Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Demolka w domu
Autor Wiadomość
agamm 


Pomogła: 12 razy
Posty: 1578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-08, 15:19   

Aulik napisał/a:
moj Lab to jakie nie Lab jest..to aniolek :marzyciel:

też aniołek nam się trafił...
sam zostaje na 8/9 godzin w domu (na szczęście nie codziennie, góra 2 razy w tyg) i co najwyżej TZ ma wyciągnięte wkładki z butów... (dodam że poranny spacer też trwa do 20 min)
jak widzieliśmy że coś zaczyna Arga za bardzo interesować (np. zaczynał gryźć drewnianą szafkę na przedpokoju) to kupowaliśmy mu coś, co opanowałoby te zapędy (np. przy szafce, drewniany aport).
Też mieliśmy przez krótki czas klatkę, ale mały na początku nie radził sobie z trzymaniem swoich potrzeb przez te 8 godz, a wizja psiaka leżącego z kupą i mokrą plamą zdecydowanie mi nie odpowiadała...
dlatego jak wychodzimy z TZ razem w tych samych godz do pracy, to mały dostaje konga wypełnionego czymś pysznym, co zajmie mu trochę czasu; potem zapewne śpi, bo jak wracamy z pracy to wita nas zaspana kulka...
popołudnie mamy dla niego, 2 godzinny spacerek, jakieś szkolenie... zawsze ma gdzie wyładować swoją energię...
 
 
tananek 



Mój labrador: SZABER
Posty: 150
Skąd: Białystok
Wysłany: 2009-02-09, 20:25   

nasz zostawal sam od malenkiego i spal w swoim lozeczku. az okazalo sie, ze szafka i dywanik spod niej sie daja przesuwac. i sie zaczelo. wczesniej tylko podarl jakas gazetke, polamal butelke po wodzie. chocbym biegala godzine, dwie, chocbym stosowala rozne cud metody - tananek uzyl lacznie 3 rodzaje srodkow przeciw gryzieniu, to i tak naszemu psu potrzebna jest klatka i ograniczenie przestzreni. wtedy odpoczywa.
 
 
Agula 
Aga


Mój labrador: Wika
Wiek: 45
Posty: 4
Skąd: Luboń
  Wysłany: 2009-03-10, 20:35   

Witam, moja sunia ma 2,5 roku. Od 1,5 nic nie pogryzla ,nie zdewastowala ... do zeszlego tygodnia:( nie wiem jaki diabeł w nią wstąpil !) Pogryzła a raczej rozszarpała ksiązki , gazety,aparat fotograficzny itp ,itd . I tak codziennie od tygodnia . A jej pomysłowość w tym temacie zdaje się być studnią bez dna . Fakt ,ze aura nie sprzyja ostatnio wielogodzinnym spacerom ale nie wydaje się aby miała dużo mniej ruchu niż zwykle. Może to przesilenie wiosenne ? Nie chcę jej fundować klatki . zastanawiam się jednak czy nie kupić budy i zacząć zostawiać ja na ogrodzie . Nie wiem co lepsze ... Zadaję sobie pytanie : Gdzie jest moja kochana , grzeczna sunia ? teraz mam w domu DIABLICĘ ! RATUNKU !!!!!!!!
 
 
 
betti 
Beata



Mój labrador: Gaja- DIA HABIL Marivet;Wera już za TM [*]
Pomogła: 22 razy
Wiek: 39
Posty: 2104
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-10, 22:33   

Agula napisał/a:
Nie chcę jej fundować klatki . zastanawiam się jednak czy nie kupić budy i zacząć zostawiać ja na ogrodzie

hmmm czegoś nie rozumiem ..... :młotek: Co to klatka gorsza jak buda??
 
 
 
Katja628 
Find My Neverland



Mój labrador: Rihno - Cocker Spaniel Angielski
Wiek: 26
Posty: 137
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2009-03-11, 11:17   

Może sunię coś boli, albo chce zwrócić twoją uwagę? Albo sprawdzić na ile jej pozwolicie... Poczekajcie jeszcze trochę, może sunia się uspokoi? Albo jakieś szkolenie jej zafundujcie - dopiero w ostateczności klatka...
 
 
 
Gloria 
Troskliwy Miś



Mój labrador: Panki
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 3417
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-11, 11:34   

betti, jak dla mnie klatka to gorsze rozwiązanie chociaż nie mam w tym temacie doświadczenia i jeśli się mylę to poprawcie mnie. W ogrodzie pies ma więcej miejsca niż w klatce. Więcej też chyba atrakcji, szczekający kumple, przechodnie, zapachy. Tu raczej nie chodzi o przywiązanie psa na łańcuch na cały czas tylko gdy właścicieli nie ma w domu (i chyba nie na łańcuch). Ale spróbowałabym jeszcze poobserwować sunie, może nowe zabawki kupić żeby miała się czym zająć .
_________________
Nic tak nie podcina korzeni szczęścia człowieka, nic nie napełnia go takim gniewem aniżeli poczucie, że inny stawia nisko, co on ceni wysoko.
 
 
 
betti 
Beata



Mój labrador: Gaja- DIA HABIL Marivet;Wera już za TM [*]
Pomogła: 22 razy
Wiek: 39
Posty: 2104
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-11, 14:18   

Gloria napisał/a:
jak dla mnie klatka to gorsze rozwiązanie

a ja błogosławię pomysłodawcę klatek za swój i mojego psa komfort psychiczny i fizyczny. Wychodzę z domu i wszyscy są bezpieczni i niezestresowani. Gdybym moją sunię mała zostawić na podwórku umarłabym po 10 minutach swojej nieobecności, ze ktoś mi ją ukradnie, otruje, że sama coś sobie zrobi np wkłuje oko patykiem, że ucieknie, że przypląta się jakiś inny pies.
 
 
 
Gloria 
Troskliwy Miś



Mój labrador: Panki
Pomogła: 24 razy
Wiek: 33
Posty: 3417
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-11, 14:36   

Nigdy nie miałam klatki bo i pies bardzo rzadko zostaje sam w domu. Pewnie jak jest odpowiednio do tego przygotowany to mu nie przeszkadza bycie w zamknięciu. Ale to co piszesz o pozostawianiu psa w ogrodzie jest dość niesprawiedliwe. Wszystko co napisałaś może się też zdarzyć w domu czy gdy bedziesz z psem. A poza tym to uczymy psa zostawania samego, co mu wolno a co nie. No i przecież raczej każdy zabezpiecza swój dom a wraz z nim teren wokół przed nieproszonymi gośćmi.
 
 
 
betti 
Beata



Mój labrador: Gaja- DIA HABIL Marivet;Wera już za TM [*]
Pomogła: 22 razy
Wiek: 39
Posty: 2104
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-11, 14:46   

Gloria napisał/a:
Ale to co piszesz o pozostawianiu psa w ogrodzie jest dość niesprawiedliwe.

piszę to co JA myślę. A każdy robi jak uważa za stosowne.
Gloria napisał/a:
może się też zdarzyć w domu czy gdy bedziesz z psem

no właśnie, tylko różnica jest taka, że jak jestem z psem mogę zainterweniować natychmiast, co nie jest możliwe jak mnie nie ma w domu.
 
 
 
Tysia 
Moderator Grupy
Justyna,Krzyś,Adaś,Ala,Kama


Mój labrador: Kama
Pomogła: 31 razy
Wiek: 37
Posty: 4540
Skąd: Lublin/Wilkołaz
Wysłany: 2009-03-11, 14:52   

Gloria napisał/a:
Ale to co piszesz o pozostawianiu psa w ogrodzie jest dość niesprawiedliwe.

Jak dla mnie to betti napisała samą prawdę. Sama mam dom z ogródkiem i Kama zawsze zostawała w domu jak nas nie było.
betti napisał/a:
ktoś mi ją ukradnie, otruje, że sama coś sobie zrobi np wkłuje oko patykiem, że ucieknie, że przypląta się jakiś inny pies.

To wszystko jest niestety bardzo prawdopodobne.
 
 
 
Agrest 



Mój labrador: Fazer (La Nuvio Herbu Zadora)
Wiek: 35
Posty: 404
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-03-20, 01:50   

A ja mam doła :confused: Chyba przechwaliłam mojego ancymonka przy znajomych ostatnio... :marzyciel: Zaczął własnie bardzo intensywnie tracić i "zyskiwać" nowe zabki. Odkąd go mamy codziennie jest w domu sam conajmniej 2-6,7 godzin i nie było najmniejszego problemu nawet gazet do siusiania nie gryzł w czasie kwarantanny. Powyciagał tez filc z moich pluszowych kapci ale w sumie nie zabraniałam mu tego robić i dostał je ostatecznie w prezencie (a raczej to co z nich zostało ;) )wszystkie buty są na wierzchu i ich nie gryzie tylko spi na nich. Natomiast teraz ma jedna ranę w pyszczku, wyżynają mu sie nowe ząbki no i podrósł :ups: więc resztę możecie sobie wyobrazić...Dziś poczęstował się pizzą (rozpakował sobie z kartonu i z folii, zeżarł mi też kabel od głośników oraz kabel od komórki i usb :( . Nie chcę (mimo niewątpliwych zalet) zamykać go w klatce ani nakładać mu kagańca, jakos nie przemawiają do mnie te metody. Raczej pochowam wszystko co cenniejsze gdzie się tylko da. Zastanawia mnie natomiast inna kwestia, mianowicie czytałam wczesniej na forum, że w czasie wyżynania ząbków psy nic nie niszczą bo je to boli, mój ma na odwrót czasem widzę, że piszczy z bólu (dziąsła) i jeszcze intensywniej gryzie wtedy dany przedmiot :pada: Czy ktoś zforumowiczów ma takiego masochistę :pali: Dodam, że gryzaków ma całe mnóstwo do wyboru do koloru, kostki lodu też dostaje.
 
 
agamm 


Pomogła: 12 razy
Posty: 1578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-20, 09:13   

Agrest napisał/a:
w czasie wyżynania ząbków psy nic nie niszczą bo je to boli

to chyba zależy od etapu wychodzenia ząbków :D
tak jak u dzieci... też gryzą niemiłosiernie jak im ząbki wychodzą... chodzi o masowanie dziąseł.
Nasz Argo też nie przejawiał żadnych skłonności do niszczenia, ale właśnie w okresie wymiany pogryzł moje ukochane szpilki :cry: i półkę drewnianą .... ale to były incydentalne zachowania ;)
eliminowałam te zachowania podsuwając mu coś podobnego do tego co gryzł, ale co było dla niego "legalne"... zamiast półki - drewniany aport, zamiast moich ukochanych bucików - skórki suszone do memłania.
teraz tylko TZ wkładki z butów wyciąga i memle :D chyba chodzi o specyficzny zapach rotfl
 
 
effcyk 


Pomogła: 7 razy
Wiek: 31
Posty: 1537
Skąd: pl
Wysłany: 2009-03-20, 10:36   

Nestor ostatnio też mocno brysi, np wczoraj nie wiem co mu sie stało takiego szaleju dostał , na początek dnia roztrzaskał na kawałki taką śliczna porcelanową popielnice :pada: - mojej mamy ehhh ( aha dodam że on czesto specjalnie tłucze szklane rzeczy i dobiera sie do jedzenia szkła ! oczywiście od razu mu zabieram to ale w końcu kiedys nie dopilnuje i bedzie tragedia nie wiem czemu on ma taki "pociąg" do szkła :nie: ) w południe - jestem na pietrze i tylko słysze na parterze "łubuduuu" schodze calusieńki obiad z kuchenki zrzucił - dorwał sie do żeberek kuchnia caała pływała w tym tłuszczu od żeberek no ręce mi opadły - nie musze dodawac ze jak moja mama to zauważyła bylo piekiełko w domu :bad: nic poszłam na uczelnie ,wracam a moja mama mówi " jaki on dzisiaj jest niedobry dodatkowo do tego wszystkiego prawie wszystkie kapcie pogryzł albo powynosił i pochował że nie mogłam nic znależć" . Na ogól on jest grzeczny jak sie go zostawialo samego to kładł sie pod drziwami wyjsciowymi i spał a wczoraj diabeł w niego wstąpił :>
 
 
agamm 


Pomogła: 12 razy
Posty: 1578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-20, 11:53   

effcyk napisał/a:
dobiera sie do jedzenia szkła !

psiak mojej kuzynki, owczarek australijski, jak był szczeniakiem to zgryzł szklankę... na szczęście obeszło się na strachu... najmniejszego zadrapania nie miał :marzyciel:
 
 
Agrest 



Mój labrador: Fazer (La Nuvio Herbu Zadora)
Wiek: 35
Posty: 404
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-03-20, 12:59   

agamm napisał/a:
chyba chodzi o specyficzny zapach rotfl

Hehe to ja mam małego elektronika bo buty sa bezpieczne natomiast kable nie, ciekawe o jaki zapach jemu chodzi :confused: A jak już wspomniałam gryzaków ma całe mnóstwo, drewniane, gumowe, miękkie, twarde oraz ogromną kość z zoologicznego :D Zobaczymy jaki będzie dalszy przebieg akcji ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA