Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak nauczyć labka przebywać spokojnie w kojcu??
Autor Wiadomość
_siwy_ 



Mój labrador: Dżaga
Wiek: 40
Posty: 126
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-01, 15:09   Jak nauczyć labka przebywać spokojnie w kojcu??

Potrzebuje pomocy w nastepującej sprawie. Od trzech dni przebywa z nami czarna labcia. Pierwszą i drugą noc spędziła u nas koło łóżka. Zrobiłem suni kojec wielkości 6x3 m, wydzielony z pokoju. Odgrodziłem to miejsce płytami pilsniowymi i zrobiłem zamykane drzwiczki. po dwóch dniach luzu, chciałbym przyzwyczaić ją do przebywania w tym kojcu pod nasza nieobecność. Próbowałem na kilka minut zamykać ją i wyjsc z domu. Jednak jeszcze zanim zdązyłem sie ubrać i wyjść ona już "płakała". Powiem szczerze, że serce mi się kroi jak to słyszę. Poradźcie jak powinienem się zachowywać i co zrobić żeby ja do tego przyzwyczaić. Za wszystkie dobre rady z góry dziękuję.

Pozdrawiam...
 
 
 
Krystyna 
HODOWLA LEMINISCATUS



Pomogła: 103 razy
Posty: 2544
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-03-01, 15:30   

Przeczekac placz a w momencie kiedy jest chwilke cichutko wracac i dawac nagrode tak by suczka skojarzyla ze siedzenie cicho = nagroda.
Zostaw jej w kojcu zabawki i cos do obgryzania by miala sie czym zajac pod Twoja nieobecnosc.
ABSOLUTNIE nie wracaj gdy piszczy uczysz ja bowiem wtedy ze piszczenie = Twoj powrot.
Powodzenia.
 
 
Maja_Julka 



Mój labrador: Julka
Pomogła: 3 razy
Wiek: 43
Posty: 144
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2005-03-01, 15:35   

Tzn., że sunia nie widzi, co się dzieje poza kojcem? Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że piesek lubi wiedzieć,
co się dzieje na zewnątrz, dlatego może takie metalowe klatki są lepsze
(może, bo nam klatka nie sprawdziła się w ogóle :-) ).
A zachęcać psinkę, żeby zostawała w środku można wkładając jej do środka smakołyki, zabawki...
żeby jej się dobrze to miejsce kojarzyło. :-) No i na początku zostawiać otwarte drzwiczki, żeby mogła swobodnie wchodzić i wychodzić.
 
 
 
_siwy_ 



Mój labrador: Dżaga
Wiek: 40
Posty: 126
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-01, 15:47   

No nie widzi co się dzieje poza kojcem. Jednak czasem psy się zamyka w pokojach, łazienkach i tez nie widzą co się dzieje w reszcie pomieszczeń. Także myśle ze nie tu lezy przyczyna. Jeśli nie będzie poprawy potne te płyty w deseczki i zrobię płotek ażurowy, żeby widziała reszte pomieszczenia.

Małe pytanko do Krystyny: Chwila ciszy to ile??

[ Dodano: 2005-03-01, 15:50 ]
Jeszcze jedno. Teraz Dżaga śpi w naszej sypialni na podłodze koło łożka. uznalismy że w ten sposób łatwiej się zadomowi. Czy teraz powinna spać w kojcu?? Co o tym sądzicie?? Co robić jak zacznie płakac w nocy? Iść pomóc usnąć i tak za każdym razem? Nie przyzwyczai się za mocno do takiego postepowania?
 
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2005-03-01, 17:26   

Cytat:
Iść pomóc usnąć i tak za każdym razem?

:D :D :D wziąć na rączki i polulać :D :D :D
Cytat:
Czy teraz powinna spać w kojcu??

To zależy pewnie od tego gdzie chcesz żeby Dżaga spała jak bedzie już duża... Wydaje mi sie że nie ma co robic psu wody z mózgu i lepiej od razu sprecyzować swoje oczekiwania i konsekwentnie postepować. Więc jeśli chcesz żeby jak suczka będzie dorosła spała w sypialni tam powinna miec już teraz swoje posłanie. Jeśli zaś chcesz żeby spała tam gdzie jest kojec no to chyba pozostaje ci ja do tego konsekwentnie przyzwyczajać.
Mały piesek jest jak malutkie dziecko. Jesli zobaczy że jest samo to na bank bedzie płakać więc nie dziw się jego reakcji.

A zamykanie psa w łazience wydaje mi się najdelikatniej mówiąc dziwnym pomysłem.
 
 
Krystyna 
HODOWLA LEMINISCATUS



Pomogła: 103 razy
Posty: 2544
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-03-01, 17:30   

_siwy_ napisał/a:

Małe pytanko do Krystyny: Chwila ciszy to ile??


na poczatku przy nauce kilka-kilkanascie sekund. Potem czas wydluzasz. Wazne by suka zalapala o co chodzi tzn ze plakanie nic nie daje za to siedzenie cicho jak najbardziej
 
 
_siwy_ 



Mój labrador: Dżaga
Wiek: 40
Posty: 126
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-01, 17:33   

Dziękuję za zainteresowanie tematem.

Cytat:
wziąć na rączki i polulać


Bardzo śmieszne... Chodziło mi o to czy posiedziec przy niej az zasnie.... Jeśli zle zinterpretowałem Twoją odpowiedz to przepraszam...

A jak długo moga potrwać te pierwsze intensywne lamenty (kilka, kilkanaście minut)??? Nie chciałbym jej stresować więcej niż potrzeba. Wiem, że każdy pies inaczej reaguje, ale jakieś małe wskazówki moga być przydatne.
  
 
 
 
Krystyna 
HODOWLA LEMINISCATUS



Pomogła: 103 razy
Posty: 2544
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-03-01, 17:34   

Kilka do kilkunastu minut
 
 
_siwy_ 



Mój labrador: Dżaga
Wiek: 40
Posty: 126
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-01, 17:43   

Dzięki Krystyna, spróbuje robić tak jak radzisz. A co do miejsca docelowego spania suki, to na razie musi spac tam gdzie teraz jest kojec. Jeśli przeniesiemy sie z zoną z sypialnia na inne pietro (ale raczej nieprędko) to czy wtedy ona przystosuje sie do nowego miejsca czy będa problemy??
 
 
 
[edymon] 



Mój labrador: CORRADO River Island
Pomogła: 60 razy
Posty: 6290
Skąd: PL
  Wysłany: 2005-03-01, 17:44   

Moja rekordzistka wytrzymala w zamknietej kuchni w nocy piszczac przez 45 minut z przerwa na wziecie wdechu. Usilowalam ja zatrzymywac w kuchni, nie zamykalam tylko zastawialam drzwi dosc niska przeszkoda. Nic z tego. Koncert non stop. Najgorzej bylo nocą. Doszlam do wniosku, ze w dzien udostepnie jej przedpokoj, salon i kuchnie. Od razu zapanowal spokoj i nawet opcja pt: niszczenie wszystkiego powoli sie wylaczyla! Trzeba bylo tylko pochowac co bardziej "gryzliwe" rzeczy. W nocy Pigwa ma tez wolny dostep do nas w sypialni, ale nie specjalnie juz pcha sie nam do lozka. Zasypia na swoim dywaniku lub na legowisku, a rano przychodzi do naszego lozka, zeby nas pogrzac. Czasami sypia tez pod naszym lozkiem. Tak wiec ograniczenie jej przestrzeni nie zdalo ogzaminu. Moze ma klaustrofobie? ;-)
 
 
Niebieska 



Mój labrador: Noa i Birma
Pomogła: 21 razy
Wiek: 38
Posty: 1860
Skąd: z puszczy
Wysłany: 2005-03-01, 17:51   

Noa od początku ma dostep praktycznie wszędzie (oprócz łóżek) ale i tak najchetniej przebywa w pokoju gdzie ma swoje legowisko.
 
 
puma1814 
Bacha :)-TWZSŹJK



Mój labrador: BOS & dobermanka Coffy
Pomogła: 7 razy
Wiek: 34
Posty: 608
Skąd: Nisko-podkarpacie
Wysłany: 2005-03-01, 17:59   

ja nie mialam takich problemow,Bos od samego poczatku byl uczony przebywania i spania na swoim poslaniu(z tym ze ma ich kilka),na poczatku zamykalismy go w jednym pokoju ale "plakal",najdluzej 5-10 minut i szedl spac...teraz BOS ma udostepniony caly dom,i w kazdym pokoju czuje sie rownie dobrze w kazdym ma tez swoje miejsce do spania...ja np.nie mialam problemu kiedy po kilku tygodniach spania w jednym miejscu przenieslismy sie z nim do innego pomieszczenie....ale nie wiem czy jest tak z kazdym labem?
 
 
 
_siwy_ 



Mój labrador: Dżaga
Wiek: 40
Posty: 126
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-02, 09:40   

Dziś zamknąłem Dżage na chwile w kojcu. Po chwili lamentów cisza...dałem nagrode. Odszedłem. Znowu chwilka, ale juz delikatniejszego płaczu i dłuzszy czas ciszy... Zrobiłem tak kilka razy i ja wypuściłem. Chyba ta metoda działa. Dziękuje za radę.

[ Dodano: 2005-03-03, 18:26 ]
Niestety.. Ciągle płacze, i to jeszcze bardziej wylewnie. Naprawdę martwię się czy ona będzie tam chciała przebywać. Zabawkami wogole sie nie interesuje jak mnie nie ma...... Tylko płacze... :(
 
 
 
alexspirit 



Mój labrador: DAFI
Pomogła: 11 razy
Wiek: 37
Posty: 1265
Skąd: Wwa
Wysłany: 2005-03-04, 14:50   

ja Dafiemu zrobiłam naprawdę spory i fajny kojec. Napracowaliśmy się nad nim jak nie wiem co. Robiliśmy go cały dzień. Dafi, berbeć jeden w sumie nie wysiedział w nim pierwszy i ostatni raz nawet minuty. Zostawiliśmy go na 2 minutki samego i wyszliśmy z pokju. Podsłuchiwaliśmy żeby sprawdzić co będzie a Dafik ni mniej ni więcej tylko rozwalił go (wyłamał jedną ściankę, wyrwał folię przytakerowaną do podłogi, przesunął i wyrwał deskę przybitą do ściany i jeszcze przesunął gigantyczną skrzynię którą zastawiona była ta ścianka)i poleciał za nami. Nie wiem skąd miał tyle siły. JA bym miala z tym problem. Wtedy właśnie stwierdziłam że to nie ma najmniejszego sensu. Parę razy go jeszcze próbowałam tam włożyć ale walił "z bańki" i skakał na głowę na ściankę tego kojca więc historia kojca jeszcze się nie rozpoczęła a już musiała się zakończyć. Dafi z czasem sam się odzwyczaił spać z nami w sypialni (przestało mu być wygodnie) i 3 dni temu perwszy raz zostawiliśmy go na noc na innym piętrze. Tylko rano przyszedł zakomunikować swoją obecność a tak to spał całą noc jak suseł.
(Fafi ma 6 miesięcy i 1 tydz)
 
 
 
Kinia 


Mój labrador: ARGOS
Pomogła: 6 razy
Wiek: 41
Posty: 639
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-03-06, 13:21   

to ja Wam opowiem historie Argosa i jego kojca ;)

majac prawie 4 miesiace dostal od swoich "cioc i wujkow" piekny pontonik, poprostu cudo jak bym mogla to sama bym tam lezala....no ale dlugo z nami nie pobyl;) ktoregos poranka wstaje a na podlodze mam bialy sniezek;)))
powyrywal cala gabke ze srodka i rozgryzl material!!!
pontonik byl z nami niecaly tydzien;)))
potem piesek lezal na kocyku albo na podlodze drewnianej tam gdzie bylo mu najchlodniej ....
dopiero od kilku miesiecy mamy drugi pontonik i Argos tak sobie go upodobal ze praktycznie przesypia na nim cala noc:))) oczywiscie wychodzi z niego od czasu do czasu aby sie schlodzic....
ale ostatnio upralam pontonik i musial sie wysuszyc.... a tu noc przed nami.... (nadmienie ze pontonik lezy u podnoza naszego lozka...)...niestety noc mielismy z glowy;)))
Argos systematycznie probowal wskakiwac nam do lozka... chybastwierdzil ze jak zabralismy mu jego lozko to nalezy spac w naszym :wink: :lol:
teraz ma juz swoje lozeczko z powrotem....i cale szczescie....
i to by bylo na tyle:)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA