Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Mój mądry piesek!!:)
Autor Wiadomość
aganica 


Mój labrador: Hermiona & Fiona & Love
Pomogła: 33 razy
Posty: 7146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-06, 20:07   

AnIeLa, wspaniałe osiągnięcie , moje by nie oddały smakołyka ....na to nie mogę liczyć.Właściwie to Hermiona by / chyba / oddała ale wolę nie ryzykować .Fionka nawet zwykłego aportu nie oddaje .
Zaczynamy małymi kroczkami , od nowa naukę , jesteśmy na etapie dotykania pyszczkiem / bez wyrywania i w nooogiiiii/.Niby przynosi ale za "chińskiego uczonego " nie oddaje , domaga się szarpania .. tryka aportem w moja rękę ale na tym koniec posłuszeństwa. :zab:
_________________

 
 
 
martyna-pw 



Mój labrador: Luka
Pomogła: 7 razy
Wiek: 35
Posty: 413
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 2009-09-06, 20:58   

aganica napisał/a:
moje by nie oddały smakołyka ....na to nie mogę liczyć

Ja też tak zawsze myślałam. Ale mieliśmy na egzamin przygotować jakąś fajną sztuczkę i pomyślałam, że super by było nauczyć Lukę wrzucania smakołyków do kieliszka z wina. Mieliśmy takie ciacha- zwierzaki. Nie obyło się oczywiście bez konsumpcji pierwszych ciasteczek ;) Ale jak zrozumiała o co chodzi i przekonała się, że później dostanie lepszą nagrodę (tj. szprotkę) to robiła to bez problemu.
_________________
www. dogoterapia-luka.blogspot.com
W dżungli życia, w życia buszu zawsze Ci pomogą, cztery łapy, para uszu, oczy nos i ogon:)
 
 
AnIeLa 
Anka



Mój labrador: Asior
Pomogła: 12 razy
Wiek: 31
Posty: 3277
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2009-09-06, 21:52   

aganica, dzięki osiągnięcia będą wspaniałe jak nauczy się chociaż 35% sztuczek z książki :P a mamy problemy z nauczeniem "czołgaj się". Z warowania Asior się nie ruszy :nie: A Fionka się nauczy przyjdzie jej czas trochę "wyrośnie"" i będzie dobrze :tak:
 
 
aganica 


Mój labrador: Hermiona & Fiona & Love
Pomogła: 33 razy
Posty: 7146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-06, 22:57   

Mam taką nadzieję bo bystra z niej kobitka tylko sunia Alfa i myśli że mądrzejsza od wszystkich .Nic na siłę tylko sposobem a czasem cierpliwości brak .. i popełniam błędy , miłość mnie zaślepia i zbyt często jej odpuszczam . ;)
_________________

 
 
 
zimna3 
Agata



Mój labrador: RAJEK & MONIA ORAZ AGATA I LUKASZ :)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 34
Posty: 1228
Skąd: warszawa
Wysłany: 2009-09-07, 10:12   

moje pieski potrafia takie komendy:
siad
waruj
zostan
domnie
daj glos
poproś
zostan w pozycji waruj
domnie z pozycji waruj!

cały czas sie szkolimy!
 
 
 
zaklinaczkapsow 



Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-16, 00:46   

To my się pochwalimy naszymi Labkowymi uczniami i ich właścicielami

poniżej seria zdjęć pokazująca jak ładnie przechodzić przez jezdnię
występują Argo i jego Pani- Ania oraz prowadząca zajęcia Katarzyna Misiuda
(zdjęcia wykonane w czasie zajęć)


zatrzymanie przed pasami z komendą siad. Agro czeka na dalsze instrukcje, sam przecież nie może przechodzić przez pasy :)


Klepnięcie w udo i komanda idziemy są sygnałem do ruszenia


Agro na LUŹNEJ smyczy idzie na równi ze swoją Panią


Po przejściu na druga stronę jezdni Agro wykonuje ponownie komendę siad
_________________
www. zaklinaczkapsow.pl
 
 
Stanisław 
Stan



Mój labrador: Dexter
Wiek: 22
Posty: 60
Skąd: Biała Niżna/N. Sącz
Wysłany: 2012-09-17, 20:01   

zaklinaczkapsow, fajnie jest gdy pies potrafi chodzić na spacery i nie ciągnąć na smyczy. mam takie pytanko. Jak pani uczy psa chodzenia na LUŹNEj smyczy? nasza technika jest taka:
1. Zaczynamy od stania w miejscu na luźnej smyczy.
2.PIERWSZY KROK ROBIMY TYLKO WTEDY GDY SMYCZ JEST LUŹNA!
3.Obserwujemy uważnie smycz i gdy pies zaczyna napinać smycz zmieniamy kierunek spaceru, odwracamy się o 180 stopni, zachęcając psa aby podążał za nami.
4. Gdy pies wraca do nas, nagradzamy go smakołykiem i ruszamy w dalszą drogę.
5.W momencie kiedy pies napnie smycz możemy również cofnąć się do tyłu o dwa kroki, poczekać na poluźnienie smyczy i iść dalej.
(napisałem z notatek z podstawowego szkolenia Dextera z ubiegłego roku. Technika jest dobra tylko bardzo żmudna w wykonaniu tzn. trzeba bardzo długo ćwiczyć. Przyznam się, że Dexter do końca jeszcze jej nie opanował i prosiłbym o radę).[/b]

[ Dodano: 2012-09-17, 20:01 ]
zaklinaczkapsow, fajnie jest gdy pies potrafi chodzić na spacery i nie ciągnąć na smyczy. mam takie pytanko. Jak pani uczy psa chodzenia na LUŹNEj smyczy? nasza technika jest taka:
1. Zaczynamy od stania w miejscu na luźnej smyczy.
2.PIERWSZY KROK ROBIMY TYLKO WTEDY GDY SMYCZ JEST LUŹNA!
3.Obserwujemy uważnie smycz i gdy pies zaczyna napinać smycz zmieniamy kierunek spaceru, odwracamy się o 180 stopni, zachęcając psa aby podążał za nami.
4. Gdy pies wraca do nas, nagradzamy go smakołykiem i ruszamy w dalszą drogę.
5.W momencie kiedy pies napnie smycz możemy również cofnąć się do tyłu o dwa kroki, poczekać na poluźnienie smyczy i iść dalej.
(napisałem z notatek z podstawowego szkolenia Dextera z ubiegłego roku. Technika jest dobra tylko bardzo żmudna w wykonaniu tzn. trzeba bardzo długo ćwiczyć. Przyznam się, że Dexter do końca jeszcze jej nie opanował i prosiłbym o radę).

[ Dodano: 2012-09-17, 20:02 ]
Coś mi się podwoiło. :ups:
 
 
zaklinaczkapsow 



Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-19, 00:54   

My nie stosujemy takiej metody
Aby psa już raz na zawsze nauczyć chodzić na luźnej smyczy i nie ciągać się z nim co chwila to do nauki wykorzystujemy łańcuszek. Dla niektórych wyłącznie 'pozytywnych' szkoleniowców jest on oczywiście barbażyństwem, my jednak wychodzimy z założenia, że mniejszą krzywdę wyrządzimy psu jeśli kilka razy użyjemy zacisku łańcuszka- w czasie nauki, a nie będziemy się szarpać co chwilę za zwykłej obroży.
Pies szybko orientuje się, że ciągnięcie powoduje brak komfortu, dołożona do tego 'komenda' FE lub NIE (jak kto woli) przynosi oczekiwane rezultaty.

Pies który w ten sposób ładnie nauczy się chodzić na luźnej smyczy już zawsze będzie szczęśliwym spacerowiczem, bo ani on, ani jego właściciel nie będzie się mordował na spacerach.
_________________
www. zaklinaczkapsow.pl
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 35
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2012-09-19, 09:19   

zaklinaczkapsow napisał/a:
Pies szybko orientuje się, że ciągnięcie powoduje brak komfortu,
Mój pies nie orientował się wcale, mój pies orientował się, że trzeba iść jak najszybciej do przodu, nawet gdyby to skutkowało odpiłowaniem własnej szyi. Takie metody są dobre, jeśli pies jest nieco opanowany już, i jeśli wogóle zda sobie sprawę, że ktoś jest na końcu smyczy ;) Na takiego dzika jak mój, podziałały długie miesiące, ba nawet lata pracy metodą opisaną przez Stanisława.
 
 
 
cc704 
Barbara


Mój labrador: Figa [CZARNA], Barbi[chodsky pes]
Pomogła: 16 razy
Posty: 1808
Skąd: galicja
Wysłany: 2012-09-19, 19:36   

zaklinaczkapsow napisał/a:
Pies który w ten sposób ładnie nauczy się chodzić na luźnej smyczy już zawsze będzie szczęśliwym spacerowiczem, bo ani on, ani jego właściciel nie będzie się mordował na spacerach.

Jak długo trwa takie przyduszanie łańcuszkiem by odniosło oczekiwany skutek?
Przyduszanie labradora, to muszę podkreślić, bo one są jednak dość odporne na użycie siły i same tej siły mają sporo (podobno są tego świadome).
 
 
zaklinaczkapsow 



Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-19, 21:29   

Pies powinien być przyzwyczajony do założonej smyczy zanim będziemy wychodzili z nim na dwór. Czyli jeszcze w domu na kwarantannie.
Zapięta smycz musi kojarzyć mu się z przyjemnością, czyli zapinamy smycz do obroży ( do której już wcześniej psa przyzwyczailiśmy) i chodzimy/biegamy sobie po domu z wielką euforią!
Pierwsze spacery zawsze są związane z wielkimi emocjami, więc na początek wychodzenia na dwór z maluchami używamy zwykłych obroży- na tym etapie mamy zamiar pokazać psu, że na dworze jest miło i przyjemnie ( nie zabieramy się za szkolenie chodzenia na luźnej smyczy od pierwszego wyjścia na dwór, to by było zbyt wiele bodźców)
Jak już pies jest nauczony przebywania na dworze, wie po co tam wychodzi i zupełnie naturalnie się tam zachowuje, to dopiero wtedy rozpoczynamy naukę chodzenia na luźnej smyczy.

Przy odpowiednich umiejętnościach podejścia do psa (jak wiemy w jaki sposób do niego mówić aby być zrozumianym- co jest kluczową kwestią nauk w naszej Szkole) możemy nauczyć chodzenia na luźnej smyczy już za pierwszym ćwiczeniowym spacerem.
Oczywiście umiejętność tą trzeba będzie przećwiczyć przez czas jakiś ( tak, żeby pies miał szansę znaleźć się z różnych sytuacjach), ale sam fakt zrozumienia przez psa o co nam chodzi jest błyskawiczny. Nie trzeba się szarpać przez kilka miesięcy !
I nie mówimy tu o kwestii odporności na użytą siłę, bo u nas na szkoleniach nawet bardzo odporne na ból psy (bull terriery) 'łapią' o co chodzi w tempie ekspresowym :)
_________________
www. zaklinaczkapsow.pl
 
 
cc704 
Barbara


Mój labrador: Figa [CZARNA], Barbi[chodsky pes]
Pomogła: 16 razy
Posty: 1808
Skąd: galicja
Wysłany: 2012-09-22, 08:41   

zaklinaczkapsow napisał/a:
Jak już pies jest nauczony przebywania na dworze, wie po co tam wychodzi i zupełnie naturalnie się tam zachowuje, to dopiero wtedy rozpoczynamy naukę chodzenia na luźnej smyczy.

Jak?
 
 
zaklinaczkapsow 



Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-24, 02:12   

motywacją dla psa, którą my stosujemy jest sam właściciel
i to jego radość i zadowolenie jest dla psa nagrodą za poprawne zachowanie
w tym przypadku chodzenie na luźnej smyczy
sam łańcuszek jest tylko wykorzystywanym przedmiotem, który ułatwia nam pracę

natomiast kwestia stania się nagrodą dla psa nie jest niestety tematem który można po prostu wytłumaczyć, opisać
tego trzeba się nauczyć/doznać/zaobserwować/poczuć
a my tego właśnie uczymy ludzi przychodzących do nas na szkolenia
_________________
www. zaklinaczkapsow.pl
 
 
cc704 
Barbara


Mój labrador: Figa [CZARNA], Barbi[chodsky pes]
Pomogła: 16 razy
Posty: 1808
Skąd: galicja
Wysłany: 2012-09-25, 12:31   

zaklinaczkapsow napisał/a:
kwestia stania się nagrodą dla psa nie jest niestety tematem który można po prostu wytłumaczyć, opisać

no szkoda :(
Psy mają różne preferencje, dla jednych najatrakcyjniejszą nagrodą będzie coś do przełknięcia, dla innych aporcik w postaci piłeczki, patyczka itp, inne nade wszystko lubią się potarmosić jakąś szmatką a właściciel atrakcyjny jest o tyle, o ile umiał zaobserwować te preferencje i je wykorzystać. Sam właściciel bez "narzędzi" zbyt atrakcyjną nagrodą chyba nie jest? No i wydaje mi się, że używając zaciskowego łańcuszka sporo na atrakcyjności się jednak traci więc jaką nagrodą jesteśmy wówczas?
Zeby było jasne - nie jestem wrogiem stosowania metod awersyjnych w szkoleniu jednak wszelkiego rodzaju dławiki jak dla mnie dyskwalifikują używającego ich szkoleniowca jako szkoleniowca i przewodnika jako przewodnika. Może nie a potrzeby wyjaśniać, dlaczego.
 
 
milka4 
Junior Admin



Mój labrador: Mika
Pomogła: 11 razy
Wiek: 38
Posty: 4400
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2012-09-25, 12:36   

cc704 napisał/a:
Sam właściciel bez "narzędzi" zbyt atrakcyjną nagrodą chyba nie jest?


a to zależy - Mika poza smaczkami uwielbia drapanko po pupce i często jak przybiegnie to nadstawia ją do ręki :razz: więc sama z siebie jestem dla niej "atrakcyjna"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA