Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Autoagresja , toczeń układowy .... Potrzebuję pomocy
Autor Wiadomość
Laura1108 
Magda



Mój labrador: Busia&Bastorek
Pomogła: 16 razy
Wiek: 34
Posty: 2726
Skąd: Wołomin k. Warszawy
  Wysłany: 2010-06-21, 02:28   Autoagresja , toczeń układowy .... Potrzebuję pomocy

Zakładam temat ponieważ nie znalazłam podobnego jeżeli coś pominęłam to z góry przepraszam ale to chyba z nadmiaru wszytskiego ....

Busia ma problemy z poduszkami łap , zwykle oglądam jej łapki , sprawdzałam jak pachną , oglądałam czy nie są pokaleczone bo sporo szkieł niestety na trawnikach . W sobotę zerknęłam na jej łapki i zaobserwowałam , że naskórek oddziela się od reszty nie wiem jak to dokładnie opisać ale na wszystkich czterech łapkach na poduszeczkach "odpada" skóra nie są to żywe ranki bo pod spodem zostaje jakaś skórka cieńsza , Na wszystkich poduszkach wygląda to tak samo . Łudziłam się , że to pokaleczenia choć dziwił mnie brak krwawienia . Pobiegłam do weta i niestety usłyszałam , że to prawdopodobnie ( ale nie na pewno bo trzeba zrobic najpier badania ) autoagresja , toczeń układowy . Wetka powiedziała , że trzeba jak najszybciej zrobić badanie krwi ...

No i teraz mam naprawdę bóle głowy bo jak poczytałam w necie to załamałam się bardzo i najnormalniej w świecie boję się , że albo mi źle zdiagnozują sukę czyli np wykluczą tę chorobę wskazując inną ponieważ czytałam , że toczeń "lubi" naśladować inne choroby przez co często jest źle diagnozowany czyli jako zupełnie inne schorzenia a w przypadku toczenia bardzo ważne jest postwaienie możliwie jak najszybszej diagnozy bo nieleczona prowadzi do zgonu znowu też leczenie prowadzi do zniszczenia organizmu .


Proszę mądrzejszych o pomoc i rady .

Obecnie zamierzam iść do innego weta żeby wypowiedział się co podejrzewa oraz zrobic to badanie krwi ale bardzo jestem nieufna co do diagnozy ponieważ jakoś chyba nie mam super dobrych wetów w Wołominie . Czytałam też , żę na podstawie samego badania krwi nie mozna jasno określic czy to autoagresja .

Co robić ?? Jak na razie to zasypiam z myślami bardzo czarnymi jak naczytałam się ( chyba niepotrzebnie już sama nie wiem ) , że umieralność jest dość wysoku zwłaszcza w przypadku późno wykrytej autoagresji .

[ Dodano: 2010-06-21, 02:37 ]
Wrzucam kilka fotek jak to wygląda .

Chciałam też wspomnieć , że Busia wylizuje te łapki i chyba ją boli jak np stanie na jakims patyku czy kamieniu kiedyś mogła biegać po gwoździach i nie robiło to na niej wrażenia a teraz jak stanęła na patyk to wyglądało to tak jakby się potknęła bo natychmiast podniosła łapę .













[ Dodano: 2010-06-21, 02:40 ]
Wygląda to zupełnie niegroźnie ale groźne jest choć mam nadzieję , że to nie jest to bo kiedy czytam , że statystycznie 40 % psów umiera w ciągu roku od postawionej diagnozy to jakos nie brzmi to optymistycznie ale może ja wyolbrzymiam póki co pozostaję w ogromnym niepokoju . Jak kłopoty to pełną parą :cry:
 
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-21, 08:32   

Laura1108, :tuli: nie znam się na takich chorobach zupełnie, mogę tylko polecić konsultację z onkologiem dr Jagielski- przyjmuje na SGGW i na Białobrzeskiej
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
izatemka 
Iza


Pomogła: 28 razy
Posty: 7789
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2010-06-21, 08:38   

Magda, nie ma się co martwić na zapas.
Generalnie robi się dwa badania (u ludzi - u psów sprawdzę) przeciwciała przeciwjądrowe ANA, jest to pierwszy przesiew oraz tzw p/c anty nDNA. Te drugie są bardziej specyficzne.
Najpierw to, a równolegle normalne badania, pozwalające ocenic stan organizmu (nerki , wątroba, układ krwiotwórczy i krwionosny).
Nie martw się na razie. Niejednemu psu Burek. To, ze jeden wet tak powiedział, nie znaczy, że tak jest.
Spróbuj zweryfikować u drugiego, nie mówiąc o podejrzeniach w trakcie rozmowy.
Naprawdę znam wiele sytuacji, gdzie wet się pomylił.
Daisyslawie wet usmiercił prawie Teylę na hemofilię, okazało się to ....nieprawdą.
Takze nie martw się na zapas :)

[ Dodano: 2010-06-21, 08:39 ]
Arleta napisał/a:
mogę tylko polecić konsultację z onkologiem

Arleta, nie strasz Magdy, toczeń nie jest chorobą nowotworową, a z autoagresji i onkolog nie ma nic do tego.
Najpierw badania krwi.
 
 
Arleta 



Mój labrador: -Lusia- ..... i w sercu V.....
Pomogła: 47 razy
Wiek: 36
Posty: 16314
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-21, 08:42   

izatemka napisał/a:
Arleta napisał/a:
mogę tylko polecić konsultację z onkologiem

Arleta, nie strasz Magdy, toczeń nie jest chorobą nowotworową, a z autoagresji i onkolog nie ma nic do tego.
Najpierw badania krwi.
pies mojej sąsiadki miał toczeń i leczył się właśnie u niego, czysty przyadek czy świadomy wybór- nie wiem, po prostu skojarzenie choroby i lekarza.
_________________
Nie zmienisz całego świata, ale cały świat zmieni się dla tego psiaka
 
 
Basia i Barni 



Mój labrador: Sasza, Iwan i Barni
Pomogła: 56 razy
Wiek: 35
Posty: 19809
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2010-06-21, 08:42   

izatemka napisał/a:
Daisyslawie wet usmiercił prawie Teylę na hemofilię, okazało się to ....nieprawdą.


skonsultowac to z innym weterynarzem , przyklad powyzej jest do tego najlepszym dowodem :>

Magda trzymam kciuki, by nie bylo to nic groznego i daj znac :tak:
_________________
TRENER "Wesołej Łapki" w Rudzie Śląskiej :-)
 
 
 
asiek72 
frida



Mój labrador: frida
Pomogła: 17 razy
Wiek: 46
Posty: 5419
Skąd: kielce
Wysłany: 2010-06-21, 10:10   

Basia i Barni napisał/a:
izatemka napisał/a:
Daisyslawie wet usmiercił prawie Teylę na hemofilię, okazało się to ....nieprawdą.


skonsultowac to z innym weterynarzem , przyklad powyzej jest do tego najlepszym dowodem


dokładnie. Nie ma sie martwić na zapas. Mnie ta sama nazwa przyprawia o gęsią skórkę- bo o ta samą chorobę było podejrzenie u mojego tż i wiele wskazywało na nią, ale na szczęście szczegółowe badania wykluczyły ta chorobę, Także Madziu, nie stresuj się na zapas.
izatemka napisał/a:
Spróbuj zweryfikować u drugiego, nie mówiąc o podejrzeniach w trakcie rozmowy.


zgadzam się.
_________________

 
 
 
sodalis 
Hodowla Sodalis



Pomogła: 35 razy
Wiek: 36
Posty: 2479
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-21, 10:13   

Arleta napisał/a:
izatemka napisał/a:
Arleta napisał/a:
mogę tylko polecić konsultację z onkologiem

Arleta, nie strasz Magdy, toczeń nie jest chorobą nowotworową, a z autoagresji i onkolog nie ma nic do tego.
Najpierw badania krwi.
pies mojej sąsiadki miał toczeń i leczył się właśnie u niego, czysty przyadek czy świadomy wybór- nie wiem, po prostu skojarzenie choroby i lekarza.

Chyba raczej do dr Demblele na SGGW bym próbowała. Telefon na recepcje Kliniki Małych Zwierzat SGGW - 22 847 37 40.
 
 
joa 


Pomogła: 15 razy
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-06-21, 10:17   

Koniecznie inny wet! I nie mów na wejściu co tamten zdiagnozował...
Toczeń, przynajmniej u ludzi jest chyba zawsze smiertelny, ale ludzie przede wszystkim strasznie chudną, czy ona jest chuda? I dlaczego niby autoagresja objawiła sie na poduszczekach...Ja nie jestem lekarzem, obejrzałam tylko wszystkie odcinki dra Housa ;) Toczeń jest fatalny, ale miejmy nadzieję, że to zła diagnoza!
 
 
Evva 



Mój labrador: Duffel (golden retriever)
Pomogła: 5 razy
Posty: 310
Skąd: W-wa
Wysłany: 2010-06-21, 15:13   

Ja odezwę się z nieco innej strony. Sama choruję na toczeń od 7 lat. W przypadku tej choroby najważniejsze jest szybkie wykrycie i zastosowanie odpowiedniego leczenia. Bzdura, że się chudnie, raczej odwrotnie, tyje od sterydów, które są podstawowym lekiem. Ja, biorac polski encorton, przytyłam bardzo dużo. Obecnie biorę francuski solupred i ważę normalnie.
Bez przesady, toczeń wcale nie jest taką straszną chorobą, a przede wszystkim nie ma co straszyć,że śmiertelną, bo to nieprawda. Owszem, przy nierozpoznaniu objawów czy złym leczeniu może prowadzić do śmierci, jak kazda inna choroba, ale przy przyjmowaniu odpowiednich leków i odbywania kontroli lekarskich człowiek z toczniem żyje normalnie i wcale nie krócej, niż człowiek zdrowy.
 
 
 
anna34 
Prawie red fox i Fox Red



Mój labrador: Chopper,ur.03.07.2007-24.05.2016;Hearty Biscuit John Cage,ur.2016
Pomogła: 53 razy
Wiek: 44
Posty: 17236
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2010-06-21, 15:17   

Evva napisał/a:
ale przy przyjmowaniu odpowiednich leków i odbywania kontroli lekarskich człowiek z toczniem żyje normalnie i wcale nie krócej, niż człowiek zdrowy.

i nawet w ciąże może zajść i dziecko urodzić,moja koleżanka jest tego przykładem :tak:
_________________
Suwak w polu "www" 
 
 
 
joa 


Pomogła: 15 razy
Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-06-21, 16:56   

anna34 napisał/a:



Evva napisał/a:
ale przy przyjmowaniu odpowiednich leków i odbywania kontroli lekarskich człowiek z toczniem żyje normalnie i wcale nie krócej, niż człowiek zdrowy.

i nawet w ciąże może zajść i dziecko urodzić,moja koleżanka jest tego przykładem


To pocieszające! Ja znałam tylko jedna panią, której już nie ma. Nigdy nikt z nas nie wiedział nikogo tak chudego :( Nawet w filmach o obozach ... :(
 
 
Daisyslawa 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla & Fido, Daisy [*]
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 7495
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-06-21, 17:10   

Basia i Barni napisał/a:
izatemka napisał/a:
Daisyslawie wet usmiercił prawie Teylę na hemofilię, okazało się to ....nieprawdą.


skonsultowac to z innym weterynarzem , przyklad powyzej jest do tego najlepszym dowodem :>

Magda trzymam kciuki, by nie bylo to nic groznego i daj znac :tak:


Potwierdzam. POtrzebna konsultacja z innym wetem.
Chociaż u nas zawadził kurier w zasadzie, no i spanikowanie weta...

W każdym razie konsultuj, my trzymamy kciuki :)
_________________

 
 
 
aganica 


Mój labrador: Hermiona & Fiona & Love
Pomogła: 33 razy
Posty: 7146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-21, 18:58   

Dr.Dembele przyjmuje też w lecznicy " Białobrzeska" na Ochocie
Przyjmuje też pacjentów nieumówionych .Ostatni nieumówiony pacjent jest rejestrowany dwie godziny przed końcem dyżuru .
Dr. przyjmuje :
-poniedziałki 17:00-22:00
-Czwartki 16:00-22:00
-co drugą sobotę 10:00-16:00
tel: (22) 824-29-46
Dr. nigdy nie odmawia przyjęcia pacjenta... każdego nieumówionego przyjmuje pomiedzy umówionymi pacjentami ale trzeba się zgłosić najpuźniej dwie godziny przek końcem przyjmowania.
_________________

 
 
 
Laura1108 
Magda



Mój labrador: Busia&Bastorek
Pomogła: 16 razy
Wiek: 34
Posty: 2726
Skąd: Wołomin k. Warszawy
Wysłany: 2010-06-21, 20:41   

A powiedzcie mi od czego jest dr Dembele bo o nim też wspomniała mi wetka w wołominie .

Dziś poszłam do innego weta oczywiście paliłam głupa , że nie byłam z tym jeszcze u weta . Niestety weci w tej lecznicy , w której byłam dziś podejrzewają to samo co w poprzedniej czyli toczeń . Zrobione badanie krwi i moczu pełne wyniki jutro z dzisiejszych wiadomo , że biochemia i mocz raczej w normie coś tam wspomniała o jakimś nieznacznym odchyleniu białka w moczu . Jutro wyniki wymaz ( czy rozmaz :ups: ) oraz biochemia i wtedy podejmą dalsze kroki .

Wetka u której dziś byłam mówiła , że są jakieś testy które potrafią wykryć toczeń .

Na razie nic nie wiemy na pewno tylko czekamy no a ja zastanawiam się czy jak jutro odbiorę te wyniki to skierować się do dr Dembele ? Proszę o jakąs radę a zwłaszcza info od czego to lekarz , będe bardzo wdzięczna i na pewno skorzystam z resztą zastanawiałam się czy po zrobieniu badań tu w wołominie nie przenieść się dalej na SGGW ... Trochę zgłupiałam ale jakoś chciałabym zrobić wszystko najlepiej jak mogę żeby nie daj Boże co mieć pewność , że zrobiłam wszystko .


Dziękuję za pomoc wszystkim osobom , które wypowiedziały się w tym wątku .

Co do śmiertelności choroby lub jej nieśmiertelności to wiadomo , że różnie z tym bywa i ja się z tym liczę z tego co troszkę czytałam to są różne odmiany tocznia ( jakieś pęcherzyce jeszcze itp ) i chyba nie kązdy toczeń to jest tak samo groźny w skutkach ale oczywiście w żaden sposób nie jestem osobą , która ma rzetelną wiedzę na ten temat oraz wiedzę z książek medycznych po prostu info z sieci to tu to tam .

[/u]

[ Dodano: 2010-06-21, 20:47 ]
Czytałam też te referaty na temat :

Diagnostyka chorób z autoagresji
w Zak³adzie Prewencji i Immunologii Weterynaryjnej
AR we Wroc³awiu w latach 1993-2005

Szkoda tylko , że jakoś nie do końca rozumiem ten język fachowy jak dla mnie ale sam wstęp mnie przybił ciutkę no nic czekam na razie na kolejne kroki i chyba na pewno skieruje się do dr Dembele widzę , że ma bardzo dobrą opinię .
 
 
 
asiek72 
frida



Mój labrador: frida
Pomogła: 17 razy
Wiek: 46
Posty: 5419
Skąd: kielce
Wysłany: 2010-06-21, 20:47   

Madzia, dużo siły Ci życzę :tuli: Trzymaj się i myśl pozytywni :tak:
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA