Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
4-miesięczny szczeniak, nie chce iść po schodach ;/
Autor Wiadomość
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 33
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-07-31, 14:10   4-miesięczny szczeniak, nie chce iść po schodach ;/

Od jakiegoś czasu wychodzenie z domu stało się zmorą. Fender po wyjściu z mieszkania układa się na szczycie klatki schodowej (lub na parterze, jeśli ze spaceru wracamy) i nie chce się ruszyć. Na chwilę obecną są 2 sposoby, które na niego działają: 1 - rzucanie smakołyków, do czego nie chcę go przyzwyczajać, bo zbankrutuję na samych smakołykach, 2 - odpinam smycz i idę sama, a on po jakimś czasie zaczyna do mnie podbiegać, ale z kolei tutaj obawiam się, że jakiś sąsiad akurat może wyjść z mieszkania i nie musi mu się podobać, że Fender zaczyna skakać na niego, żeby się pobawić... Próbowałam ciągnąć na siłę i potem też idzie, ale nie chcę go ciągać, bo to z pewnością nie jest przyjemne. To wszystko jest bardzo irytujące, bo on potrzebuje wychodzić dość często jeszcze (co parę godzin), a jak myślę o schodzeniu i wchodzeniu po schodach, to odechciewa mi się wszystkiego...Dodaję fotę Fendera mówiącego "sama sobie złaź po tych schodach" ;/ //

 
 
psy-i-koty 


Pomogła: 1 raz
Posty: 49
Skąd: podkarpackie
Wysłany: 2012-07-31, 14:14   

czy pies jest zdrowy? wykluczyłaś ból stawów jako powód takiego zachowania? Jeżeli nie ma przyczyny fizycznej to pozostaje Ci uzbroić się w cierpliwość, nagradzać za schodzenie lub psa znosić po prostu. jeżeli to tylko pewna faza to przejdzie prędzej czy później.
Mój też miał takie pomysły ale przeszło z wiekiem.
 
 
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 33
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-07-31, 15:28   

tego nie mogę wykluczyć. ostatnio trochę się przeciążył z zabawami i kuleje na przednią łapę. muszę mu zrobić prześwietlenie. problemy ze schodami jednak trwają od dłuższego czasu. Nie mogę go znosic, bo skubaniec już 17 kg waży ;/ nie daję rady (3 piętro). ciągle go nagradzam, tylko boję się tego, że przyzwyczai się do dostawania nagród za takie schodzenie, a to przecież powinien robić bez niczego (wcześniej tak robił). No nic, jak mówisz, pewnie mu przejdzie. Zobaczę jeszcze co będzie na prześwietleniu.
 
 
psy-i-koty 


Pomogła: 1 raz
Posty: 49
Skąd: podkarpackie
Wysłany: 2012-07-31, 15:52   

skoro kuleje to mogą go boleć stawy a chodzenie po schodach stawy obciąża i powoduje ból. Musisz najpierw mieć diagnozę zanim zaczniesz walczyć o chodzenie po schodach
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-31, 22:54   

Przede wszystkim 4 miesięczny szczeniak nie powinien chodzić po schodach, ja swoją nosiłam do 6 miesiąca mając windę, ale od windy są schodki, a poza tym mieszkałam na 7 piętrze, a winda jeździła do 6. Jeżeli kuleje to bardzo uważaj, powodów jest wiele- może jest za grubiutki, może się przeforsował na spacerze, bo spacery powinny być nie za długie, bez szaleństw, skakania i biegania- na razie, niestety ta cudna rasa lubi dysplazję. Idź do weta, jeżeli kuleje, bo u tych kluch to nie żarty, może to być pierdołka od szaleństwa, a dajesz mu coś profilaktycznie do karmy na stawy i czym karmisz-bo wszystko ma znaczenie w okresie wzrostu?
poza tym jest śliczny i w jedynym słodkim kolorze :ups:
 
 
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 33
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-08-01, 16:08   

dzięki. dzisiaj byłam z nim u weta. prześwietlenie i wyrok - dysplazja stawu łokciowego. powiedział, żeby nie brać tego jeszcze tak do siebie i przyjść za 5 tygodni na kolejne zdjęcia, bo teraz słabo widać. mam ciągle nadzieję, że to tylko wynik jakiegoś przeforsowania, ale generalnie sytuacja nie wygląda dobrze. daję mu arthro vet, do tego karma mastery pro. nie jest gruby, niektórzy wręcz twierdzą, że jest chudy. teraz 5 tygodni bez biegania i szaleństw. mimo wszystko muszę zaczac odkładać, bo jeśli będzie konieczność operacji to 1000pln zaśpiewali...
 
 
psy-i-koty 


Pomogła: 1 raz
Posty: 49
Skąd: podkarpackie
Wysłany: 2012-08-01, 17:01   

No cóż, przykro, że taki maluch i taka diagnoza, ale dobrze, że o tym wiesz. teraz, żeby małego zmęczyć zastosuj szkolenie, które zmusi go do wysiłku intelektualnego. W ten sposób pies nie rozniesie Ci chałupy przez te tygodnie. Trzymam kciuki za malucha i za jego powrót do zdrowia, ale po schodach to musisz go teraz nosić bez względu na jego wagę :marzyciel:
 
 
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 33
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-08-01, 17:47   

jeszcze nie wszystko jest przesądzone. dziwne jest to, że lekarz wykonujący zdjęcie powiedział, że dysplazji nie ma, natomiast chirurg ją podejrzewa, ale mówi, że na 100% jeszcze nie wiadomo. stąd też mam czekać 5 tygodni i znów pojawić się na zdjęciach.
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-02, 12:10   

frodo, nieciekawie :(
zdjęcie było kiepskie?
na szczęście dysplazja to nie wyrok, piez może z nią żyć długo i szczęśliwe, często bez bólu no i zawsze pozostaje operacja :tuli:
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
frodo 



Mój labrador: Fender
Wiek: 33
Posty: 76
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-08-02, 15:38   

zdjęcie było ok, Fender dostał głupiego jasia, więc był nieruchomy. dzisiaj musiałam pójść do tego chirurga jeszcze raz i pogadać, jak już ochłonęłam, bo wczoraj tylko się poryczałam i niewiele nawet pamiętam z tego dnia. ciągle mam nadzieję, że to nie jest dysplazja, a tylko jakieś nadwyrężenie lub zerwanie więzadeł czy coś. teraz ma ograniczony ruch, wszystko będzie zależalo od tego, czy w ciągu tych kilku tygodni mu się polepszy. właśnie próbuję załatwić sobie trochę wolnego, żeby pojechać na parę tygodni do rodziców z nim, oni mają dom z ogrodem, to będzie mógł sobie chodzić po trawce cały dzień zamiast siedzieć w mieszkaniu, a i mi będzie lżej, bo nie będę musiała wnosić i znosić ze schodów 20-kilowego klocka.
 
 
Agir 



Mój labrador: Dragon
Pomogła: 10 razy
Wiek: 35
Posty: 474
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-03, 08:58   

frodo spokojnie, dysplazja to nie wyrok :) Mój Drago też ma dysplazję i nie ma to jakoś specjalnie wpływu na nasze życie. Musimy tylko uważać na kilka rzeczy - Drago nie powinien skakać, zbyt często aportować itp.
Na forum jest sporo osób, których psy mają podobne problemy. Jakby co służymy pomocą :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA