@ napisał/a:
bradko:

Mi nie do końca wygląda to na agresję. Raczej psiak nie wyrósł jeszcze ze szczenięcech 'zabaw' i nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły i rozmiarów.


Zgadzam się z Katarzyn@
W moim stadku też są takie zabawy. Roczna Neska jak uczepi się szyji starszej suki to też puścić nie chce i trzyma tak mocno że tamta wyrwać się nie może ale napewno nie jest to agresja a jedynie zbyt brutalna zabawa młodego labka. Pies potrzebuje czasu i kontaktu z innymi psami by nauczyć się jakie zabawy są na mile widziane

Jesli jest to bardzo nasilone i stanowi dla was problem proponuje udać się do behawiorysty lub na szkolenie. Może pomogą Wam zmodyfikować te psie zabawy.
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2006-09-19, 12:41   

bradko. Ale mylisz psa ciapowatego ze zwyczajnie nieagresywnym labradorem w dodatku takim jaki powinien moim zdaniem być (zero agresji, pełny spokój i opanowanie)

Katarzyn@. Faktycznie, po krótkiej "bójce" zabawa się kończy, z powodu zwykłego znurzenia. Ale odgłosy są conajmniej przerażające. Co ciekawsze w stosunku do innych psów nie pozwala sobie na tak wiele.

ps. ciekawe, czy ten stoicki spokój naszych psów, anielska cierpliwość i totalny brak agresji jest dziedziczny dalej. Bo to ogromna przyjemność mieć takiego "przyjaciela" jak mój Hoo.
 
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2006-09-19, 13:29   

bradko napisał/a:
nasz labador jest bardzo silny i wyjątkowo odważny, więc nie robi na nim wrażenia karcenie przez inne psy

A według mnie jak by go jakis pies chciał skarcic na serio to by to poprostu zrobił. Piszesz że Wasz pies "bawi się" w ten sposób z dużymi psami. Jestem pewna że dorosły ONek rozlożyłby Twojego labka na łopatki w ciągu 3 sekund jeżeli uznałby że młody przegina. A to ich karcenie jest takie raczej z przymrużeniem oka. Stosują wobec niego taryfę ulgową bo jest jeszcze w sumie szczeniakiem.

Tak że nie ma co panikować. A szkolenie na pewno przyniesie obydwu stronom wiele korzyści.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA