Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Biszkoptowa TINA
Autor Wiadomość
Morfek 
Agnieszka



Mój labrador: Jaffa
Pomogła: 30 razy
Wiek: 43
Posty: 10301
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-09-01, 19:24   

Tina podróżniczka :zakochany: Trafiłaś do raju dziewczyno :tak:
 
 
dziuras 


Mój labrador: Czaki
Wiek: 53
Posty: 216
Skąd: Grzybowo
Wysłany: 2016-09-04, 19:13   

Dobrze wiedzieć, że nie tylko my ciągami Czakiego po górach ;) A w Górach Stołowych można w ogóle z psem chodzić? Bo z tego, co kojarzę, to w większości polskich gór niestety nie. Pozdrawiam.
 
 
Dorota Tambor 
Doris


Mój labrador: Tina
Posty: 10
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2016-09-09, 07:59   

To prawda. Nie wolno z psem w Bieszczady, Pieniny, Tatry. Można w Beskidy, Góry Stołowe a w Tatrach tylko do Doliny Chochołowskiej i jeszcze w jedno miejsce. Ale i tak jest gdzie pochodzić ...
 
 
dziuras 


Mój labrador: Czaki
Wiek: 53
Posty: 216
Skąd: Grzybowo
Wysłany: 2016-09-09, 21:01   

Dzięki za informację. Polecam Austrię. Tam nie spotkałem dotąd regionu, gdzie nie można byłoby chodzić z psem po górach. Nawet w parkach narodowych. Jest tylko zasada, że pies ma być na smyczy, ale przestrzegana jest dość swobodnie :) Poza tym naprawdę w górach widać sporo osób z psami. Zwykle nie ma też problemu, żeby wejść z psem do środka knajpy, aczkolwiek zawsze się pytamy. A żeby usiąść z psem na tarasie lokalu, nawet nie trzeba się pytać. Pozdrawiam.
 
 
Dorota Tambor 
Doris


Mój labrador: Tina
Posty: 10
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2017-01-06, 17:14   

"Biszkoptowa Tina" ... przypomina się zimowo ...












 
 
Morfek 
Agnieszka



Mój labrador: Jaffa
Pomogła: 30 razy
Wiek: 43
Posty: 10301
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2017-01-07, 22:08   

Cześć Tina :zakochany: :zakochany:
 
 
henia 



Pomogła: 52 razy
Wiek: 52
Posty: 3685
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2017-01-08, 14:26   

:zakochany:
 
 
Dorota Tambor 
Doris


Mój labrador: Tina
Posty: 10
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2018-02-25, 23:13   



Nawet nie wiem kiedy a minęły już dwa lata od momentu gdy stałam się właścicielem psa a dokładnie labradora. Ogłoszenia o adopcjach psów wertowałam wcześniej w Internecie od kilku miesięcy, dojrzewając powoli do decyzji o adopcji, na którą mąż popukał się znacząco w głowę, ponieważ boję się psów, co było zawsze w naszej rodzinie tematem drwin i podśmiewajek. W czasie wizyty przed adopcyjnej byliśmy kompletnymi laikami i teoretykami, ale przeszliśmy ją pozytywnie.
Zachęcona przez wolontariuszkę wyszukałam w Internecie takie Cudo, po które pojechaliśmy z (nic nie komentującym) mężem aż do Miłkowa. I tak trafiła do nas Tina. Taka niby niepozorna z wyglądu (wagę oczywiście pomijam), uległa, zgodna, mało absorbująca i niewymagająca a podzieliła nasze życie rodzinne, a zwłaszcza moje na „przed Tiną” i „z Tiną”.
Pierwsza noc razem wprawiła nas w osłupienie, bo trafił nam się egzemplarz będący skrzyżowaniem świnki z traktorem. Cały czas była podenerwowana, ale gdy już przysnęła to z wrażenia dała taki koncert, że Chylińska może jej tylko pozazdrościć. Jak zaczęła chrapać, ciamkać, „plumkać” i puszczać bąki to noc mieliśmy z głowy. Mąż skwitował tylko krótkim „no to ładnie” no i … mamy to na co dzień.
Przez pierwszy rok była psem nieufnym i ciągle czuwającym. Jeśli następowała zmiana w godzinach spacerów, zmiana karmy czy miejsca na legowisko to stawała się podejrzliwa i nerwowa. Ze strachu próbowała zrezygnować ze spaceru z dziećmi po szkole i wytrzymać aż do mojego powrotu z pracy, niestety tu musieliśmy szybko interweniować. W nocy sprawdzała kilka razy czy ktoś jest w łóżku a syn jako najmłodszy w rodzinie, dostąpił „zaszczytu” wyprowadzeniu jej dalej niż za ogrodzenie dopiero po jakimś roku u nas. Jeździ z nami na wakacje i na inne wyjazdy, ale wtedy pilnuje się podwójnie i rezygnuje nawet z siku. Na początku to ona wyprowadzała nas na spacer, ciągnąć jak latawce za sobą z racji wagi. Dopiero smaczki pozwoliły wprowadzić jakąś równowagę i ustalić hierarchię w rodzinie. Bez przekupstwa poradził sobie tylko kot zajmując oczywiście lepszą pozycję dla siebie spychając psa na koniec.
Lata wcześniejszych zaniedbań spowodowały, że wszyscy biorą ją za psią staruszkę, dlatego mówimy o niej żartobliwie „Emerytka”. Głównie dokuczają jej stawy i trochę niedowidzi, ale węch i apetyt jak u szczeniaczka, co wiadomo kończy się dla mnie przymusowymi, nocnymi spacerami …
Tina zostaje sama w domu gdy jesteśmy w pracy a dzieci w szkole. Tu czuje się bezpiecznie i przesypia cały ten czas, w przerwach sprawdzając kilka razy miski (swoją i kota). Czasami zdarzy się wpadka np. zjedzone firanki, ale i tak były już stare i pewnie do tego z promocji. Ma też jakieś stare przyzwyczajenia, bo wygryza dziury w ręcznikach czy innych narzutach leżących na legowisku, ale w końcu ze swoimi może robić co chce. Może kiedyś była trzymana w klatce i tak odreagowywała zamknięcie, bo zęby ma spiłowane. W każdym razie u nas jest na emeryturze …
Dla mnie Tina to trener osobisty i tabletka antydepresyjna w jednym. Po ciężkim dniu pracy w korporacji przypomina co jest ważne w życiu, pozwala zwolnic tempo, dba o zdrowie psychiczne i fizyczne wyciągając na długie spacery, po których sama ledwo żyje a ja mogę przewietrzyć głowę. I tylko czeka na mój gest albo chociaż spojrzenie … I jeszcze jedno … rodzinka jest zazdrosna …

 
 
Morfek 
Agnieszka



Mój labrador: Jaffa
Pomogła: 30 razy
Wiek: 43
Posty: 10301
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2018-02-26, 23:18   

Piękne 2 lata, ale ten czas leci, dokładnie pamiętam jak jechaliście do Marty po Tinę :) Życzę wszystkim psiakom takich cudownych domów :zakochany:

Dorota Tambor napisał/a:
Po ciężkim dniu pracy w korporacji przypomina co jest ważne w życiu, pozwala zwolnic tempo, dba o zdrowie psychiczne i fizyczne wyciągając na długie spacery, po których sama ledwo żyje a ja mogę przewietrzyć głowę.

Tak właśnie Psi Przyjaciele zmieniają nasze życie na lepsze :zakochany:
 
 
abuleczka 


Mój labrador: Dasza Foczka
Pomogła: 81 razy
Wiek: 40
Posty: 7292
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2018-02-27, 23:09   

Życzę samych cudowności i szczęśliwości na kolejne wspólne lata :tak: :zakochany:
_________________

 
 
Dorota Tambor 
Doris


Mój labrador: Tina
Posty: 10
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2019-12-07, 13:27   Tina za Tęczowym Mostem

Tina odeszła w domu dziś nad ranem. Urodzona optymistka, stale uśmiechnięta, ogonek machający psem. Tylko łapki już nie chciały współpracować. Teraz już komuś innemu rozdaje mokre buziaki...

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA