Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Warczenie podczas jedzenia
Autor Wiadomość
LosKurczakos 



Mój labrador: Aida from Harpuzja
Pomógł: 8 razy
Wiek: 42
Posty: 459
Skąd: Katowice
Wysłany: 2006-02-21, 00:07   

balon i Kolos napisał/a:
jak masz tak odpowiadac to wstrzymaj sie bo po co zasmiecac forum

To był malutki żarcik - ale widzę że jesteś zbyt dumny aby go załapać :|

balon i Kolos napisał/a:
a co ci do tego co daje psu

Wiesz nie wiem czy zauważyłeś ale jest to forum o labradorach i wypowiadają się tutaj osoby dla których labradorki są najważniejsze pod słońcem - z tąd moja troska o to czy ktoś karmi dobrze swojego psa czy źle a jeszcze nie słyszałem żeby ktoś karmił psa suszoną bułką - i to własnie mi do tego :bad:

.
balon i Kolos napisał/a:
a co ci do tego
- z takim poziomem wychowania nie wróżę Ci długiej kariery na tym portalu :bad:

Więcej luzu kolego - dużo więcej

Reasumując - IGNORUJ - załączone :jupi:

[ Dodano: 2006-02-21, 00:15 ]
balon i Kolos napisał/a:
internetowy madralo
- ja nie chciałem Cie obrazić a ty widzę że subtelnością i kulturą nie grzeszysz :>
 
 
balon i Kolos 



Mój labrador: Kolos
Posty: 11
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2006-02-21, 00:17   

ja wiedizalem ze to zarcik ale nie dostalem zadnej odpowiedzi tylko zarcik wiec po co pisac cos takiego? tak zeby posta nabic? a co do jedzenia to moze zle to sformulowalem, po prostu nie wiem co to za straszna rzecz dac ususzonay kawaleczek bulki labkowi , ktorego swedza zeby i je caly czas na okraglo jakas eukanube:)
p.s a ty moderator jestes ze mi wrozysz koniec kariery za pytanie o pomoc? ty tez wyluzuj i przestan z tymi grozbami:)
dobra ja sie juz raczej nie udzielam w tym dialogu, bo chyba nie ma po co.

p.s Ta bulka ususzona to naprawde zla jest? bo ja wczytalem i slyszalem od kilku osob ze bardzo dobra dla labka
 
 
 
KasiaDzB 



Mój labrador: Portos
Pomogła: 15 razy
Wiek: 37
Posty: 1024
Skąd: już sama nie wiem:)
Wysłany: 2006-02-21, 08:20   

No co Ty! Nie martw się - nic sie piesowi nie stanie jak od czasu do czasu dasz mu jako przekąskę suszoną bułę (tym bardziej, że z tego co piszesz spelnia funkcję gryzaka) :) Gorzej by było gdybyś karmil go tymi bulkami ;)
 
 
 
Zuzka241 
Zuzka241



Mój labrador: Luna
Wiek: 37
Posty: 111
Skąd: Łódź
Wysłany: 2006-02-21, 19:38   

Ja z Luną też nie mam problemu, ale od malego zabierałam jej miske podczas jedzenia-tak profilaktycznie i żeby sprawdzic czy odda. Miche oddaje zawsze bez warczenia, inne kąski tez moge jej zabrać kiedy chce i nawet sie nie obraża, jak jej nie oddam . Ale nawet jakby warknęła to bylby jej pierwszy i ostatni raz. Ze mną nie ma to tamto.
Co innego ,ze próbowała sie rzucać na miske jak szykowałam, ale tez ją tego oduczyłam :bad:
JA tez uważam, Jerzy_k ,ze twój labek musi znac hierarchię w domu. U mnie to ja jestem przewodniczką stada- no dobra przynajmniej w kuchni... :pada:
 
 
 
Claudzia 


Mój labrador: Axel
Wiek: 42
Posty: 13
Skąd: Wrocław
  Wysłany: 2006-02-22, 12:45   

Cześć. Przeczytałam wszystko co napisaliście na temat agresji przy jedzeniu i widzę że większośc z Was ma grzeczne labki. Ja też tak myślałam o swoim, aż do dziś. Mój kochany Axelek (za tydzień skończy 5 m-cy) po porannej misce dostał marchewkę (którą uwielbia), wszedł pod stół a ja zapytałam go co tam ma i wyciągnęłam rękę. Odpowiedzią było warczenie i to rozpętało burzę. Jak go karciłam warczał jeszcze bardziej, a gdyby nie to że go chwyciłam za obrożę to rzucił by się na mnie. Ogromnie mnie to zdenerwowało i załamało, bo do tej pory myślałam że dobrze sobie z nim radzę. Dodam, że często daję mu jedzenie z ręki, odsuwam podczas jedzenia miskę - wprawdzie ciężko bo rzuca się na nią żeby jak najwięcej połknąć ale nigdy nie warczał. Jeśli ktoś miał takie problemy i poradził sobie z nimi to proszę o pomoc. :-(
 
 
Hubert 
Diversion



Mój labrador: Maja i mops Megi
Pomógł: 1 raz
Posty: 73
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2006-02-23, 11:18   

Claudzia:
>wyciągnęłam rękę. Odpowiedzią było warczenie i to rozpętało burzę.
>Jak go karciłam warczał jeszcze bardziej,
>a gdyby nie to że go chwyciłam za obrożę to rzucił by się na mnie.

;)
psiak (znaczy sie oswojony potomek wilka) bronil zarcia.
gdybys odpuscila wszystko byloby ok. albo zaakceptujesz to ze pies jest szefem, albo sprobujesz to zmienic.
i nie wolno doprowadzac do proby sil.
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-02-23, 11:27   

Claudzia spróbuj na drugi raz w takiej sytuacji odejsc kawałek od stołu , przywołać do siebie Axela miłym głosem i powiedziec daj , kiedy odda marchewkę pochwal go. Staraj się nie denerwować , krzyczeć itd. to nic dobrego nie przyniesie.
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2006-02-23, 11:39   

Jesli nie będzie chciał oddac to daj mu cos smaczniejszego, jak odda marchewkę, to chile potrzymaja w ręce i oddaj mu spowrotem. Pies zrozumie, że nie chcesz mu jej zabrać na stałe.
A krzykiem i nerwami sprawę tylko pogarszasz. Nie dopuszczaj do sytuacji, w której pies warczy bo mu się spodoba, A nie daj Boże zrozumie, że to działa albo że się go boisz. I będe nudna, ale koniecznie nawiązuj kontakt wzrokowy ze swoim psem.
 
 
 
poteem 



Mój labrador: Gustaff
Posty: 105
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-02-23, 11:41   

Claudzia napisał/a:
Dodam, że często daję mu jedzenie z ręki, odsuwam podczas jedzenia miskę - wprawdzie ciężko bo rzuca się na nią żeby jak najwięcej połknąć ale nigdy nie warczał. Jeśli ktoś miał takie problemy i poradził sobie z nimi to proszę o pomoc.


Spróbuj tego naprawdę działa
Katarzyn@ napisał/a:
nie miałam podobnego problemu i nie mam, moim psom mogą nawet inne psy wyjadac z miski i nie mają prawa warczeć, jednak może któraś z moich rad pomoże rozwiązać problem. Twoja suka jest młoda, może macie zaburzoną hierarhię w domu. Od kiedy ona tak ma? Proponuję przed podaniem jej miski za każdym razem kilkakrotnie wymagac od nie komendy 'waruj', waruj jest dla psa gestem poddańczym wobec właściciela. Przed podaniem miski udawaj że wyjadasz jej najlepsze kąski, że to Ty jesz pierwszy z jej miski i masz od tego prawo. Hmm, dobrze by było by suka dostawała posiłek, dopiero jak Wy skończycie jeść swoje śniadanie, kolację ...


Z własnnego doświadzenia dodam że Gustaff od samego początku był przyzwyczajany ze nie dostanie jedzenia bez pozostania w komendzie siad. Jak miał 4 miesiące wprowadzilismy dodatkową komedę. Gustaff spokojnie czeka po postawieniu misek na podłodze na komęde "masz" i dopiero potem je
 
 
 
Murphy 
SPARK OF LIFE FCI



Mój labrador: Kody i Lessi
Pomogła: 54 razy
Wiek: 47
Posty: 4727
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-02-23, 13:26   

poteem napisał/a:
Gustaff spokojnie czeka po postawieniu misek na podłodze na komęde "masz" i dopiero potem je

Kodzia też :)
 
 
Kejt i Kobi 



Mój labrador: Kobi
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-18, 19:13   

Podbijam temat:)

Mam 2 letniego laba. Nigdy nie było problemu z zabieraniem mu miski, bądź dorzucaniem do niej smaków w czasie jedzenia.
Kiedyś Kobi przyniósł z samotnej wyprawy z dworu wielką kość ( wieeelka i "żywa"). Chciałam mu ją zabrać a on zaczął na mnie warczeć i kłapać zębami. Mówiłam mu wtedy, stanowczo, że nie można i w końcu skapitulował.
Potem kilka razy dostawał gnata i sprawdzaliśmy jak będzie reagował jakbyśmy chcieli mu tę kość zabrać. Sytuacja się powtarzała, pies warczał, szczekał i kłapał zębami ale wydawało się, że stanowcze zachowanie daje radę. Jak się uspokajał dostawał kość znowu.
Jednak ostatnio pies dostał kość i jakby zmianił osobowość. Został odowłany od kości i siedział sobie spokojnie koło mnie ale jak wyciągnęłam rękę żeby go pogłaskać skoczył na mnie z zębami i warczeniem. Niestety nie zachowałam zimnej krwi bo mnie zaskoczył ( zawsze wcześniej powarkiwał przed swoim "występem"), i jak mój partner zobaczył co się dzieje odgonił psa i dał mu w dupę. Po tym pies położył się na trawie kilka metrów od kości i leżał. Przyszedł niczego nieświadomy moj ojciec i chciał pogłaskać psa ( w ogóle nie miało to zachowanie nic wspólnego z kością) a Kobi zachował się wobec niego agresywnie.

To krótki opis sytuacji jaka ma u nas miejsce. Dodam jeszcze, że jak zostaje mu dawany posiłek to siedzi obok a potem idzie jeść na komendę 'smacznego'.
Po przeczytaniu wątku ( a także kilku innych), doszłam do pewnych wniosków co do zachowań jakie muszę wprowadzić, żeby wyprostować tę sytuację.
MAM NADZIEJĘ, ŻE NAPISZECIE CZY WYCIĄGNĘŁAM DOBRE WNIOSKI I EW. NAPISZECIE SWOJE UWAGI

zacząc od podawania mu codziennych posiłków z ręki, z dodawaniem jakiś smacznych kąsków, potem stawiać sobie miskę na kolanach i tez mu tam dorzucać jedzonko. potem jak się przyzwyczai to znowu odstawić miskę na podłogę ale przed pozwoleniem przystąpienia do spozywania (na komendę) wydać mu kilka innych komend. jeśli chodzi o kość i inne smakołyki to trzymać w ręku, potem na chwilę go on niej odrywać i dawać inne smaki, potem na zasadzie wymiany.
jeśli chodzi o hierarchię w stadzie to nieprzepuszczanie w drzwiach, jedzenie posiłków przed nim, udawanie, że je się z jego miski.

Mam nadzieję, że wypowiecie się czy to dobry plan i ew. dodacie jakieś uwagi.

pzdr!
 
 
rafi8080 
Ania-Rafał Kochana Psina Gamiś



Mój labrador: Gamza
Pomógł: 5 razy
Posty: 3363
Skąd: LBN
Wysłany: 2012-03-18, 21:37   

Psiaki dają zawsze sygnały proponował bym się jeszcze nimi zainteresować i zacząć obserwować =)
 
 
Kejt i Kobi 



Mój labrador: Kobi
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-18, 22:30   

W tych przypadkach które opisałam to zazwyczaj widać było nagle zatrzymywany ogon i czujne spoglądanie w górę. Jednak dziś siedział spokojnie koło mnie i nie spodziewałam się po niczym, że zacznie "awanturę" :(
zamierzam jeszcze podejść do psiej szkoły w której byliśmy w przedszkolu i na pt1, może dadzą nam jakieś dobre rady :)
 
 
rafi8080 
Ania-Rafał Kochana Psina Gamiś



Mój labrador: Gamza
Pomógł: 5 razy
Posty: 3363
Skąd: LBN
Wysłany: 2012-03-18, 22:48   

Kejt i Kobi, Może ty dałaś psiakowi jakiś sygnał który odczytał tak a nie inaczej
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 36
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2012-03-18, 23:12   

Jedzenie dane psu, mu sie należy i nikt nie powinien zakłócać jego spokoju. Przez te kilka sytuacji, tak zwanego próbowania nauczyłeś psa niespokojnego jedzenia. Oddawanie możesz nauczyć na komendę, ale musisz mieć coś lepszego do zaoferowania. Pies Ci wysyłała sygnały, ale je zlekceważono i stąd te jego zachowanie. Cchesz, by pies się zachowywał normalnie to daj mu sie cieszyć jedzeniem, które mu dałeś w spokoju. Tobie, by się podobało, odbieranie i dawanie obiadu? Co do dworu i znalezisk, naucz go puszczania na komendę, np nie rusz.
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA