Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
za dużo energii... co z nią robić???
Autor Wiadomość
cuciola 



Mój labrador: Tommy
Pomogła: 45 razy
Wiek: 32
Posty: 5678
Skąd: Pavia (ITALIA)
Wysłany: 2005-09-23, 08:02   

Od poniedzialku zaczynaja, mi sie studia i Simba bedzie od pon do piatku w ogrodzie na wydzielonym terenie (bo moj chlopak ma dalmatynczyka jeszcze ale niestety zabawy z Simba, koncza, sie zawsze zle dla Simby bo dalamt po nim skacze a potem Simba kuleje)
wiec zrobilismy fortke i osobno bedzie Simba a osobno dalmat..

no i pytanie:
jakie mu dac zajecie zeby mial cos do roboty od 9-18 ..znajoma powiedzial zeby nazbierac swiezych patykow boswieze moze sobie grysc i nie odlamuja, sie drzazgi..
co jeszcze moze robic zeby nie przyszlo mu do glowy kopanie dziur itp.. :)
jak mu urozmaicic czas?

a pytanie dot.bialka..czy jak pies gryzie sie po siersci to znaczy ze ma za duzo bialka? Simba czasem sie gryzie i lize..zadnych przemian na skorze nie ma ani pchel tez nie..robi to najczesciej wieczorem tak jakby chcial sobie wyczyscic siersc..
_________________
Simba (*)

Yoghi (*)
 
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2005-09-23, 09:06   

moim zdanie patyki odpadają. Bez kontroli może piesek połknąć kawałek i problem gotowy. Pod kontrola też może, ale jest mniejsze prawdopodobieństwo. Jak będzie chciał kopać dziury to i tak będzie kopał, bez względu na atrakcyjne zabawki.
Grzienie sierści może byc objawem zbyt duzej ilości białka, ale może też być objawem tego, że zwyczajnie go coś swędzi tak jak nas. Przecież dajesz porcje zgodnie z nowmami więc powinno byc ok. Trochę szkoda, że od razu na pierwszy rzut zostawiasz Simbę na 9 godzin. To bardzo długo. trzeba było zacząć wcześniej i sukcesywnie.
 
 
 
Shiva 



Mój labrador: Diablo
Pomogła: 2 razy
Wiek: 61
Posty: 166
Skąd: Wąchock
Wysłany: 2005-09-23, 09:41   

Ciuciola, Agata - to racja że 9 godzin w samotności to dosyć długo. Mój Diablo też zostaje sam na tak długo. Gdy jest pogoda, siedzi na podwórku, gdy jest brzydko, zamykam go w domu. Na pewno z tego powodu nie jest szczęśliwy. Z obserwacji półrocznej wychodzi mi, że 2/3 tego czasu przesypia. Ma dni gdy w mieszkaniu strasznie psoci, ale bywa i tak, że nic nie jest ruszone. Jeśli mogłabym coś radzić, to zakup KONGA. Na naszym forum był już ten temat. U nas w Polsce jest to do kupienia przez Internet. Sama zabieram się do tego zakupu, tylko coś ślamazarnie mi idzie. Ciuciola, wpisz w google hasło "KONG" i pokaże Ci się strona producenta. Zobaczysz o czym mówię. Kongiem interesuję się od dłuższego czasu, i czytam o nim same dobre opinie.
Nie martwi się, SIMBA będzie na ciebie czekał cierpliwie. Musisz się jednak postarać zawsze po tych 9 godzinach być. Diablo dokładnie wie kiedy wracam. Myślę, że nie należy nadużywać tej cierpliwości. A po powrocie: specjalna porcja intensywnej zabawy tak przez 1/2 godziny i samotność będzie choć trochę zrekompensowana.
 
 
 
cuciola 



Mój labrador: Tommy
Pomogła: 45 razy
Wiek: 32
Posty: 5678
Skąd: Pavia (ITALIA)
Wysłany: 2005-09-23, 12:36   

Agata napisał/a:
Trochę szkoda, że od razu na pierwszy rzut zostawiasz Simbę na 9 godzin. To bardzo długo. trzeba było zacząć wcześniej i sukcesywnie.


a kto powiedzial ze nie przyzwyczajalam go wczesniej! pewnie ze tak..byl juz zostawiamy sukcesywnie na godzine, dwie i trzy w domu i po prostu wystarczyl rano spacer z zabawa, a zastalismy psa spiacego :)
a inna troche bajka jest jak sie psa zostawi w ogrodzie bo ma swoj teren do biegania i nie jest to dla niego tak stresuja,ce jak w domu..ale oczywiscie ze zostawialismy go samego..
poza tym w poludnie zejdzie do niego babcia da mu jedzonko i troche pobedzie z nim...
a z obserwacji Simby jak zostawialam go w ogrodzie wnioskuje ze jemu sie wlasnie w ogole nie pali do domu...na dworze cia,gle chcialby byc..
moze pozniej przyzwyczai sie ze jest jeszcze dalmatynczyk to wtedy beda, mogli byc razem..

[ Dodano: 2005-09-23, 12:39 ]
widzialam tu w sklepie orginalne kongi i zobaczymy...
a poza tym w moim przypadku chodzi o 3 dni na tydzien wiec chyba przezyje Simba :)
a juz go na dlugo puszczalam w ogrodzie i baaardzo lubi tam przebywac..
damy rade..
_________________
Simba (*)

Yoghi (*)
 
 
 
olcia1001 
Mój Aniołeczek



Mój labrador: Zora
Pomogła: 15 razy
Wiek: 35
Posty: 1568
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-09-25, 08:59   

jesli te 3 dni w tygodniu sa obok siebie to w pozostale tezz wychodz chociaz na 2h bo moze pozniej pomyslec jak znow wyjdziesz na 9h ze go karasz za cos a pozatym jest juz temat o zostawaniu bez pańcia
 
 
 
cuciola 



Mój labrador: Tommy
Pomogła: 45 razy
Wiek: 32
Posty: 5678
Skąd: Pavia (ITALIA)
Wysłany: 2005-09-25, 13:05   

wiem ze jest temat...
te dni sa, faktycznie obok siebie ale Simba sam sobie popycha siatke ktora jest na drzwiach i wychodzi do swojej czesci ogrodu..widocznie tam mu sie podoba..a jak chce wejsc do domu to siada pod drzwiami..mysle ze dobrze zniesie te 3 dni a w pozostale i tak lubi sobie sam wychodzic do ogrodu bo ma go na stalam dyspozycje...

damy rade!
_________________
Simba (*)

Yoghi (*)
 
 
 
DelfjusPlooto 



Mój labrador: PLUTO
Pomogła: 40 razy
Wiek: 40
Posty: 4999
Skąd: Białystok
Wysłany: 2005-09-25, 14:07   

wystarczyła doba bez biegania, tylko chodzenie na smyczy by Pluto zatęsknił za ruchem, tak bardzo chce mu sie biegac a niestety do środy zakaz. Co robić z tym wulkanem energii do tego czasu. ?
 
 
 
Agata 



Mój labrador: Masha i Hoover
Pomogła: 27 razy
Posty: 1288
Skąd: koło Poznania
Wysłany: 2005-09-26, 09:24   

DelfjusPlooto napisał/a:
wystarczyła doba bez biegania, tylko chodzenie na smyczy by Pluto zatęsknił za ruchem

Gdzies kiedyś słuszałam opinię, że jak przyzwyczaimi pieska do codziennego biegania po 2 godziny, to on tego sie będzie niestety domagał codziennie. A czy pieski, które pracują z niewidomymi też biegają 2 godziny dziennie? Może to raczej chodzi o poświęcenie im czasu, a nie koniecznie zmaltretowanie fizyczne.
 
 
 
Krystyna 
HODOWLA LEMINISCATUS



Pomogła: 103 razy
Posty: 2544
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-09-26, 09:38   

Agata napisał/a:
Gdzies kiedyś słuszałam opinię, że jak przyzwyczaimi pieska do codziennego biegania po 2 godziny, to on tego sie będzie niestety domagał codziennie. A czy pieski, które pracują z niewidomymi też biegają 2 godziny dziennie? Może to raczej chodzi o poświęcenie im czasu, a nie koniecznie zmaltretowanie fizyczne.


Nie wiem czy biegaja ale napewno powinny. Psy pracujace z niepelnosprawnymi sa caly czas w pracy, skoncentrowane i na pelnych obrotach dlatego tymbardziej potrzebuja 2 godzin dziennie absolutnego luzu.

[ Dodano: 2005-09-26, 10:39 ]
DelfjusPlooto napisał/a:
wystarczyła doba bez biegania, tylko chodzenie na smyczy by Pluto zatęsknił za ruchem, tak bardzo chce mu sie biegac a niestety do środy zakaz. Co robić z tym wulkanem energii do tego czasu. ?


Praca wechawa.
15 minut pracy wechowej meczy psa tak jak godzinny spacer.
Tylko miesni nie rozwija ;-)
 
 
DelfjusPlooto 



Mój labrador: PLUTO
Pomogła: 40 razy
Wiek: 40
Posty: 4999
Skąd: Białystok
Wysłany: 2005-09-26, 14:54   

Krystyna napisał/a:
Praca wechawa.
15 minut pracy wechowej meczy psa tak jak godzinny spacer.
Tylko miesni nie rozwija

dokładniej jak mam to zrobić :?:
 
 
 
Krystyna 
HODOWLA LEMINISCATUS



Pomogła: 103 razy
Posty: 2544
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-09-26, 14:56   

Naucz psa szukac i chowaj konkretne rzeczy by pies je znajdywal poslugujac sie nosem
 
 
DelfjusPlooto 



Mój labrador: PLUTO
Pomogła: 40 razy
Wiek: 40
Posty: 4999
Skąd: Białystok
Wysłany: 2005-09-26, 14:57   

a to wiem o co chodzi, bawie sie z nim tak czasem, nawet nie wiedziałam że to go tak męczy. Dobrze wiedzieć:) dzieki
 
 
 
youstin 



Mój labrador: ISHTA
Pomogła: 7 razy
Wiek: 37
Posty: 202
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2005-10-05, 12:55   

Niebieska napisał/a:
Miałam gdzieś książkę w której opisane były zabawy z psem w domu - jak ją znajdę to Ci napisze co tam proponują



Czy możesz napisać tytuł tej książki?
Chętnie bym się w takową zaopatrzyła :)
 
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2005-10-06, 10:37   

youstin napisał/a:
Niebieska napisał/a:
Miałam gdzieś książkę w której opisane były zabawy z psem w domu - jak ją znajdę to Ci napisze co tam proponują



Czy możesz napisać tytuł tej książki?
Chętnie bym się w takową zaopatrzyła :)


To "Zabawy z Psem" Petra Durst, Carola Kusch
http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/260512

Zupełnie o niej zapomniałam i gdzieś mi się zapodziała...
 
 
youstin 



Mój labrador: ISHTA
Pomogła: 7 razy
Wiek: 37
Posty: 202
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2005-10-06, 11:27   

Dziękuję serdecznie. :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA