Labradory.info - forum o rasie Labrador Retriever
Wiemy prawie wszystko o labradorach

Przepisy - Kurczak w warzywach.... gotowany...

Tokaj - 2006-11-10, 19:10
Temat postu: Kurczak w warzywach.... gotowany...
Kochani... Dostałem kiedyś przepis na "tanie jedzonko dla każdego psa"...
Chciałbym zapytać was o opinię, oraz co byście wg siebie zmodyfikowali w takim jedzonku...
Otóż :
Sprawa ma się zwyczajnie : Gotujemy rosół bez dodawania soli i przypraw, czyli :
korpus kurczaka (bez piersi i nóżek) wraz z kompletem warzyw jednak nie dodając takich jak por, cebula i warzywa kapustne - czyli pozostaje marchewka, pietruszka, seler (korzeń).

Trickiem w tym jest to że gotować należy w tzw szybkowarze - pod ciśnieniem i dłużej niż to jest konieczne - co powoduje że kości miękną tak bardzo że można to wszystko razem przepuścić przez maszynkę do mięsa. Dzięki temu powstaje pasta kostno-lekko_mięsno-warzywna... do tego można dodać ryż gotowany i "pasza" gotowa....

Co na to powiecie Kochani ? Czy tak można? jak często? co dodać a czego nie? inne pomysły ?
Moim zdaniem troszkę mało tu witamin itp (po gotowaniu) .... zatem ?

Tomi - 2006-11-10, 19:31

Tokaj Jeśli pytasz o opinię to ja mam coś do powiedzenia w tej sprawie.Karmię swojego labka półtora roku dietą BARF, myślę że wiesz na czym to polega, dla tych którzy nie wiedzą wyjaśniam że to coś podobnego do tego co pisze Tokaj lecz całkowicie surowe.
Jednym słowem jedzonko nieprzetworzone, surowe korpusy z kurczaka,gęsi,kaczki,różnego
rodzaju szyje,surowe ryby itp.Pies ma super sierść, doskonałą kondycję i zęby białe jak śnieg.Dietę taką wymusiła alergia na suche karmy, przetestował wszystkie dostępne na
naszym rynku (te typowe dla alergików włącznie) i przez prawie rok drapał się bez przerwy.
Weci rozkładali ręce , na tej diecie pies nareszcie wie że żyje.To jest również odpowiedz na pytanie co do podawania kości.Dieta BARF to w dorosłego psa 50% surowych kości różnego
rodzaju,im więcej gatunków tym lepiej.Osobiście polecam taki sposób żywienia ,choć wiem że są i osoby krytycznie do tego nastawione,ciekawy jestem czy ktoś tu też tak żywi psa?

aga albrecht - 2006-11-10, 19:32

wygląda nieżle, dorzuć jakieś WARZYWO np marchew i będzie 100 razy lepiej niż sucha karma i puszki z masą konserwantów.
Tomi - 2006-11-10, 19:34

dodam tylko że co trzeci dzień dostaje zmiksowane warzywa i raz w tygodniu jakiś duży jagurt
aniab - 2006-11-10, 19:34

Ja gdy gotuję rosół dla nas, od razu mam jedzenie dla psa .Mówię mężowi że dzisiaj zupka na psim mięsie rotfl
Tokaj - 2006-11-10, 19:35

Aga :-)
Ale tam już są warzywa !!!
No chyba że masz na myśli surową marchewkę... ale jako domowy kucharz uważam że to juz nie pasuje.... Surowa jest dobra sama... a Tokaj bardzo lubi surowe marchewki, jabłka etc :-)

aga albrecht - 2006-11-10, 19:54

e no to przepraszam ..faktycznie tam jest wszystko, niczym się nie martw. Te surowe rzeczy labiszony wciagają jak wariaci, moja sunia opycha się kalafiorami i jabłkami :)
Ndal - 2006-11-10, 19:56

gotuję podobne dania ale zamiast korpusów ( sa tłuste) daję częściej tzw chrząstki indycze - 5-6 zł za kg - sporo mięska i chrząstka w małech kawałeczkach

Czasem dla odmiany zestawy: chrząstki + tarte jarzyny + surowe płatki owsiane

Dodatkowo na zmianę łyżka jogurtu, łyżka oleju z pestek winogron lub oliwy z oliwek, żółtko jajka

Tokaj - 2006-11-10, 20:02

Oooo.... to już jest ciekawe....
Zastanawiam się tylko czy tzw chrząstki indycze dostanę w Poznaniu... Bo jak wiadomo: co kraj to obyczaj :-)

Tomi - 2006-11-10, 20:06

TokajKupisz chrząstki w ubojni indyków pod Poznaniem w cenie 2zl. za kilo.
Tokaj - 2006-11-10, 21:57

Tomi
Co wg Ciebie oznacza pod Poznaniem ?? ?
Swarzędz,Owińska, Murowana Goślina, Suchy Las, Komorniki, Luboń ?? ???
Tak wymieniać mogę jeszcze długo i wszystko to jest "pod Poznaniem" ...
Może precyzyjniej ?? ?

Tomi - 2006-11-10, 22:02

dokładnie "Indyk Wielkopolski" - Bolesławiec
Tokaj - 2006-11-10, 22:25

Bolesławiec?
W jakim to kierunku? Coś bliżej wiesz? Byłeś tam?

PS> A CO Z Wiórkiem? Będziesz? A w niedzielę nad Wartą ?

Tomi - 2006-11-10, 22:32

Tokaj Bolesławiec leży przy drodze z Mosiny do Stęszewa. Jestem tam często Bo jak już wiesz karmie psa dieta BARF i tam głównie się zaopatruję.Towar zawsze świeżutki i pewny.Ja kupuje 5kg. porcjuje i do zamrażarki :)Polecam .

ps. w tym tygodniu nie dam rady ,ale odezwę się:)

Tokaj - 2006-11-10, 22:44

Tomi :-)
Dzięki. Punkcik dla Ciebie...
Pomysł jest rewelacyjny i bardzo mi się podoba....
Niewątpliwie skorzystam z tej informacji...

Gdzieś już widziałem coś na temat diety BARF.... muszę tego poszukać :-) Nie znam tego tematu...

DelfjusPlooto - 2006-11-10, 22:47

proponuje przejrzeć temat http://labradory.info/vie...&highlight=barf
Tokaj - 2006-11-10, 22:50

Dzięki :-) Z pewnością tam zajrzę :-)
Samba - 2006-11-11, 18:27

Tokaj, i przy BARFie dobrze mieć sprawną sokowirówkę :)

Zaskoczona jestem tym, ze kości z szybkowara są miękkie, nigdy nie próbowałam tak się nad nimi znęcać =)

Ndal, ja korpusy drobiowe obieram ostatnio ze skóry. Są wtedy znacznie mniej tłuste.

Ndal - 2006-11-11, 20:03

Samba napisał/a:
ja korpusy drobiowe obieram ostatnio ze skóry. Są wtedy znacznie mniej tłuste.

Na ten pomysł nie wpadłam - dzięki :)

Tokaj - 2006-11-11, 21:00

Ja sprzętu w kuchni mam dużo... oczywiście sprawnego... Lubię gotować a więc sprzęt musi pomagać miksery, wirówki, malaksery, maszynki elektryczne itp to podstawa...
A jeśli chodzi o szybkowar - to prawda jest taka że gotując dłużej niż potrzeba - kości drobiowe doprowadzić można do takiego stanu że pognieciesz je widelcem :-)

profoto - 2006-11-12, 10:55
Temat postu: :)
My mamy niepisaną umowę ze stoiskiem mięsnym Carrefoura dotyczącą tego, że odpadypo rozbiorze mięsa i to, co skończyło termin ważności (więc mnóstwo różnego sortu mięska) odbieramy z ich chłodni raz na kilka dni (czyt. wtedy, kiedy potrzebujemy), płacąc za to po 2 zł za kg. Bywa tak, że zdejmowane są przy nas rzeczy z półek i wrzucane do jednego wora... Nigdy nie trafiliśmy na coś co "waniałoby" starzyzną.. Pewnie, że to już nie dla ludzi gatunkowo, ale... Bywało, że nóżka z kurczaka zaplątała się i do naszego garnka...

Mięsko pakujemy w takie +/- kilogramowe paczuszki i wrzucamy do zamrażalnika... Potem marcheweczka, warzywka, taka paczuszka mięska - ryżyk (trzy składniki - po 1/3 każdego z nich) do szybkowara i żarełko jest mioooodziio :) Pewnie, że jakas łyżka oleju, jakieś dodatki typu jajeczko, etc.

nie jest to w naszym przypadku podstawowe żarło. Axel "jedzie" z reguły na suchych karmach. Powiedzmy dwa - trzy razy w tygodniu dostaje takie gotowane, w tym już też kości... A do suchego dokładamy tez jakies jabłuszko (surowe), marchewę (jak najbardziej surową)...

Może warto popatrzyć w waszych rejonach? może tez da się popytać hipermarketowe mięsne? Psiakom to nie zaszkodzi a lepiej żeby one wcinały "po-terminowe" niż my, prawda? (oooops.. pewnie się naraziłem niektórym... :)

steniu - 2006-11-12, 11:00

profoto napisał/a:
co skończyło termin ważności
:pali: :pali: :pali:
musisz kiedys wpasc do takiego marketu na magazyn z miesem:) nawet psu nie dasz tego :) jak zobaczysz co to jest , jak to wyglada i pachnie przed moczeniem w saletrze:) polecam:) mniamusie jadełko:)

[ Dodano: 2006-11-12, 11:01 ]
profoto napisał/a:
(oooops.. pewnie się naraziłem niektórym...
hm to twoja sprawa co dajesz psiakowi do jedzenia:) ja osobiscie bym sie nie zdecydował:) dac takiego miesa psu a co dopiero po terminie waznosci:)

[ Dodano: 2006-11-12, 11:03 ]
profoto napisał/a:
Psiakom to nie zaszkodzi a lepiej żeby one wcinały "po-terminowe" niż my, prawda?
ty piszesz serio czy tak sobie jaja robisz:) :co?: :pali:
Ndal - 2006-11-12, 12:12

Moje wszystkie psy po wołowinie z supermarketów chorowały - chyba nie znoszą tej chemii która daje śliczny kolorek. Wołowinkę z normalnego sklepiku wcinały aż miło
steniu - 2006-11-12, 12:27

Ndal napisał/a:
chyba nie znoszą tej chemii
Ndal, saletra saletra na kilogramy:( potem odsaczenie z tego roztworu i na lade:)
Samba - 2006-11-12, 14:17

Saletry bałabym się jak diabli, ale trochę nadpsute mięsko sama co jakiś czas daje Sambie (rozmrażam porcję mieska i trzymam trzy dni w lodówce w pieciu torebkach, bo inaczej rodzinka krzyczy :) ). Samba uwielbia takie miesko, nie ma po nim sensacji (taki jugurcik dla pieska ;) ). Przy surowej papie roślinnej jej oddech jest nienaganny :jupi:
Na obiadek BARF, a na sniadanko suche boby (eukanuba).

steniu - 2006-11-12, 15:30

Samba napisał/a:
Saletry bałabym się jak diabli
ta diablica utrzymuje mieso w dobrej kondycji, kiełbase -nie robi sie zielona, szynke-nie psuje sie za szybko:)nie zielenieje:) hehehe saletra jest dla miesa tym czym szpachla dla auta z niemiec:) ;)

[ Dodano: 2006-11-12, 15:37 ]
tak naprwade bezpieczniejsze sa takie małe sklepiki bazarowe z miesem niz duze super hipermarkety:) ta straszna chemia działa tragicznie na organizm:( ;)

Izabela - 2006-11-12, 15:50

a ja czasem kupuje chcrzastki indycze i mieszam razem z sercami do tego warxywa ryz i czasem kosc ze schabu ale raczej gotuje to wszystko niz na surowo podaje
profoto - 2006-11-12, 19:36
Temat postu: :)
Steniu. Nie dajmy się zwariować... Takie jest moje zdanie...

Mięsko dla psiaka to nie tylko to co zostaje niesprzedane i wielokrotnie (?) odświeżane. To przede wszystkim to, co wykrawają podczas rozbierania powiedzmy połówek krówek... To swieże mięso, które nie nadaje się dla ludzi z różnych względów. Znam ludzi którzy to porcjują rozkrawają i zajmują się tym w Carrefourze o którym piszę.
Zresztą - sami mówią mi kiedy mam coś brać, kiedy lepiej nie. Czasem bywa tak, że jeśli jest to coś wartego uwagi a ja nie potrzebuję chwilowo - trzymają to dla mnie w zamrażarce.

Tego "poterminowego" mięsa jest niewiele. Nawet jeśli, to wolę żeby zajadał je mój pies a nie moje dzieci... Jeszcze jedno... - to kolejne psisko w mojej rodzinie, które ma do czynienia z takim sposobem żywienia. Z żadnym z dotychczasowych nie było kłopotów żywieniowych.

Ndal - 2006-11-12, 20:58

może jak to Twoi znajomi to daja Ci mięso nie przesiąknięte saletrą.

Ja w naszej Hali Targowej swego czasu też dostawałam mięsko dla psa - właśnie skrawki z rozbioru tuszy a nie zepsute resztki. To mięsko moim psom służyło :)

Zresztą "zapsute" metoda Samby jest jak najbardziej dobre dla psa. Szkodliwe jest za to i to bardzo takie z gronkowcem na przykład.

A szkodzi "marketowa" wołowina jak najbardziej z własciwym terminem przydatności i przeznaczona dla ludzi.

Tokaj - 2006-11-12, 22:18

Mam mieszane uczucia po tym co przeczytałem.... Miesko odpadowe z marketu... jeśli znałbym osobiście rzeźnika - może zdecydowałbym się... ale w innym przypadku miałbym olbrzymie obawy...
No a mięsko z tzw sklepików i bazarow... no cóż... tylko na zasadzie "znam sprzedawce"..
Niestety... wolę mieć pewność że termin przydatności do spożycia jest OK :-)
No i dość dokładnie oglądam to co kupuję...

abko01 - 2006-12-31, 02:36

Jestem tu nowa więc nie będę się wymądrzać, powiem po prostu jak je Figa. Dostaliśmy ją jako 5 tygodniowe maleństwo chore na parwowirozę (czy koronowirozę). Postępowaliśmy jak z dzieckiem; najpierw kroplówki, potem marchwianka, kleik ryżowy. Nastepnie wprowadzaliśmy wszystko po trochu (bez kapusty, grochu, ziemniaków).
Obecnie je rano Eukanubę, w południe surowe kości, wieczorem gotowane (ryż lub kasza, mięsko, surowe warzywa). Jest zdrowa, zgrabna i śliczna, a na ulicy oglądają się za nią nie tylko pieski :)
Dodam jeszcze, że rodzeństwo Figi nie przeżyło.

macq - 2006-12-31, 11:41

Hej mój nerek dostaje karme suchą na zmiane z jedzonkiem przygotowywanym przezemnie. Stosuje przepisy z forum- galaretka z łapek, które gotuję z warzywami (marchewka, pietrucha, seler ciut cebuli), dodam że pachnie tak że aż ślinka cieknie :razz: oraz korpusy kuraka plus warzywka i ryż/makaron/kasza, też na miękko... misiek jak widzi że to dostanie to skacze jak mała żabka :D
niestety korpusy są często z marketa... jednak my też, nierzadko jemy takie mięsko wiec chyba aż takie złe nie jest... mam nadzieje :hmmm =)

Samba - 2007-01-04, 14:24

Głodna jestem :|
Aulik - 2007-01-04, 17:13

Samba napisał/a:
Głodna jestem


taaa skad ja to znam..a ile razy tak bylo u mnie ze wchodze do sklepu i za swoj skormy studencki fundusz kupuje mieso dla psa a wtedy z tego co mi zostanie to cos dla siebie do jedzenia.. :marzyciel:

Graffi dostaje zarelko pol na pol jedno danie suchej karmy(Gilpa) a drugie gotowane(ryzyk+ kurczak..najczesciej nogi ;) i marchewka..ewentualnie inne warzywka)

zwawa - 2007-01-06, 19:54

Axa dostaje także jedzenie robione przez nas. najpierw tak jak większość gotujemy porcję rosołową przez godz. do wrzenia, potem zmniejszamy ogień i tak jeszcze z niecałą godzinkę. Następnie, wyciągamy kość do ostygnięcia, a do wody z tym przygotowanym wywarem dodajemy mniej więcej pół kg. ryżu i starte 2 marchewki (ale takie fest, jak mniejsze to z przynajmniej 3) to gotuje się kolejną godz. do półtorej, co dziesięć minu mieszając, a jak za gęste dolewając kubek wody. W tym czasie obieramy z gnata mięso i skórę, drobiąc na takie małe kawałki... Potem gdy wszystko się już ugotuje , wrzucamy to mięso, mieszamy i odstawiamy do ostudzenia. Taka ilośc wystarcza nam na 3-4 dni jeśli dostaje 2 razy dzienne to na 3 dni.
Ndal - 2007-01-06, 20:49

Al;e czemu tak długo gotujecie - przeciez po takim gotowaniu to juz ma chyba wartość odzywczą trocin :(
marchewkę gotuje się do miękości można całą to jest ok 20 min - nie ma tez powodu żeby dłużej niż 20 min gotować ryż ( tylko dla ciężko chorych ludzi nie gotuje się dłużej) mięso również wystarczy gotować ok 20-30 min.

W sumie proponuje ( wypróbowane ! ) zagotować mięsko - dorzucić ryż i marchew - pogotowac 20-25 min - wszystko wyciągnąc - w tym wieku psa to juz nawet nie trzeba mielić wystarczy posiekać i juz :)

marzena_K - 2007-01-08, 18:02

Aulik napisał/a:
taaa skad ja to znam..a ile razy tak bylo u mnie ze wchodze do sklepu i za swoj skormy studencki fundusz kupuje mieso dla psa a wtedy z tego co mi zostanie to cos dla siebie do jedzenia.. :marzyciel:

U mnie też się to zdarza;)
Borys dostaje pół na pół..sucha karma (purina) i jedzenie gotowane, czyli mięso(podroby:wątróbki lub serca czasami gulasz wołowy), warzywa (dużo marchwi, burak, pietruszka i seler) ryż ,czasem makaron(który uwielbia :D ). Bardzo podobały mi się wasze propozycje z kośćmi surowymi lub gotowanymi, ale niestety u mnie by to nie przeszło.. borys ma zawsze rozwolnienia po kościach :| ...

zwawa - 2007-01-13, 17:46

Ndal napisał/a:
Al;e czemu tak długo gotujecie - przeciez po takim gotowaniu to juz ma chyba wartość odzywczą trocin :(

Wszystko ciągle jest w pokarmie. A my długo gotujemy żeby zrobić z taką ciapkę. Wtedy wszytsko jest gęste. :d

Ndal - 2007-01-13, 19:54

mam poważne watpliwości co do tego "wszystkiego w pokarmie" a żeby zrobić ciapkę to się mieli albo miksuje a właściwie juz w wieku prawie 5 miesięcy to czs najwyższy żeby pies zaczął jeśc kawałki - wystarczy pokroic w miare drobno
Magdusia - 2007-01-13, 21:58

ja swojemu Carlosowi daje wolowinke drugiej klasy do tego jest dla pieskow makaron zalewany albo ryż ugotuje do tego marchewke dodam doleje łyzke oleju,czasem dostaje twaróg z żółtkiem,czasem dostanie kurza łapke albo kawałeczek jabłuszka.duzo gotowania nie mam tylko jak ryż chce mu podac to tylko wtedy
zwawa - 2007-01-14, 17:05

Nie rozumiem dlaczego jedzenie które jest hymm.. rozpaćkane nie pasuje. Axa bardzo chwali sobie to jedzenie. Dostaje też karmę suchą więc wszystkie witaminy które mogą "wyparować" i tak są jej dostarczane..
Ndal - 2007-01-15, 10:05

zwawa napisał/a:
Nie rozumiem dlaczego jedzenie które jest hymm.. rozpaćkane nie pasuje

bo to tak jakbys sama całe życie jadła przecierane jedzonko jak niemowle - nie sądzę aby dorosły przewód pokarmowy czuł się z tym dobrze
zwawa napisał/a:
Dostaje też karmę suchą więc wszystkie witaminy które mogą "wyparować" i tak są jej dostarczane

Jak tak to po co ta papka ?

Magda_mn - 2007-01-15, 10:29

Ndal napisał/a:
żeby zrobić ciapkę to się mieli albo miksuje a właściwie juz w wieku prawie 5 miesięcy to czs najwyższy żeby pies zaczął jeśc kawałki - wystarczy pokroic w miare drobno

Dokładnie to samo powiedział weterynarz opiekujacy sie Loco.
Powiedział, że gdybym chciała przestawić psa z suchej karmy - nazwał ją jedzeniem dla kosmonautów - przy której znacznie skracają sie kosmki jelitowe odpowiedzialne za wchłanianie węglowodanów, białek itp., musiałabym przez parę miesięcy miksować gotowane jedzenie na papkę, która będzie łatwiej przyswajalna przez układ pokarmowy czworonoga.
Zaznaczył jednak, że nie należy jedzenia rozgotowywać tylko nawet niedogotowane miksować!
Po paru miesiącach kosmki sie odbudują i wtedy można podawać nawet surowe jedzenie, które będzie z powodzeniem trawione przez psa. :)

zwawa - 2007-01-16, 16:03

Axa jest jeszcze szczeniakiem(4,5 miecha) , więc myślę że z powodzeniem możemy podawać jej papkę na zmianę z suchą karmą. Wcześniej mieliśmy owczarka niemieckiego rasowego, który miał podobne żarcie, gnaty i tym podobne, i wytrwał z nami 15 lat. Myślę że na razie zostanę przy tym jedzeniu, bo jej nie szkodzi, a zeby używa przy obgryzaniu gnatów :D
mooha_krk - 2007-03-14, 21:55

Witam, jestem tu nowy ale czytam forum sukcesywnie i kilka spraw wydało mi się godnych uwagi :)
zwawa napisał/a:
Wszystko ciągle jest w pokarmie

moge się mylić ale chyba białko pod wpływem temperatury staje się bezużyteczne....ale moge się mylić :)


natomiast jeśli chodzi o obieranie ze skóry to jest to super sprawa ponieważ w skórze zbierają się wszelkie "nieczystości", antybiotyki podawane drobiowi itd itp :)

Pozdrawiam :) :) :)

Witamy i zapraszamy do działu powitań:)
Mod

agaaga001 - 2007-03-16, 13:04

moj labiszonek ma 4 miesiace dostaje 3 posilki, na sniadaniei kolacje sucha karme a obiadek full wypas, czasami tak patrze do jego miski , potem spogladam na moj talerz i mu zazdroszcze....

przewaznie na obiadek dostaje ugotowany ryz w takiej ilosci wody (czy tez wywaru z kury) ze sie wchlania, do tego obrane kurze miesko marchewka gotowana pokrojona w gruba kostke, czasami do tego dorzucam korzen pietruszki, no i dodaje chrzastki (zawsze sobie to pomamla, pogryzie, a dobre to bo ma duza zawartosc glukozaminy potrzebnej na stawy)

ale nic nie pokona jego ulubionego podwieczorku, na ktory sie sklada JABLKO, dostaje cale i zjada a po jakis 15-30 minutach idziemy na dwor bo kupke mu sie chce

c zasami na obiad dostaje puszke cielecinki w galarecie, albo kurczaka w galarecie

no jak narazie bardziej nie urozmaicam diety bo co za duzo to nie zdrowo

bettina - 2007-03-16, 14:33

My prawie tak samo :) . Z tym, że gotowane na obiadek Zorka dostawała 2 x w tygodniu, a ostanio codziennie. Śniadanie i kolacja Eukanuba. Podwieczorek: surowa marchewka, jabłuszko coś jej nie podchodzi. Czasami zje banana.
Czy ktoś daje swojemu pupilowi gotowane żołądki drobiowe- czytam o przepisach i nie znalazłam. A przecież taka galaretka z żoładków to chyba dobra na stawy?

agaaga001 - 2007-03-19, 10:46

Bettina

mozesz zrobic galaretke z drobiu bardzo dobra na stawy:) dawaj chrzoastki z kosci psiakowi, ja tak daje:) oczywiscie bez zadnych przypraw :)

zoladki mozesz poprostu ugotowac i dac psu tak samo jak np. plucka gotowane albo watrobke gotowana

wczoraj schabowego tyci tyci dalam sprobowac mojej psince..... oohhhh alez mu to smakowaloooo.... ;) ;)

[ Dodano: 2007-03-19, 10:50 ]
a co do owocow nero tez dostaje od czasu do casu banana, czasami kawalek brzoskwiki, za surowa marchewka nie przepada, woli gotowana, no ale zjadl juz nawet pomarancze, grejfruta i sytryne..... ja poprostu owoce dla siebi eobieralam a on byl natarczywy i chcial skosztowac tak wiec dostal..... ku mojemu zdziwieniu zjadl nawet cytryne :D :lol: ;) i wtedy doszlam do wniosku ze mam owocowego psa ;) ;) ;)

bettina - 2007-03-21, 13:32

Ja własnie gotuję żołądki, pytałam tylko czy to dobre czy może są jakieś przeciwwskazania.
Żołądeczki gotuję ok 1,5 godz. (oczywiście że bez przypraw), dodaję spro marchwi i trochę selera, gotuję dalej ok pó godz. Następnie dodaję ugotowany ryż (lub ryż gotuję na wywarze). Zorka uwielbia takie danie

agaaga001 - 2007-03-21, 13:46

nie wydaje mi sie ze nie ma zadnych przeciwwskazan

ja jeszcze mojemu smykowi nie gotowalam tego jedynie watrobke drobiowa gotowana

tak wiec wydaje mi sie ze mozna bez problemu podawac zoladeczki labiszonkowi.... zreszta nie wiem czy na tym forum czy gdzie indziej przeczytalam ze ludzie daja wlasnie zoladki, plucka i watrobke :)

ale tak na marginesie twoj labcio ma WYPASNE jedzonko:) ryz, zoladeczek, marcheweczka... pewnie pozera to w 10 sekund i mu sie az uszy z radosci trzesa ;)

pozdrawiam
Agnieszka.

bettina - 2007-03-21, 14:02

Ale to tylko od czasu do czasu, głównie jest na Eukanubie :)
A z jakim apaetytem wcina widać na zdjęciach

agaaga001 - 2007-03-21, 14:25

hahah na drugim zdjeciu widac ze wciaga nawet nosem hahahha :) ;)

az milo sie patrzy jak labkowi smakuje obiadek:) z wrazenia sama zglodnialam ;)

Martka - 2007-03-21, 14:29

Mój chultaj dostał ostatnio gotowaną wątrobę wołową - niby to nic takiego, ale trudno ją dostać, nie w każdym sklepie mięsnym jest. Polecam , jest idealna do nabijania konga :) i nie tylko :) do ryżu i warzyw tez jest dobra i smakuje psu.
agaaga001 - 2007-03-22, 14:18

"Mój chultaj dostał ostatnio gotowaną wątrobę wołową - niby to nic takiego, ale trudno ją dostać, nie w każdym sklepie mięsnym jest. Polecam , jest idealna do nabijania konga i nie tylko do ryżu i warzyw tez jest dobra i smakuje psu."

coraz bardziej sie upewniam ze nasze psiaki jedza czasami lepiej niz my :)

watrobki wolowe, zoladeczki ;) ;) ;)
czasami tak patrze na to co moj labiszon je i sama z mila checia skosztowalabym sobie bo to tak apetycznie wyglada ;) ;) (tylko musialabym sobie to posolic i popieprzyc hehehe )

ostatnio moja mama mojemu labciowi (specjalnie dla niego i tylko jemu) zrobila galaretke z nozek wieprzowych ehhh.... pochlania to tak szybko , uszy mu sie trzesa, on w ogole jak takie pysznosci dostaje to sie caly z radosci trzesie...

pozdrawiam
Agnieszka.

bettina - 2007-03-22, 21:11

Mój mąż czasem się śmieje, że Zorcia zajada pyszności a on ma na obiad np. knedle :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group