Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
czy labrador to pies dla mnie?
Autor Wiadomość
annnna 


Posty: 2
Skąd: warszawa
Wysłany: 2015-06-24, 17:18   czy labrador to pies dla mnie?

Witam wszystkich serdecznie!
Dostanę psa w wakacje 2016r i chciałabym się od Was dowiedzieć - czy labrador to dobry wybór? Będzie to szczeniaczek, najlepiej czarna sunia, prawdopodobnie nazwiemy ją Luna.
Ponieważ muszę chodzić do szkoły (teraz mam 12 lat) a rodzice do pracy, pies zostawałby sam ok.8,5h. Byłby wtedy w ogrodzie, miałby do dyspozycji ciepłą budę, dostawałby Konga i różne zabawki, jakby się załatwił na trawkę też nie byłoby katastrofy.
Rano wyprowadzałabym go na 0,5 godziny, tuż przed wyjściem na jakieś 10 minut, po szkole na ok. 1,5h a przed snem znowu na jakieś 10 minut.
Razem 2,5h spacerów, 8,5h samotności i 8,5h spania w nocy.
Weekendy mam wolne, wspólne wycieczki gwarantowane ;)
Sądzicie że nadaję się na właścicielkę labradora?
Wytrzyma tyle bez nikogo?
 
 
Agnieszka30 
Labradory.info FB



Mój labrador: Czesio
Pomogła: 21 razy
Wiek: 33
Posty: 3288
Skąd: Myślibórz/Maassluis
Wysłany: 2015-06-24, 19:55   

Hej annnna, a jak rodzice podchodzą do tego ?
_________________
"Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą - twoim Psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój - wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie."
 
 
urtica1 


Mój labrador: Tola
Posty: 3
Skąd: Świeradów Zdr.
Wysłany: 2015-06-25, 07:09   

annnna napisał/a:
Dostanę psa w wakacje 2016r i chciałabym się od Was dowiedzieć - czy labrador to dobry wybór?

Aniu tutaj musicie podjąć decyzję wspólnie z rodzicami, bo to na nich będzie spoczywać obowiązek utrzymania psiaka i pomoc w opiece nad nim. Psiaka planujecie mieć dopiero za rok więc na przygotowanie się jest sporo czasu. Poczytajcie wspólnie choćby labowe fora, na ktorych znajdziecie wiele rad i wskazówek jak postępować z psiakiem, a potem wspólnie zastanówcie się czy temu sprostacie. Na pewno musicie liczyć się z tym że nim wychowacie szczeniaczka czeka Was sporo pracy z nim, nauka komend, czystości, że może dojść w domu do zniszczeń różnych przedmiotów, na początku nie obejdzie się też bez sprzątania śmierdzących niespodzianek, a potem codziennego "odkłaczania" podłogi, mebli, ubrań, bo laby - często bywa - że linieją przez cały rok, tylko dwa razy w roku intensywniej ;)
annnna napisał/a:
Ponieważ muszę chodzić do szkoły (teraz mam 12 lat) a rodzice do pracy, pies zostawałby sam ok.8,5h. Byłby wtedy w ogrodzie, miałby do dyspozycji ciepłą budę, dostawałby Konga i różne zabawki, jakby się załatwił na trawkę też nie byłoby katastrofy.

Nie zostawiłabym laba samego w ogrodzie, bez nadzoru na tak długi czas. A już na pewno nie szczeniaka. Nawet naszą poprzednią sunię, gdy już była starszą panią, (pomijam fakt że zawsze była wulkanem energii o charakterze postrzelonego podlotka :lol: ) zostawialiśmy tylko w domu, ze względu na jej własne bezpieczeństwo. Bo nigdy nie wiesz co przyjdzie do głowy psiakowi pod Waszą nieobecność, może się najeść dziwnych rzeczy, roślin, a laby to wszystkożerne bestie często są. Może jakimś cudem znajdzie wyjście na zewnątrz, lub sam zechce takie wykonać. A może znajdzie się ktoś kto mu rzuci coś przez płot niekoniecznie strawnego, lub złośliwie go wypuści. Nigdy nic nie wiadomo, więc raczej nastawiłabym się na pozostawianie psiaka w domu, nie w ogrodzie.
Rozumiem że boisz się tego że coś zniszczy, nasika, czy nakupcia. Na to są sposoby, można zamknąć pokoje gdzie dzieciak mógłby zniszczyć cenniejsze rzeczy, albo po prostu zainwestować w klatkę. To że zastaniecie po powrocie jakąś niezbyt ładnie pachnącą niespodziankę to nie katastrofa, to jakby normalna sprawa przy szczeniaku ;) . Psiak z czasem nauczy się wytrzymywać, nasza poprzednia sunia już jako dorosła panna zostawała w domu na ok 9 h, nie brudziła. Od szczeniaka natomiast nie możecie tego oczekiwać.
annnna napisał/a:
Wytrzyma tyle bez nikogo?

Tego nie wiadomo, psiaki mają różne temperamenty i lab labowi nierówny pod tym względem. Wiele też zależy od Was. Czy psiak będzie szczęśliwy, wybiegany przed Waszym wyjściem, czy też nie znajdziecie na to czasu i jego nuda i emocje znajdą upust na przykład w demolce. Myślę tu o dorosłym psiaku, bo w przypadku szczeniaka, tak jak patrzę na moją Tolkę to raczej nie spodziewałabym się że wytrzyma tyle bez zajęcia. Nie zostawiałam jej jeszcze na tak długo, ale widzę że zabawki bez końcówki w postaci człowieka =) z czasem się nudzą. Gdzie mogę to zabieram ją z sobą, ale gdy nie mogę i na dłuższe wyjście zostawiam jej jeszcze do ciumkania dużą suszoną kość wołową.
_________________
PitaPata Dog tickers
Labusia za TM (*) 2000 - 12.08.2014
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 45
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2015-06-28, 22:23   

annnna napisał/a:
pies zostawałby sam ok.8,5h. Byłby wtedy w ogrodzie, miałby do dyspozycji ciepłą budę, dostawałby Konga i różne zabawki, jakby się załatwił na trawkę też nie byłoby katastrofy.


szczenie labradora 8,5 godziny w ogrodzie sam???
Niestety nie wróżę mu dobrze, a jak ktoś go ukradnie i dlaczego nie może zostać w domu, ja mieszkałam w kawalerce z ciemną kuchnia kiedy moja suka była szczylem i zostawała na 9 godzin sama, a co dopiero w domu?

Podejrzewam, że rodzice nie chcą psa w domu, a lab nie nadaje się do budy :cry:
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 35
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2015-06-29, 09:03   

Najlepiej zamknąć w kotłowni, albo wogóle w klatce, wtedy będzie najlepiej i najbezpieczniej :pada:
A tak na serio, jedynym powodem dla którego nie zostawiłabym młodego psa samego w ogrodzie, i nie zostawiam, to fakt, że może po prostu zniknąć. Jeśli nie zniknie, może kopać dziury i przesadzać roślinki :P A starszego mogę zostawić i na 10 godzin na podwórzu, on tylko śpi, a przynajmniej wysika się jak mu się zechce.
Zresztą, psy są różne - jeden by zdemolował wszystko i kombinował ucieczki a inny spałby wiedząc, że pani wróci i będzie spacer, tego nikt nie przewidzi jaki będzie Wasz piesek.
 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 45
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2015-06-29, 14:43   

deadend ty możesz trzymać psa na podwórku nawet i 20 godzin, ja bym tego nie zrobiła i ironia nie potrzebna.

U mnie był okres intensywnych kradzieży psów, czasem za opłatą (telefon, że jest pies, ale 500 zł, tu i tu), czasem na amen znikały, kobita zobaczyła tylko odjeżdżający samochód z jej ON i nie zostawiła go na 10 godzin na podwórku samego, ale na moment pod telegrafem, weszła kupić bułki. Moja geba za smaczkiem pójdzie do każdego, dlatego nie wyobrażam sobie zostawić psa samego na podwórku na kilka godzin.

A żeby też być ironiczna to powiem tak:
Cytat:
A tak na serio, jedynym powodem dla którego nie zostawiłabym młodego psa samego w ogrodzie, i nie zostawiam, to fakt, że może po prostu zniknąć

i dlatego zrób tak:
Cytat:
Najlepiej zamknąć w kotłowni, albo wogóle w klatce, wtedy będzie najlepiej i najbezpieczniej
:razz:
 
 
deadend 



Mój labrador: Riko, Mały
Pomogła: 29 razy
Wiek: 35
Posty: 1997
Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2015-06-29, 23:01   

No nie no, tak się zastanawiam jak to napisać - chodzi o to, żeby nie wpadać w skrajności. Dużo zależy kto gdzie mieszka - gdybym mieszkała przy ulicy - nie zostawiłabym psa na podwórzu, bo kradzież, bo ludzie różne rzeczy wrzucają przez ogrodzenie, bo ucieczka - inne psy za płotem = motywacja i pokusa do kombinowania, ale jesli mamy np tył domu, gdzieś zdala od ulicy, mamy spokojnych sąsiadów, dobre ogrodzenie, to myślę, że psu może być lepiej niż tyle godzin w mieszkaniu, jesli nie ejst tam całą dobę i wcześniej jest wyspacerowany.
 
 
 
Nitka 



Mój labrador: Hera
Pomogła: 5 razy
Wiek: 45
Posty: 1700
Skąd: Kielce
Wysłany: 2015-06-30, 09:14   

Ja bym po prostu się bała o jego bezpieczeństwo,nie ważne czy to tył domu, czy przód, oszołomów nie brakuje. Czytałam gdzieś na forum,jak sunia została przez moment sama na podwórku i zniknęła, one są bardzo ufne i za smaka pójdą, a idiotów którzy szukają okazji do pseudohodowli nie brakuje.
Moja sunia siedzi w domu 8 godzin sama , siedziała od 9 tygodnia życia i się tak zastanawiam, czy tak lepiej jej by było na podwórku, a wracając do pytania annnna co zimą,kiedy mrozy nadejdą, nie wyobrażam sobie laba w budzie- ale to moje zdanie.
I nie rozumiem dlaczego nie może być w domu? :hmmm po co w takim razie pies, a zwłaszcza labek? on nie jest psem stróżującym, ani obronnym.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA