Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
choroba lokomocyjna
Autor Wiadomość
Madzia 
madzia



Mój labrador: Badi
Wiek: 32
Posty: 30
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wysłany: 2005-07-03, 13:56   choroba lokomocyjna

Gdy wieźliśmy Badiego od hodowcy (jechaliśmy 5 godzin) 2 razy wymiotował w aucie.Czy oznacza to że będzie miał chorobę lokomocyjną?Dodam że zabieramy go teraz prawie codziennie na przejażdżki i nic mu nie jest,ale wybieramy się nad morze i jestem ciekawa czy bedzie cierpiał w podróży?
 
 
Krzysia 
Hodowla Prestige Constans



Pomogła: 21 razy
Posty: 3379
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2005-07-03, 16:51   

To nic nie znaczy :smile:

Można tylko domniemywać, że np. u hodowcy, bezpośrednio przed podróżą, zajdł za dużo i dlatego takie sensacje mialy miejsce...

Na wszelki wypadek przed dluższą podroza możesz skontaktowac sie z wetem a ten może Ci dać jakies srodki (tak jak aviomarin dla ludzi). Poza tym nie jest zalecane bezposrednie karmienie psiaka przed dluga podróżą.
 
 
 
Samba 



Mój labrador: SAMBA
Pomogła: 26 razy
Wiek: 44
Posty: 4198
Skąd: Otwock
Wysłany: 2005-07-03, 18:40   

Ja tez pytalam weterynarza o to, co w razie czego mozna psu podac. Powiedzial, ze wszelkiego rodzaju uspakajajace leki na bazie ziól, ktore kupuje sie (dla ludzi) w aptece bez recepty (np. kalms) mozna podac zawsze. Dzialaja przez okolo 6 godzin, najlepiej podac na dwie godziny przed wyjazdem. Ja osobiscie nigdy uspakajacza Sambie nie dawalam, ale i nigdy nie jechala dluzej niz 1.5 godziny.
Mysle jednak, ze skoro teraz Badi znosi krotkie podroze dobrze, to nie macie sie czym martwic :)
 
 
 
Krzysia 
Hodowla Prestige Constans



Pomogła: 21 razy
Posty: 3379
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2005-07-03, 20:08   

A mi kilka razy zdarzylo sie podac avio marin i psy bardzo dluga jazde znosily wysmienicie, choć i bez tego znoszą ją dobrze.
Ale jakies tabletki ziolowe- przeznaczone dla psow, dostepne zarowno w lecznicach jak i lepszych sklepach zoologicznych powinny sie sprawdzic wysmienicie
 
 
 
aleksja 



Mój labrador: Megi
Pomogła: 17 razy
Wiek: 41
Posty: 710
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-07-03, 23:22   

my jak nasza wiezlismy od hodowcy -350 km nie wymiotowala w ogole. teraz tez nie ma problemu an dalekie trasy. Hodowca celowo nie dał przezd odjazdem jesc-wiedza przeciez jak jest. A wymiotami sie nie przejmuj, to moglo sie wiazac rowniez ze tresem, nowym otoczeniem i jazda - tez nowa. Nasz wet nie jet tak "za " dawnaiem srodkow, twierdzi ze przed dluga podroza dobrze jest psiaka porzadnie zmeczyc to i wtedy spal bedzie dobrze,choc na moj chlopski rozum nawet jesli jest zmeczony a ma chorobe lokommocyjna to nic innego nzi leki na te sensacje nie pomoga. Długie i czeste odpoczynki na parkinkgu na pewno pomoga tak czy siak. powodzenia i milej pozdrozy
 
 
 
cuciola 



Mój labrador: Tommy
Pomogła: 45 razy
Wiek: 31
Posty: 5678
Skąd: Pavia (ITALIA)
Wysłany: 2005-07-14, 11:25   

a my mamy taki problem ze simba nie wymiotuje ale w aucie zaczyna szalec..dawalam mu juz smakolyki w aucie..zabieralam na krotkie przejazdzki ale dalej piszczy w aucie...jak go nauczyc? bo wydaje mi sie niewykonalne
_________________
Simba (*)

Yoghi (*)
 
 
 
Krzysia 
Hodowla Prestige Constans



Pomogła: 21 razy
Posty: 3379
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2005-07-14, 11:28   

Trzeba go przede wszystkim oswajać jako tako z samym autem. Może w wolej chwili po prostu zejsc z nim do zaparkowanego samochodu i pobawic sie z nim w środku, przekonać wlasnie samkolykami- by tylko źle nie kojarzył
 
 
 
Wojtonos 


Mój labrador: MEGI
Wiek: 42
Posty: 2
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wysłany: 2005-07-21, 08:08   

Masza Megi pomimo wymiotów w wieku szczenięcym teraz uwielbia jeździć autem - najlepiej z pyskiem wystawionym przez otwartą szybę :)

Nie przejmuj się wymiotami. Sa spowodowane tym, że pies nie jest przyzwyczajony do szybko przesuwających się obrazów. To samo jest z małymi dziećmi, a potem mózg się do tego przyzwyczaja.

Narazie zostaje tylko sprzątanie auta i dużo jeżdżenia. Musisz go przywyczaić.
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2005-07-21, 11:51   

Wojtonos napisał/a:
Nie przejmuj się wymiotami. Sa spowodowane tym, że pies nie jest przyzwyczajony do szybko przesuwających się obrazów. To samo jest z małymi dziećmi, a potem mózg się do tego przyzwyczaja.

Jednym się przyzwyczaja a innym nie :wink:
 
 
ludwicz 



Mój labrador: LABA
Wiek: 62
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-07-26, 07:31   choroba lokomocyjna

Moja Laba też zwymiotowała w drodze od hodowcy (ale wszystko z powrotem zjadła), potem w czasie krotkich przejażdzek samochodowych obficie się śliniła i widać było że nie czuje sie komfortowo, zdarzyło sie jednak jej tylko raz jeszcze zwymiotowac. Martwiłam się, bo poruszam sie głównie samochodem, nawet chciałam kupić polecone mi w sklepie zoologicznym tabletki: MARK&CHAPPELL SERENE-UM Preparat uspokajający 30 lub 100 tabletek ale odstraszyła mnie cena: od 37,00 do 99,00 zł i dobrze bo w miarę coraz częstszych podróży problem zniknął. Laba zapięta w szelki kładzie się i zaraz zasypia.

[url=http://www.TickerFactory.com/]

[/url]
 
 
 
beluszka 


Pomogła: 55 razy
Posty: 2638
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-07-26, 11:24   

Rada jest taka żeby psiakowi nie dawać jeść przynajmniej 2 godziny przed palnowaną jazdą- nawet jakby to miało zakłócić jego cykl żywieniowy :-)
Jeśli nie ma żadnych problemów radziłabym nie dawać żadnych wymyślnych czy niewymyślnych środków, bo przyzwyczajanie psa do "popędzaczy" nie ma sensu.
Trzeba interweniować jak najszybciej jeśli takie sytuacje będą się powtarzały. Ponieważ pies może później kojarzyć jazdę samochodem z wymiotami i podobnie jak odruch pawłowa- samochód- aha żyganie, no to się pożygam :wink:
 
 
Krzysia 
Hodowla Prestige Constans



Pomogła: 21 razy
Posty: 3379
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2005-07-26, 13:00   

Cytat:
Ponieważ pies może później kojarzyć jazdę samochodem z wymiotami i podobnie jak odruch pawłowa- samochód- aha żyganie, no to się pożygam


Ciekawa teoria :)
 
 
 
beluszka 


Pomogła: 55 razy
Posty: 2638
Skąd: Polska
Wysłany: 2005-07-26, 14:21   

Może ciekawa, ale nie teoria!
 
 
lioness 



Mój labrador: a ja mam goldena :P
Pomogła: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 106
Skąd: z poludnia
Wysłany: 2005-07-26, 15:29   

Ja pokonalam chorobe lokomocyjna u Truta po prostu jezdzac, jezdzac, jezdzac.
Codziennie. Do parku, do garazu, do weta, do lasu, do znajomych. Wszedzie. Potem doszly dalsze trasy - na wystawy, na szkolenie (60km w jedna strone), wreszcie Wroclaw (chyba okolo 300km) i w zeszlym tygodniu - wybrzeze - ponad 600km, 12-godzinna podroz z trzema postojami, podczas ktorych pies nie bardzo chcial wysiadac, a jesli juz to szybko wracal i wskakiwal do auta, mimo ze my jeszcze stalismy na zewnatrz. Nie jest milosnikiem podrozy, ale jak widzi, ze otwieram drzwi od samochodu, to najwyrazniej uznaje, ze trzeba wsiadac i wsiada, na krotkich trasach nie spi, ale juz nad morze posypial.

Nigdy nie dostal srodkow uspokajajacych czy ludzkich lekow na chorobe lokomocyjna, wyjatkiem jest jednorazowe zdarzenie, kiedy podalam mu homeopatyczne cocculine (i tak zwymiotowal), a zaczynalismy od ucieczki na widok samochodu (jakiegokolwiek) i zarzygiwania wszystkiego dookola.
 
 
Katarzyn@ 
Moderator



Mój labrador: Ciasteczka
Pomogła: 30 razy
Wiek: 36
Posty: 2268
Skąd: W-wa/Gd-a
Wysłany: 2005-07-26, 15:42   

Życie jest niesprawiedliwe...
Starszy pies kocha jazdę samochodem, znajdzie sobie miejsce i przysypia...
Za to młodszy... cóż, dla niego samochód to sprawa nieznana, dopiero niedawno poznał co to znaczy jeździć samochodem i wyraźnie mu się to nie podoba.
Zwymiotował kilka razy, obficie sie ślini i nie lubi wsiadac do samochodu.
Lepiej znosi jazdę z przodu przy moich nogach niż na tylnym siedzeniu...
Staramy sie nie przejmować, nie podaje mu środków, głaszczę go, uspakajam... u niego choroba lokommocyjna ma bardziej podłoże psychiczne, strach przed nieznanym.
Ostatnio zauwazyłam że jak wracamy ze spacerów i pies jest wykończony sasypia w samochodzie i się nie slini... więc jest coraz lepiej :) . Normalnie zawsze podkładam mu pod pysk ręcznik, który po podróży jest calutki mokry :| .
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA