Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
panikarz
Autor Wiadomość
Agu. 



Mój labrador: Libby
Pomogła: 14 razy
Wiek: 24
Posty: 6064
Skąd: Czernikowo/Toruń
Wysłany: 2010-06-30, 13:32   

Nic mi nie mówcie o wadze :pada: Libby trzeba na nią wkładać, bo sama za nic nie wejdzie, nawet za smaczki.

Ogólnie to naszej lokalnej :P wetki boi się najmniej ze wszystkich wetów rotfl Z jednej strony boi się wizyty, ale jak tylko zobaczy wetkę, to bardzo się cieczy i macha ogonkiem. Nie pozwoli jej przejść bez głaskania, zaraz kładzie się na plecach, a jak wetka wpisuje coś do książeczki, to Libka wchodzi jej pod biurko :P
_________________

 
 
elka911 



Mój labrador: sara i nero (nie lab)
Pomogła: 10 razy
Posty: 920
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2010-06-30, 14:46   

Nasz wet zawsze podczas wizyty częstuje psiaki smakolami i szczerze mówiąc widziałam jedynie pojedyncze psy, które trzeba przekonywać do tego, żeby weszły do gabinetu. Większość nie okazuje strachu. Może to też zależy od weta i atmosfery, jaką potrafi stworzyć w gabinecie? A może to i nasze emocje mają na to wpływ?
 
 
Gloria 
Troskliwy Miś



Mój labrador: Panki
Pomogła: 24 razy
Wiek: 32
Posty: 3417
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-06-30, 15:05   

Panki wchodził radośnie do gabinetu do czasu kiedy musiał mieć pobraną zeskrobine z pyszczka. Miejsce było tuż przy oku więc trzymały go 4 osoby żeby tylko się nie poruszył. Od tego momentu jest panika :( Panie wetki są przesympatyczne, zawsze częstują Pankiego karmą czy innymi smakłykami, mają piłeczke, miziają ale niestety nie udało nam się już zatrzeć tamtej traumy.
Próbuje z tym zostawaniem po wizycie co niezawsze jest łatwe bo poczekalnia mała a czekających na wizyte wielu. Jednak Panki nie potrafi się rozluźnić na tyle by zjeść coś lub pobawić się zabawką. Dlatego czekamy tylko do momentu aż minie największe napięcie. Do tego Pankiego chyba najbardziej stresuje taki dźwięk zamontowany przy drzwiach i spina się nawet przy wyjściu :|
_________________
Nic tak nie podcina korzeni szczęścia człowieka, nic nie napełnia go takim gniewem aniżeli poczucie, że inny stawia nisko, co on ceni wysoko.
 
 
 
deert01 
Axel


Mój labrador: Axel
Posty: 75
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2010-06-30, 16:06   

Axel za kazdym razem chetnie i bez obaw wchodzi do lecznicy i nigdy nie ma z nim problemu /nawet po tym jak dostal bardzo bolesny zastrzyk/
 
 
 
nmin 
Honami Anami



Pomogła: 6 razy
Wiek: 31
Posty: 1564
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-06-30, 16:46   

Dziękuję niebiosom, że Azar nie chorował na nic poważniejszego, bo nie mam najmniejszych problemów z zabraniem go do weterynarza - drzwi wejściowe chce popchnąć nosem i wejść jak najszybciej, po czym idzie witać się z panią doktor :P Gabinet dobrze mu się kojarzy, na pierwszej wizycie jako maluch dostał na stole całą garść karmy, teraz czasem dostaje ode mnie jakiś smakołyk za spokojne siedzenie na wadze, więc nie ma na co narzekać.
Poprzedni psiak odwiedzał weta częściej, niż ja lekarzy, więc zapierał się na długo przed gabinetem :(


Ale my tu sobie pitu pitu, a problem Badyla nierozwiązany :ups:
_________________
Zamiast butów przyniesiesz mi miłość...
 
 
 
Żółtaczka 
dylu dylu na badylu:)



Mój labrador: czeko Badyl
Pomogła: 16 razy
Wiek: 32
Posty: 1851
Skąd: Trn/Wro
Wysłany: 2010-06-30, 20:48   

Daisyslawa napisał/a:
Dlatego zanim wyjdziemy z lecznicy, powinniśmy się zatrzymać np w poczekalni i tam psa zabawić tym co najbardziej lubi - smakołykami, pieszczotami, zabawą, szkoleniem.
Dopiero jak się rozluźni idziemy do domu.


będziemy próbować :*
nmin napisał/a:
Ale my tu sobie pitu pitu, a problem Badyla nierozwiązany :ups:

;)
póki co dzisiaj na 3 spacerach -w tym 1 po drodze do weta- walka przy wychodzeniu z domu, siur przy windzie i po drodze megasilna chęć skręcania w każdą boczną uliczkę. A u weta -trzęsawka. Mamy podejrzenie alergii wziewnej (jeszcze niezdefiniowanej) osłabiałacej odporność. Obecnie Badyl siedzi w kącie chyba obrażony, zawsze o tej porze ciamka jeżyka na swoim pontonie albo coś podobnego... a czeka nas jeszcze jeden spacer dzisiaj... jutro odpoczynek, a w piątek znów wizyta na kolejne dwa zastrzyki :(
_________________
Czekolada wyzwala endorfiny!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA