Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Brak motywacji
Autor Wiadomość
Szalej 
Dominika



Mój labrador: Hake / Bliska
Pomogła: 18 razy
Posty: 4657
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2011-07-04, 21:21   Brak motywacji

Słuchajcie, mam pewien problem i zastanawiam się, czy macie jakiś pomysł, jak mi pomóc.
Hake jest typowym przedstawicielem psa, który potrafi wszystko, ale praktycznie nie da się tego od niego wyegzekwować.
Jestem w stanie nauczyć go momentalnie nowej sztuczki, nowej komendy, nowego modelu zachowania, wszystko co nowe, jesteśmy w stanie się nauczyć. Problem polega na tym, że co prawda Hake nauczy się wszystkiego, ale nigdy nie możemy niczego nauczyć się IDEALNIE i doprowadzic tego do perfekcji. W normalnym życiu nie jest to jakiś mega problem, bo jeśli poproszę go w codziennej sytuacji, żeby usiadł, a on usiądzie dopiero za drugim razem, nic się nie stanie. Ale na przykład, w godzinę nauczy się, jak przymykać drzwi, ale już nawet tygodnie ćwiczeń nie nauczą go tego, zeby robił to za każdym razem, zawsze dokładnie.
Sęk w tym, że mamy zamiar po raz drugi zdawać cos w rodzaju egazminu PT i nie ukrywam, że chcemy wypaść jak najlepiej. Wiem, że Hake potrafi wszystko co wymaga się na takim egzaminie i że może to zrobić ok, ale na "zawodach" ok jest za mało, trzeba wykonać wszystkie polecenia dobrze i dokładnie.
Postanowiłam przez najbliższe 2 tygodnie ćwiczyć z nim po kilka minut dziennie żeby po prostu nauczył się wykonywać te polecenia które umie już tyle lat sprawniej i dokładniej. I tutaj pojawia się problem, w którym mam nadzieje mi pomożecie.
I Hakerowi i mnie brakuje motywacji. Co to znaczy... Hake jak każdy lab leci do jedzenia i przez pierwsze dwa 'treningi' kiełbasa wystarczyła żeby zwrócić jego uwagę. Kiedy kiełbasa przestała być interesująca zmieniliśmy na ser, potem na jakieś inne śmierdziuszki... aż w końcu jedzenie przestało dla hakera być motywacją. To znaczy pewnie, zje, poleci za tym, ale nie stara się wogóle, żeby dostać to jedzenie.
Nie wiem czy umiem dobrze przedstawić swój problem. W jaki inny sposób mogę zmotywować psa do pracy? Odrazu powiem, że przed każdym treningiem najpierw hakera spaceruje, wybiegam, żeby nie rozpraszał się później na " małe siku" a w czasie treningu też co jakiś czas pozwalam mu odejść. Staram się, zeby wszystko przebiegało w pozytywnym nastroju, ale po 15 minutach i haker i ja jesteśmy zdemotywowani, on nie robi tego, czego od niego oczekuje, a ja nie jestem już dla niego motywacją, żeby coś zrobił. Każdy trening staram się kończyć pozytywnym doświadczeniem, żeby nie traktował go jako kary, albo czegoś nieprzyjemnego.
Szczerze powiem, że ciężko mi z tym, że mam z nim taki brak motywacji. Zawsze mi się wydawało, że mam psa który chętnie ze mną pracuje i współpracuje, ale kiedy chce żebyśmy zrobili coś naprawde dobrze, wszystko jest źle. Po dzisiejszym treningu jestem tak zdemotywowana, że postanowiłam nie trenowac z nim niczego zanim nie znajde metody, żeby go odpowiednio zachęcić, bo narazie to jest całkowita nie- współpraca i nie-przyjemność.

Czy ktoś wie jak odpowiednio zmotywować psa do pracy jeśli metoda nagrody w postaci jedzenia, miziania, dobrego słowa nie jest odpowiednią motywacją?
_________________
Jeśli coś wogóle jest warte robienia, jest warte robienia tego DOSKONALE.
 
 
izatemka 
Iza


Pomogła: 28 razy
Posty: 7789
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2011-07-04, 21:28   

Szalej napisał/a:
ale po 15 minutach i haker i ja jesteśmy zdemotywowani

Na większosć pytań pewnie odpowiedzą Ci fachowcy...
Ja pamietam, że na szkoleniu mnie przestrzegano, żeby sesje nie trwały dłużej, niż 10 minut,bo potem nie będę w stanie wymóc na psie koncentracji
I faktycznie przy Xsarze te 8-10 minut to bylo max
A zdarzały się takie dni, kiedy musiałam w ogóle odpuścic,bo czułam tak, jakbym przedobrzyła
Może tu tkwi problem u Hakera?
 
 
niesiul 
Aga i Luna



Mój labrador: Luna
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Posty: 3002
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-07-04, 21:29   

możesz np przegłodzić troszeczkę ;)

albo jest jeszcze inna teoria..

masz zbuntowanego laba, który za nic w świecie nie chce być perfekcjonistą ;)


no a co do reszty niech wypowiedzą się bardziej doświadczeni :D
_________________

 
 
 
Szalej 
Dominika



Mój labrador: Hake / Bliska
Pomogła: 18 razy
Posty: 4657
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2011-07-04, 21:38   

izatemka, właśnie dlatego staram się, żeby wszystkie 'sejse' były jak najkrótsze, jak najbardziej ciekawe, ale coś musze robić źle, że mój pies nie jest zmotywowany. Staram się nie denerwować myśląc, jak naprawde to są proste polecenia i że on je wszystkie umie :pada:

niesiul, on to zdecydowanie typ buntownika i samotnika rotfl Przegłodzenie nic nie da, bo pan starszy jest właśnie na ryżu z kurczakiem bo czekamy aż karma przyjdzie i nic to też nie daje ( a nie najada sie tym jak karmą rotfl )
_________________
Jeśli coś wogóle jest warte robienia, jest warte robienia tego DOSKONALE.
 
 
Fauka 
I <3 my labrador retriever



Mój labrador: Lary
Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Posty: 1193
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-04, 21:57   

Szalej, a moze w jego wypadku smaczki to nie wystarczająca zachęta? próbowałaś zabawką? jest jakaś zabawka któą wyjątkowo lubi? proponuję ci zrobić tak jak mniej wiecej robi się z frisbee - weź jakąś zabawkę, baw się z nim bardzo intensywnie, nakręć go na nią a kiedy bedzie cały kipiał zapałem do tej zabawki schowaj ją, przerwij zabawę, koniec. Kiedy osiągniesz moment, w którym Hake będzie maksymalnie nakręcony na zabawkę wykorzystaj ją do pracy, ucz go, dopracowuj komendy a niech nagrodą będzie chwila zabawy, rzucenie mu jej. Są psy które lepiej nakręcają się na zabawę.
A może go nie męcz przed ćwiczeniami? Hake nie jest młodziutki, pewnie jest już troszkę leniwy, mój prawie 3 letni labrador staje się mniej energiczny, może spacery sprawiają ze jest bardzie zmęczony i ma mniej sił i ochoty na naukę? mnie najlepiej się szkoli Larego kiedy szaleje i jest nakręcony, rozbawiam go że biega jak głupi i nagle zaczynam ćwiczyć równanie, siadanie, warowanie, turlanie i wszystko idzie lepiej i milej, w zabawie.
 
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 35
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-07-04, 21:58   

Szalej napisał/a:
Problem polega na tym, że co prawda Hake nauczy się wszystkiego, ale nigdy nie możemy niczego nauczyć się IDEALNIE i doprowadzic tego do perfekcji. W normalnym życiu nie jest to jakiś mega problem, bo jeśli poproszę go w codziennej sytuacji, żeby usiadł, a on usiądzie dopiero za drugim razem, nic się nie stanie.


Raz może za pierwszym razem siadać , raz za drugim, nie ma w tym twojej konsekwencji. Dlatego tak ciężko ci
Szalej napisał/a:
tego od niego wyegzekwować.

Zresztą sama piszesz
Szalej napisał/a:
Hake jest typowym przedstawicielem psa, który potrafi wszystko

Więc od niego wymagaj Dominika.
Wypracuj każdą komendę osobno, na początku w jak najmniejszych rozproszeniach, np w domu. Weź kliker ( od kiedy poznałam klikerek nie zaczynam szkolenia bez niego, jest perecyzyjny, jednoznaczny, zawsze po nim jest nagroda ) powiedź psu siad ( ma siąść za pierwszym razem) jak klapnie dupką o ziemię, naciśnij kliker i podaj nagrodę. Jeżeli nie robi tego zbyt chętnie zastosuj łapówkę i naprowadź psa.
Zrób tak każdą komendę z osobna. Powtórz 3 razy i pobaw się z psem, pogłaszcz i zrób chwilkę przerwy.
JAk w domu robi juz wszystko precyzyjnie to później przejdź się i zrób to samo w terenie, na podwórku, gdzie nie ma za dużo rzeczy, które mogłyby go rozproszyć.
Jak teren opanujesz zwiększ mu kryteria i wykorzystaj każdą nadarzającą się sytuację na spacerze, by wykonał to co chcesz.

Szalej napisał/a:
I Hakerowi i mnie brakuje motywacji. Co to znaczy... Hake jak każdy lab leci do jedzenia i przez pierwsze dwa 'treningi' kiełbasa wystarczyła żeby zwrócić jego uwagę. Kiedy kiełbasa przestała być interesująca zmieniliśmy na ser, potem na jakieś inne śmierdziuszki... aż w końcu jedzenie przestało dla hakera być motywacją. To znaczy pewnie, zje, poleci za tym, ale nie stara się wogóle, żeby dostać to jedzenie.


W początkowej fazie nauczania, dajemy zawsze nagrodę, żeby utrwalić zachowanie.
Ma na coś fioła innego niżeli jedzenie? Zabawka? Szarpak? To też jest nagrodą. Zastosuj mu zmienny schemat nagradzania, raz piłeczka, raz słowna pochwała, raz jedzonko. Tylko zachowanie musi być utrwalone.
Nie stara się, bo jest przeżarty :razz:
Nie daj mu śniadania idź poćwiczyć, niech zapracuje na nie, to mu motywacja wzrośnie rotfl

Szalej napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że mam psa który chętnie ze mną pracuje i współpracuje, ale kiedy chce żebyśmy zrobili coś naprawde dobrze, wszystko jest źle. Po dzisiejszym treningu jestem tak zdemotywowana,


Typowy dołek treningowy :razz: Pies wyczuwa twoje emocje, tobie się nie chce to mu tym bardziej. Uśmiechnij się, nabierz powietrza w płucka i powiedz głośno mój pies jest mistrzem PT! Nie wymęczaj go na spacerach.

izatemka napisał/a:
Ja pamietam, że na szkoleniu mnie przestrzegano, żeby sesje nie trwały dłużej, niż 10 minut,bo potem nie będę w stanie wymóc na psie koncentracji
I faktycznie przy Xsarze te 8-10 minut to bylo max


Lepiej mniej a dokładniej. Ja z Nuką ćwiczę max pół godziny raz dziennie.


Moje rady :

Zacznij w domu ćwiczenia .
Brak śniadania, obiadu , czy kolacji- praca za jedzenie .
Zmienny schemat nagradzania.

A przede wszystkim Dominika szeroki uśmiech :)
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
niesiul 
Aga i Luna



Mój labrador: Luna
Pomogła: 2 razy
Wiek: 28
Posty: 3002
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-07-04, 22:08   

Basia i Barni napisał/a:
Nie daj mu śniadania idź poćwiczyć, niech zapracuje na nie, to mu motywacja wzrośnie

no mówię, żeby gada przegłodzić ;) ;* jak zauważy, że od tej pory jest jedzonko za pracę to Ci na rzęsach zatańczy, żeby tylko dostać papu rotfl
_________________

 
 
 
elka911 



Mój labrador: sara i nero (nie lab)
Pomogła: 10 razy
Posty: 920
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2011-07-04, 22:09   

Szalej, a próbowałaś ćwiczyc z nim "na zabawkę"? Może to go bardziej zmotywuje.
My ćwiczymy (głównie na smaczki) przeważnie przed porą kolejnego posiłku, czyli na porannych spacerach albo wieczorkiem. A jak chodziłam na szkolenie (popołudniami) to szkoleniowiec radziła, żeby w dniu zajęć nie dawać śniadania lub bardzo zmniejszyć porcję. Czasami stosowałam się do jej rad, bo Sara pulchniutka i mała głodówka jej nie zaszkodzi.
Zauważyłam też, że jak wcześniej za bardzo "wybiegam" psy, to ćwiczą bardziej ospale.
15 minutowy trening dla Sary jest ok, ale już dla Nera o wiele za długi. On daną komendę wykona dkokładnie max 3 - 4 razy, potem robi minę "przecież widzisz, że potrafię - odwal się". Więc w jego przypadku jest trening - spacerek- trenig.
No i jeszcze jedno - nasze nastawienie. Czasami mam kiepski humor i to od razu odzwieciedla się w pracy psa. Więc nauczyłam się, że ćwiczę tylko wtedy, kiedy naprawdę mi się chce, bo w przeciwnym przypadku efektów nie ma.
Fachowiec ze mnie żaden, to co napisałam, to jedynie wynik moich obserwacji....
:ups: , tak długo pisałam te moje wypociny, że okazały sie powtórzeniem poprzednich postów :D
 
 
cc704 
Barbara


Mój labrador: Figa [CZARNA], Barbi[chodsky pes]
Pomogła: 16 razy
Posty: 1808
Skąd: galicja
Wysłany: 2011-07-04, 22:20   

Trudno powiedzieć, co robisz źle. Może faktycznie nieco za długie są te sesje, może zbyt monotonne a może Ty sama, ponieważ zauważyłaś, że coś jest nie tak (tylko nie wiesz co) denerwujesz się na zapas, że znowu nie wyjdzie? Psy są bardzo czułe na nasz nastrój. Może na jakiś czas odpuść sobie treningi, daj odpocząć sobie i psu, przemyśl sprawę. Niekoniecznie codziennie trzeba ćwiczyć z psem, trzeba wyczuć, czy i ewentualnie kiedy ma na to ochotę. Czasem mniej znaczy więcej :) No i kwestia nagradzania - czy jest coś, oprócz smakołyków, za czym Twój pies przepada, co lubi? Zabawa piłką, szarpanie jakimś szarpakiem, aportowanie? Tropienie, szukanie, może pływanie (teraz lato jest), jeśli macie gdzie...

[ Dodano: 2011-07-04, 22:27 ]
elka911 napisał/a:
On daną komendę wykona dkokładnie max 3 - 4 razy, potem robi minę "przecież widzisz, że potrafię - odwal się"

Jest taka zasada szkoleniowa, że powtórek jednego ćwiczenia ma być nie więcej jak trzy, z tym, że zakończyć trzeba wtedy, gdy pies wykona dobrze. Tak więc jeśli za drugim razem zrobił, powiedzmy"siad" jak należy to trzeba pochwalić i, ewentualnie nagrodzić i koniec ćwiczenia. Jeśli dwa razy nie wyjdzie jak trzeba to należy psu pomóc tak, by miał ten swój sukces i mógł być pochwalony/nagrodzony i zadowolony :)
  
 
 
Szalej 
Dominika



Mój labrador: Hake / Bliska
Pomogła: 18 razy
Posty: 4657
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2011-07-04, 22:30   

Sęk w tym, że Hake nie ma ulubionych zabawek :nie: On wogóle mało lubi zabawki w tym też jest nasz problem. Nie nosi piłek, nie nosi plastików, nie nosi pluszaków ( chociaż te najczęściej, jeśli już), aportów, gumowych kaczek, sznurków, frisbee... jedynie czasem złapie patyka, ale nie jest to na tyle dla niego ważny obiekt, żeby go na niego nakręcić. Wszystko to leży w domu i jeśli jest nawet przez chwilę atrakcyjne, to tylko w domu na dworzu nawet kiedy są inne psy rzadko kiedy złapie coś i będzie się tym bawił.
Może faktycznie go przegłodzę, tymbardziej, że i tak jest karmowym niejadkiem ( kiełbaska to oczywiście co innego :ups: )... mogę z nim ćwiczyć dopiero po 18, ale jak dostanie porcyjke jedzenia wieczorem to może mu dobrze zrobi, zgłodnieje, bo tak jak dostaje rano to stoi cały dzień.
Kupie kliker, nosiłam się z tym zamiarem od dawna ale nie spotkałam w naszych zoologicznych to tak zakup odkładałam na bliżej nieokreślone nigdy, ale może faktycznie jeśli mnie czas troche pogoni, to i w końcu załatwie to raz a pożądnie.
Fauka, Hake jeszcze nie wykazuje na spacerach jakichkolwiek oznak swojego wieku :nie: dziś jak ćwiczyliśmy podszedł jakiś pijaczyna odeszłam z nim dalej ale pan bardzo nachalnie chciał pogłaskać hakera ( ofc uprzedziłam, że gryzie ale nic to pana nie ruszyło) to się dowiedziałam, że pewnie podrostek. Spaceruje go głownie po to, żeby się wyciszył i załatwił to, co ma załatwić rotfl

Basia i Barni, w domu hake jest w miare nakręcony to znaczy da się go nakręcić na coś i w domu oczywiście nie ma większych problemów żeby cokolwiek zrobił, aczkolwiek trudno mi w domu ćwiczyć równaj w biegu rotfl na sesje chodze z nim na boisko niedaleko kościoła, ludzie tam rzadko chodzą, na boisku narazie ćwiczymy żeby go nie rozpraszały zapachy w trawie bo jak już go wyćwicze na takim neutralnym gruncie, to jeszcze nam dojdzie problem niuchania... kiedyś źle zrobiłam, że zaczełam i nie skończyłam z nim tropów przez co jest jak jest z tym jego niuchaniem, ale to później będę się martwić. narazie pozytywna energia :tak:


Miś jak nie ma potrzeby i sa sprzyjające warunki to oczywiście zawsze zrobi wszystko dobrze, szczególnie, jak nikt nie patrzy żeby nas pochwalić rotfl Ale jak trza, to robić ni ma komu
_________________
Jeśli coś wogóle jest warte robienia, jest warte robienia tego DOSKONALE.
 
 
Gocha2606 



Pomogła: 8 razy
Posty: 433
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-07-05, 00:33   

Hmm.. ja tu widzę inny problem:

Cytat:
I Hakerowi i mnie brakuje motywacji(...) haker i ja jesteśmy zdemotywowani, on nie robi tego, czego od niego oczekuje, a ja nie jestem już dla niego motywacją, żeby coś zrobił. (...)ciężko mi z tym, że mam z nim taki brak motywacji. Zawsze mi się wydawało, że mam psa który chętnie ze mną pracuje i współpracuje, ale kiedy chce żebyśmy zrobili coś naprawde dobrze, wszystko jest źle. Po dzisiejszym treningu jestem tak zdemotywowana


Jeśli TY masz dołek szkoleniowy, to daj sobie spokój na kilka dni. ochłoń, nie wymagaj od psa cudów bo Twoje emocje przenoszą się na Hakera.
A w międzyczasie zastanów się CO tak naprawdę przez te wszystkie lata było dla niego nagrodą, a o czym może nie pamiętasz?
Co i ile z "nagród " dostawał i dostaje za darmo?
Żarcie - obecnie kontrolujesz.
Zabawy twierdzisz że nie lubi. Na pewno?
Kontakt socjalny - ale nie tylko w czasie szkolenia, przeanalizuj cały Wasz dzień i każdą najmniejszą uwagę jaka dajesz psu, od spojrzenia, gadania, przez głaskanie i jakiekolwiek zajmowanie się nim. I nie tylko TY - wszyscy .
No i tadam!!! środowisko - w domu i na spacerach.

Nie w czasie sesji szkoleniowych, ale w codziennym życiu. Zrób rachunek sumienia przez te kilka dni, zmień reguły gry i odzyskaj motywację, bo bez Twojego zapału do niczego nie dojdziecie. :bad:
A dopiero potem, kiedy ustalisz system nagród i korekt, wróć do szkolenia i stopniowo zwiększaj trudności i rozproszenia tak, żebyście oboje byli zmotywowani do dalszej pracy ;)
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
Fauka 
I <3 my labrador retriever



Mój labrador: Lary
Pomogła: 6 razy
Wiek: 26
Posty: 1193
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-05, 09:04   

Jeżeli chodzi o kliker to sesje szkoleniowe z nim powinny być kilku minutowe kilka razy dziennie ;)
 
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 35
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-07-05, 09:29   

Szalej napisał/a:
Sęk w tym, że Hake nie ma ulubionych zabawek On wogóle mało lubi zabawki w tym też jest nasz problem. Nie nosi piłek, nie nosi plastików, nie nosi pluszaków ( chociaż te najczęściej, jeśli już), aportów, gumowych kaczek, sznurków, frisbee... jedynie czasem złapie patyka, ale nie jest to na tyle dla niego ważny obiekt, żeby go na niego nakręcić.


Powiem ci jak to zrobiłam z Saszą. Sasza nie jest żadnym zapaleńcem aportów, właściwie ich nie lubi, ale jak to każdy labrador uwielbia gonić. Pogoń labradory mają we krwi. Kupiłam maskotkę w ciucholandzie, sznurek uwiązałam za kark zabawki oczywiście rotfl i poruszałam nią, tak, by obiekt uciekał od psa. Zareagował pozytywnie.

Drugi sposób to zabierz koleżankę i siądźcie naprzeciwko siebie, zabawkę rzucajcie po ziemi do siebie, raz jedna, raz druga. Nie zachęcaj psa, bawcie się same.Na Saszy zadziałało.

Trzecia sprawa, wodę uwielbia? Aportuje piłki w wodzie, patyki? Poćwicz z nim przy wodzie, bardzo krótkie serie. Nagrodą będzie pozwolenie wskoczenia do wody, aport.
Tutaj jednak uważałabym, bo Sasza przy wodzie wariuje . Więc tą formę nagrody polecam dopiero jak pies będzie potrafił opanować swoje emocje.

Tak naprawdę nagrodą dla psa może być wszystko, zabawa z innymi psami, ale zanim do psów pójdzie musi zrobić siad , waruj cokolwiek.

Zamów sobie kliker z pewnością szkolenie ruszy do przodu.
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-07-05, 10:20   

no to już nie mam co dopisać :razz:
Dominika, nie zniechęcaj się porażkami ale ZAWSZE ćwicz dla przyjemności Twojej i Hakera, nie po to aby "źle nie wypaść".
Też uważam, ze sesje są za długie, częściej nagradzaj, ale innymi rzeczami- raz dobre słowo, raz zabawka, patyk, raz smaczek itp.
i nie przetrenuj go ;)
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
gusia1972 



Mój labrador: Kala
Pomogła: 11 razy
Wiek: 45
Posty: 3962
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-07-05, 10:22   

ja zauważyłam że Kala lepiej ćwiczy posłuszeństwo na piłkę ... zwykłą tenisową
i tak jak dziewczyny pisały, chwila ćwiczeń nagroda/zabawa chwila wolnego na bieganie i znów można ćwiczyć ...
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA