Forum Album Sklep
FAQFAQ  Mapa GoogleMapa Google  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Smaczaki - przysmaki dla psa Pomagam.pl - Pomagamy w potrzebie Zwierzakowo - Internetowy Sklep Zoologiczny Labradory - na dobre stawy

Poprzedni temat «» Następny temat
lęk separacyjny
Autor Wiadomość
krzysztof.abb 


Mój labrador: Mania
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-21, 15:59   lęk separacyjny

Witam wszystkich szczęsliwych właścicieli labradorków :)
Temat ten chciałbym skierować przede wszystkim do tych szczęsliwych ,którzy mają juz za sobą drogę przez mękę w "układaniu" swoich pupili.Wiem ze praca z piesiem wymaga konsekwencji ,cierpliwości i właściwego podejścia.To co się dzieje z naszą dziesięciomiesięczną sunią wprawia mnie w niepokój.Jest u nas od czterech miesięcy ,wcześniej była włascicielka trzymała ją na podwórku na łańcuchu (!!!).........Teraz jest już w normalnym domu .Problem w tym ze ten dom jest normalny tylko wtedy gdy ktoś z nią jest,w chwili kiedy znikamy choc na chwilę , zamienia się jedno wielkie rumowisko połączone z toaletą.....znane ? :) ....pewnie tak.Bardziej mnie niepokoi fakt że jak wracamy ,psina dyszy z językiem do podłogi jakby galopowała przez kilka km. ,przy czym cały tors z szyją i podbródkiem jest mokry.Podczas naszej nieobecności szczeka przez cały czas.Szkody jakie wyrządza to już sprawa wtórna ,wiem ze cierpi i to mnie martwi.Podobno to tzw.lęk separacyjny.Izolujemy ją na noc w innym pomieszczeniu ,czasami bedąc w domu w ciągu dnia robimy to samo ,wychodzimy i przychodzimy bez żadnych emocji ,powitań.....itd ,po to aby zrozumiała ze to coś normalnego (tak nam doradzono).Nie codziennie mamy czas na dwugodzinne spacery , ale staramy się zeby miała mozliwosc wychasania się.Nigdy sama nie pójdzie do innego pokoju ,musi być cały czas przy kimś ,chodzi za nami jak ogon, czy to normalne ?.Do pewnego stopnia napewno tak ,ale w tym przypadku to jest chyba lęk.Zabawki smakołyki , kongi i inne absorbujące gadzety pomagają na chwilę.Powiedzcie ,jak uporaliście się z takim zachowaniem u swojego psiaka,pies się męczy a ja nie umiem mu pomóc.Podpowiedzcie coś ,proszę.
 
 
Alli 
Ozzy Panda Cikcio Ryba



Mój labrador: Ozzy & Panda
Pomogła: 4 razy
Posty: 910
Skąd: mazowsze
Wysłany: 2015-01-21, 17:46   

Bardzo Ci współczuję, bo wiem, że po stokroć łatwiej jest psa czegoś nauczyć, niż oduczyć :/
Opisane przez Ciebie zachowanie Twojej suczki to niestety 100%-towy lęk separacyjny (niepokój, szczekanie, niszczenie przedmiotów, ślinotok).

Pozwolę sobie przytoczyć rewelacyjny artykuł, dzięki któremu będziesz dokładnie wiedział, jak postępować. Przed Tobą długa droga przez zaniedbania poprzedniego "właściciela", ale dzięki wytrwałości i radom poniżej, nie będzie to nieosiągalne.
Cytat:
Lęk separacyjny

Z reguły łatwo doprowadzić do sytuacji, w której mało znaczące poruszenie wyjściem właściciela z domu zmienia się w paniczny lęk przed samotnością u jego podopiecznego. Niestety, jest to powszechny problem behawioralny, który wyrządza zwierzęciu niebywałą krzywdę psychiczną. Poszkodowany zostaje również dom posiadacza zestresowanego psa, a także sąsiedzi zmuszeni wysłuchiwać żałosnych koncertów, jakie pod nieobecność człowieka odgrywa zrozpaczony czworonóg. Podatność na tego typu zaburzenia może być dziedziczna, ale najczęściej jest wynikiem błędów popełnianych przez właściciela w początkowym okresie życia psa.

Objawy

Gdy szykujesz się do opuszczenia mieszkania, pies wpada w przygnębienie lub staje się nadmiernie pobudzony. Oznaki zdenerwowania widać na pierwszy rzut oka - ziewanie, oblizywanie się, dyszenie, rozszerzanie źrenic, drżenie mięśni. Instalując kamerę i nagrywając zachowanie opuszczonego psa, najczęściej można zaobserwować następujące objawy, występujące w dowolnym połączeniu, razem lub pojedynczo:
 nadmierna wokalizacja - skomlenie, wycie, szczekanie w wysokiej tonacji,
 niszczenie przedmiotów, najczęściej tych nasiąkniętych zapachem właściciela,
 nerwowe bieganie, miotanie, kręcenie w kółko, drapanie, kopanie,
 demonstracja zachowań agresywnych - warczenie, atakowanie drzwi, w których zniknął człowiek,
 wnikliwa obserwacja otoczenia, zastygnięcie w bezruchu,
 odmowa jedzenia,
 ślinotok,
 załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu,
 wylizywanie łap i boków, samo okaleczenia.

Na szczęście, zaawansowane przypadki, w których zwierzak staje się niebezpieczny dla samego siebie, są zdecydowaną mniejszością. Bardziej prawdopodobne, że jako właściciel psa, będziesz musiał stawić czoło innym trudnościom:
 Twój pies ma problem z zastawaniem samemu, nie jest on jednak na tyle poważny, by zwierzak utracił nad sobą panowanie.
 W domu zagościł nowy pies, a ty, jako odpowiedzialny opiekun, chcesz nauczyć go bezproblemowego zostawania w domu.
 Twój czworonóg nie ma problemu z lękiem przed samotnością, jednak chcesz wzmocnić jego pozytywne zachowanie.

Przyczyny

Prawdziwy lęk przed rozłąką spowodowany jest brakiem umiejętności psa w radzeniu sobie z sytuacjami izolacji społecznej. Psy, które dręczy ta okropna przypadłość, często spędziły większość krytycznego okresu dla ich rozwoju społecznego w izolacji, zbyt wcześnie odłączone od matki i rodzeństwa. Na strach przed rozłąką cierpi znaczna większość psów z trudną przeszłością - pochodzących ze schronisk, sklepów zoologicznych czy osób, które nie poświęcały zwierzętom dostatecznej ilości swojego towarzystwa. Zbyt wiele czasu spędzały odizolowane od świata. Traumatyczne chwile sprawiają, że czworonogi boją się zostawać gdziekolwiek same i mają skłonność przylegania całym sercem do opiekuna, co w szybkim czasie przeobraża się w nierozłączną, przesadną więź.

Szczenięta odczuwają silny związek ze swoją matką do dwunastego tygodnia życia, która chroni je przed zagrożeniem odcięcia się od stada. Z czasem silna bliskość słabnie, a młode usamodzielniają się i oswajają z brakiem stałego obcowania z rodzicami. Drugi miesiąc życia to również czas, w którym czworonogi trafiają do nowych domów. Często zdarza się, że właściciel szczeniaka od pierwszych chwil nie opuszcza go na krok robiąc wszystko, by pocieszyć malucha po rozstaniu z poprzednim środowiskiem. W takiej sytuacji młode zwierzę nie ma szansy nauczyć się niezależności i rodzi się u niego skłonność do zachowań afiliacyjnych.

Najczęściej występującymi czynnikami przyczyniającymi się do powstania lęku separacyjnego są:
 odbiegający od normy proces socjalizacji,
 ciągła obecność właściciela,
 nadmierna izolacja,
 przesadne przywiązanie, zwłaszcza u psów ras blisko współpracujących z człowiekiem,
 ogólne zaburzenia lękowe,
 brak codziennej rutyny - niemożność kontrolowania otoczenia,
 raptowna zmiana stylu życia,
 nagła utrata opiekuna,
 doznanie traumatycznego zdarzenia w momencie izolacji,
 zmiany związane ze starzeniem się mózgu,
 predyspozycje genetyczne.

Bywa, że mimo typowych symptomów omawianej przypadłości, nie mamy do czynienia z autentycznym lękiem przed separacją. Jest wielce prawdopodobne, że pies, który przejawia objawy strachu, wziął na siebie odpowiedzialność opieki nad rodziną. Ujada i blokuje wyjście właścicielowi, bo instynktownie nie zgadza się na odejście od niego ludzi, których we własnym mniemaniu uważa za własne dzieci, i które za wszelką cenę pragnie chronić. Wzmocnienie swojej pozycji autorytetu względem pupila jest, jak w każdym przypadku, wskazane. Gdy pies uzna wyższość twojej pozycji w waszych interakcjach, jego napięcie opadnie. Spokojne, asertywne przywództwo, codzienne egzekwowanie ustalonych zasad i stałe kontrolowanie dynamiki waszych relacji z pewnością przyniosą upragniony rezultat.

Pies nie potrafi sam w konstruktywny sposób zagospodarować wolnego czasu. Zwierzak może niszczyć kanapę i gryźć buty właściciela, bo w taki sposób nauczył się uwalniać energię, która musi znaleźć gdzieś ujście. W takim przypadku intensywny trening przed opuszczeniem podopiecznego zwykle załatwia sprawę. Gdy jednak problemowe zachowanie zostało mocno uwarunkowane, pomocne może okazać się użycie klatki lub środków zniechęcających do gryzienia zakazanych przedmiotów z jednoczesnym ukierunkowaniem psa na dozwolone obiekty.

Zapobieganie

Od samego początku należy uczyć psa, że jego właściciel od czasu do czasu opuszcza go i nie należy się tym faktem zbytnio przejmować. Dwumiesięczne szczenię potrzebuje więcej kontaktów społecznych niż dorosły pies, jednak nie powinno mieć problemu z sytuacją, gdy właściciel przebywa dłuższą chwilę w odległym od niego kącie pokoju. Warto przygotować maluchowi zabawki, którymi może bawić się samodzielnie, bez udziału opiekuna. Stopniowo należy znikać pupilowi z oczu, zostawiając psa samego w pomieszczeniu, gdy wybywamy na chwilę do łazienki. Kiedy stajesz się niewidoczny dla podopiecznego, zostaw mu smakowitą kość, którą po powrocie odłóż w niedostępne miejsce. Przekąska odwróci jego uwagę od wyjścia pana i sprawi, że całe doświadczenie wywrze na nim pozytywny wpływ. Pies zrozumie, że kiedy wychodzisz, doznaje przyjemności. Z czasem zostawiaj zwierzaka samego w domu i etapami, małymi kroczkami, przedłużaj czas swojej nieobecności.

Bywa, że w okresie dojrzewania, który w zależności od rasy występuje w przedziale 6-15 miesięcy, następuje zmiana zachowania psa. Staje się podenerwowany faktem, że znikasz mu z pola widzenia. Związane jest to z wiekiem przechodzenia największej aktywności psychoruchowej u zwierzaka. W tym okresie szczególnie ważne jest przestrzegania zasadniczych reguł właściwego rozstania z psem - inaczej łatwą drogą doprowadzimy do utrwalenia niepożądanej reakacji i przyczynimy się do powstania lęku przed rozłąką u naszego ulubieńca. Nie żegnaj się z pupilem - po prostu wyjdź, upewniwszy się wcześniej, że czworonóg jest spokojny. Taką samą zasadę stosuj po powrocie - ignoruj podopiecznego pierwsze piętnaście minut po przyjściu do domu. Po tym czasie, gdy pies będzie zupełnie zrelaksowany, możesz okazać mu czułość. Daj ulubieńcowi do zrozumienia, że takie wyjścia i powroty są zupełnie naturalną rzeczą, i nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że czasem zostaje sam.

Należy wziąć pod uwagę fakt, że pies nie potrafi czytać książek, oglądać telewizji czy rozwiązywać krzyżówek. Kiedy zostaje opuszczony na długi czas, nie ma co zrobić ze swoją energią. Niezwykle istotne jest pozbawienie nadmiaru żywiołowości pupila, zanim pozostawimy go samemu sobie. Długi spacer, bieg przy rowerze sprawdzi się tutaj doskonale. Należy jednak pamiętać, że zbyt intensywny wysiłek może powodować stres fizjologiczny - aktywność fizyczna powinna być dawkowana stopniowo i dostosowana do możliwości danego psa. Jeżeli nie masz czasu wyjść z czworonogiem, wykorzystaj bieżnię, następnie wykonaj z psem kilka sztuczek, by zmęczyć go również umysłowo. Istotną rzeczą jest, by nie zostawiać rozbudzonego pupila - zanim go opuścisz, odczekaj przynajmniej piętnaście minut, aż uspokoi się i ochłonie po treningu. Często popełnianym błędem jest pozostawienie pobudzonego, rozgrzanego zwierzaka, którego ożywienie może zostać utrzymane i przeniesione w niepożądanym kierunku, gdy nikt go nie kontroluje. Dzięki temu unikniemy również niechcianego skojarzenia, jakie mogłoby wytworzyć się w umyśle psa - kontrastu między zakończeniem przyjemnego spaceru a zastawieniem go samego.

Terapia

Jeżeli dopuściliśmy się do zaniedbania kwestii nauki psa bezproblemowego radzenia sobie z samotnością lub pod naszym dachem pojawił się zwierzak z ciężką przeszłością, musimy stanąć przed trudem rehabilitacji podopiecznego. Odczulanie jest procesem powolnym, wymagającym cierpliwości, czasem wzięcia wolnego od pracy. Trening należy wprowadzać małymi kroczkami i w żadnym wypadku nie można napierać na efekt, bo w rezultacie nic nie osiągniemy.

Większość właścicieli psów z lękiem separacyjnym uważa, że ich pupil, nieustannie podążający za nimi i nie spuszczający ich z oka daje tym samym znać, jak bardzo ich kocha. Nic bardziej błędnego - on pokazuje, jak bardzo się boi. Psy z opisywaną dolegliwością stają się uzależnione od swoich właścicieli i nie potrafią bez nich normalnie funkcjonować. Patologiczne przywiązanie nie pozwala na równowagę w życiu zwierzęcia, dlatego niezbędna jest terapia niezależności. Na początku rehabilitacji nie pozwalaj psu na bliski kontakt fizyczny z tobą w zdecydowanej większości czasu a na pewno nie wtedy, gdy sam tego chce. Niech nie śpi z tobą i nie kładzie łba na twoim kolanie, gdy oglądasz telewizję. Stosunki z psem cierpiącym na strach przed rozłąką powinny stać się bardziej oziębłe i obojętne niż dotychczas. Może być to trudne, jednak jest niezbędne. Nie pozwól, by pupil chodził za tobą krok w krok, choć może wydawać ci się to wyjątkowo urocze. Gdy zwierzak będzie trącał cię nosem w celu otrzymania pieszczoty, delikatnie, ale stanowczo odeślij go na określone miejsce. Gdy wykona polecenie, możesz go pochwalić. Pies musi nauczyć się szanować przestrzeń właściciela i przekonać się, brak możliwości pozostawania przez większość czasu w bliskim kontakcie z opiekunem nie oznacza tragedii.

Dzikie psy ochoczo korzystają z nor. Domowe czworonogi często relaksują się pod łóżkiem czy za fotelem. Szukają prowizorycznych jam szczególnie, gdy są zdenerwowane - kryjówka przynosi im ukojenie. W problemach z lękiem separacyjnym polecam klatkę. Pies w tym niewielkim pomieszczeniu czuje się zwykle bezpieczniejszy niż na otwartej przestrzeni. Zamknięcie powinno być na tyle duże, by pies bez problemu mógł w nim stanąć, obrócić się i wygodnie położyć. Zbyt duże lokum nie sprawdzi się w swojej roli. Warto przykryć klatkę kocem, by zwiększyć poczucie bezpieczeństwa odczuwane przez zwierzę. Nie wsadzaj psa na siłę do zamknięcia - niech wejdzie tam z własnej, nieprzymuszonej woli. Spraw, by schronienie kojarzyło mu się pozytywnie, wykorzystując do tego celu smakołyki czy zabawki. Gdy zwierzak zacznie uważać klatkę za bezpieczne schronienie, kolejnym krokiem będzie zamykanie w niej czworonoga na bardzo krótki czas i wtedy, gdy pozostajesz w zasięgu jego pola widzenia. Odwróć uwagę ulubieńca podając ciekawą zabawkę lub smakowitą kość, która zajmie go na dłużej.

Pies, który boi się zostawać sam, odczuwa niepokój dużo wcześniej przed wyjściem pana. Ważne jest, aby przed zostawieniem ulubieńca samego, odczulić go na poszczególne elementy, które wywołują w nim strach. Terapia polega na stopniowym wystawianiu psa na bodziec, który wywołuje u niego dyskomfort psychiczny w natężeniu, jaki jest w stanie znieść.

Zastanów się, co jako pierwsze daje sygnał psu, że zbierasz się do wyjścia. Co sprawia, że budzi się z głębokiego snu i zaczyna wpatrywać w to, co robisz, analizując każdy twój ruch? Może jest to dźwięk kluczyków do samochodu? A może staje się niespokojny już wtedy, gdy tylko wstajesz z krzesła? Psy to doskonali, wnikliwy obserwatorzy, więc dobrze rozważ to, która aktywność jest kluczowa w rozbudzaniu lęku u twojego ulubieńca. Przypuśćmy, że jest to zakładanie kurtki. Odziej płaszcz i obserwuj czworonoga - na pewno stanie się zaniepokojony. Wydaj mu jednorazowe, krótkie polecenie, na przykład „spokój“, po którym oczekujesz relaksacji. Stój w miejscu i zupełnie ignoruj nerwowe zachowanie podopiecznego. Gdy osiągniesz pożądaną reakcję, podejdź do pupila i wręcz mu smakowity kąsek. Następnie zdejmij płaszcz i usiądź na kanapie. Powtarzaj tą czynności do momentu, aż nie będzie ona wzbudzała w psie żadnych emocji i przestanie powodować u niego jakąkolwiek reakcję. Wkrótce nie będziesz musiał nawet wydawać polecenia - pies stanie się zupełnie bierny na to, co robisz - zrozumie, że sygnał jest fałszywy i nie musi wcale oznaczać, że wychodzisz z domu. Pojmie, że to, co chce osiągnąć, czyli twoją uwagę, otrzymuje zachowują spokój. Gdy osiągniesz sukces w zakładaniu kurtki, pora na wychodzenie z pomieszczenia, w którym zwierzak przebywa. Udaj się w kierunku drzwi. Jeżeli pies jest zajęty kością, którą zawsze powinieneś zostawiać mu wraz ze swoim zniknięciem - doskonale - wyjdź nie zwracając żadnej uwagi na ulubieńca. Jeżeli jednak zaczął chaotycznie kręcić się w kółko, wydaj komendę „spokój“ i poczekaj, aż pies opanuje się. Gdy zwierzak uzyska stan odprężenia, powinien otrzymać nagrodę. Po chwili spróbuj ponownie. Jeśli pies nie może skupić się na przysmaku, który mu podajesz, wydaj komendę „leżeć“, a gdy to zrobi - „zostań“. Upewnij się, że pies wykonał zadanie i jest zrelaksowany. Jeżeli jego zrównoważony stan umysłu utrzymywał się przez całą drogę, jaką pokonałeś w stronę wyjścia, nagrodź podopiecznego.

Niektóre psy ze skłonnością do lęku przed rozłąką czują się pewniej siebie, gdy otrzymują jasne polecenie od swojego przewodnika - oczekują wskazówek, jak powinny zareagować w danej sytuacji - zwłaszcza te nad wyraz podporządkowane, co często zdarza się u psów z obawą przed odizolowaniem.

Gdy uzyskasz stan zobojętnienia czworonoga na podchodzenie do wyjścia, pora na nauczenie go spokojnego zostawania samemu, gdy jesteś w innym pomieszczeniu. Na początek niech będzie to pół minuty, potem minuta, pięć. Stopniowo wydłużaj swoją nieobecność. Po pewnym czasie nadejdzie pora, by zmierzyć się z z otwieraniem drzwi, które prowadzą na zewnątrz. W pierwszej fazie jedynie otwieraj je i zamykaj. W końcu przyjdzie odpowiedni moment, by opuścić mieszkanie. Jak poprzednio, czas swojej nieobecności dawkuj etapami, zaczynając od zaledwie niecałej minuty.

Działając roztropnie i cierpliwie, osiągniesz sukces. Są psy, które szybciej powracają do zrównoważonego stanu umysłu, inne potrzebują na to więcej czasu. Wytrwałość jest tutaj nieoceniona, bowiem w odczulaniu wszystko musi wynikać z decyzji psa, nie przewodnika.

Warto wykonywać ćwiczenia w czasie, w którym zwykle rzeczywiście opuszczasz mieszkanie, by nadać całej sytuacji więcej realizmu.

Nawet, gdy osiągniesz całkowity sukces w odczulaniu podopiecznego, co jakiś czas powtarzaj pozorowane wychodzenie z domu. Zamykaj psa do kojca w rozmaitych sytuacjach, nie tylko wtedy, gdy zamierzasz zostawić go w nim na dłużej.

Uważaj za na nieumyślne nagradzanie niepożądanych zachowań. Jeżeli pies skomli, za nic w świecie nie otwieraj drzwi do pomieszczenia, w którym się znajduje. Gdy to zrobisz, pies zrozumie, że jego starania nie idą na marnie i warto powtarzać wycie, by sprawić, że się zjawisz. W takiej sytuacji najlepiej poczekaj, aż pies zamilknie. Jeżeli nie przestaje, głośno i stanowczo wykrzyknij komendę, po której oczekujesz relaksacji. Gdy pies przestanie skowyczeć, uchyl wejście. Jeżeli nadal jest w nieodpowiednim stanie umysłu, ponownie wydaj polecenie. Gdy czworonóg uspokoi się, możesz go pochwalić. Nigdy nie zbliżaj się do psa, gdy jest pobudzony i biega w kółko po klatce. Stawiaj kroki w kierunku ulubieńca dopiero w momencie, gdy okazuje spokój. To samo tyczy się otwierania drzwiczek do klatki.

Nawet, gdy jesteś cały dzień w domu, wprowadź zwyczaj przymusowego wypoczynku o określonej porze - wtedy, gdy zwykle będziesz zostawiał psa samego. Rytuał i rutyna jest kamieniem węgielnym poczucia bezpieczeństwa u krewnego wilka.

U psów, które wykazują problem z rozłąką, szczególnie ważne jest przestrzeganie zasady ignorowania pupila przed i po twoim wyjściu z domu, co ma na celu wyciszenie emocji. Wylewne powitanie czy pożegnanie jest pożywką dla zalęknionego umysłu zwierzęcia. Przed opuszczeniem czworonoga zabierz go na długi, ciekawy spacer. Zmęczony pies będzie znacznie mniej podatny na stres i skłonny do zachowań destrukcyjnych. Pamiętaj jednak, by przed twoim wyjściem dać psu czas na uspokojenie - wyciszenie po pracy jest równie ważne, co sam ruch.

Nie zapomnij zostawić zwierzakowi czegoś, czym mógłby się zająć na dłużej. Niech będzie to coś wyjątkowego, czego nie dostaje wówczas, gdy jesteście razem, coś, na co warto czekać. Możemy wykorzystać dużą, surową lub specjalnie preparowaną kość. Na rynku istnieje wiele produktów, stworzonych specjalnie z myślą o zajęciu psa. Zabawka Kong wypełniona smakołykami jest znakomitym rozwiązaniem. Kawałki szynki schowane w łatwo dostępnych miejscach z pewnością zabiją nudę, jaka towarzyszy opuszczonemu czworonogowi.

Pamiętaj, aby zaspokajać podstawowe potrzeby psa, duży nacisk kładąc na ustalenie i przestrzeganie przywództwa. Jasne zasady sprawią, że zwierzak stanie się bardziej pewny siebie. To klucz do odzyskania równowagi psychicznej przez twojego ulubieńca.

Dodatkowo wspomagacze w rehabilitacji

Jeżeli posiadasz taką możliwość, od czasu do czasu zamiast drzwi, do wyjścia z domu posłuż się... oknem. Jest wielce prawdopodobne, że emocje towarzyszące psu podczas takiej czynności będą zerowe, co automatycznie może przyczynić się do spędzenia samotności przez pupila w spokoju i posłużyć w walce z przykrą dolegliwością. Pies nie myśli w sposób racjonalny i zapewne nie dostrzeże związku między opuszczeniem domu przez okno, a zwykłym wyjściem przez drzwi, po którym odczuwa traumatyczne chwile.

W niektórych przypadkach zostawienie psu nagrania, z którego słyszy dźwięki codziennej, zwykłej aktywności domowników, może pomóc mu znieść lęk towarzyszący samotności. Cisza, którą czworonóg odczuwa po opuszczeniu domu przez właściciela, może być dla niego nieznośna. Jeżeli zwykle słuchamy w domu radia, po jego opuszczeniu nie wyłączajmy go.

Innym sposobem pomagającym leczyć strach przed odizolowaniem u zwierzaka jest proste urządzenie, które po dźwięku wydanym przez psa automatycznie wydaje określony przez użytkownika sygnał, na przykład następujący ciąg słów: „spokój... siad, dobry pies“. Narzędzie to nie jest ani produkowane, ani popularne w naszym kraju, jednak za odrobiną pomysłowości i zaangażowania możliwe do skonstruowania, szczególnie, jeśli mamy obeznanie w elektronice. Osoby, które korzystały z tego sprytnej maszyny zwykle są niezmiernie zadowolone z efektów, jakie przynosi.

Często jestem pytana, czy jedyny pies, jakiego mamy, a który nienawidzi zostawać sam, potrzebuje drugiego czworonoga, by uporać się z lękiem. Myślę, że towarzysz będzie doskonałym wsparciem dla psa ze skłonnością lęku przed rozłąką, jednak dopiero wtedy, gdy wyleczymy starego psa z przykrej przypadłości. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że nowy pupil przejmie niezrównoważoną energię kumpla i problem właściciela zwierząt podwoi się. Poza tym, pies przejawiający objawy strachu przed rozłąką, zwykle lamentuje z powodu zniknięcia określonej osoby, a w otchłani rozpaczy nie zwraca uwagi na nic innego, w tym na psiego kumpla. Kluczem do sukcesu jest wybicie psu z głowy postrzegania świata przez pryzmat wybranego człowieka. Mimo, że psy są zwierzętami towarzyskimi, którym stado nadaje życiową siłę a w przywódcy widzą największy autorytet, nadmierne, emocjonalne przywiązanie jest wynaturzeniem niepozwalającym wieść spokojnego, zrównoważonego życia żadnemu stworzeniu.

Gdy leczenie nie przynosi efektów

Jak przy każdym problemie behawioralnym, zalecam wizytę u lekarza weterynarii. Czasem zmiany zachowaniu mogą być przyczyną zaburzeń hormonalnych lub alergii - w takim przypadku rehabilitacja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Jeżeli nie potrafisz poradzić sobie sam z problemem, skonsultuj się z behawiorystą, który pomoże ci się z nim uporać. W skrajnych przypadkach konieczne może być użycie środków farmakologicznych, co określi psycholog zwierzęcy.

Kilka istotnych uwag

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy ludzie pracując nie przekraczali progu własnego domu, psy miały znacznie bardziej szczęśliwsze życie, jeśli chodzi o kwestię towarzyską. Jak już kilkakrotnie wspominałam, są to zwierzęta stadne, których naturą jest przebywanie w gronie swojej watahy. Mimo, że posiadamy możliwość nauczenia psa bezproblemowego spędzania samotności, nie należy zapominać, że zbyt długa rozłąka będzie wprawiała zwierzaka w przygnębienie - nie bacząc na fakt, że pod naszą nieobecność sąsiedzi nie odczują hałasu wynikającego z ujada czworonoga a najnowsze skórzane buty pozostaną nietknięte. Nie można mówić o spełnionym, zrównoważonym życiu psa, gdy ten spędza dziesięć godzin dziennie w izolacji od człowieka - nawet, jeśli wyraźnie nie protestuje, jego egzystencja na pewno nie jest sielankowa. Pies nie zna poczucia czasu, ale naturalny instynkt kuzyna wilka podpowiada mu, że coś jest nie tak. Człowiek udomowił psa i stał się dla niego przywódcą, za którym ten ma podążać. W obowiązku ludzi leży zaspokojenie jego pierwotnych potrzeb.

Jeżeli jesteś zabieganą osobą a twój podopieczny spędza samotnie wiele godzin, poszukaj osoby, która mogłaby wyprowadzić pupila w czasie, gdy jesteś nieobecny. Z pewnością z twojej okolic uda się znaleźć rencistę czy ucznia, który w wolnym czasie chętnie zaopiekuje się psem.

źródło: http://psychologiapsa.manifo.com/

Trzymam mocno kciuki! I pamiętaj - niestety będzie to powolny proces.
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Napisz do nas · Statystyki · Reklama

Kontakt z Labradory.info: poczta elektroniczna.
© 2004-2010 Labradory.info Wszelkie prawa zastrzeżone.


REKLAMA