Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Złamana tylna łapa .
Autor Wiadomość
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
  Wysłany: 2013-01-02, 19:35   Złamana tylna łapa .

No niestety stała sie jedna z gorszych sytuacji w moim życiu, wczoraj morusa potrącił samochód, na szczęście skończyło się na złamaniu tylnej łapy. Od razu do weterynarza na prześwietlenie, a dziś był zabieg. Kość została poskładana, założone śruby + szyna. Morusek jak na razie lezy spokojnie, coś tam z rączki zje, oblizuje natomiast miejsce złamania. Pies ma ponad 8 miesięcy, mam pytanie ponieważ oboje pracujemy a na pewno będzie sytuacja że będzie musiał zostać na te 8 godzin, czy w tej kwestii mogę liczyć na poradę z waszej strony? Z góry bardzo dziękuję.
 
 
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 34
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2013-01-02, 22:34   

poradę w jakiej kwestii?
 
 
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-03, 07:59   

Czy będzie mógł sam zostać, na parę godzin przez te pierwsze dni.

[ Dodano: 2013-01-03, 08:42 ]
Dziś już lepiej, trochę krew się lała spod szyny w nocy , ale po konsultacji z weterynarzem tak powinno być, dlatego tez założyliśmy mu opaskę na noc. Rano się obudził z apetytem, zaczął pić wodę i na rękach po schodach na spacer. Szczęsliwy nawet pobiegnął na 3 nóżkach, ale na szczęście był na smyczy. Siku było kupka twarda, jutro kontrol u weterynarza.
 
 
Ania i Bartek 



Mój labrador: Nala
Pomogła: 9 razy
Posty: 958
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-01-04, 13:48   

Och, biedaczek, niech szybko wraca do zdrowia! Dobrze, że ma humor i apetyt. :tuli:
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2013-01-04, 16:26   

szymitsu napisał/a:
[ Dodano: 2013-01-03, 08:42 ]
Dziś już lepiej, trochę krew się lała spod szyny w nocy , ale po konsultacji z weterynarzem tak powinno być, dlatego tez założyliśmy mu opaskę na noc. Rano się obudził z apetytem, zaczął pić wodę i na rękach po schodach na spacer. Szczęsliwy nawet pobiegnął na 3 nóżkach, ale na szczęście był na smyczy. Siku było kupka twarda, jutro kontrol u weterynarza.



szymitsu...a jak to dzisiaj wygląda?
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-06, 11:40   

Dziś już krew się nie leje, ale od wczoraj wieczora zaczął śmierdzieć bandaż przy szynie, mam nadzieję że go dziś wymienią- mamy kolejną wizytę u weterynarza. Jest pełen energii aż się boję jak się rwie na smyczy i odpycha tylnymi łapkami. Oby zdrowiał szybko.
 
 
Enzo 



Mój labrador: ENZO Lualaba i Pola (Betty Anpi Buffyland)
Pomógł: 79 razy
Posty: 12046
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2013-01-06, 12:23   

szymitsu napisał/a:
zaczął śmierdzieć bandaż przy szynie

Nie dobrze.
CO do zostawiania samego w domu to tylko zależy od tego czy w takich sytuacjach spokojnie śpi i zachowuje się grzecznie. Nie będzie sobie "grzebać" przy chorej nóżce.
_________________
Zwierzęta są w moim życiu ogromnie ważne. Dlatego po drodze mi z ludźmi, którzy mają podobnie.
Jednocześnie unikam oszołomów, deklarujących "miłość ponad życie" do czworonogów,
roztkliwiających się nad każdą kudłatą mordką - i ograniczających się wyłącznie do tego.
Barbara Borzymowska

 
 
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-06, 14:04   

Własnie wróciliśmy z wizyty, rana goi się w miarę ok, zostało oczyszczona i już nie śmierdziuszkuje, nie może rany lizać dlatego zostaliśmy przy robieniu opatrunku na nogę, bandaż + skarpeta, na szczęście narzeczona ma wiedzę m.in. z pielęgniarstwa więc wyszło dobrze. Dostał zastrzyki i teraz oszołomiony siedzi, ale spokojny. We wtorek kolejna wizyta. Możliwe że będziemy mu dawać leki doustnie, więc super. Poniżej zdjęcie sprzed 20 min :)



[ Dodano: 2013-01-07, 10:10 ]
Zapomniałem napisać że dostał zapalenia, na szczęście nie ma gorączki, możliwe że będzie brał antybiotyki.
 
 
Ania i Bartek 



Mój labrador: Nala
Pomogła: 9 razy
Posty: 958
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-01-12, 15:08   

Dzielny psiak! Niech się trzyma! Duże drapanko za uszkami od nas :tuli: i mnóstwo buziaków od Nalki :wachluje: :wachluje: :wachluje:
 
 
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-13, 17:15   

Dziękujemy :) . Wczoraj był u doktorka, rana się goi następna wizyta z 4 tyg. . Musimy codziennie przemywać ranę , ale to nie problem. Problemem jest sierść której w domu wszędzie, ciężka do odkurzenia.
 
 
basiula 
basiula


Mój labrador: paula
Pomogła: 2 razy
Wiek: 56
Posty: 187
Skąd: Jeżóow Sudecki
Wysłany: 2013-01-13, 17:20   

Chyba żartujesz ? A co za problem sierść?najważniejsze jest zdrowie twojego malucha.Nie wiedzialeś, wcześniej , że psy linieją ? Musisz nauczyć się z tym żyć i zaprzyjaźnić z odkurzaczem :)
 
 
aga od myszki 



Mój labrador: Nero Goran, Neruś Myszka TM(*)
Pomogła: 7 razy
Wiek: 31
Posty: 1726
Skąd: Chełmno
Wysłany: 2013-01-13, 21:18   

ale fajną skarpecioche ma rotfl rotfl szybkiego powrotu do zdrówka :tak:
basiula napisał/a:
zaprzyjaźnić z odkurzaczem
od kilku dni moim najlepszym przyjacielem jest właśnie odkurzacz :idiot: na drugim miejscu jest furminator ;)
 
 
 
szymitsu 


Mój labrador: Morus
Wiek: 34
Posty: 21
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-01-13, 22:20   

basiula napisał/a:
Chyba żartujesz ? A co za problem sierść?najważniejsze jest zdrowie twojego malucha.Nie wiedzialeś, wcześniej , że psy linieją ? Musisz nauczyć się z tym żyć i zaprzyjaźnić z odkurzaczem :)


Problem nie w sensie że mi to przeszkadza :) , odkurzacz trzeba zmienić na mocniejszy, bardziej ssący.
 
 
Ania i Bartek 



Mój labrador: Nala
Pomogła: 9 razy
Posty: 958
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-01-21, 18:14   

szymitsu, i jak się ma Morusek? :tuli:
 
 
Sonia12 
Sonia12


Mój labrador: Sonia
Posty: 9
Skąd: Ogr-niec
Wysłany: 2013-01-24, 19:26   

Witamy , was po długim czasie ....3 tygodnie temu nasza Sonia biegała jak szalona z chłopakami po domu, bawiła się z nimi, bo to uwielbia .......niestety poślizgnęła się tak nie fortunnie że wpadła pod bok naroznika, i złamała łapę w łokciu.Oczyisćie od razu bylismy u weta.... nigdy więcej tego człowieka. Nie chcę już go widzieć. Założył jej prowizoryczną łuskę,,wczoraj pojechałałyśmy na ściągnięcie.I szok.... powiedział że mamy pecha bo kości się nie zrosły. Wypowiedział najgorsze słowa jakie mógł powiedzieć ... : "..........". ;0(
Wziełam Sonię pod pachę i pojechałam z płaczem...co teraz .Jak to powiedzieć dzieciom, mężowi Sonia dla nas to jak córka ;0) . Po długich rozmowach wieczorem pojechaliśmy dzisiaj do kliniki w K-cach.Super obsługa ...lekarz porobił badania. Okazuje się że kości się zrosły ale źle ...i teraz dostałą zaszczyki. Po 7 dniach zoabzcymy czy jest poprawa jesli nie to przygotowania do operacji.Trzymajcie za Sonię kciuki

[ Dodano: 2013-01-24, 19:29 ]



Zobaczcie ............. jak to wyglądało ;09(

[ Dodano: 2013-01-24, 19:31 ]
Morusku mamy coś Wspólnego co nas łączy nosimy skarpetki ;0) Mam nadzieję że u Was lepiej .... u nas jest bardzo ciężko.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA