Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
CZy dam sobie radę z labradorem ?
Autor Wiadomość
Lacrymosa 
Ania


Mój labrador: Nelma
Wiek: 29
Posty: 441
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-03, 14:25   

KIDA, Labrador to nie tylko fajny psiak oprócz spacerów i zabawy czyli tej miłej strony posiadania psiaka dochodzą i obowiązki jak sprzątanie po psiaku w domu i na dworze. Poza tym psiak czasem coś zniszczy, zepsuje czy twoi rodzice to zaakceptują ??
_________________
12.09.2015 Nelcia odeszła za TM.
 
 
ppaula2 
Domowa hodowla Sunshine Life



Mój labrador: Funia, Novika i Suri
Pomogła: 3 razy
Wiek: 35
Posty: 782
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-03, 14:54   

Dorosły pies raczej nie niszczy.
Oni chcą zaadoptować dorosłego laba.
Po to są DT aby sprawdzić zachowanie psa w domu.
Na pewno znajdą wspaniałego i zrównoważonego przyjaciela.
 
 
KIDA 


Wiek: 20
Posty: 18
Skąd: Lubartów
Wysłany: 2012-01-03, 18:09   

ppaula2 napisał/a:
KIDA, Twoje wypowiedzi są bardzo dorosłe.
Myślę, że dokładnie przeanalizowałaś za i przeciw.
Mam przeczucie, że dasz sobie radę.
Mam nadzieję, że masz zgodę i poparcie rodziców.
I cieszy mnie, że jakiś lab znajdzie wspaniały dom :)
Trzymam kciuki i wiem, że dasz radę.


Dzięki za wsparcie i wiarę we mnie : )
Mam jednak problem jesli chodzi o rodziców a dokładniej tatę.Mama nigdy nie miała psa i jakoś szczególnie za nimi nie przepada , ale pomimo tego wiem ze się zgodzi bo rozmawiałyśmy o tym.Tata miał wiele zwierzat a takze kiedyś ( był dzieckiem troche młodszym ode mnie ) psa.On uważa ze nie dam sobie rady , nie wierzy we mnie i w sumie nie wiem dlaczego.Kilka miesięcy temu a dokładnie w wakacje mówił ze znalazł jakąś okazje by tanio kupic rodowodowego labradora a póżniej nagle stwierdził ze nie dam rady .... :(
 
 
Szalej 
Dominika



Mój labrador: Hake / Bliska
Pomogła: 18 razy
Posty: 4657
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2012-01-03, 18:30   

KIDA, a masz w sąsiedztwie psy? albo w rodzinie? Może jakieś mniejsze na początek? Zapytaj sąsiada, czy rodzine czy mozesz poopiekować się ich psem - wyjśc na spacer, przyprowadzić na troche do domu, żeby rodzice zobaczyli jak pies w domu będzie wyglądał. Jeśli masz w okolicy schronisko, może mogłabyś poprosić rodziców żeby z tobą pojechali i pomóc w wyprowadzaniu psów - również zobaczyliby, że nie tylko dajesz sobie rade, ale także ci zależy!
Chociaż musze przyznać, że to nie łatwe, to znaczy przekonać rodziców. Jak się zaprą to potrafią na amen. Ja przekonywałam od zawsze, strasznie mi się dłużył ten okres bez psa, dwa nawet już miałąm szczeniaki w domu ale rodzice powiedzieli NIE i zwracali. Widocznie tak musiało być, ze czekałam akurat na Hakera, chociaż nie uważam ze był kupiony w odpowiedni sposób, bo to była raczej niespodzianka :confused: Tak samo teraz ni jak nie mogę namówić na drugiego psa, ale niedługo się to zmieni rotfl
_________________
Jeśli coś wogóle jest warte robienia, jest warte robienia tego DOSKONALE.
 
 
KIDA 


Wiek: 20
Posty: 18
Skąd: Lubartów
Wysłany: 2012-01-03, 18:45   

No właśnie w tym jest problem...
Najbliższe schronisko jest 30 km od naszego miasteczka a poza tym wolontariat jest tam od 18 roku zycia.
W rodzinie jest jeden jamnik , kiedys juz go do nas przyprowadziłam , byliśmy razem z rodzicami na spacerze miał zostac na noc ale okropnie sie bał drapał drzwi wiec po 10 minutach stwierdziłam ze nie ma co męczyc psa i go odprowadziłam.Poza tym sa jeszcze 2 ON'ki i kundelki a to psy trzymane na wsi biegaja luzem jak dostana sie do domu to okropnie niszcza wiec nie ma sensu....
Myslałam zeby moze wychodzic rano, po szkole i wieczorem co byłoby imitacja spacerów .Jak myslicie dobry pomysł ? A może znacie jakies inne sposoby ubłagania rodziców ?
 
 
Szalej 
Dominika



Mój labrador: Hake / Bliska
Pomogła: 18 razy
Posty: 4657
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2012-01-03, 18:57   

KIDA, bardzo dobry pomysł. Koleżanki nie mają psów?
Słyszałam właśnie o takiej metodzie, że mozesz kupić smycz jakąkolwiek, i pokazywać rodzicom że idziesz tak jakbyś szła z psem. oczywiście na spacerze już nie musisz jej trzymać na widoku, bo może dziwnie wyglądać smycz bez psa. Chodzi o to żeby bardziej się rodzicom rzucało w oczy, że nie wychodzisz bo akurat np. koleżanki są na dworzu, tylko faktycznie tak byś wychodziła z psem. Możesz porozmawiać z tatą, dlaczego konkretnie niech ci powie konkretnie dlaczego uważa że nie jesteś gotowa na psa, wtedy będziesz mogła konkretnie się na tym skupić. Jeśli powie, że wszystko potem spadnie na niego, pokaż że potrafisz wstać rano przed szkołą i wyjść " z psem" . macie jakieś inne zwierzątka? Mówiłaś chyba o gryzoniach? Karmisz je sama? jeśli tak, zaznacz tacie ze potrafisz się nimi zając, dać im reguralnie jeść.
Wiem, że to nie jest łątwa sprawa. Ja jak nie miałam psa po prostu opiekowałąm się wszystkim co znalazłam, co latało po ulicy, zanosiłąm jedzenie, wode, obrozki ( nie wiem po co tym psom były obróżki do szczęścia, ale zanosiłam), bawiłam się z psami sąsiadów non stop. U mnie problemem była jeszcze alergia.
Zapytaj mamy, czy by cię nie poparła w przekonaniu taty. I rodzenstwo. Przejrzyj ofery psów do adopcji z waszej okolicy, albo szczeniaków ( z rodowodem!). Nie wiem, może na konkretnym już przykładzie psa, łatwiej będzie ci przekonać tate.
_________________
Jeśli coś wogóle jest warte robienia, jest warte robienia tego DOSKONALE.
 
 
KIDA 


Wiek: 20
Posty: 18
Skąd: Lubartów
Wysłany: 2012-01-03, 19:07   

Koleżanki ?Niestety nie :( Wszystkie to kociary :)
Gryzonie niestety już nie zyją ...
Ale dzięki za porady , bede działac :D
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-01-05, 19:14   

KIDA, najprościej :) powiedz rodzicom że chciałabyś tego konkretnego psiaka .../bo jak rozumiem wybrałaś już labcia do adopcji/ i czekaj na ich decyzję....wierzę, że jak TY będziesz stanowcza :* to będzie OK ;)
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
Ostaś 
Biszkoptowy zawrót głowy :)



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Posty: 3390
Skąd: Wołomin
Wysłany: 2012-01-05, 20:09   

KIDA napisał/a:
On uważa ze nie dam sobie rady , nie wierzy we mnie i w sumie nie wiem dlaczego.

Porozmawiaj z tatą o tym, dowiedz się dlaczego ma taką obiekcję. Czy to wynika z tego że uważa że znudzisz się psem, czy uważa że nie jesteś obowiązkowa. Może już były takie sytuacje że miałaś coś zrobić, a nie zrobiłaś.
Obiekcje obala się korzyściami, ale jak tu wskazać korzyści wynikające z posiadania labradora? rotfl
_________________
"Czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem.
Ale twoje porażki z sobą, to nie jest mój problem."
Eldo - Granice
 
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-01-05, 20:33   

Ostaś napisał/a:
Obiekcje obala się korzyściami, ale jak tu wskazać korzyści wynikające z posiadania labradora? rotfl

Wskazuję te korzyści ....po 6 latach jestem dalej :zakochany: w moim labku, on umie pokazać co w danej chwili potrzebuje ode mnie....ja go rozumiem... i tak żyjemy sobie razem :*
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
Kajzera 
Gosia



Mój labrador: Neska
Pomogła: 3 razy
Wiek: 24
Posty: 2901
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 2012-01-06, 17:31   

Szalej napisał/a:
Słyszałam właśnie o takiej metodzie, że mozesz kupić smycz jakąkolwiek, i pokazywać rodzicom że idziesz tak jakbyś szła z psem

:idiot: Jak sobie przypomnę siebie jako 14 latkę, hipiskę z milionami głupich pomysłów, bardzo chilloutowym życiem :ups: .. Rodzice widząc mnie ze smyczą chyba nie potraktowali by tego serio ;)

Ja myślę, że tak jak pisaliście wcześniej trzeba wybadać dlaczego tata nie chce się zgodzić. U mnie była sytuacje przeciwna, czyli 18- letni (wtedy) brat, który deklarował odpowiedzialność etc.. I jakoś szybko się znudził psem. Ja sobie z kolei nie wyobrażam co bym bez niej wtedy zrobiła. Pewnie pogrążałabym się dalej, poszłabym to zawodówki, na niczym by mi nie zależało, przestałabym się uczyć.. A jakoś ten szkrab, aktualnie 2,5 letni z ciepłym pyskiem na mojej ręce wymaga mojej odpowiedzialności.

Nie ma reguły. Można przewidzieć po wcześniejszych sytuacjach, zachowaniach człowieka, czy zasługuje na psa. Nie znamy KIDY, ale ja z jej wpisów tak łopatologicznie wnioskuje, że da radę ;)
 
 
 
bartek22 
rajan



Mój labrador: Rajan ,Ziller
Pomogła: 22 razy
Wiek: 47
Posty: 1830
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2012-01-06, 18:33   

ppaula2 napisał/a:
Ale nie ma co straszyć dziecka.
Posiadanie psów wcale nie jest takie ciężkie.

Tu nie chodzi o straszenie KIDA, z większością obowiązków i przyjeności związanych z posiadaniem psa pewnie da sobie radę ale czy da sobie radę ze swoimi rodzicami kiedy już będzie pies ?
 
 
bisia 
Buś* ...pamietam


Mój labrador: to już siwobrody czarnuszek....
Pomogła: 2 razy
Posty: 1417
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2012-01-07, 14:56   

KIDA napisał/a:
(...) , bede działac :D

może to za szybko :marzyciel: ale czekam z ciekawością na działanie i wierzę w Ciebie :tak:
_________________
"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/
 
 
małami 
Ola i Marcinek :)



Mój labrador: W sercu Asta.....
Pomogła: 1 raz
Posty: 443
Skąd: Stolica JO :)
Wysłany: 2012-01-08, 10:38   

A ja bym zaczęła na początek od sprawdzenia czy ktoś w domu nie ma alergii w szczególności młodsza siostra aby później nie było niespodzianki takiej jak u nas.
I nie mam na myśli tylko alergii na sierść psa ale też na kurz i roztocza. Labek to pies specyficzny mocno linieję,ma bardzo obfity podszerstek raj dla roztoczy i innych żyjątek.Piszę to dlatego że nie tak dawno sami musieliśmy rozstać się z ukochanym Labradorem i to nie z powodu alergii na sierść a właśnie na roztocza-nasza historia jest opisana tu na forum.
 
 
2u2a 



Mój labrador: Grey
Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Posty: 51
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-01-17, 18:39   

Posiadanie własnego psa wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, której się z czasem uczysz. Po za tym taka przyjaźń jest jedną z lepszych rzeczy, która może Ci się trafić. Ja od zawsze chciałam mieć psa, aż w końcu się udało. Trzymam kciuki aby i Tobie się to udało. Warunki z tego co czytałam masz świetne, jednak tak jak małami pisała musicie sprawdzić czy ktoś nie ma alergii. Powodzenia!
_________________
labradory.info/viewtopic.php?p=970800#970800 - galeria GREYa :)

www.animalhouse.pun.pl
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA