Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Apopleksja moreli :(
Autor Wiadomość
joa 


Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-18, 11:47   Apopleksja moreli :(

Ogrodniczki!
Czy któraś z Was sie z tym spotkała ? Chodzi o coś co zdjagnozowałam jako apopleksję moreli ( dotyka też wiśnie , śliwy-u mnie tez migdałek :( )
Inaczej: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3931938

Nie wiem co mam robić :( Szkoda mi tego drzewa, szkoda mi małego migdałka ( poobcinałam dotknięte pędy). Przeciez nie wytnę połowy pędów z duzego drzewa...U mojej mamy-ogród obok to samo... NIestety u złosliwej sasiadki ( złego nic nie ruszy)-żadnych objawów -podrzuce jej trochę zarazonych pedów ;) heheheh- żartowałam!

W necie piszą, ze czymś pryskać, ale co potem z owocami?
Już drugi rok widzę , że to się dzieje :(
 
 
jagusia 
Aga i jej rodzinka :-)



Mój labrador: Sara
Wiek: 40
Posty: 2720
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2010-05-19, 06:09   

joa, my mieliśmy to sama z brzoskwinią i niestety drzewko trzeba było wyciąć. Zabralam gałązkę i liście i pojechalam do sklepu ogrodniczego. Z tego co mi tam pan powiedzial pierwsze opryski trzeba zrobić bardza wczesną wiosna jak się tylko pierwsze pąki pojawią, drugie w okresie kwitnienia zanim powstaną zawiązki owoców. Próbowalam ale niestety nic to nie dało. Starsza sąsiadka, która na pracy na roli spędziła większość swego życia powiedziala, że ta cholerstwo się rozprzestrzenia, że może nam zainfekować inne drzewka, nie chcieliśmy ryzykować kolejny rok i brzoskwinię wycieliśmy.
 
 
 
joa 


Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-19, 08:48   

jagusia, nie pocieszyłas mnie :( Ale jako , że Ty z krainy sadownictwa ;) , to jak najbardziej Ci wierzę ;)
Zostawię ją do przyszłego roku, bo nie mam juz żadnych wiśniowatych ani moreli innych, u mojej mamy sie juz zainfekowało, więc trudno...Może popryskam przed kwitnieniem w przyszłym roku ( teraz i tak jestem w ciąży + mamy szczeniaki, więc boję się tej chemii), ja nie pomoże to trudno :( Szkoda, bo trochę moreli z niej było, nie żeby jakies przemysłowe ilości, ale mozna było zjeść spod drzewka...
 
 
jagusia 
Aga i jej rodzinka :-)



Mój labrador: Sara
Wiek: 40
Posty: 2720
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2010-05-19, 09:40   

joa, nie pamietam jak się ten środek nazywal ale jak bedę w mieście to do instytutu podjadę i zapytam.
 
 
 
joa 


Posty: 1721
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-05-19, 12:37   

W necie znalazłam, że TOPSIN. Tym pryskałaś?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA