Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Szczesciarz,ktorego opuscilo szczescie...
Autor Wiadomość
Beacia 



Mój labrador: Capri
Wiek: 32
Posty: 257
Skąd: Zgorzelec/Legnica
  Wysłany: 2009-11-04, 12:22   Szczesciarz,ktorego opuscilo szczescie...

Witam

Szczesciarz to nieduzy pies,ktory potrzebuje natychmiast domu tymczasowego!!!Do tej pory go mial,dopoki wlasciciel wynajmowanego mieszkania, w ktorym przebywal Lucky nie dowiedzial sie o nim...Dom tymczasowy moze byc platny!!!!!!!!!

http://www.dogomania.pl/f...mowy-dt-149048/ -to watek Lucky'ego.

Znalazlam go przy okazji oddawania zagubionego labradora wlacicielowi. Moim oczom ujrzal sie on:

Kilka dni temu spotkałam koleżankę . Beata powiedziała mi, że znalazła labka z zerwaną smyczą. Nastepnego dnia odnalazła właściciela. To co zobaczyła na posesji tego faceta przeraziło ją. Jej oczom ukazał się makabryczny widok. Psiak średniej wielkości, makabrycznie wychudzony, leżący w błocie i przypięty łańcuchem do pseudo budy ( zbitej ze starych mebli), do której nawet nie mógł wejść
Kiedy się o tym dowiedziałam postanowiłam to sprawdzić. Po 22 zakradłyśmy się na podwórko pijaczka i chciałyśmy psa ukraść. Niestety ta biedna chudzinka zaczęła tak błagalnie szczekać, że zabranie psa okazało sie niemożliwe.
Zadzwoniłam na policję. Niestety zbyli mnie mówiąc abym rano powiadomiłą straż miejską. Postanowiliśmy ( był z nami jeszcze mój Tz), że jedziemy na komendę. Policjant o dziwo nie zbył nas. Umówiliśmy się, że spotkamy się z patrolem koło posesji faceta.
Pijak początkowo nie chciał psa oddać. Twierdząc, że jest w dobrym stanie i głodny nie chodzi. Pani weterynarz bada go regularnie. Mój Tz zagroził mu sądem i facet spuścił z tonu. Odpiął psa i nawet wyprowadził go za ogrodzenie.
Nie mieliśmy co z psiakiem zrobić. Koleżanka Capri111 awaryjnie zgodziła się go przetrzymać.
Rano w klinice okazało się, że Lucky ( tak dostał na imię) jest zagłodzony i odwodniony. Ma guza na łapce wielkości mandarynki. Nie może ustać na nogach. One poprostu mu się rozjeżdzają.
Dostał kroplówki, został odpchlony i odrobaczony.


Lucky jest po badaniach.Cierpi na niewydolnosc nerek.Pani weterynarz powiedziala,ze w jego przypadku dobra karma i odpowiednia dieta (bezbialkowa) moga uczynic cuda.Ale nie mamy gdzie go trzymac do czasu CUDU!!!


[img]http://images45.foto...5emed.jpg[/img]





Labrador po lewej to pies tego samego "wlasciciela"...



Lucky dzisiaj...po 2 tygodniach kuracji...przytyl 2,5kg:)









W razie pytań pisać, dzwonić 785 327 020
 
 
 
Freya 



Mój labrador: Kaiper ( Teo Lualaba)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Posty: 2169
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2009-11-04, 14:08   

jaka różnica
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA