Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Dorwal sie do kupy FEEEEEEEE
Autor Wiadomość
Basia165 


Wiek: 34
Posty: 16
Skąd: Katowice
  Wysłany: 2004-11-30, 12:53   Dorwal sie do kupy FEEEEEEEE

Mam wielki problem wczoraj na spacerze moj psiak dorwal sie do gowna FEEEE okropnie to wygladalo myslalam sie ze zwymiatuje tam a on jescze sie oblizal wrrrrr .Co mam robic oporcz zwraca jeszcze bardziej uwage co wyprawia na dworze Czy czegos moze mu brakowac Co mam robic ?? ??
 
 
alexspirit 



Mój labrador: DAFI
Pomogła: 11 razy
Wiek: 37
Posty: 1265
Skąd: Wwa
Wysłany: 2004-11-30, 13:20   

taaaa, witam w klubie kupożerców, hihihi, mam ten sam problem.
Czasami jak spuszczę łobuza z oczu na 5 minut to ten wraca do domu taki zadowolony, merda ogonkiem, biegnie w podskokach i tak się namietnie oblizuje i wtedy już wiem, że znowu "podjadał". Dla mnie też na początku też to było obrzydliwe i szok ale z czasem nie robi to na mnie większego wrażenia.


Do wszystkiego mozna przywyknąć.

Próbowałam juz wszystkiego. żwacze wołowe, żwacze w takletkach, odwracanie jego uwagi, skrzyczenie jak zjadł (przez to akurat osiągnęłam odwrotny efekt bo nadal zjada tylko teraz się chowa, robi to po kryjomu po drugiej stronie budynku jak nie widzę i nie reaguje jak go przywołuję), sprzątanie na bierząco ale nie wszystkie kupki dało się zauważyć na opadniętych liściach , poza tym ciężko było nadążyć z tym sprzątaniem bo mój piesek jak juz robi to konktetnie czyli 3 na raz. Mnożąc to przez 3 czyli tyle razy ile razy wychodzi na kupę, to daje około 9 kup dziennie w różnych miejscach hektarowego zalesionego terenu. Ciężko chodzić z lupą a mojemu psu wystarczy jeden głębszy wdech i już wie gdzie się udać.
Poza tym nawet gdybym to wszystko sprzątnęła tak "do czysta" to on zawsze będzie szybszy i zawsze sobie coś tam poliże, podskubie itd.


Też nie wiemj już zabardzo co z tym robić..


Koprofagia podobno nie opanowana może stać się poważnym nałogiem..
 
 
 
maw 



Mój labrador: Moli
Pomogła: 5 razy
Posty: 552
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2004-11-30, 13:27   

Mnie się udało z żwaczami wolowymi ( 2 razy dziennie), ale trwalo to od konca sierpnia. Poza tym zmieniłam diete na BARF i o dziwo pomoglo. Oczywiście caly czas prcowalismy nad "Fe"

a moj pies ma skonczony rok, moze to wazna informacja...

Acha ja kiedys slyszalam teorie, ze pies jak zjada qpy psie to tylko po to zeby uzupełnic brak jakiejs bakterii w jego florze bakteryjnej. U nas mialo to uzasadnienie bo moli ma problemy z trzustka i wczesniej o tym nie wiedzielismy. Nie trawila bialka i tluszczy zwierzecych. wiec ciagle czegos bylo jej malo....
 
 
m.m.s 



Mój labrador: FIGA
Pomogła: 10 razy
Wiek: 38
Posty: 1637
Skąd: szczecin
Wysłany: 2004-11-30, 13:46   

sunia moich rodziców jak była mała też namiętnie zjadała wszyskie kupki jakie napotkała na swojej drodze, ale po jakimś roku czasu samo jej przeszło i teraz już nawet nie zwraca na nie uwagi. za to moja figa to taka damulka, że jak widzi kupę w pobliżu to z obrzydzeniem podnosi łapki , żeby czasem nie nadepnąć i za żadne skarby się nie załatwi w tym miejscu,musi mieć czyściutki teren. więc nie mamy problemów z wcinaniem kupek.
 
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2004-11-30, 14:48   

Cytat:
za to moja figa to taka damulka, że jak widzi kupę w pobliżu to z obrzydzeniem podnosi łapki

Noa też uważa, że wdepnięcie albo zjedzenie psiej qpy to szczyt obrzydliwości. Co innego jeżeli chodzi o qpę ludzką, kocią albo jakiegoś leśnego roślinożercy... :evil: :evil: :evil:
Też podawałam tabletki (Rumen Tabs), żwacze i inne śmierdzące rzeczy ale większych rezultatów to nie dawało i mimo, że zdarzało się to dość rzadko to jak znalazła taki smakołyk to go zjadała. :evil: :evil: :evil:
Ostatnio czytałam że wbrew powszechnej opinii, że pies uzupełnia w ten sposób niedobory w żywieniu to jest to problem behawioralny...
Teraz Noa ma prawie 16 miesięcy i juz długo nie zjadła żadnej qpy i też się zastanawiam czy już z tego wyrosła czy może żadnej po prostu nie zalazła...
 
 
maw 



Mój labrador: Moli
Pomogła: 5 razy
Posty: 552
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2004-11-30, 15:08   

wyrosla :D
 
 
hexa 
Swietujemy w ten sam dzien :))


Mój labrador: Hexa
Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 88
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-11-30, 15:18   

Zalezy jeszcze jaka kupa czy psia czy ludzka?
 
 
 
Basia165 


Wiek: 34
Posty: 16
Skąd: Katowice
Wysłany: 2004-11-30, 15:56   

Czyli mam mu podawac zwacze wolowe albo tabletki Rumen Tabs Slyszalam ze tez podawac cos smierdzocego ze to zadziala A wasze psy to wcinaaj codzienie kupy czy co jakis czas ??
 
 
maw 



Mój labrador: Moli
Pomogła: 5 razy
Posty: 552
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2004-11-30, 16:25   

u nas tabletki nie pomogly :cry:
 
 
alexspirit 



Mój labrador: DAFI
Pomogła: 11 razy
Wiek: 37
Posty: 1265
Skąd: Wwa
Wysłany: 2004-11-30, 16:51   

mój to jest wybredny, zjada tylko swoje
 
 
 
Bartuzi 


Mój labrador: Coffee [i]
Pomógł: 13 razy
Wiek: 44
Posty: 4639
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-11-30, 19:46   

Naszej Coffee też nie pomogły tabletki i też jadła tylko kupy wędkarzy, kloszardów itp. Zgadzam się z Niebieską, iż wcale nie jest to problem niedoboru składników odżywczych. Po prostu to jest cecha psów ras myśliwskich i większość z nich tak się zachowuje do momentu kiedy nie "zrozumieją", że polować na nic nie muszą bo są udomowione. Coffee 13 grudnia kończy 1 rok i też jakoś częstotliwość polowania spadła drastycznie. Takie to są już uroki posiadania psów myśliwskich. A jaki labki mają węch, każdy wie.

Pozdrawiamy
 
 
 
Wasil 



Mój labrador: Natmar
Wiek: 37
Posty: 35
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-11-30, 20:04   

Witam.

Przyznam szczerze, że chyba muszę być szczęściarzem, jak czytam co Wasze labki jedzą. Mój (5 miesięczny) raz spróbował, a raczej próbował spróbować, bo od razu wkroczyłem. Od czwartego miesiąca, kiedy pierwszy raz "to" chciał zjeść pilnuję go na spacerze, a gdy zbilżamy się do kupy to stanowczym głosem mówię "zostaw" lub "fe" i działa. Ważne to rutyna.
Teraz tylko wącha, nawet gdy nie jest na smyczy.
Mądry psiaczek :P

Jedyne, to co trzeba, to je pilnować i uświadomić im, że to nie jest do jedzenia i pan będzie niezadowolony z pieska z kupką w pyszczku.

Pozdróka:)
 
 
hexa 
Swietujemy w ten sam dzien :))


Mój labrador: Hexa
Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Posty: 88
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2004-11-30, 20:23   

Nie dokonca szczenie ktore zjada wlasne odchody czuje w nich jeszcze pokarm powinienes zwrocic uwage na trawienie to moze byc przyczyna zjadania.
 
 
 
gosiak 


Mój labrador: Leo
Pomogła: 6 razy
Posty: 2949
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2004-11-30, 21:53   

ja to chyba mam szczęscie! leo może i kiedyś coś TAKIEGO zjadł, ale na dzień dzisiajszy jak widzi lub czuje jakąs kupcię to onbchodzi ją szerokiem łukiem, jak sam TO zrobi to stara się czym prędzej uciec od teho "zapachu".... I CHWAŁA MU ZA TO!
 
 
 
Ndal 


Pomogła: 86 razy
Wiek: 57
Posty: 5079
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2004-11-30, 22:19   

Atena interesuje się wyłącznie kupkami dzików i saren (tymi drugimi mniej) ale walczymy z tym i juz coraz częsciej rezygnuje ze "smakołyku" powącha popatrzy w moja stronę i odchodzi (6 mieś)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA