Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciężkie dni.
Autor Wiadomość
nothingman 
sjuzer = Suse User.



Mój labrador: Bazyl
Pomógł: 8 razy
Wiek: 31
Posty: 1197
Skąd: Warschau Wawer
Wysłany: 2006-05-11, 15:16   Ciężkie dni.

Sam nie wiem, od czego zacząć, bo nawet nie wiem, co mam robić.

Otóż, od jakiegoś miesiąca regularnie przewozimy rzeczy z mieszkania, w którym jesteśmy aktualnie, do nowego w Warszawie. Bazyl, jak to labek - myśli i widzi, co się dzieje. A mianowicie, to że powoli znikają rzeczy z mieszkania, no i zaczął kumać o co chodzi. To psiak po przejściach z poprzednimi właścicielami i widać, że panicznie się boi zmiany miejsca. W zeszłym tygodniu pierwszy raz zabraliśmy go do nowego mieszkania, oszalał, jak poczuł tam zapach naszych rzeczy, pachnących nami i nim.

Nie mamy możliwości go brać zawsze ze sobą, bo byśmy przeprowadzali się jeszze dłużej. No i tutaj zaczyna się problem, bo ile razy wychodzimi z rzeczami z domu, to u Bazyla widzę wielki smutek... Jest przyzwyczajony do zostawania samemu, wtedy najcześciej śpi, ale nie rozrabia ostatnio. No, ale przy okazji przeprowadzki się chłopak rozdziadoczył i zaczął gryźć buty i brykać. (Dzisiaj, jak poszedłem na maturę z matmy pogryzł moje sandały z Tevy)

No i tutaj pojawia się pytanie, co zrobić, żeby nie sprawiając mu jeszcze większych smutków karać go za te wybryki?

Po powrocie do domu go trochę okrzyczałem - od razu wszedł pod stół tak, jak zawsze to robi. Popatrzył na mnie praktycznie tylko spojówkami i leży tak...

Jeszcze dwa tygodnie, do ostatecznego exodusu, ale musimy jakoś przetrwać. Pytanie tylko jak? Bo w domu coraz mniej mebli, ubrań, durnostojek a pies coraz bardziej wystraszony...
 
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-05-11, 15:21   

Szkoda chłopaka,a może zrobić odwrotnie zostawiać go w nowym miejscu , gdzie jak napisałeś wszystko pachnie Wami i są Wasze meble :co?:

[ Dodano: 2006-05-11, 16:22 ]
nothingman napisał/a:
No, ale przy okazji przeprowadzki się chłopak rozdziadoczył i zaczął gryźć buty i brykać.

A może to nie rozbrykanie tylko w ten sposób Bazyl okazuje swój niepokój i strach.
 
 
nothingman 
sjuzer = Suse User.



Mój labrador: Bazyl
Pomógł: 8 razy
Wiek: 31
Posty: 1197
Skąd: Warschau Wawer
Wysłany: 2006-05-11, 15:23   

Murphy napisał/a:
zostawiać go w nowym miejscu , gdzie jak napisałeś wszystko pachnie Wami i są Wasze meble


Ale tam jesteśmy 2-3 razy w tygodniu teraz...
 
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-05-11, 15:27   

nothingman napisał/a:
Ale tam jesteśmy 2-3 razy w tygodniu teraz...

Ojejku trudna sprawa ale myśle ze karanie tutaj nic nie da, Bazyl może poczuć się tylko bardziej "niechciany", pieski tak jak i ludzie po przejściach sa asekurantami.
 
 
nothingman 
sjuzer = Suse User.



Mój labrador: Bazyl
Pomógł: 8 razy
Wiek: 31
Posty: 1197
Skąd: Warschau Wawer
Wysłany: 2006-05-11, 15:34   

Właśnie dlatego pytam o radę.

Taki paradoks - poświęcamy mu wiele uwagi, nie ma chwili, kiedy by nie był czochrany, albo miziany. Wtedy widać radość, ale momencie, kiedy nabroi ciężko go nie okrzyczeć chociaż, bo się rozbestwi...
 
 
 
diler 


Mój labrador: DILER
Pomogła: 39 razy
Wiek: 26
Posty: 3357
Skąd: oficjalnie Rz-ów
Wysłany: 2006-05-11, 15:40   

nothingman napisał/a:
Po powrocie do domu go trochę okrzyczałem - od razu wszedł pod stół tak, jak zawsze to robi. Popatrzył na mnie praktycznie tylko spojówkami i leży tak...

TYm samym pokazałeś mu że powrót pana i niczym dobrym nie świadczy.
Murphy napisał/a:
Bazyl okazuje swój niepokój i strach.

Mi też się tak wydaje.
 
 
 
nothingman 
sjuzer = Suse User.



Mój labrador: Bazyl
Pomógł: 8 razy
Wiek: 31
Posty: 1197
Skąd: Warschau Wawer
Wysłany: 2006-05-11, 15:43   

diler napisał/a:
TYm samym pokazałeś mu że powrót pana i niczym dobrym nie świadczy.


To też prawda. Na szczęście było to jakiś czas po przyjściu, zdążyliśmy się przywitać. No, chyba przełknął żal - bo przylazł i głowę pod rękę mi wpycha...
 
 
 
diler 


Mój labrador: DILER
Pomogła: 39 razy
Wiek: 26
Posty: 3357
Skąd: oficjalnie Rz-ów
Wysłany: 2006-05-11, 15:45   

nothingman napisał/a:
No, chyba przełknął żal - bo przylazł i głowę pod rękę mi wpycha...

To masz szczęście! Jak Grzybek się na mnie nieraz obrazi po potrafi tak przez pare dni! :pada:
 
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-05-11, 15:46   

nothingman napisał/a:
, kiedy nabroi ciężko go nie okrzyczeć chociaż, bo się rozbestwi...

Może zamiast krzyczenia , ignoruj go kiedy nabroi, bo kiedy krzyczysz Bazyl osiągnął to co chciał Twoja uwagę . My na Kody nie krzyczymy dla niej najgorszą kara jest to że nie może przebywać z nami w jednym pomieszczeniu.
 
 
Marlen 
Baster


Mój labrador: Baster
Pomogła: 3 razy
Wiek: 37
Posty: 373
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2006-05-11, 15:56   

My przeprowadzaliśmy się w jeden dzień do nowego mieszkania więc Baster widział tylko spakowane torby i walizki. Przed przeprowadzką bywał często w nowym mieszkaniu, zabieraliśmy go zawsze ze sobą żeby przyzwyczaił się do nowego miejsca i otoczenia. W dniu przeprowadzki w trakcie znoszenia wszystkich rzeczy do busa Baster siedział ze mną. Tak się bidula wystraszyła wynoszeniem wszystkich rzeczy że ze strachem w oczach nasiusiała na środku pokoju.
Wydaje mi się że Bazyl nie wie co się dzieje, boi się że zostanie sam i stara się zwrócić na siebie uwagę.
 
 
b-e-a-t-a 
b-e-a-t-a



Mój labrador: Tanagra
Wiek: 48
Posty: 154
Skąd: Byszyce
Wysłany: 2006-05-11, 16:06   

nothingman, milo mi ze tak mnie ciagle zapraszaszdo ogladania :pa:
 
 
 
Dominika 
Domi



Mój labrador: Demi :)
Posty: 141
Skąd: warszawa
Wysłany: 2006-05-11, 16:07   

u mnie bylo cos podobnego jak jechalismy na dlugi weekend ....Demi byla strasznie smutna nie wiedziala co sie dzieje...co chwila ktos wychodzil i wchodzil z rzeczami......pewnie sie bala...ja ja przytulalam i mowilam jej ze nie zostawimy ja tylko wezmiemy ze soba...a ona mnie lizala i robila sie troche weselsza jakby rozumiala co do niej mowie..
 
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-05-11, 16:10   

Koducha nie zaliczyła jeszcze żadnej przeprowadzki, ale za to wyjechaliśmy na długi weekend, musielismy ja zostawiac samą w domku na czas posiłków, to było zaledwie pł godzinki , a ona tak bardzo nas witała że aż popiskiwała ( w domu przedtem tego nigdy nie robiła, po powrocie też juz nie) ona bidna poprostu się bała.
 
 
b-e-a-t-a 
b-e-a-t-a



Mój labrador: Tanagra
Wiek: 48
Posty: 154
Skąd: Byszyce
Wysłany: 2006-05-11, 16:18   

mnie dopiero czeka przeprowadzka wprawdzie w tej samej miejscowosci z malego mieszkania w domu znajomych do wiekszego wlasnego domu i napewno wasze rady,sugestie i spostrzerzenia wezme sobie do serca ;)
 
 
 
marley 



Mój labrador: Marley&Spike[']
Pomogła: 13 razy
Posty: 2719
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2006-05-11, 16:20   

b-e-a-t-a napisał/a:
nothingman, milo mi ze tak mnie ciagle zapraszaszdo ogladania

on wcale nie cicebie tylko mnie ;)

Murphy napisał/a:
A może to nie rozbrykanie tylko w ten sposób Bazyl okazuje swój niepokój i strach.


tez tak myslimy,a karanie go faktycznie nic nie a z drugiej strony nie zwracanie uwagi na jego wybryki :co?: hmm...może mu to zostać ;)

a może ktoś mógłby z wami jeździć na nowe mieszkanie i pilnować Bazylka aby wam nie przeszkadzał ale aby uczestniczył w tym wszystkim, chociaż od czasu do czasu :marzyciel:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA