Labradory.info - forum o rasie Labrador Retriever
Wiemy prawie wszystko o labradorach

Znalazły szczęśliwy dom - Czarny piękny Lary vel Teo - DT Łódź

Morfek - 2018-01-25, 10:16
Temat postu: Czarny piękny Lary vel Teo - DT Łódź

Lary vel Teo


wiek: 4 lat
płeć: pies
maœć:czarny
rodowód: b/d
chip: brak
sterylizacja/kastracja: będzie wykonana
miejsce pobytu: DT Łódź


Informacja dla zarejestrowanych użytkowników

Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi.

Szczegóły znajdziesz: tutaj


Kontakt w sprawie adopcji:

e-mail: infomaniak@labradory.info.pl



Morfek - 2018-01-25, 10:18

Teo ma problem z przednią łapką, prowdopodobnie grozi mu amputacja, ale póki co czekamy na wizytę o Weta.

Ola, Paula dzięki za wczorajszą akcję jesteście niesamowite :zakochany:











Morfek - 2018-01-25, 12:01




abuleczka - 2018-01-25, 12:48

WItaj piękny Teo :zakochany: skąd się u nas wziąłeś chłopaku??
Agnieszka30 - 2018-01-26, 21:42

abuleczka, chłopak został zgłoszony do nas ze schroniska w Gaju. Tak naprawdę nie miałyśmy gdzie go zabrać, ale zgłosiła się do nas Ola i postanowiła, że ciemną nocą pojedzie po niego do schroniska :)
No więc Ola, DT a później DS nieżyjącej już Luny i Paulina DS Lilki i DT Marleya zorganizowały akcję transportową i tak chłopak jest u nas :P

Agnieszka30 - 2018-01-26, 21:45

Plan leczenia Larego:
1. Wizyta we Wrocławiu u prof. Wrzoska, bdanie nerwów, w poszukiwaniu miejsca gdzie jest zlokalizowane uszkodzenie, możen awet rezonans będzie wchodził w grę. Następne decyzje w zależności co powie profesor i dr Adam
2. Jeżeli pkt. 1 nic nie wniesie, wdrążenie rehabilitacji,ok 6 miesięcy, jeżeli nie będzie efektów pkt.3
3. Operacja: zniszczenie stawu skokowego, a nastepnie wstawienie płytko pod kątem 45 stopni, "w fizjologicznej pozycji" łapa będzie, nie będzie się zginać, ale Lary będzie mógł na nią prznenosić ciężar ciała, będzie jako podpora.
4. Kastracja,krew: morfologia+biochemia, wyniki są ok, nieznacznie podwyzszone próby wątrobowe,ale tragedii nie ma - ustaliłam z dr Adamem, że raz dziennie będzie dostawał 200mg Zentolinu (lek mam po Lunie póki co starczy na 3 tygodnie.

Agnieszka30 - 2018-01-29, 19:07

Trochę zdjęć naszego bardzo aktywnego czarnuszka :)









Agnieszka30 - 2018-02-02, 16:00

Dzisiejsza wizyta we Wrocławiu nie przynosi dobrych wieści :( Niestety jest gorzej niż mogłoby się wydawać. Uszkodzenie nerwów jest zbyt rozległe, aby udało się uratować łapkę operacyjnie. Uraz do jakiego doszło u Larrego, musiał być dawno temu, o czym świadczą zaniki mięśniowe w okolicy prawej łopatki. Jedyną nadzieją i wielką szansą jest intensywna rehabilitacja. Ponadto aby ułatwić i poprawić komfort życia, potrzebna jest specjalna orteza, którą robi na zamówienie firma Admirał. Kolejną rzeczą jest jego rana na chorej łapce - otarcie. Niestety nie zagoi się sama i trzeba opracować ją chirurgicznie :(











Agnieszka30 - 2018-02-03, 17:03

No i zbiórka Larrego:
https://pomagam.pl/pokj3egd

abuleczka - 2018-02-04, 22:35

Pieniążek poszedł. Trzymaj się Chłopaku :tuli: :tuli:
Morfek - 2018-02-10, 20:16

abueczka dziękujemy :zakochany:


Agnieszka30 - 2018-02-15, 20:28

Larry i jego rehabilitacja.
Idzie mu świetnie, widać już poprawę, choć to dopiero początki i nie możemy powiedzieć jak będzie naprawdę.
Rana na łapie po użyciu lasera lepiej się goi i być może nie trzeba będzie robić żadnych poważniejszych zabiegów.
Nadal trwa zbiórka na rehabilitację i leczenie Larrego:
https://pomagam.pl/pokj3egd



Morfek - 2018-02-15, 20:46


Morfek - 2018-02-17, 21:21




abuleczka - 2018-02-19, 16:53

Ale twarzowe ubranko :zawstydzony:
Morfek - 2018-02-26, 23:09

Larry po kastracji :)









Morfek - 2018-03-06, 11:24












[/quote]

Morfek - 2018-04-04, 07:34





Morfek - 2018-04-06, 10:48


Morfek - 2018-04-23, 14:06




Morfek - 2018-05-04, 08:43

Majówkowo :zakochany:


Agnieszka30 - 2018-05-07, 11:32

Kolejny nasz Pan Rehabilitowany :P Larry
Jest piękna pogoda, więc bieżnia wodna została zastąpiona pływaniem w jeziorze. Larry ma z tego powodu wielką frajdę, aportuje chętnie i z zapałem, no i co najważniejsze ćwiczy swoją chorą łapkę.

Agnieszka30 - 2018-06-04, 19:44

Rehabilitacja wśród koni i psie chwile zapomnienia przy kosteczce :)
Larry <3

Wszystkich chętnych, którzy chcą wesprzeć nasze działania, mogą przyekazać "cegiełkę" przez:
https://ssl.dotpay.pl/t2/?pid=9ix58srauk39hbzv1gl2gk5t689jf38t









Morfek - 2018-07-22, 18:39


















Morfek - 2018-07-25, 21:18

Jestem wykończony rotfl



Morfek - 2018-07-30, 21:32








Morfek - 2018-08-07, 22:46


abuleczka - 2018-08-08, 15:27

:zakochany: :zakochany:
Morfek - 2018-08-18, 22:44


Morfek - 2018-08-28, 20:48

Z łapką Lerego niestety nie jest dobrze :( Niestety na łapce zrobiła się odleżyna, dostał antybiotyk i pod koniec września czeka go amputacja tej łapuni :(



abuleczka - 2018-08-29, 09:09

Oj oj :cry: :cry: :cry:
abuleczka - 2018-09-18, 12:46

Jak się ma nasz Przystojniak??
Agnieszka30 - 2018-09-25, 18:49

Walka o łapkę Larrego, jest mocno nierówna od samego początku, niestety na naszą niekorzyść, decyzja dla nas o amputacji jego łapki jest absolutną ostatecznością ostateczności. 
Ciężko nam zacząć od początku, bo nie wiemy nawet kiedy to wszystko się zaczęło, czyli kiedy doszło do uszkodzenia unerwienia łapki. 
Wiemy tyle, że Larry trafił na początku stycznia do schroniska już z niewładną łapą – całą. Oznacza to, żę reakcja na bodźce bólowe była obecna jedynie na wysokości łopatki. W schronisku była prowadzona wstępna diagnostyka, gdzie wykluczono urazy typu: złamanie, skręcenie. Rozpoczęto wtedy leczenia farmakologiczne, które dawało mierny skutek. 
Przełom stycznia/lutego Larry trafił pod naszą opiekę, łapka miała otarcie na wysokości nadgarstka, oraz widoczny był zanik mięśni na wysokości łopatki. Pełni nadziei rozpoczęliśmy walkę o jego łapkę. Pierwsza wizyta u weterynarza(styczeń/luty) zasiała ziarenko nadziei, zgodnie z zaleceniami ruszyliśmy na konsultację do neurologa we Wrocławiu, gdzie miał też wykonanie badanie przewodnictwa nerwów – tu zimny kubeł wody na głowę. Okazało się że uraz nerwów, jest „stary” i zbyt rozległy aby móc naprawić to chirurgicznie, a rokowanie na powrót jakiegokolwiek czucia były „bardzo ostrożne” wg specjalistów. Nie poddaliśmy się od razu, podjęliśmy się trudnej i mozolnej intensywnej rehabilitacji tj. Magnetoterapia, lasery, ultradźwięki, masaże, ćwiczenia bierne.. bieżnia wodna.. od wiosny regularne wypady nad jezioro(pływanie, aby Larry samodzielnie próbował aktywować łapę). Konsultacja z firmą Admirał, która również miała związane ręce ze względu na to że Larry mimo wszystkich zabiegów nie usiłuje się podpierać na chorej łapie. Wstępnie (luty/marzec) otrzymał buto-ortezę aby usztywnić łapę, utrzymać fizjologicznie ułożenie dolnej części łapy. Miało to też za zadanie sprawdzić, czy Larry wgl. będzie usiłował podpierać się na łapie „jak o lasce”. Owszem zahamowało to pogłębienie się przykurczy w nadgarstku, ale Larry dalej ciągnął za sobą łapę. Ponadto wystarczył 30min spacer, żeby pojawiły się pierwsze ślady odleżyn. Coraz częściej pojawiające się rany (lizanie łapy, skubanie ząbkami) Pogłębiające się zaniki mięśni oraz przykurczy w łapie, a na końcu pojawienie się odleżyny w „zgięciu łokciowym”, spowodowało że po kolejnej rozmowie z weterynarzem podjęliśmy się takie a nie innej decyzji. Oczywiście odleżynę da się wyleczyć, zagoić, ale niestety na 95% będzie się ona odnawiać, ze względu na brak mięśni, nieprawidłowe ukrwienie kończyny, co jest konsekwencją braku unerwienia w łapie.
PRZYPOMINAMY: Larry funkcjonuje bez łapy od STYCZNIA. Zaadaptował się świetnie! Wchodzi po schodach bez problemu, pływa, biega i skacze wysoko, włazi bez problemu na kanapę i schodzi z niej samodzielnie, gania za piłką… Jedynym jego problemem jest łapa, z której nie ma pożytku, a jedynie same problemy.
Larry został umówiony na zabieg amputacji łapki 29.09.2018.
Wątek Larrego na forum, gdzie można zobaczyć skąd pochodzi i jego badania oraz rehabilitację, która miała pomóc, jednak nie pomogła. Rana i odleżyny na łapce cały czas się goi i otwiera na nowo, co powoduje mnóstwo problemów i jest siedliskiem bakterii. Dodatkowo dodamy, że opiekunka Larrego jest pielęgniarką i próbowała już wszystkiego, by rana oraz odleżyny były zagojona i nie stwarzała problemów.

Agnieszka30 - 2018-09-26, 18:31

Właśnie Larry wybudza się z zabiegu amputacji łapki :(
Tak naprawdę czujemy skrajne emocje, gdyż rozum mówił inaczej, a serce jak zwykle swoje :(
Niestety mimo wykorzystania wszystkich możliwości, nerwy nie podjęły pracy, a łapka stwarzała problem i zagrożenie. Sącząca się rana od ciągłego ocierania, moczenia, brudzenia, mimo wielokrotnych prób zagojenia jej, nie dała za wygraną i razem z powstającymi odleżynami, tworzyła źródło rozwoju bakterii i zakażenia.
Dzisiaj wiemy na pewno, że mam trójłapka w swojej ekipie. Wiemy też, że ma najlepszą opiekę i opiekunów.
Teraz czekamy na jego wyjście od lekarza i pierwsze chwile z trzema łapami...
Jeśli mamy być szczere, to boimy się jak to będzie, choć zawsze mamy pozytywne myśli i znając Larrego, to szybko wróci do żywych <3

abuleczka - 2018-09-27, 08:51

Zabieg był wcześniej... jak Larry czuje się dziś??
Agnieszka30 - 2018-09-27, 20:25










abuleczka - 2018-09-28, 11:54

:tuli: :tuli: :tuli: :tuli:
Agnieszka30 - 2018-10-01, 18:02

Larry czuje się znakomicie i świruje jak przed amputacją łapki. Wiadomo, że nic już nie będzie tak jak wcześniej, ale on jako jedyny się tym nie przejmuje i przyjął rzeczywistość taką jaka jest.
Za zabieg wyszło ponad 1100 zł.
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Larrego, to może wpłacić cegiełkę poprzez:
https://ssl.dotpay.pl/t2/…
Może także dołożyć się do karmy:
https://pomagam.pl/cqudidjh
A także wziąć udział w bazarku:
https://www.facebook.com/groups/labazarro/

Morfek - 2018-10-03, 08:00





Agnieszka30 - 2018-10-03, 18:23






abuleczka - 2018-10-03, 22:25

:) :) :zakochany:
Agnieszka30 - 2018-10-05, 18:35

Larry :)
Dzisiaj miał ściągane szwy. Wszystko jest dobrze, choć zebrało się trochę płynu, który został ściągnięty.
Jego samopoczucie wcale się nie zmieniło :)
Nadal bawi się, jest wesoły i nie ma z niczym problemu.
Cieszy nas bardzo jego zachowanie :)
No a teraz daj smaczka po tej wizycie u weta :P

abuleczka - 2018-10-05, 22:13

Bardzo się cieszę :tak: :)
Agnieszka30 - 2018-10-11, 18:30

Najpiękniejszy czarny trójłapek pozdrawia i chce powiedzieć, że ma się świetnie!!!!





abuleczka - 2018-10-11, 20:49

:jupi: :zakochany: :zakochany:
Morfek - 2018-10-12, 22:31

Dzisiaj przyszedł do nas list, a raczej prośba od Larrego trójłapka.
No cóż nam idzie począć :P
Przeczytajcie:

Siemanko!
Mam na imię Larry(ale to już wiecie…) los mnie nie oszczędził, najpierw obcięli mi jajka(nie wiem z czego tu się cieszyć), a teraz niedawno straciłem łapę(ale to też już wiecie)- ale nie smućta się! Bez tej łapy mi o wiele lepiej!
W lutym zamieszkałem w DT w Łodzi- tu na nowo zacząłem się oswajać z psimi przywilejami takimi jak: spanie na kanapie, żebranie przy posiłkach człowieków, łapanie w locie wszystkiego co spadnie z blatu kuchennego… do perfekcji opanowałem wdrapywanie się na wyro, tak, by nikogo nie obudzić, a zarazem zająć jak najwięcej miejsca. 
Uwielbiam pływać(tak z trzema łapami się da!), chętnie również pobiegnę za piłką na lądzie. Od czasu do czasu poganiam za kotem sąsiadów, albo ot tak sobie poszczekam bo coś mnie wkurzy… 
Lubię szybkie tempo na spacerach, więc mój DS musi mieć mocne ręce i bary – co bym im rąk z zawiasów nie powyrywał. 
O Jeju! NAJWAŻNIEJSZE!!!! DS MUSI mnie dobrze karmić (spoko, jak inni nie zdążą zjeść – służę pomocą!) Legowiska nie potrzebuję– wystarczy duża narożna kanapa no i piłki… dużo piłek i jeszcze więcej smaczków. Od człowieka oczekuje uwagi, uwagi i jeszcze raz uwagi. Musi mnie tulić kiedy chcę- a chcę zawsze. Musi mnie brać na kolanka – w końcu mam być waszym kochanym malutkim pieseczkiem. Ogólnie potrzebuje domu pełnego miłości - bo radości dostarczę wam w nadmiarze. Generalnie wszystko to, co aktualnie dostaję od obecnego DT. 
W związku z powyższym, mam bardzo ważne pytanie do Ciotek z Labradory.info….. 
Czy mogę z Nimi zostać na stałe? 
Swoją prośbę motywuję tym, że wykazali dużą cierpliwość do moich psot, pomogli mi przetrwać najgorsze, wozili do lekarzy, przytulali i uczyli jak być w miarę grzecznym Labradorem, a najważniejsze jest to…. Po prostu to że oni mnie naprawdę kochają, tak mocno z całego serduszka i ja ich chyba też. No i mam tu brata. Proszę o pozytywne rozpatrzenie NASZEJ prośby.
Z poważaniem Larry.



abuleczka - 2018-10-13, 20:15

:jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group