Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Wychowanie a wiek
Autor Wiadomość
rocher 



Mój labrador: Luna
Posty: 14
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-01-16, 00:17   Wychowanie a wiek

Hejka
Po pierwsze to witam na forum, które czytuje od jakiś 3 miesięcy, ale dopiero teraz gdy już oswoiłam się z tym, że posiadam laba, mogę trochę aktywnie pouczestniczyć.

Moja Luna to 4,5 miesięczny, biszkoptowy labek i jest drugim psiakiem, którego wzięłam pod swój dach. Pierwszy niestety po 12 latach towarzyszenia mojej rodzinie odszedł za tęczowy mostek. Teraz o wiele bardziej świadomie podchodzę do wychowania mojej podopiecznej.
Przeczytałam duuuużo z informacji dostępnych w necie, jak również oba poradniki Jacka Gałuszki, by przygotować się jakoś do właściwego postępowania z psem.
Już sama widzę, że konsekwencja jest tutaj kluczowym elementem, ale zastanawia mnie jedna rzecz, mianowicie to czego możemy od psa wymagać w konkretnym jego wieku?

Już teraz spacer na smyczy jest dużo łatwiejszy niż miesiąc temu, kiedy to dokładnie wszystko co nas otacza było dla psa wielce interesujące. Kiedy, w jakim wieku można psa uczyć chodzenia przy nodze? Kiedy szczeniak stabilizuje swoje podejście do otoczenia?

Nie przemawia do mnie fakt, że "ta rasa już tak ma", bo przecież labradory to psy najczęsciej szkolone jako psy towarzyszące i wykonując swoją pracę muszą jakoś pohamowywać swoje instynkty, więc najwidoczniej da się je ogarnąć. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe i że psy do takich zadań są osobnikami wyselekcjonowanymi.
Taka tresura też rozpoczynana jest w określonym wieku psa i to mnie właśnie interesuje.
Czy może ktoś z Was spotkał się kiedyś z takimi informacjami? A może z własnego doświadczenia potrafo doradzić?
 
 
Gocha2606 



Pomogła: 8 razy
Posty: 433
Skąd: Katowice
Wysłany: 2013-01-16, 00:47   

Im wcześniej, tym lepiej - ale nauka w formie zabawy i nagradzania, a jednocześnie stawianie psu jasnych granic, żeby wiedział co wolno, a czego nie wolno mu robić.

Konsekwencja - jeśli czegoś zabraniacie, to zabraniacie, a nie litujecie się, bo pies tak ślicznie patrzy/skacze/ wymusza ;)

Jeśli czegoś psu zabraniasz naucz go, co ma zrobić innego, a za co będziesz mogła go pochwalić.

Bądź dla psa przewodnikiem po świecie i życiu, bądź atrakcyjna i niech wszystko co wspaniałe w jego życiu pochodzi od Ciebie np. interesuje się czymś na dworze?
Chce pobiec do psów?
Świetnie, wykorzystaj to jako nagrodę, niech najpierw skupie się na Tobie, wykona coś dla Ciebie i w nagrodę - pozwól mu się przywitać z psami.
Po prostu TY kontroluj wszystko to, czego pies chce i wydzielaj mu to mądrze jako nagrody za dobre zachowanie - czyli wykorzystuj kontakt socjalny, pochwały, głaskanie, zabawę, jedzenie i środowisko na swoją korzyść.

Mnóstwo mądrych książek i artykułów na ten temat napisano, warto poczytać chociażby "Przechytrzyć psa" T.Ryan i K.Mortersten i obejrzeć ten krótki wykład doktora Iana Dunbara:

http://www.ted.com/talks/...g_training.html

oraz ten filmik o wychowaniu i szkoleniu psa, wszystko wyłożone w skrócie kawę na ławę:

http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu

No i duuuużo cierpliwości i wytrwałości w wychowywaniu maluszka ;)
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
rocher 



Mój labrador: Luna
Posty: 14
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-01-16, 01:07   

Staram się jak mogę, wszystkie te zasady wdrażać w życie.
Luna już wie, że moje łóżko jest moje, oczywiście na początku próbowała, ale byłam nieugięta i już teraz wie, że to moje miejsce. Wie, że jak dostanie michę z żarciem, to musi czekać na pozwolenie i się nie rzuca do niej jak oszalała, a na komendę "czekaj", siedzi i czeka i patrzy z politowaniem i Bóg wie co sobie tam myśli. Na spacerze, gdy nie ma w zasięgu innych ludzi/psów też jest kochanym, usłuchanym psem, przybiega na wezwanie, siada i czeka, bo już wie że dostanie smakołyka. Oczywiście zapomina o tym gdy widzi innych ludzi, ale mam nadzieję, że uda mi się to wypracować. Komendy podstawowe typu siad, łapa, waruj, wstań też ma opanowane.
Mimo to wszystko zastanawiam sie, jak to jest z pewnymi elementami szkolenia. Na spacerze, gdy idzie na smyczy cały czas ją koryguję gdy ciągnie (no i robi już to znacznie mniej porywczo niż jakiś czas temu), korygowanie jej zachowania, gdy widzi innych ludzi też daje jakieś efekty, bo już nie ciągnie do nich jak wariatka, a przysiada, gapi się i namiętnie zamiata ogonem po chodniku... popatrzy sobie i wtedy możemy iść spokojnie dalej.
Tak sobie myślę, może to tak jak z dziećmi, one na początku też są ciekawe świata i muszą osiągnąć pewien wiek, kiedy są w stanie zrozumieć, że zanim się przejdzie przez ulicę, to trzeba sprawdzić czy nie jedzie samochód.
Czy ciekawość szczeniaka w tym wieku jest już do ogarnięcia i czy wymaganie chodzenia przy nodze nie jest zbyt wygórowanymi oczekiwaniami?

No i dzięki za podrzuconą lekturę, zagłębię się w nią z przyjemnością :)
 
 
Olina997 
Ola



Mój labrador: Fifi
Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Posty: 348
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-01-16, 12:39   

rocher napisał/a:
może to tak jak z dziećmi, one na początku też są ciekawe świata i muszą osiągnąć pewien wiek, kiedy są w stanie zrozumieć, że zanim się przejdzie przez ulicę, to trzeba sprawdzić czy nie jedzie samochód.

Pamiętaj, że jeżeli Ty nie nauczysz labka granic, to on sam tego nie zrozumie. Ale na pewno tak jest, że młody psiak różni się od dorosłego.
Wszystko zależy od psa i Twojego postępowania z nim. Tak, jak każdy człowiek ma inny charakter i temperament, tak i jeden labek różni się od drugiego. Jeden szybciej się uczy i jest bardziej posłuszny, drugi może w wolniejszym tempie opanowywać komendy i posłuszeństwo. Trzeba o tym pamiętać. Ja myślę, że w Twoim przypadku, gdy psiak jest jeszcze bardzo młodziutki, należy przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość i powtarzać w kółko naukę :)
_________________
Kochaj labka swego jak siebie samego. Albo bardziej
 
 
 
rocher 



Mój labrador: Luna
Posty: 14
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-01-16, 18:45   

Dzięki, nabrałam trochę optymizmu.

Przeszłam przez różne fazy od rozczulenia, przez bezsilność po totalną irytację. Teraz chyba już się "dogadujemy", mam wrażenie, że mój pies mi zaufał.

To miłe uczucie widzieć na spacerze, jak tylko się trochę oddali i się ogląda czy pani jest gdzie była, a jak się jej schowam, to biegnie jak torpeda, gdy w końcu wyczai gdzie jestem.
Mam nadzieję, że uda mi się ją wychować na dobrego psa.

pozdrawiam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA