Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
Strach przed wyjściem poza dom
Autor Wiadomość
kasia13 



Mój labrador: Tośka
Posty: 5
Skąd: Boston
Wysłany: 2013-04-04, 13:45   Strach przed wyjściem poza dom

Witam mam 4 miesięczna suczke labka która boi sie wyjśc poza ogród gdy ja wyniose na rękach poza ogróg na ulice to kładzie sie i trzesie jak galareta nie zrobi nawet jednego kroku a o chodzeniu na smyczy można zapomniec boi sie co mam robic w takiej sytuacji pozdrawiam.
 
 
Mapsta 


Posty: 42
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-04-05, 18:08   

Nie należę do doświadczonych opiekunów ale sporo czytałam. Może spróbuj smaczkami np. otwórz bramkę i przy bramce pokaż smaczka jak podejdzie pochwała i nagroda potem krok dalej, w kolejny dzień krok dalej. Może skojarzy że wyjście poza ogród wiąże się z czymś przyjemnym.
 
 
kasia13 



Mój labrador: Tośka
Posty: 5
Skąd: Boston
Wysłany: 2013-04-05, 21:37   

Hej juz tak próbowałam i nie działa ze smakołykami położy sie obok i nawet sie nie ruszy a o zjedzeniu smakołyka nie ma mowy a w domu jest ok lata bawi sie smakołyki zajada na ogrodzie też sie bawi biega za piłką ale wyjscie poza ogród nie możliwe ale nie poddaje sie w koncu kiedyś sie nauczy dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.
 
 
Ania i Bartek 



Mój labrador: Nala
Pomogła: 9 razy
Posty: 958
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-04-05, 22:02   

Może ma jakiegoś zaprzyjaźnionego pieska, który pokazałby jej jak fajnie jest po drugiej stronie ogrodzenia? ;)
 
 
kasia13 



Mój labrador: Tośka
Posty: 5
Skąd: Boston
Wysłany: 2013-04-06, 11:26   

hej niezły pomysł musze spróbowac pozdrawiam.
 
 
bartek22 
rajan



Mój labrador: Rajan ,Ziller
Pomogła: 22 razy
Wiek: 48
Posty: 1830
Skąd: gdańsk
Wysłany: 2013-04-06, 12:53   

kasia13, co robisz kiedy Twój psie okazuje lek ? Pomysł wychodzenia z innym psem jest bardzo dobry ale to musi byc pies zrównowazony ,opanowany i któremu Twoja psina ufa .
 
 
kasia13 



Mój labrador: Tośka
Posty: 5
Skąd: Boston
Wysłany: 2013-04-14, 08:26   

Hej u nas juz po kłopocie mam synka Oliverka z którym Tosia lubi sie bawic wiec wyszlismy po za ogród z małym i zostawiliśmy otwarta furtkę Tosia zobaczyła ze mały bawi sie po za ogrodem i sama niesmiało wyszła teraz spaceruje na smyczy koło wózka i pilnuje Oliverka tam gdzie mały to i ona małymi kroczkami zblizmay sie do ulicy jeszcze troche sie boi samochody itp ale jestesmy juz blizej niż dalej dziekujemy za odpowiedzi i pozdrawiamy:)
 
 
Ania i Bartek 



Mój labrador: Nala
Pomogła: 9 razy
Posty: 958
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-04-14, 22:23   

To super, chłopczyk widać ma dobry wpływ na psinkę. Niech się ładnie razem wychowują. ;)
 
 
Yadira 



Mój labrador: Zmora
Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Posty: 328
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-04-15, 01:56   

Tak mi przyszło do głowy, że może żeby ją bardziej przekonać to jej dzienną porcję jedzenia też 'za płotem' podawajcie?
Okaże się, że tam jest jedzenie, ukochany Olivier i w sumie to można przeboleć te samochody jeżdżące w oddali :D A już w ogóle jak zglodnieje! :D
 
 
 
kasia13 



Mój labrador: Tośka
Posty: 5
Skąd: Boston
Wysłany: 2013-04-21, 08:27   

Hej Tosia już ma za sobą spacer do parku jest już ok ale oczywiście musi być Oliverek zawsze razem chodzi grzecznie koło wózka i co chwile spogląda na małego czy jest na swoim miejscu dziekujemy za odpowiedzi i pozdrawiamy:)
 
 
bebe78 


Mój labrador: Luka
Wiek: 41
Posty: 2
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2019-09-06, 10:10   

Pozwolę sobie odświeżyć temat. Może komuś pomoże.

Są sposoby, aby psiak nie bał się wyjść po za dom. Oczywiście charakter każdego jest inny, ale u mnie zawsze działało ;)

Sunia tuż po wyjściu na dwór przeszła może z 3m, podtulenie ogonka, ogólna panika w postawie, popiskiwanie, wręcz wycie... zawrotka i do domu - bo tam jest fajnie, przytulnie, jest miseczka, cisza, spokój itp. a pani i tak zaraz do mnie przyjdzie :P otóż nie.

Jest kilka zasad, które trzeba spełnić, by wyzbyć się tego problemu:

1. Szczeniak MUSI przychodzić na zawołanie - trenujemy najpierw w domu, gdzie nic nie będzie go rozpraszać. Nawołując spokojnym wysokim tonem. Okazujemy mu wtedy radość, wieńcząc to zadanie zabawą lub smakołykiem. Polecam przyjąć pozycję boczną stojącą lub przykucnąć. U mnie zadziałało kucanie. Kwestia 1-2 dni i nauczymy pieska imienia.

2. Pierwszy spacer... Trzeba zrozumieć psa, że to gdzie wkracza jest nieznane i jego obawy wcale nie świadczą o głupocie, a raczej o inteligencji...jest po prostu ostrożny ;)
Ja nie używam smyczy na początku, zawsze mam ją ze sobą, ale uważam, że jeśli pies się wystraszy, zacznie szarpać to spowoduje u niego jeszcze większe poczucie strachu. Inna sytuacja kiedy na początku wyjścia z domu jest ruchliwa ulica, wtedy smycz jest konieczna ( ale dłuższa, co najmniej 2m) Nic na siłę. Lepiej niech się wycofa i na spokojnie przyjrzy temu, co go tak przeraża.
Nigdy, ale to nigdy nie wolno wtedy podchodzić do psa, brać na ręce, przytulać ani głaskać, ani używać głosu współczucia. Serce nas boli, bo chcielibyśmy pomóc biedakowi, ale tak naprawdę to mu zaszkodzimy. Najlepiej stać i nie reagować i dać mu czas (ok 15-30 sek) Kucnąć ok 3m od psa i przywołać, można stosować różnorakie sposoby nawoływania (to samo co w domu było trenowane) , na smakołyk, zabawkę...nie ważne którego się użyje, ważne by być konsekwentnym. Może to potrwać, ale psiak w końcu przyjdzie. Oczywiście zaraz pochwała i wystarczy. Nie oczekuj, że pies od razu pójdzie na kilometrowy spacer z machającym ogonkiem...e e eee. Właśnie zrobił wielki krok.

3. Kiedy już bez wahania przejdzie te ogromne 3m, dołączamy kolejne kroki.
Czyli wychodzimy z domu, klatki, po za ogrodzenie (gdzie to mieszkacie) i kucamy przywołując psa, odsuwamy się, kucamy, wołamy... kolejne metry znikają - można powiększać granice... do 5m :) Głaskanie, radość smakołyk. Wychodząc tak 5-6 razy dziennie z psiakiem po 3 dniach przejdziecie zapewne ok 100m.

4. Fajnym ćwiczeniem jest gdy wracamy do domu z tego spacerku. Pies zapewne będzie szedł szybciej, być może pobiegnie. A my co? nie...nie biegniemy za nim, tylko zmiana kierunku i szybko kucamy, wołamy i czekamy aż do nas przyjdzie. I tak zmieniamy kierunki...a to od domu, a to w stronę domu.

Powiem Wam szczerze, że u mnie to działa. Trenujemy 4 dzień. Mamy już całkiem spore spacery... i domyślam się, że przeszłaby jeszcze dalej ale z racji, że jest jeszcze malutka ( 8 tyg) to wolę by spacer, trening i zabawa na dworze była krótsza i intensywniejsza , niż długa i mozolna... Stawiam na zabawę, przeplatając ją nauką posłuszeństwa - to podstawa jej bezpieczeństwa

Życzę wytrwałości i powodzenia. Mam nadzieję, że choć jednemu pieskowi pomogę, bo jak wiadomo, każdy jest inny i ma inne predyspozycje.

Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA