Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Bez badań ...
Autor Wiadomość
hayya 



Mój labrador: Layla; Georgia[*] za TM
Pomogła: 1 raz
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-20, 11:42   Bez badań ...

Nie wiem gdzie to umieścić, więc w razie czego proszę o przeniesienie..
Ciężko mi to wszystko pisać, ale muszę.
Georgia jest za Tęczowym Mostem, mam nadzieję szczęśliwa.
18 marca 2011 została wysterylizowana; nalegałam długo, mąż się nie zgadzał..itd. Podjęłam ostateczną decyzję po drugiej ciąży urojonej, kiedy sunia przez ok.miesiąc prawie nie jadła, nie chciała wychodzić i ogólnie był dramat. Umawaianka z wet X, który znał ją od 7 tyg. Niby wszystko OK [stwierdzenie, że na macicy początki ropomacicza, więc decyzja była dobra].
Pierwszy tydzień po Gia często zwraca – wiszę na telefonie z wetem - „to normalne po narkozie, proszę się nie martwić”. Wizyta na ściąganie szwów - „bardzo ładnie się zagoiło, troszkę za chuda, mało je, ale to norma...” Zwraca dalej, prawie nie je. W końcu decyzja (przez tel.) żeby zrobić gdzieś badania krwi. Idziemy do weta Y najbliżej nas, żeby szybko. Wyniki złe (chyba nawet bardzo). Pan Y od razu uprzedza, że nie jest dobrze. Konsultacja telefoniczna obu wetów: kroplówki i leki [tutaj u Y bo bliżej]. Nie napiszę co dostawała bo nie pamiętam a z zapisów nie umiem odczytać... Wyniki badań:
30.03.11– GOT 43.9 [norma<43,0] GPT 167 [<74,] UREA 273 [54] CREA 9,88 [1,8] ALP 175 [68] BIL 0.657 [<0,50] AMYL*1990 liniowość niesprawdzalna. Przepisałm to wszystko z wydruków, normy zapisał wet z boku....
Codziennie chodzimy na kroplówki trwające po 3-4 godziny, dodatkowo zastrzyki. Po tygodniu kroplówki podaję sama w domu + zastrzyki...
5 kwiecień :ALP 271 GPT 139 AMYL 884 UREA 178 Nie wiem czy ma sens wypisywanie Wam tego wszystkiego... Rozpoznanie było takie, że niewydolność wielonarządowa, za duży mocznik, za niska hemoglobina i tyle...
Badania robimy średnio raz w tygodniu i usg nerek ... „nerki malutkie a właściwie to jednej wogóle nie widać...” Dramat... Wet X przestaje dzwonić i pytać jak idzie leczenie, po moim tel.głupie tłumaczenie „zgubiłem komórkę”. Nie ważne.... Trwa to cały kwiecień... Sunia jest cieniem.. nie je (każde jedzenie zatruwa organizm; zmiana karmy na Renal,której też nie je) nie chce pić i wychodzić, bardzo chudnie. W maju trafia do weta Z – kolejne badania i usg na Uniw.Przyrodniczym „nerki terminalne pomniejszone, zwłaszcza lewa o nieregularnym obrysie, całkowicie zatarta struktura, podwyższona echogenność miąższu, dystroficzne mineralizacje, pojedyńcze torbiele (0,8cm), poszerzona miedniczka lewa (0,5cm)...” Ogólnie wszstko źle.. I delikatne rozmowy o tym, żeby Mała się nie męczyła..Również stwierdzenie, że była źle leczona. Nie wiedziałam już komu wierzyć.. Schudła tak, że nie wygląda na Laba (waży ok.12kg)...i przestała reagować na cokolwiek...
Wybaczcie tak długiego posta, ale chyba musiałam to napisać, wyrzucić z siebie (wiem niczego to nie zmieni, ale nie mam siły już płakać a nadal na widok czarnego czyjegoś szczęścia ryczę...
W tamtym okresie byliśmy w trakcie przeprowadzki, o mały włos nie rozwaliłam swojego małżeństwa, ważyłam 45 kg..., zaniedbałam dzieci i pracę i swoje życie, żeby ratować małą.
Nie udało się.
To moja wina bo nigdy nie zrobiłam jej badań. Może wyszło by coś wcześniej...
Wyrzuciłam tutaj z siebie to co trzymałam prawie rok bo nie umiałam o tym rozmawiać...
Przepraszam.
 
 
 
troskliwa 
Ania


Mój labrador: ABI vel Bożenka
Pomogła: 29 razy
Wiek: 49
Posty: 2347
Skąd: WROCŁAW
Wysłany: 2012-01-20, 12:31   

hayya moja droga zdaje sobie sprawe jak Ci ciezko moze i dobrze ze zrobiłas rachunek sumienia taki moze twoje pisanie kogos czegos nauczy , bolec pewnie bedzie jeszcze długo a moze za jakis czas zagosci u Was znow jakis czarny diamencik tyle nieszczesc czeka dookoła trzymajcie sie cieplo
 
 
basiula 
basiula


Mój labrador: paula
Pomogła: 2 razy
Wiek: 57
Posty: 187
Skąd: Jeżóow Sudecki
Wysłany: 2012-01-20, 19:13   

Boże...co za dramat...współczuję.
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 36
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2012-01-20, 22:45   

Dobrze, że napisałaś, w wielu miastach wielu wetów nie robi badań, tylko od razu zabiegi. Na pewno, jeśli będę miała potrzebę robić coś psu, to będę tym bardziej nalegała na badania dzięki Twojej historii. Ja długo chciałam wykastrować Rika, ale były kłótnie z mężem o to i odpuściłam, tyle, że nie mamy z tym żadnych problemów, w sumie żadnych podstaw do zabiegu, a urojone ciąże i ropomacicze to bardzo ważny powód. Dobrze, że podjęłas decyzję jaką podjęłaś bo miało być dobrze. Mając psa nie mamy obowiązku być weterynarzami, powinniśmy im ufać, szkoda, że nie możemy :(
 
 
 
Freya 



Mój labrador: Kaiper ( Teo Lualaba)
Pomogła: 5 razy
Wiek: 35
Posty: 2168
Skąd: Kaszuby
Wysłany: 2012-01-23, 08:24   

badania są bardzo ważne .
Znam twój ból , mój Rodi odszedł na niewydalnośc wielonarządowa i głównie zaczyna się to od nerek. Badania krwi wykazały ze w trakcie choroby miał bardzo małą odporność .Nie dał rady pokonać choroby.
Teraz z Kaiperkiem będziemy chodzić na badanie krwi co roku .
Już umówiliśmy sie na pierwsze bo właśnie skończył rok.
 
 
Biedronka 
Hodowla Excellent Labs FCI



Mój labrador: Labradorki: Aszti, Osa,Scarlet, Didi i Erfin
Pomogła: 37 razy
Wiek: 38
Posty: 1915
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-01-23, 08:32   

Bardzo Wam współczuję :tuli:
Ja nie rozumiem takich lekarzy, którzy tak postępują.
Freya kiedy odszedł Rodi nic nie wiedziałam.

:(
 
 
 
krycha 



Mój labrador: Figa I (*),Bono (*) , Ayla(*), Figa, Merlin
Pomogła: 10 razy
Posty: 2751
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-23, 11:43   

Biedronka napisał/a:

Ja nie rozumiem takich lekarzy, którzy tak postępują.
Freya
:(

dlatego ja nie czekam, aż lekarz powie, że badania trzeba by może zrobić rotfl ; ja mam od razu koncert życzeń.
_________________
krycha&Ayla(*)&Bono(*)&Figa&Merlin
 
 
gusia1972 



Mój labrador: Kala
Pomogła: 11 razy
Wiek: 46
Posty: 3962
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-23, 12:28   

hayya, strasznie mi przykro :( ja też sterylizowałam Kalę rok temu mniej więcej w podobnym terminie ... ale na szczęście wszystko jest OK, badania chyba vet mi zaproponował sam ... teraz nie pamiętam ...
możesz na PW mi napisać kto Ci ją sterylizował ?
_________________

 
 
 
hayya 



Mój labrador: Layla; Georgia[*] za TM
Pomogła: 1 raz
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-23, 13:11   

gusia1972, wysłałam pw - mam nadzieję, że doszło...
_________________
"Można żyć bez psa, ale nie warto"
 
 
 
gusia1972 



Mój labrador: Kala
Pomogła: 11 razy
Wiek: 46
Posty: 3962
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-23, 13:13   

tak mam, dzięki
_________________

 
 
 
sylwia i Paweł 
Sylwia i Paweł


Mój labrador: Diego
Posty: 419
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-20, 08:51   

Współczuję .......
My też kastrowaliśmy niedawno naszego laba i przed też słyszałam od teściowej czy męża ze po co badania że ona swojemu nie robiła przed kastracja że to szkoda kasy itd.... :( .
Ja jednak się uparłam i zrobiłam badania które wyszły ok :) :) i na szczęście z zabiegiem też wszystko było ok
Nie słuchajcie ,,dobry rad" i jeśli wet nawet nie zaproponuje to sami chciejcie wykonywać badanie krwi przed każdym zabiegiem .
 
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-07-20, 21:44   

Cytat:
po co badania że ona swojemu nie robiła przed kastracja

Kiedyś, ktoś mi zadał tylko jedno pytanie, a propo nie robienia badań krwi przed zabiegiem u psów.... Czy ja zgodziłabym się na interwencję chirurgiczną na moim organiżmie bez jakichkolwiek badań :> .....
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
krycha 



Mój labrador: Figa I (*),Bono (*) , Ayla(*), Figa, Merlin
Pomogła: 10 razy
Posty: 2751
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-20, 21:52   

Badania przed zabiegami to dla mnie oczywista oczywistość :tak:
Chcę napisać o badaniach kontrolnych, które raz w roku powinno się wykonać. Gdybym nie zrobiła takich badań mojemu Bonkowi,kto wie jak mogłoby się to skończyć. A tak guz śledziony wcześnie wykryty, śledziona usunięta i pies ma się dobrze(odpukać) :)
_________________
krycha&Ayla(*)&Bono(*)&Figa&Merlin
 
 
Agir 



Mój labrador: Dragon
Pomogła: 10 razy
Wiek: 36
Posty: 474
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-20, 23:12   

Koniecznie trzeba robić badania krwi np. przed kastracją. Drago przed swoim zabiegiem miał robione badania, i bardzo dobrze, bo wyszło, że ma problemy z krzepliwością krwi. Dzięki temu wet był przygotowany, gdyby coś zaczęło się dziać. Teraz wiemy, że przed każdym zabiegiem musimy robić badania, żeby ocenić sytuację.
 
 
maleńka 



Mój labrador: Spajki
Pomogła: 5 razy
Wiek: 30
Posty: 677
Skąd: Stargard
Wysłany: 2012-07-22, 00:28   

Aż mi się łezka zakręciła :cry: Nie obwiniaj się to jest weterynarza obowiązek, żeby zlecić badania. Ja osobiście nigdy swojemu nie robiłam badań krwi. Żaden weterynarz mi tego nie proponował. Niedługo udam się ze Spikiem i pogadam o tym z weterynarzem. W sierpniu skończy 6 lat więc czas najwyższy.
Bardzo Tobie współczuje :(
_________________
" A ty wiesz że w domu Cię czeka
Ciepło i wierność co szczeka na Ciebie szczeka"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA