Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
NIE CHCE SCHODZIC PO SCHODACH
Autor Wiadomość
toki 


Mój labrador: ARI
Wiek: 42
Posty: 6
Skąd: NOWY SACZ
Wysłany: 2011-11-15, 07:29   NIE CHCE SCHODZIC PO SCHODACH

witam wszystkich mam takie pytanie od 2 tygodni posiadamy szczeniaka ma teraz 3,5 miesiaca piesek sie super rozwija tylko mam problem bo nie chce chodzic po schodach mieszkamy na 3 pietrze jest bardzo uparty a nie chce go silno ciagnac jak tylko znajdzie sie na dworze jest juz wszystko ok co mam robic
 
 
Andevil 



Mój labrador: Dante (Cooper Creek Leminiscatus) & Beza
Pomogła: 6 razy
Wiek: 56
Posty: 1329
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2011-11-15, 08:18   

toki, taki maluch absolutnie nie powinien schodzić po schodach - z uwagi na ochronę stawów. Trzeba go wnosić i znosić, jak długo się da.
Nie mówię tu o kilku schodkach w domku, ale 3 piętro to absolutnie niewskazane.
 
 
Roksik 
22 kg ciacha ! <3



Mój labrador: Lucy
Wiek: 18
Posty: 476
Skąd: łódzkie
Wysłany: 2011-11-15, 21:52   

Jedna uwaga - nie pisz WIELKIMI LITERAMI. To razi w oczy.

Taki malec powinien się dopiero uczyć chodzić po schodach, po max. 10 schodków na dzień. Wiele było tematów o schodach, wystarczy poszukać.
On może sobie coś zrobić, na razie mu pomagaj, tzn. nieś go i powoli pokazuj, że schody są fajne.
_________________
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
 
 
 
Freya 



Mój labrador: Kaiper ( Teo Lualaba)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 34
Posty: 2166
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2011-12-07, 12:52   

ja podam dwa przykłady
Rodi mój pierwszy labrador - zawsze był problem z schodzeniem ze schodów od szczeniaka do psa dorosłego i nigdy tego nie przezwyciężył
Kaiper - mój drugi labrador - schody nie są dla niego żadnym problemem jako szczeniak i teraz nie zastanawia się ani minuty tylko wchodzi i schodzi bez problemów
Po perypetiach z Rodusiem nie potrafię tego wyjaśnić.
 
 
luskai85 


Mój labrador: Paco
Posty: 38
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2011-12-07, 14:27   

Ja staram się znosić i wnosić pieska ( mieszkamy na 2 piętrze). Co zauważyłam schodzenie nie sprawia mu problemu, czasami zanim zdążę zamknąć drzwi na klucz on już zbiega po schodach. Natomiast jeśli chodzi o wchodzenie to staje przed schodkiem i czeka aż go wniosę. Tłumaczę to sobie tym, że jak wychodzimy to po prostu mocno chce mu się siku i chce jak najszybciej zejść:-)
Malec waży już 15 kilo i jest coraz cięższy wiem ,że powinno się nosić pieska przynajmniej do końca 6 miesiąca ale nie wiem czy to będzie wykonalne. Znajomy weterynarz chirurg trochę mnie uspokoił i powiedział ze jeśli półroczny piesek kilka razy dziennie zejdzie po schodach to nie znaczy, że zaraz będzie miał problemy ze stawami natomiast dużym problemem jest jeśli piesek mieszka w domu i paręnaście czy kilkadziesiąt razy dziennie biega po schodach.
Ja jednak póki dam radę będe go wnosić:-)
_________________

 
 
marcin190 
MARCELINA


Mój labrador: BASTER
Wiek: 35
Posty: 14
Skąd: bytom
Wysłany: 2011-12-08, 09:44   

WITAN
_________________
MARCELINA
 
 
Mama Muminka 



Mój labrador: Parvati
Wiek: 31
Posty: 38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-21, 14:11   

Ja mam ponad 2 letnia suczke i tez ma problem ze schodami. Jak schody zna to nie ma problemu dopoki ktos sie na tych schodach nie pojawi.Nie chce wyminąc tej osoby ,staje jak sparaliżowana i sie trzęsie. Nie wiem o co chodzi w kazdym razie staram sie miłym głosem do niej wtedy mówic zeby sie rozlużniła i skupiła na mnie a nie na przeszkodzie.Druga sprawa to "obce" schody.Na wakacje pojechalismy nad morze,pech chciał ze akurat mielismy pokoj na samej górze i 3 pary schodów do pokonania.Sunia staneła i wejsc nie chciała.Pierwsze 2 dni staraliśmy sie ją jakos przekonac,ze te schody nie gryzą, po jednych wchodziła a przed drewnianymi stawała i koniec. Wiec ja 2-3 dni wnosilismy i znosilismy
( 30 kilogramowego kloca), moja druga połówka doceniła wtedy moje starania aby sunia nie miała nadwagi :) z biegiem czasu wchodziła i po tych drewnianych,zle zejsc dalej sie bała.Nie wiem czemu ona jest taka strachliwa, w sunie jak cos zaszelesci w krzakach lub jakis patyk pstryknie na spacerze to tez od razu jak torpeda ucieka z tamtego miejsca.O dziwo wystrzałów sie nie boi i w sylwestra mielismy spokój :)
Ktos ma moze pomysł jak psu pomóc ??
 
 
Olina997 
Ola



Mój labrador: Fifi
Pomogła: 3 razy
Wiek: 28
Posty: 348
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-12-21, 15:56   

Jeżeli chodzi o schody - moja się pchała zawsze na strych, a tam mamy dość śliskie i zawijane schody. No i oczywiście raz piesek zleciał. Nic się na szczęście nie stało, bo dosłownie poślizgnęła się na trzech ostatnich schodkach, ale później miała jakąś traumę i problemy ze schodkami przed domem. Cóż mogę doradzić - moją Fifi przekonały smaczki ;) . Schodziłam ze schodków przed domem i pokazywałam smaka, no to wiadomo jaka była reakcja :) . I powoli powoli przekonaliśmy piesia.
_________________
Kochaj labka swego jak siebie samego. Albo bardziej
 
 
 
Mama Muminka 



Mój labrador: Parvati
Wiek: 31
Posty: 38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-21, 15:58   

U mnie ciacho nie pomaga niestety ... Ale staram sie walczyc z jej lękiem.
 
 
nyrewess 



Mój labrador: Lajla (*), Tosia, Yolka
Posty: 13
Skąd: Ostromecko
Wysłany: 2011-12-22, 01:10   

Mama Muminka może boi się odgłosów jakie wydaje drewno - gdy idzie po schodach, gdy pęka patyk itp. Może spróbuj ją z tym oswoić? Spróbuj wziąć grubszy kijek, czy patyk i się z nią posiłować, tak, żeby w końcu pękł. Niech ten odgłos kojarzy jej się z zabawą. A schody drewniane często mają wyższe stopnie niż betonowe. No i najładniej wyglądają polakierowane na wysoki połysk, ale spróbuj po nich wtedy chodzić w skarpetkach... Wejść, to jeszcze pół biedy, ale z nich zejść? Moment nieuwagi i lecisz na plecy. Dla piesiów to na pewno też duży dyskomfort.
Sam za 2 miesiące będę przez to przechodzić. Mam stopnie trochę wyższe i węższe od standartowych. Mała w górę zasuwa jak głupia, ale w dół? Stoi i patrzy na mnie, jakby chciała powiedzieć: A ty na co czekasz? No znieś mnie! No i zacznie się stawianie na przedostatnim stopniu, ciastko albo chrupka niżej i czekanie aż pusty żołądek weźnie górę nad strachem. Mam nadzieję, że pójdzie łatwo jak z pierwszą niunią... Póki co ja ją znoszę, a ona mi sapie do ucha, już nie mówiąc jak w połowie drogi zaczyna zaglądać mi do ust, co ja tam jadłem...
 
 
Mama Muminka 



Mój labrador: Parvati
Wiek: 31
Posty: 38
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-22, 18:23   

hehehe ja za to uwielbiam swoja Labke :) wracam z pracy to pierwsza leci zeby mi stopy wylizać:) Wychodze z wanny i robi to samo :) Moze faktycznie cos z tymi schodami sliskimi jest, bo na klatce schodowej jak zaczyna sie slizgac to tez staje sparalizowana... kurcze to chyba moj błąd bo jak była młodsza odciagałam ja na schodach od sasiadów bo skakała :) w kazdym razie nauka zaczeta :)
 
 
mirka 


Mój labrador: Dolar
Wiek: 30
Posty: 30
Skąd: killarney
Wysłany: 2011-12-22, 23:05   

cale szczescie ze ja mam to juz za soba Dolec byl noszony do 6 miesiaca dobil 30 kg i noszonko sie skonczylo :) ale swoj rodzicielski obowiazek spelnilam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA