Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
agresja na małe pieski
Autor Wiadomość
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-10, 23:53   agresja na małe pieski

Jeżeli taki temat był, to przepraszam, ale nie znalazłam.
Otóż od jakiegoś czasu mam problem i to spory.
Zawsze chodziłam na tzw. górki, gdzie spotykają się psy rożnej rasy, maści i wieku. Zawsze było super, Hera jest/była znana z tego w oolicy, że wszystkich kohała, czy to malutki piesek, olbrzym, czy inny dwónożny. Hera biegała, bawiła się i nigdy nie wykazała nawet odrobiny agresji. Od jakiegoś czasu nienawidzi małych piesków, a już najbardziej yourków. Rzuca się na nie bez uprzedzenia, warczenia, czy szczekania, pędzi z irokezem od głowy do ogona, z ogonem w gorze i po prostu się rzuca z zębami, kiedy ktoś złapie yourka w górę, skacze, nie przeszkadza jej właściciel. Dodam, że ulubionym jej psem jest yourk mojej psiapsióły, z którym się wychowała od szczeniaka-jest między nimi miesiąc różnicy i uwielbia go nadal, bawią się i brykają, niestety inne yourki są be.
Jest to straszne, dziś z bezsilności się poryczałam, a ludzie którzy nas znają 2 lata są w szoku co jej się stało :hmmm
Drugim obiektem są szczeniaki.
Psów które zna, czy to yourk, czy inny mały piesek nie rusza, wręcz odwrotnie liże je i zaprasza do zabawy.
Co robić? kaganiec, smycz ciągle?
już dzisiaj była na smyczy, nie wybiegana, bo tych małych gabarytów sporo wkoło nas. Próbuje odwrócić jej uwagę smakami, głaskaniem, ale efektu nie ma. Co będzie jak kiedyś mnie wyprzedzi i dopadnie tego malucha?
poza tym jest wspaniała, radosna, uwielbia ludzi i psy które zna, albo większe i b. duże-ich wita z uwielbieniem. Nie atakuje schitzu, ani westów, inne maluchy już tak.
 
 
Basiunia 



Mój labrador: Max
Pomogła: 3 razy
Wiek: 36
Posty: 1803
Skąd: Cz-ka-L-ny
Wysłany: 2012-07-11, 07:12   

Mój też sie staje co do niektórych psów agresywny ale wydaje mi się,że poprostu dorasta i próbuje swoich sił bo powoli mu to mija;) Ale przed yorkami ucieka :bad:

[ Dodano: 2012-07-11, 08:13 ]
jak widzi yorka to mało NAs nie poprzewraca bo ucieka miedzy nogi ;)
_________________
POMÓŻ NAM POMAGAĆ
 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-11, 10:11   

u nas też tak było, bardziej uciekała, niż pokazała agresję do kogokolwiek, ale teraz ma 2,5 roku i od jakiegoś czasu stało się to groźne i zaczynam mieć dość pilnowania, rozglądania się, czy gdzieś taki nie idzie :bad:
 
 
Basiunia 



Mój labrador: Max
Pomogła: 3 razy
Wiek: 36
Posty: 1803
Skąd: Cz-ka-L-ny
Wysłany: 2012-07-11, 11:16   

Doskonale to rozumiem-też tak robiłam-nie spuszczałam ze smyczy z obawy by jakiś psiak nie pokazał sie na horyzoncie ale teraz powoli mu to mija-oczywiście za każdym objawem agresji z jego strony ciagle mu nawijam do ucha nie wolno,nie rusz a jak jest grzeczny to pochwała-chyba działa ;)
_________________
POMÓŻ NAM POMAGAĆ
 
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-07-11, 20:29   

Hmmm, ...a może by tak pozwolić na zapoznanie "małych z dużymi" bez smyczy :| by wszystkie psiaki poczuły się swobodnie i ustaliły same ze sobą relację....

Oczywiście na bezpiecznym terenie i pod kontrolą...ale bezprzesadną :)
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 36
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2012-07-11, 21:23   

Gdzieś na forum był podawany artykuł fajny i wydaje mi się, że mądry... o suce chyba reagującej agresywnie na szczeniaki tam było, chodziło chyba o to, że agresja była lękowa i miała swoje źródło w nieprzewidywalności zachowań młodych psów, nie pamiętam dokładnie, czy ktoś kojarzy co to był za artykuł?

[ Dodano: 2012-07-11, 22:59 ]
Znalazłam: artykuł z innego wątku w tym dziale, może nie ma tam konkretnie takiego przypadku ale pozwala otworzyc oczy na niektóre niezrozumiałe zachowania:
http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html
 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-11, 23:34   

bisia napisał/a:
Hmmm, ...a może by tak pozwolić na zapoznanie "małych z dużymi" bez smyczy :| by wszystkie psiaki poczuły się swobodnie i ustaliły same ze sobą relację....


chyba nie, bo niestety ataki mają miejsce, kiedy jest bez smyczy i sobie hasa, ale kiedy zobaczy w oddali, lub blisko yourka, to pędzi do niego jak diabeł po dobrą dusze z zębami, najeżona i od razu gryzie-bez ostrzeżenia, gdyby facet nie załapał psa w górę nie wiem co by było. mimo, że piesek jest w górze na rękach właścicieli ona skacze z odsłoniętą wargą do gryzienia-wygląda strasznie. Przy czym kiedy spotka yourka mojej koleżanki to chce się wściec z radości. Ostatnio zaatakowała też spanielka cawaliera 10 miesięcznego i innego szczeniaka, sznaucerki, szitzu, westy są ok i z nimi się bawi.
Zastanawiam się, czy to nie efekt tego ataku z zeszłego roku, kiedy to napadła na nią suka b. agresywna mieszaniec pitbula z bulterierem, którą właściciel przywiązywał przed klatką do kraty okienka piwnicznego, ponieważ bał się z nią wejść do domu-odwiedza matkę, bo by zagryzła dzieci siostry. Kiedy wychodziłyśmy z klatki, suka się zerwała , gdyby nie to że miała kaganiec ze skóry Hery by już nie było. Ja się darłam w niebogłosy i nie mogłam ich rozdzielić, Hera piszczała i leżała z brzuchem do góry, a tamta ją szarpała, po 2 minutach Hera jej oddała i zobaczyła, że się da, tamta miała mordę w krwi od zębów Hery. A na dokładkę dodam że krata z okienka piwnicznego, którą tamta suka zerwała była z mojej piwnicy. Kiedy wyleciał pan mnie przepraszać, to mamusia za nim i mnie opieprzyła bo to moja wina, że akurat teraz idę na spacer , na szczęście syn ją przystopował i mnie przeprosił, bo chciałam wezwać policję, a gdyby to szła 10 letnia córka koleżanki z małą jamniczką, którą dziecko ma w zwyczaju brać na ręce jak coś się dzieje, ta suka by skoczyła na dziecko.
Suma sumarum myślę, ze to mogło mieć wpływ, poczuła krew, a potem doszła sytuacja z chomikiem, który nie przeżył spotkania z Herą, bo moja mama żle mu zamknęła klatkę i się wydostał kiedy byliśmy w pracy i szkole, a po powrocie była kałuża krwi i chomik wymemlany, bo nie pogryziony, naciśnięty łapą, bo to uciekająca żywa zabawka była, płakałyśmy w dwie z córką, do dziś mi przykro i czuje smutek, ale to nie wina psa, po prostu nieszczęśliwy wypadek, a że łapa Hery jest jak 10 takich chomików, to pewnie go nacisnęła i połamała, bo krew była z pyszczka, ugryzienia nie miał, został obejrzany. :cry: :cry:

Wczoraj próbowałam ją zainteresować czymś innym, głaskałam i przytulałam, mówiłam dobry piesek, w pewnym momencie nawet się pozwoliła powąchać, ale za sekundę znów był atak, dobrze, że była trzymana.
Bisia, te yourki sa malutkie ważą po 1,2 kg- nie mogę dopuścić do konfrontacji, za duże ryzyko.
Nie wiem, co robić, pies który kochał wszystkich i wszystko zmienił się nagle i jako jedyna, kiedy wszystkie psy się bawią, trzymam ją na smyczy od wczoraj, boje się ją puścić.

deadend zaraz będę czytać co mi poleciłaś

[ Dodano: 2012-07-12, 01:11 ]
deadend tekst jest po prostu ekstra, ale niestety nie sprawdza się u mnie, bo to moja suka leci do yourka, nie on do niej i to nieważne, czy jest on 3 metry, czy 4 od niej. Do tej pory przez 2 lata świetnie się bawiła z innymi psami wszelkich ras, ja zawsze stawałam przed swoją suką chyba instynktownie, jak przed dzieckiem w chwili zagrożenia i ona to wie, bo zawsze kiedy coś jej nie pasi idzie do mnie i wchodzi między moje nogi i staje za mną wstawiając mi łeb w kolana, ale całe ciało ma za mną. Nie pozwalałam jej atakować dorosłe psy, jak była małą zwariowana kluchą, ale też i ona idąc do jakiegokolwiek psa od razu kładła się na plecy pokazując brzuch, zresztą do tej pory tak robi ale do psów jej wzrostu, większych i trochę mniejszych, yourków nienawidzi. Staram się nie dopuścić do sytuacji spotkania bliskiego, ale najgorsze jest to, że to nie do niej ida yourki, wtedy bym łatwo zareagowała, schylając się do niej, głaszcząc i zasłaniając ją, ale niestety wtedy to ona pędzi do nich z zębami nawet kiedy są daleko. Nigdy też nie ingerowałam w spotkania ze szczeniakami, bo wiem, że Hera potrafi je nauczyć zachowania i jest to tylko groźnie wyglądająca pyskówka dopóki szczenie nie załapie, nawet zawsze z podziwem patrzyłam na takie zachowanie zazdroszcząc, że my ludzie tak nie umiemy, bo nawet kiedy szczeniak był od niej większy np. teriera rosyjskiego 7 miesięczna suka, to ta większa szczeniara migiem się uczyła zachowania i Hera po lekcji przystępowała z nią do zabawy, już dużo delikatniejszej i na jej zasadach, ale teraz nie wiem co się stało?

chętnie bym się zastosowała do tych zachowań w tekście, tylko jak to zrobić, kiedy moja suka jakimś dziwnym psim węchem wyczuje te małe psiaki i leci do nich z atakiem, jak znaleźć śmiałka, żeby sprawdzić czy tylko straszy, czy zrobi krzywdę, przecież to małe jest wielkości jej łapy, a jak go ugryzie, przetrąci, albo zrobi inną poważną krzywdę, co wtedy, policja? Jedyny yourk jakiego znam mojej koleżanki jest jej ulubieńcem, kładzie się przed nim, a on natychmiast zaczyna z nią zabawę, mogą tak godzinami, ale znają się od 9 tygodnia życia.
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 36
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2012-07-12, 08:46   

No włąśnie, nie sprawdzisz przecież bo musiałabyś mieć jakieś yorki treningowe :o
Nie wiem co Ci poradzić, moge Cię pocieszyć że mojemu agresor znacznie przeszedł jakoś tak "sam" choć zmiana otoczenia miała na pewno duży wpływ. Może masz możliwość spacerować z nią innymi trasami niż dotychczas? coś w tym może być, Hera zwykłe tereny spacerowe pewnie już traktuje jako SWÓJ teren a na nim spotyka "intruzów". Czy jak jesteście gdzieś daleko, gdzie nie bywa często, tak samo atakuje?
 
 
 
asiek72 
frida



Mój labrador: frida
Pomogła: 17 razy
Wiek: 46
Posty: 5419
Skąd: kielce
Wysłany: 2012-07-12, 20:49   

Anita, mam podobny problem do Twojego...ale jedno wiem na pewno- do pewnego momentu Frida tolerowała wszystkie psy-bez wyjątku...i od jakiegoś czasu potrafi pokazać zęby- ale na małe i szczekające psy- czyli te, które sobie dobrze zapamiętała z przeszłości, jak podczas spacerów dolatywały do niej zjeżone i obszczekujące....Kiedyś potrafiła ze stoickim spokojem przejść obok- teraz niestety nie...Nie cierpi szczekających yorków, sznaucerów i jamników- których u mnie na osiedlu dostatek...Może i Hera zapamiętała sobie takie psy, które notorycznie do niej dochodziły i ją obszczekiwały i teraz tak na nie reaguje....może nie zwracałaś na to uwagi...? Ja sobie tak to tłumaczę, bo też nie wiem, co innego spowodowało taką zmianę w zachowaniu...pozdrawiam :)
_________________

 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-12, 22:52   

Hej Asia
Tak się zastanawiam co się stało i nie mogę sobie takiego faktu skojarzyć. Dziś np. zagadałam się z koleżanką, a Here miałam na smyczy i nagle skądś przybiegła suczka jamnika i nagle patrze a one się bawią i to super, więc to jest rożnie. Ale z drugiej strony ludzie myślą, że jak maja małego pieska, to mogą go puszczać bez smyczy, a jak widzą labradora, to na pewno łagodny i tu zonk - słyszę : to labrador, a co mu się stało? więc odpowiadam, jak by do pani podlatywał nastolatek i panią opierniczał, to by pani stała i się uśmiechała? ja mam psa na smyczy, proszę też zapiąć swojego, to słyszę: ale mój jest mały nikomu nic nie zrobi, ale moja zrobi, odgryzie łepek i paniusia odchodzi obrażona rotfl
Z obserwacji wiem jedno-yourk to wróg śmiertelny i za cholerę nie mam pojęcia dlaczego?

dziś świetna babka, która adoptowała psiaka ze schronu: kundelka takiego starusieńkiego, powiedziała: Pani Anito przecież to szczurek, czyli gryzoń, to ona chce go zlikwidować, ale na poważnie, nie jest to zabawne, bo nie ma się gdzie wybiegać, wszędzie są te yorki, a jak widzę takiego co waży 800 gram i pani mówi, że to miniaturka, to mnie coś trafia, kiedy prawdziwy yourk koleżanki z rodowodem waży 3,8 kg :bad:
 
 
Basiunia 



Mój labrador: Max
Pomogła: 3 razy
Wiek: 36
Posty: 1803
Skąd: Cz-ka-L-ny
Wysłany: 2012-07-13, 11:58   

Nitka, ja zauważyłam u mojego Max'a jeszcze coś takiego-gdy siedzi na balkonie i obserwuje podwórko i Nasze dzieciaki są w tej chwili na dworze i bawią się z cudzym psem to on mruczy sobie pod nosem.A gdy następnym razem spotykamy właśnie tego psiaka z którym bawiły się dzieciaki to Maksior chce go pożreć,nie wiem czy to jest jakaś zazdrość?Może Twoja sunia jest zazdrosna o córkę bo widziała ją z jakimś yorkiem?Dodam,że zawsze psiaki z którymi bawią sie moje dzieciaki szczekają podczas tej zabawy i może to Maksa tak doprowadza do szału,że jak spotyka tego psiaka to go chce zamordować :D
_________________
POMÓŻ NAM POMAGAĆ
 
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-07-13, 14:28   

Nitka, jedyne co mi przychodzi na myśl w Twojej sytuacji... uczyć go od nowa że jest dobrze :shy:
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-15, 20:38   

Ale w jaki sposób? :cry:
 
 
BartekiFanta 
Kasia


Mój labrador: BartekiFanta
Pomogła: 1 raz
Posty: 41
Skąd: Las
Wysłany: 2012-07-16, 18:42   

Polecam Behavior Adjustment Training (BAT) min. tutaj http://functionalrewards.com/, metoda jest skuteczna i szybka :) - sprawdzone na dwóch psach.
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 46
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-07-16, 20:58   

Bardzo dziękuję, ale strona jest w języku angielskim, nie ma wytłumaczenia tego typu szkolenia po polsku? :hmmm

a najważniejsze, czy w mojej okolicy znajdę takie "szkółki"?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA