Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Patyk w przełyku
Autor Wiadomość
Olina997 
Ola



Mój labrador: Fifi
Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Posty: 348
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-12-22, 18:13   Patyk w przełyku

Bawiłyśmy się z Fifi na podwórku i dorwała patyk. Zaczęła go gryźć, ale w ferworze walki ze śniegiem i radochy kawałek patyka utknął jej poziomo w przełyku, tak mniej więcej na długość niecałej dłoni. Zaczęła się krztusić i dławić, więc niewiele myśląc jakoś udało mi się patyk wyciągnąć. Niestety podrapałam ją przy tym trochę, bo się wierciła. Dzwoniłam do weta, ale kazał nie panikować, mówił, że takie rzeczy się zdarzają i nic jej nie będzie. Ja mimo wszystko trochę panikuję. Gardło na pewno ma poranione, bo patyk utkwił dość porządnie i musiałam się namęczyć żeby go wyjąć. Na dworze po "operacji" nie wyglądała na wystraszoną, bo dalej biegała i się bawiła. Jak wróciliśmy do domu nie napiła się wody (a zawsze pije). Teraz leży i jest trochę osowiała. Czy w takim przypadku powinnam coś zrobić? Może iść do innego weta? Pomóżcie, naprawdę trochę panikuję :cry:
_________________
Kochaj labka swego jak siebie samego. Albo bardziej
 
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 36
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-12-22, 19:53   

Olina997, skoro patyk został wyjęty - to nie panikuj, poobserwuj ją :)
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
Olina997 
Ola



Mój labrador: Fifi
Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Posty: 348
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-12-23, 11:44   

Ufff już dzisiaj jest wszystko ok. Psinka pije, normalnie zjadła ze smaczkiem, zajrzałam jej do pyszczka, nic niepokojącego nie widziałam. Wariuje od rana, czyli wszystko wróciło do normy. Dziękuję Basia i Barni, naprawdę troszke mnie uspokoiłaś :) . Oczywiście poobserwuję jeszcze Fifi kilka dni, ale mam nadzieję, że nic już się złego dziać nie będzie.
_________________
Kochaj labka swego jak siebie samego. Albo bardziej
 
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 36
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-12-23, 19:23   

Olina997, nie ma problemu, nie raz wyciagałam patyczka mojej byłej tymczasowiczce Nuce , ona była maniakiem patyczkowym. Trochę sobie podrażniła dziąsła, ale najważniejsze, że patyk, który jej się zaklinował został wyjęty, a ona szalała dalej.
:)
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
EfciaFK 
Ewuś,Trzeci i Indula :)



Mój labrador: INDI
Wiek: 33
Posty: 13
Skąd: Końskie
Wysłany: 2011-12-27, 11:41   

Ostrzegam przed zabawami z patykami :(
_________________
6 rano czarny nochol wciskający się pod kołdrę ...BEZCENNE :)
 
 
 
Enzo 



Mój labrador: ENZO Lualaba i Pola (Betty Anpi Buffyland)
Pomógł: 79 razy
Posty: 12046
Skąd: Włocławek
Wysłany: 2011-12-27, 12:43   

Dotyczy to także rzucania patykiem z ostrymi końcami. Trzeba uważać, aby taki patyk nie wbił się w ziemię. Mi się pies nadział na taki patyczek, ale szczęście nic się nie stało. Słyszałem o gorszych przypadkach.
_________________
Zwierzęta są w moim życiu ogromnie ważne. Dlatego po drodze mi z ludźmi, którzy mają podobnie.
Jednocześnie unikam oszołomów, deklarujących "miłość ponad życie" do czworonogów,
roztkliwiających się nad każdą kudłatą mordką - i ograniczających się wyłącznie do tego.
Barbara Borzymowska

 
 
effcyk 


Pomogła: 7 razy
Wiek: 30
Posty: 1537
Skąd: pl
Wysłany: 2011-12-27, 12:48   

Enzo napisał/a:
Dotyczy to także rzucania patykiem z ostrymi końcami. Trzeba uważać, aby taki patyk nie wbił się w ziemię. Mi się pies nadział na taki patyczek, ale szczęście nic się nie stało. Słyszałem o gorszych przypadkach.

nam stało się to samo gdy Nest miał rok :| . Kaszlał, pluł początkowo śliną z krwią, nie podnosił głowy bo go bolało, był osowiały , 2 dni jadł same papki i pił dużo wody - po kilku dniach jak ręką odjął - mieliśmy dużo szczęścia. Dziś bawi się patykami ale małymi grubymi patykami bez ostrych końców.
 
 
Olina997 
Ola



Mój labrador: Fifi
Pomogła: 3 razy
Wiek: 29
Posty: 348
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-12-27, 15:23   

Moja na szczęście nie krwawiła, tylko miała ślinotok ;) . Następnego dnia już wszystko było ok. Ale z zabawy patykami i tak rezygnuję. Zaopatrzyłam się w kilka piłeczek i gryzaków specjalnie na spacery i na podwórko, bo wolę jednak nie ryzykować.
_________________
Kochaj labka swego jak siebie samego. Albo bardziej
 
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 36
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-12-27, 15:26   

Jest tyle pięknych zabawek, niech się lepiej tym bawią. Na piłeczki malutkie też uważajcie- mogą utkwić w przełyku psa, Jak piłeczka to odpowiedniej wielkości, albo na sznurku .
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA