Labradory.info - forum o rasie Labrador Retriever
Wiemy prawie wszystko o labradorach

Humor - Kawały

tomtom - 2008-12-16, 17:19

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu.
Spotykają niedźwiedzia.
Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki.
Niedźwiedź za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan.
Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna
kultura, nie wadzą nikomu.
Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek
pikniku.
Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda!
Rosjanie gonią więc intruzów i spuszczają wszystkim wpier***.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy.
Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się napier*****...

**************************

Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
- Jak ty to robisz, Kowalski? - pyta z zazdrością Franek.
- Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów.
- A skąd je masz?
- Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glisty.
- Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki.
- Co ci się stało? - pyta Kowalski.
- Tak żem zrobił jak ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz ? Wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
- I co, wyszły większe?
- Nie, wyszli górnicy !

Mambalina - 2008-12-17, 13:34

tomtom, świetne rotfl
astaroth - 2008-12-18, 16:50

Mambalina napisał/a:
tomtom, świetne rotfl

no niezłe :rotfl:

Laki - 2008-12-19, 19:40

o tym Franku i Kowalskim najlepsze ;) rotfl rotfl
tomtom - 2008-12-20, 11:55

Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje
mieszkanie z oknami skierowanymi na Ścianę Płaczu. Każdego
dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą żarliwie
się modlącego.
Ponieważ jest to dobrym tematem na wywiad,
dziennikarka wyczekuje, kiedy mężczyzna kończy modlitwę i pyta:
- Przychodzi pan każdego dnia do Ściany Płaczu. Od jak dawna pan to
robi i o co się pan modli?
Mężczyzna odpowiada:
- Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę
się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi.
Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o
wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo ważne:
modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i
Palestyńczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
- I co pan czuje, przychodząc tutaj każdego
dnia przez 25 lat i modląc się o te wspaniałe, tak ważne i
istotne dla nas wszystkich rzeczy? - pyta.
Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym, k***a, mówił do ściany...

Profanator - 2008-12-20, 23:01

<JonTG> Man, my penis is so big if I laid it out on a keyboard it'd go all the way from A to Z
<JonTG> wait, shit

[ Dodano: 2008-12-23, 12:20 ]
-Panie doktorze, mam sine lewe jądro!
-Hmm... trzeba amputować..
Miesiąc po operacji:
-Panie doktorze, mam sine prawe jądro!
-Trzeba amputować.
Miesiąc po drugiej operacji:
- Panie doktorze, mam siną lewą nogę
-...A spodnie panu nie farbują?

Laki - 2008-12-30, 19:17

dlaczego tyle stron kawałów zniknęło?
edit:
już sie dowiedziałem:)

tomtom - 2009-01-10, 18:47

Idą sobie dwa koty przez pustynię.
Mija godzina... druga... trzecia...
W końcu jeden kot mówi do drugiego:
- K**wa, staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety...

marley - 2009-01-10, 18:49

tomtom, :czyszcz_monit
Murphy - 2009-01-10, 19:33

Tomek , [...] zaplułam przez Ciebie monitor :brawooo:
malta79 - 2009-01-10, 19:45

tomtom, dobre
kbursa - 2009-01-10, 20:06

tomtom, slyszalem ten kawal w pracy i dobre 10 min efektywność była zeroooo ;) ;) ;)
Profanator - 2009-01-10, 20:31

to w dzisiejszym wielopaku bylo rotfl
niesiul - 2009-01-10, 23:50

- Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje brud z patelni teflonowej nożem.
Do kuchni wchodzi mąż i mówi:
- Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon!

malta79 - 2009-01-11, 00:09

Spotyka się dwóch księży i jeden do drugiego mówi:
"Ooo, widzę ,że masz nowe buty..Zamszowe?
Na co drugi odpowiada:
"Nie , za swoje.."

Basia i Barni - 2009-01-23, 17:21

Wpada pies do baru.
- Małe, jasne piwko, proszę!
Barman podał piwo, pies wypił, zapłacił i wyszedł. Klient siedzący na stołku obok pyta barmana:
- Dziwne, nie?
- Owszem dziwne. Zawsze pił duże... ;]


Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu zadać jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy... :tak:

oleska2000 - 2009-01-23, 20:42

Mąż do zony: > > - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję - > rozwiodę > > się z Tobą! > > Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym > > stosunku pyta męża: > > - Już mam jęczeć? > > - Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno. > > Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie: > > - Teraz jęcz, teraz! > > Żona: > > - Olaboga Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, > cukier > > podrożał...

Student na zaliczeniu Z biologi jako ostatni wchodzi do gabinetu profesora. Profesor mówi: -Jest pan ostatni, ja już jestem zmęczony, zadam tylko jedno pytanie, odpowie pan, to zaliczę. -Ok, odpowiada student. -Czy możliwa jest aborcja u krowy? Student myśli, w końcu odpowiada: -Nie wiem. Profesor: -Niestety nie mogę panu zaliczyć. Student wychodzi, wali prosto do baru, siada, zamawia jedną setę, drugą setę, dziesiątą, w końcu barman się go pyta: -Ty kolego, ty masz jakiś problem? Wal smiało! -Ano mam, powiedz mi, czy możliwa jest aborcja u krowy? -Oj koleś, toś się nieźle wp....dolil

fiorino - 2009-01-23, 21:21

tomtom, z tymi kotami the best!!
agamm - 2009-02-16, 13:45

Najlepsze Na Świecie Ciasto Owocowe
Składniki:
1 kostka masła
2 szklanka cukru
1 łyżeczka soli
4 jajka
1 szklanka suszonych owoców
1 szklanka orzechów
sok cytrynowy
proszek do pieczenia
3-4 szklanki dobrej whisky
Sposób przygotowania:
Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości.
Dobra... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.
Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Operację powtórz.
Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke cukru i ubjaj dalej.
W miedzyszasie zprawdź czy whisky jest na pewno taka jak czeba.
Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba.
Wszuś do miski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
Sprawś jakoź whiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojonca.
Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, fsumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz !!
Fypij skok sytrynnmowy.
Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stopni, saaaamknij źwiszki.
Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta.
I iś spaś.

Mambalina - 2009-02-17, 13:34

agamm, rotfl spaliło się rotfl
martyna-pw - 2009-02-22, 21:25

Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
- proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
-po pierwsze, to o czymś takim mówi się szeptem, a nie na cały głos
-Po drugie-to nie jest dla dzieci
-Po trzecie - niech ojciec sam przyjdzie,
-Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi głośno:
-Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
-Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
-Po trzecie - to nie dla ojca tylko dla mamy,
-Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary..


W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni
wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę
wolną przez cały wieczór i noc. Skwapliwie z tego korzystał
sprowadzając swoją dziewczynę i pozwalając sobie na
nieprzyzwoite figle. Pewnego pięknego dnia znajomych nie było w
domu i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem przyłapując młodych
(jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie : - O, [...], mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno. Dziewczyna sobie myśli: - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali. Ojciec sobie myśli: - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* ! A serce matki: - Jak ta głupia nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !

Kuba i Major - 2009-02-22, 21:30

martyna-pw, dobreee szczególnie to drugie rotfl
Laki - 2009-02-22, 22:00

Jakie słoń ma oczy?
-Nie wiem...
Małe i czerwone.
-A dlaczego?
Aby mógł się schować w jarzębinie!
-...?
A widziałeś kiedyś słonia w jarzębine?
-No nie...
A widzisz jak się dobrze schował!

Jakie wino jest najmocniejsze?
-Nie wiem.
Mszalne.
-Dlaczego?
Jeden pije a wszyscy śpiewają...

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam


W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i
popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70
kg
wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90
wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy
barze
siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w kick-boxingu.
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
- Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie... Pier........, nie bede go trzy razy tlumaczyl.

Kuba i Major - 2009-02-22, 22:06

<thg> witam potrzebuje pomocy
<FurryThales> co jest?
<thg> otóż zrobiłem sobie forum, juz z miesiac istnieje, sporo uzytkownikow, sporo postów, no i tylko ja sprawuje tam wladze
<FurryThales> ale w czym problem ?
<thg> chcialem zobaczyc czy moge sam siebie zbanowac... no i udalo sie
<thg> da sie to odczarowac?
<FurryThales> ...

agamm - 2009-02-27, 13:24

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył -masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody -niedowierzanie... Rabin mówi do księdza:
- To niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz:
- No właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin:
- Tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz:
- Tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę):
- Napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
Ksiądz:
- A ty??
Rabin:
- A ja poczekam, aż przyjedzie policja...

[ Dodano: 2009-02-27, 13:26 ]
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży sie drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gasze silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuje buty, skradam sie na piętro, przebieram sie w łazience. Ale ona zawsze sie budzi wydziera na mnie, ze tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię: -"Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, ze śpi...

Basia i Barni - 2009-02-27, 13:44

agamm napisał/a:
A ja poczekam, aż przyjedzie policja...

ha ha ha dobre :drink:

fiorino - 2009-02-27, 15:38

Cytat:
"Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, ze śpi...
:brawooo: Dobre!!
GosiAla - 2009-03-13, 15:28

Panienka idzie po plaży.
Nagle zobaczyła starą butelkę.
Podniosła, otarła z brudu a tu wyskakuje Duszek.
Panienka pyta:
- Czy mogę mieć trzy życzenia?
Duszek:
- Nie, przykro mi ale ja jestem Duszek spełniający tylko jedno życzenie.
Panienka bez wahania:
- To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Widzisz te mapę? Chcę , żeby te Wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii.
Duszek popatrzył na mapę i mówi:
- Kobieto, bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie.
Jestem DOBRY ale nie aż tak dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne życzenie...
Panienka pomyślała przez chwile i mówi:
- No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż.
Wiesz, takiego który będzie mnie kochał szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie......
Duszek westchnął głęboko i powiedział:
- Kuźwa, pokaż mi jeszcze raz tę mapę...

DARIA - 2009-03-13, 15:56

GosiAla, świetne rotfl
GosiAla - 2009-03-18, 09:05

Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedźwiedzia polarnego. Po
kilku godzinnym oczekiwaniu wreszcie pojawia się niedźwiedź. Myśliwy
celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia. Za chwile na ramieniu
czuje łapę, odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi:
- Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia
to my go gwałcimy.
Co powiedział to zrobił. Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie
kilka godzin trenuje strzelanie. No ale minął rok, myśliwy znowu
pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten
sam niedźwiedź. Myśliwy celuje, celuje, strzelił - nie trafił. Po chwili
czuje łapę na ramieniu,odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który mówi:
- Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył.
Myśliwy się totalnie wkurwił. Wrócił do domu i cały czas trenował. Minął
rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił
się niedźwiedź. Myśliwy celuje pół godziny strzela i nie trafia. Po
chwili czuje łapę na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedźwiedź, który
mówi:
- Stary, ty tu chyba nie przyjeżdżasz na polowanie...

Katja628 - 2009-03-18, 20:41

Dobre! :D :razz:
Talia - 2009-03-18, 20:46

GosiAla, rotfl rotfl rotfl :czyszcz_monit
Laki - 2009-03-18, 23:12

Oto ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego
Dla alkoholików BOLSAT.

06:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
08:30 - Piwko czy winko - program poranny
09:00 - Wiadomości
09:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
10:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
11:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
12:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
12:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
13:00 - Sport - MŚ : Sztafeta 4x100
15:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
15:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
16:00 - 1410 - Program historyczny
17:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
17:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
18:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
19:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures ofJohny Walker) - film animowany prod. angielskiej
19:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
20:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki -film fab. USA
21:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
22:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
22:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
23:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
00:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
02:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
02:30 - Na planie : Absolwent
03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
03:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
04:15 - X-Flaszki - program nocny

natalka23 - 2009-03-19, 16:18

Laki napisał/a:
03:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny

:czyszcz_monit

Basia i Barni - 2009-03-19, 16:56

Laki, ha ha ha ale się usmiałam :razz:
Katja628 - 2009-03-19, 18:18

Laki napisał/a:
14:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.


To mnie najbardziej rozwaliło :D

GosiAla - 2009-03-19, 23:22

No to jeszcze taki, zasłyszany :-) :

Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z buzi przeszło do żołądka.
Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg.
Długość męskiego penisa jest równa długości jego kciuka razy 3.
Udo jest tak twarde jak cement.
Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny.
Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii.
Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny.
Używamy 300 mięśni tylko po to, żeby utrzymać balans jak stoimy.
Kobiety już dawno to przeczytały.
Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk ;-) ))

fiorino - 2009-03-20, 08:35

GosiAla napisał/a:
Kobiety już dawno to przeczytały.
Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk ;-) ))


He he!! Z tym kciukiem dobre. Już wiem na co trzeba zwracać uwagę ;)

martyna-pw - 2009-03-21, 09:07

Cytat:
Kobiety już dawno to przeczytały.
Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk

hihi dobre dobre ;) W dodatku żaden Pan się nie odzywa...pewnie dalej oglądają ;)

fiorino - 2009-03-24, 13:47

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupił tak ze trzy na początek. A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Miecia. Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży. OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Mieciem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Mieciu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Miecio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Mieciu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sepy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Mieciu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto... A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cissssi, spierdalaj, bo mi sepy płoszysz..

Basia i Barni - 2009-03-24, 20:07

fiorino napisał/a:
Cissssi, spierdalaj, bo mi sepy płoszysz..
:pada: :pada: :pada: :* ;)

[ Dodano: 2009-03-25, 19:59 ]
Rozmawiają dwa ślepe konie:
- Będziesz startować jutro w Wielkiej Pardubickiej?
- Nie widzę żadnych przeszkód...


Jakie jest ulubione powiedzenie rekina ludojada?
- Człowiek z natury jest dobry.


Co należy zrobić gdy ptak napaskudzi na głowę?
- Podziękować bogu że nie dał skrzydeł krowom!

Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
- Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
- Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
- Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
Na to wszystko młody wielbłąd:
- Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!

[ Dodano: 2009-03-25, 20:00 ]
Dwa psy, pudel miniaturka i owczarek spotykają się w szpitalu dla zwierząt. Owczarek pyta pudełka: A ty tu co robisz?
- Miałem pecha, nasikałem na dywan w salonie i państwo postanowili mnie uśpić. A ty?
- Zobaczyłem panią gdy pastowała podłogę, tyłek w niebo, żadnych majtek. Nie mogłem się powstrzymać!
- I co, teraz ciebie uśpią? - pyta pudełek.
- Nie, dlaczego dziwi się owczarek, maja mi tylko spiłować pazury...

[ Dodano: 2009-03-25, 20:04 ]
Ślepy facet stoi na rogu ze swoim psem, kiedy ten podniósł nogę i nasikał na jego spodnie. Facet sięgnął do kieszeni i wyjął psi przysmak. Ciekawski przechodzień, który wszystko obserwował, podbiegł do niego i powiedział:
- Nie powinien pan tego robić. On niczego się nie nauczy, jeśli będzie pan nagradzał go za coś takiego!
Ślepiec na to:
- Nie nagradzam go. Po prostu sprawdzam, gdzie ma mordę, żebym mógł kopnąć go w dupę!

:marzyciel:

Agata i Bo - 2009-04-07, 20:28

Pewna londynska firma zamiescila w prasie ogloszenie o prace. Odpowiedzialy na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja przeprowadzajaca rozmowe kwalifikacyjna chcac sprawdzic poziom znajomosci jezyka angielskiego u kandydatow, polecila, aby kazdy z nich ulozyl zdanie, ktore zawierac bedzie trzy slowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogien poszedl Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will be wonderful, pink day.
Jako drugi byl Francuz:
- When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
- When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone and say: Yellow!

Mambalina - 2009-04-08, 09:55

Agata i Bo, rotfl
LUCKY;-* - 2009-04-08, 15:47

fiorino, ale się uśmiałam rotfl
agamm - 2009-04-23, 21:52

Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich pytają czy mam jakiś problem.
***
Szef - człowiek, który nigdy nie widzi jak pracujesz, ale zawsze zauważy kiedy odpoczywasz.
**
NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...
***
Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - naprawdę spałam.
***
Pracownicy w firmie urlopy dzielą na dwie kategorie:
- urlop własny,
- urlop przełożonego.
***
Wraz z wprowadzeniem nowego hasła - "Palce lizać", personel KFC wycofał papier toaletowy z firmowych ubikacji.
***
Zagadka.
Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
Pytanie: Co jest w plecaku?
Odpowiedź: Spadochron.
***
Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne: upada, kiedy zaczyna sikać.
**
Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi.
***
Człowiek uczył się podpatrując zwierzęta. Tai-chi wymyślił mnich obserwujący walkę czapli ze żmiją. Jogę z kolei wymyślił inny mnich, gdy zobaczył psa liżącego sobie jajka.
***
Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
***
- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.
***

Isia - 2009-04-23, 22:22

agamm, świetne, ubawiłam się :jupi:
żebym jeszcze tylko zapamiętała do jutro cokolwiek, żeby opowiedzieć dalej :pada:

niesiul - 2009-04-23, 22:36

po ciężkiej kilkugodzinnej nauce taka chwila relaksu to miód dla moich oczu i umysłu rotfl ;) świetne
Mambalina - 2009-04-24, 08:39

agamm napisał/a:
- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.

No tak rotfl

Basia i Barni - 2009-04-24, 08:44

agamm napisał/a:
***
Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
:pali: :pali: :pali:
RODA - 2009-04-24, 23:20

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armię beretów mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
- że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od Papieża

fiorino - 2009-04-25, 19:43

agamm napisał/a:
Dzieci są jak pierdnięcia, da się wytrzymać tylko z własnymi.
rotfl rotfl
supergirl - 2009-05-18, 19:16

Nie wiem, czy to znacie, ale czytając to dzisiaj uśmiałam się jak głupia :razz:

Późny listopad, dzień jak zawsze w biurze maklerskim - telefony się grzeją, zlecenia sypią - zapierdziel taki, że nie ma kiedy taczki załadować...
Nagle jeden z maklerów patrzy w zadumie przez okno:
- Ooooo śnieg spadł....
- To sprzedawaj! Sprzedawaj!

Profanator - 2009-05-18, 20:00

zamiast taczki przeczytalem sraczki i mi sie zepsul kawal ;p
fiorino - 2009-05-18, 20:43

Idzie ksiądz przez środek kościoła z kadzidłem w ręce, a pedał do niego:
- Ty, lala torebka ci się pali....
-------------------------------------------------------------

Do apteki wchodzi zmieszany młody człowiek, rozgląda się nerwowo, podchodzi do lady i mówi ściszonym głosem:
- Poproszę paczkę prezerwatyw.
Aptekarka niczym nie skrępowana pyta się na głos:
- A jakie Pan sobie życzy?? Może Bananowe?
Chłopak zmieszany:
- Tak, tak mogą być?
- Ale mamy jeszcze truskawkowe??
- Dobrze, też wezmę.
- A może poziomkowe??
Na to babcia stojąca za nim mówi:
- A co Ty chłopcze, będziesz dup... czy kompot gotował?

agamm - 2009-05-19, 20:55

Do stojącego na ulicy policjanta podchodzi lekko podchmielony student i pyta:
- Czy można powiedzieć na policjanta osioł?
- Nie można. Zapłaci pan wówczas mandat za obrazę władzy.
- A w takim razie czy można do osła powiedzieć policjant?
- To panu wolno.
- Dziękuję, panie policjancie...


Rozmowa dwóch przedszkolaków:
- Czym się zajmuje twoja mama?
- Jest poliglotką. Zna pięć języków obcych i pracuje jako tłumacz.
- Wielkie rzeczy! Moja zna wszystkie języki.
- A co robi?
- Jest laryngologiem.


Na granicy do zdenerwowanego faceta podchodzi celnik i pyta:
- Coś pan taki roztrzęsiony?
- Zgubiłem papierosy.
- Niech pan nie rozpacza nad papierosami będzie rozpaczał. A właściwie ile ich było?
- Dwa Tiry z przyczepą.

Joanna K. - 2009-05-19, 21:07

Spotyka się dwóch niewidomych i jeden mówi do drugiego:
-Idziemy się przejść?
-Nie widzę przeszkód!! ;)

:)
;) Spotyka się dwóch kumpli.
- Kto Ci podbił oko?
- Żona kurczakiem.
- Jak to?
- No otworzyła lodówkę, schyliła się po kurczaka a ja ją wtedy od tyłu. A ona odwróciła się i mnie walnęła tym kurczakiem.
- To ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w TESCO.


Przychodzi cyganka do lekarza i po dłuższych badaniach lekarz mówi:
-musimy jeszcze pobrać mocz, krew i kał do analizy
- panie doktorze to może ja po prostu majtki zostawię?

Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem.
Pierwsza mówi:
- Ja biorę sobie trutkę, dziele na porcje i wciągam nosem.
Na to druga:
- A ja ćwiczę bicepsy na pułapkach.
Trzecia mysz nie mówi nic i zabiera się do wychodzenia.
Pozostałe pytają:
- Gdzie idziesz?
- Do domu ... idę zerżnąć kota. :ups:

Babcia do Jasia:
- Jak nazywa się wasz kot?
- Kotek.
- Ale jak on się wabi?
- Kotek.
- A jak na niego wołasz?
- Kotek.
- No dobrze, to powiedz jak tatuś na niego woła.
- Ty sierściuchu jeb***y.

i na koniec o żabce ;)

Facet żył na bezludnej wyspie.
Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety.
50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet.
Codzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos.A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż ***...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno.Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi
- J eb.ij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrwwwa wydumał....

Mambalina - 2009-05-20, 06:49

Ale się uśmiałam z rana rotfl
pandorka - 2009-06-04, 12:30

W pociągu siedzi Polak i Murzyn.
Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział Murzyna.
Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał, otworzył okno, wyciągnął rękę i powiedział:
- Nie bangla.

**********************************

Baco, a umiecie powiedzieć "chrząszcz brzmi w trzcinie" ?
- A co mom nie umieć!
- No to mówcie
- Robok burcy w trowie.

Weronika_S - 2009-06-09, 14:16

Jak się nazywa facet, który ma tylko prawe oko, prawe ucho, prawą rękę, prawą nogę i prawe jądro? ALL RIGHT:)

Puk puk...Kto tam?
- Tu Lotny Partol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
-Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...:)

agamm - 2009-06-18, 22:39

Młody człowiek podnieconym głosem mówi matce, że zakochał się i się żeni:
- Tak dla jaj, przyprowadzę trzy kobiety i spróbujesz zgadnąć, którą z nich zamierzam poślubić.
Matka się zgodziła. Następnego dnia przyprowadza trzy piękne kobiety, sadza je na kanapie i rozmawiają chwilę z matką. Potem syn pyta:
- Dobrze, mamo, a teraz zgadnij, którą zamierzam poślubić.
- Tę w środku ? odpowiada bez wahania.
- To zdumiewające, mamo. Zgadza się. Skąd wiedziałaś?
- Nie lubię jej.


Lekarz radzi pacjentce:
Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.


Wykoleił się pociąg wiozący naszych ukochanych przedstawicieli narodu, nasz Sejm umiłowany.
Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki, śmigłowce, strażacy, policja, dziennikarze i inne takie.
Przyjeżdżają na miejsce, znajdują rozpieprzony pociąg i ani żywego ani martwego ducha.
Szef ratowników pyta okolicznych włościan:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
-To wszyscy zginęli, co do jednego?!
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam panie politykom wierzył...


Zdenerwowana zona pyta męża: - Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni?
- Nie pamiętasz, kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na
konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża.
Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje kuksańca od żony...
- Za co znowu!??
- Twój koń dzwoni!!!

Mambalina - 2009-06-19, 10:58

agamm napisał/a:
- Za co znowu!??
- Twój koń dzwoni!!!
rotfl rotfl rotfl
martyna-pw - 2009-08-16, 20:23

A to teraz ja:) Mam nadzieję, że bana nie dostanę ;)

W supermarkecie mąż z żoną przechodzą obok stoiska z bielizną. Żona do męża widząc "stringi":
- Kochanie, może kupiłbyś mi taką bieliznę?
- Ależ skąd! Dupę masz jak kombajn i nie będzie to ładnie wyglądać!
Wieczorem leżą razem w łóżku i mąż delikatnie sugeruje żonie, o co mu chodzi:
- Może się troszkę popieścimy? No wiesz...?
Żona:
- Dla takiego jednego, małego kłosika nie będę kombajnu uruchamiać!

Szkoła, nauczycielka pyta klasie:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...

Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
- jak ja się znalazłem na świecie?
Tata tak myśli co mu powiedzieć.
- Jasiu, bocian cię przyniósł.
Jasiu:
- tato, czemu ty jesteś taki głupi?
Tata:
- Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz?
Jasiu:
- bo my mamy taką fajną mamę a ty pier*olisz bociany?



Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!




Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupił tak ze trzy na początek. A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Miecia. Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży. OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Mieciem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Mieciu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Miecio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy - leży Mieciu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sepy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Mieciu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto... A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cissssi, spier*alaj, bo mi sepy płoszysz..

koliberek - 2009-10-14, 15:43

martyna-pw, Padłam kawały super, uśmiałam się do łez normalnie ;)
Talia - 2009-10-14, 16:41

O Mieciu wymiata :razz: :pada:
Ziemo - 2009-10-14, 17:08

Nie do końca to kawał, ba nawet nie jest to dla wszystkich może śmieszne ? Wszak z polskim biednym futbolem związane !/. Nie chce mi się jednak szukać innego miejsca ;) /miałem dziś dość wrażeń/. Dla mnie jednak i dla tych którzy znają zachowanie p. Bońka i jego oponentów będzie to niewątpliwie dawka dobrego humoru ? Zważywszy, że dotyczy to p. Grenia, jednego z leśnych dziadków.../. ;)
http://www.youtube.com/watch?v=xAH8uCv-vsw

nanga - 2009-11-16, 23:17

Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?

Jeszcze nie mogę się uspokoić ;)

Mambalina - 2009-11-18, 11:25

Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku.
- Czym mogę Państwu służyć ? - Pyta doktor.
Starszy pan mówi:
- Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy
stosunek ?
Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy
para skończyła, doktor mówi:
- Nie widzę żądnej nieprawidłowości w Państwa stosunku.
Para płaci za wizytę 50 dolarów i wychodzi. Identyczna
sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni.
Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta:
- Co dokładnie chcecie znaleźć ?
- Niczego nie chcemy znaleźć, Panie doktorze, odpowiada
starszy Pan.
- Ona jest mężatką, wiec nie możemy pójść do niej. Ja jestem
żonaty, wiec nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn karzą
płacić 90$, w Hiltonie 108$. U Pana robimy to za 50$, z
czego kasa chorych zwraca mi 43$.

Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
- Ojcze, mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające
papugi, samiczki, ale nie wiem czemu tak strasznie bluźnią.
- A co takiego mówią? - zapytał ksiądz. Kobitka na to :
- W kółko powtarzają : - Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie
się zabawić ?
Ojciec zaniepokojony myśli, myśli, aż w końcu mówi :
- Ja też mam w domu dwie gadające papugi, samce, tylko ze
moje całymi dniami czytają Pismo Święte i odmawiają
różaniec. Przyprowadź swoje papugi do mnie, wpuścimy je do
jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą twoje mówić tak
brzydko.
Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyprowadziła swoje
nieznośne papugi do księdza. Wpuścili je do klatki. Ptaki
popatrzyły na nowe towarzystwo i po chwili odezwały się
papugi - kobiety :
- Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić ? Papugi
księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły na siebie i
jedna mówi :
- Odłóż tę księgę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane !

Joanna K. - 2009-11-22, 14:58

Płynie kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną... płyną... spoko machają wiosełkami... Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie! rotfl

W klubie golfowym ktoś czyta gazetę.
- Słuchajcie, tu piszą, że jakiś facet zabił swoją żonę kijem golfowym!
Zapada cisza. W powietrzu wisi jedno oczywiste pytanie. W końcu jeden golfista nie wytrzymuje i pyta nieśmiało:
- Piszą tam, ilu uderzeń potrzebował?
rotfl

Margo - 2009-12-03, 20:45

nie wiem gdzie wrzucic a fajne jest

http://demotywatory.pl/51...juz-tych-komend

koliberek - 2009-12-04, 11:49

Joanna K., z prosiaczkiem wymiata :czyszcz_monit
zebra - 2009-12-04, 12:00

rotfl rotfl
Pan Malinowski notorycznie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef powiedział:
- Ja rozumiem, że pan ma rodzinę na utrzymaniu, ale jeśli jeszcze raz spóźni się pan do pracy, będę zmuszony pana wyrzucić.
Następnego dnia pan Malinowski budzi się, patrzy a tu już dziewiąta. Myśli co tu zrobić, żeby szef go nie wylał. Wpadł na pomysł, że pójdzie do dentysty, wyrwie sobie zęby, a szefowi powie, że miał straszny ból zębów i musiał pilnie pójść do dentysty. Tak też zrobił, z gdy był już na miejscu dentysta pyta go:
- Co rwiemy?
- Najlepiej jedynki i dwójki - odpowiada mu Malinowski.
- Ale może lepiej tam z tyłu, żeby były mniej widoczne...
- Niech pan rwie - ponagla Malinowski.
Po zabiegu Malinowski pyta dentystę:
- To ile płacę?
- Normalnie biorę 200, a że dziś niedziela to biorę 300...

Mambalina - 2009-12-04, 12:07

Ależ pan Malinowski był zakręcony rotfl
zebra - 2009-12-04, 12:20

Siedzi dwóch pijaków przed Pałacem Kultury. Nagle w Pałac uderzyła motolotnia.
Pierwszy pijak:
- Ej, Zbychu patrz. Pokazał palcem na motolotniarza.
Na to drugi:
- Widzisz Kazek, jaki kraj, tacy terroryści.

rotfl

Arleta - 2009-12-04, 12:23

zebra, rotfl dobre, dobre, żebym tylko zakwasów nie dostała
zebra - 2009-12-04, 12:28

Arleta, to jeszcze jeden ;)
Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

milka556 - 2009-12-04, 12:47

zebra napisał/a:
Siedzi dwóch pijaków przed Pałacem Kultury. Nagle w Pałac uderzyła motolotnia.
Pierwszy pijak:
- Ej, Zbychu patrz. Pokazał palcem na motolotniarza.
Na to drugi:
- Widzisz Kazek, jaki kraj, tacy terroryści.


rotfl rotfl rotfl

fiorino - 2009-12-04, 21:18

Chłopak do dziewczyny blondynki:
- Patrz, Benedykt XVI!
- A Kubica który??

Przychodzi zając do nowego sklepu misia i prosi:
- Misiu poproszę pół kilo soli,
- Wiesz zajączku nie mam jeszcze wagi to nasypie ci na oko,
- Do dupy se nasyp [...]!

asia15 - 2009-12-31, 11:07

W pewnej rodzinie urodziły się trojaczki.
Do domu przyszło wielu znajomych aby zobaczyć ten cud natury. Wszyscy oglądali uśmiechali się jak to przy takiej okazji.
Tylko jeden z gości, kynolog, oglądał noworodki szczególnie dokładnie, przyglądał się im z wielką uwagą. Po dobrej chwili skończył oglądać,zdjął okulary i pewnym głosem pokazując jedno z dzieci rzekł do szczęśliwego ojca:
- Ja bym zostawił tego

zebra - 2009-12-31, 11:09

asia15 napisał/a:
Ja bym zostawił tego
zawodowiec :pada: rotfl rotfl
fiorino - 2009-12-31, 11:12

asia15, rotfl rotfl rotfl
Ewelinka22 - 2009-12-31, 11:21

asia15 napisał/a:
Ja bym zostawił tego

haha dobry kawał :)

fiorino - 2009-12-31, 11:26

Pani (fajna trzydziestka Razz bardzo fajna Mr. Green ) prosi by dzieci na zajęcia przyprowadziły jakieś zwierzątko:

Małgosia przychodzi z papużką
Zdzisio z chomikiem
a Jasio wprowadza staruszka na wózku...

-Ależ Jasiu, to nie jest zwierzątko, to...
-Jest jest, to jest sowa, pani zobaczy!

Prezentacja

Małgosia: To jest moja papużkla Sara, mam ją od 3 lat. Bardzo lubimy się bawić gdy karmię ją ziarenkami

Zdzisio: To jest fredek, i często biega w swoim kółeczku. Bardzo go lubię...

Jasio: To jest sowa..

Pani: Ależ jasiu to nie jest sowa, to jest pewnie Twój dziadek

J: nie, nie proszę pani, to jest sowa..

P: Ale..

J: to jest sowa - dziadku , co byś najchętniej zrobił z tą panią?

Dziadek: UuuuuuHuuu..

zebra - 2009-12-31, 15:44

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:

Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Treść: Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

koliberek - 2010-01-08, 12:19

zebra, Ekstra kawał :czyszcz_monit
milka556 - 2010-01-08, 12:25

zebra, rotfl rotfl rotfl
Ewelinka22 - 2010-01-08, 12:58

zebra, rotfl super :)
na86 - 2010-01-08, 16:11

zebra, :pada: :idiot:
zebra - 2010-01-24, 11:29

:pada:
Noc poślubna. Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym akcie
- Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta?
- Ależ co ty, kochanie, żadnego.
- A ja miałem.

Daisyslawa - 2010-02-19, 00:02

Ale się uśmialam na noc rotfl

Moja teściowa wprost nienawidzi mojej komórki z funkcją wybierania głosowego. Prawie codziennie podczas jazdy samochodem, mój telefon posłusznie wybiera jej numer...
_____

Dozorca zoo, pan Mietek, nieopatrznie podał w karmie dla zwierząt Viagrę. W związku z tym sporo gatunków zwierząt nie jest już zagrożonych wyginięciem.
_____

Postawiono wandalom pomnik. Wandale są w rozterce.
_____

Firmy produkujące mięso mogą liczyć na spore oszczędności. Sekretem jest skrzyżowanie mięsa po uboju z genami EMO - teraz mięso mieli się samo.
_____

- Co jest najważniejsze w lesie?
- Papier toaletowy, zwłaszcza w iglastym...
_____

Lekcja przysposobienia obronnego.
- Które krwotoki są groźniejsze: zewnętrzne czy wewnętrzne?
- Wewnętrzne.
- A dlaczego?
- Bo trudniej pacjenta obandażować.
_____

izatemka - 2010-02-19, 07:49

Daisyslawa napisał/a:
Postawiono wandalom pomnik. Wandale są w rozterce.

Pięęęęękne :tak:

Daisyslawa - 2010-03-14, 15:40

Co się dzieje gdy jest zimno ;)

+ 30° C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
Amerykanie zakładają swetry.
Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie

+10° C
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Włoskie samochody nie chcą zapalić.
Można zobaczyć swój oddech.

0° C
Woda zamarza.
Rosjanie idą popływać.
Francuskie samochody nie chcą zapalić.

-15° C
Twój pies chce spać z tobą pod kołdrą.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
Niemieckie samochody nie chcą zapalić.
Marzymy o wyprawie na południe.

-30° C
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Twój pies chce spać w twojej piżamie.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.

-40° C
Politycy zaczynają robić coś z bezdomnymi.
apońskie samochody nie chcą zapalić.
Możemy ze swojego oddechu zbudować igloo.
Chcemy wyruszyć na południe

-50° C
Za zimno, żeby myśleć
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience

-60° C
Niedźwiedzie polarne wyruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni.

gochos4 - 2010-03-14, 17:17

Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku. Żona mówi do męża:
Wiesz, Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem...

-----------------------------------


Kobiety trzeba trzymać krótko...maksymalnie do rana.


-----------------------------------

Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi:
- Chciałabym mieć takie futro...
Na co mąż spoza gazety:
- To jedz whiskas.:)))


-------------------------------

Kolega dzwoni do kolegi:
- wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
- ładne???
- wypijemy, będzie ok...


-------------------------------


Przed porodówką stoi facet i drze się do ślubnej, wychylającej się z okna na II piętrze:
- Urodziło się?!
- Urodziło!
- A co ? Chłopiec czy dziewczynka?!
- Chłopiec!
- A do kogo podobny?!
Żona macha ręką:
-Nie znasz...



------------------------------------


Maz i zona jada przez wies samochodem.
Nie odzywaja sie,bo sa swiezo po klotni.
Nagle zona spostrzega stadko swin i pyta pogardliwie meza:

-Twoja rodzina ??

-Tak,tesciowie .

[ Dodano: 2010-03-14, 17:21 ]
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i k**wa gdzie?!
- Pytam was - gdzie jest ta pie**olona wiosna do k**wy nędzy?
Co za poj**any kraj?!
Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?!
Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to k**wa wszystko jest?!
A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie?
Śnieg z nieba napi**dala jakby ich tam w górze po**bało...
Niby ponoć wiosna już jest, k**wa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, k**wa ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze?
Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...

izatemka - 2010-03-14, 19:49

Daisyslawa napisał/a:
Francuskie samochody nie chcą zapalić.

No wypraszam sobie :bad:
Moje francuzy przy -26 paliły na dotyk ;)
gochos4 napisał/a:
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy,

Monitor oplułam rotfl

zebra - 2010-03-14, 19:51

gochos4 napisał/a:
Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...
no to w takim razie jeszcze nie idzie bo kotów narazie brnących w zawieji i błocie nie widać :razz:
Mambalina - 2010-03-15, 09:25

Właściciel sklepu krzyknął na psa, by się wynosił, jednak ten tylko popatrzył za siebie, jak gdyby to nie było do niego.
Wyszedł więc zza lady, żeby wyprowadzić go za obrożę, gdy nagle zauważył, że pies trzyma w pysku torebkę foliową.
Kiedy się zbliżył, pies upuścił zawartość na podłogę.
W torebce znajdowała się kartka ze spisem towarów do kupienia i sto złotych.
Zaskoczony przygotował towar, zapakował wszystko razem z
paragonem i resztą do mocnej reklamówki i położył przed psem.
Ten merdając ogonem wziął do pyska reklamówkę i wyszedł ze sklepu.
Rzeźnik szybko zrzucił z siebie fartuch i wiedziony ciekawością
zamknął sklep, by podążyć śladem psa.
Pies doszedł do skrzyżowania, położył reklamówkę na chodniku,
stanął na tylnych łapach, a przednią nacisnął przycisk zmiany świateł.
Wziął ponownie reklamówkę do pyska i w pozycji siedzącej czekał
na zmianę świateł. Po zmianie świateł przebiegł na drugą stronę ulicy i
skierował się na przystanek autobusowy.
Rzeźnik z oczami szeroko otwartymi ze zdziwienia podążał za nim w niewielkiej odległości. Kiedy przyjechał autobus, pies wślizgnął się tylnymi drzwiami do wnętrza niezauważony przez kierowcę.
Rzeźnik wsiadł przodem, skasował bilet i bacznie obserwował, co
będzie dalej. Po przejechaniu dwóch przystanków pies stanął na tylnych
łapach i nacisnął, podobnie jak na skrzyżowaniu, guzik sygnalizujący chęć wysiadania.
Kiedy autobus się zatrzymał, spokojnie wysiadł i poszedł w
kierunku dużej willi, stojącej przy bocznej ulicy.
Rzeźnik szedł za nim jak w transie. Kiedy pies podszedł pod
furtkę, położył reklamówkę na kostce, a sam, stając na tylnych łapach, próbował
kilka razy nacisnąć na klamkę. Bramka jednak pozostawała nieruchoma.
Wziął reklamówkę do pyska, pobiegł z drugiej strony wzdłuż
ogrodzenia, a tam, wspinając się po siatce, przeskoczył płot.
Podbiegł pod drzwi wejściowe willi i znanym już wcześniej sposob nacisnął dzwonek.
Rzeźnik stał przy furtce z ustami otwartymi ze zdziwienia.
Nagle drzwi willi się otwarły, a w nich ukazała się zarośnięta
twarz wykrzykującego nerwowo na psa mężczyzny.
- Dlaczego pan na niego krzyczy? Przecież to jest genialny pies!
- Genialny? Już drugi raz w tym tygodniu zapomniał kluczy!

Morał?

Chociaż nie wiadomo jak byś się starał, będziesz zawsze poniżej
oczekiwań



swojego szefa!

joa - 2010-03-15, 15:04

Bardzo ładne, nie wiem dlaczego ';) ale fabularyzując to w głowie widziałam dorodnego, biszkoptowego labradora...
Daisyslawa - 2010-03-15, 16:02

joa napisał/a:
fabularyzując to w głowie widziałam dorodnego, biszkoptowego labradora...

Ja też !! :P

AnIeLa - 2010-03-15, 18:09

joa napisał/a:
fabularyzując to w głowie widziałam dorodnego, biszkoptowego labradora...


Daisyslawa napisał/a:
Ja też !! :P



To tak jak ja :)

fiorino - 2010-03-15, 22:33

joa napisał/a:
w głowie widziałam dorodnego, biszkoptowego labradora...
Ja też!! Chociaż moja czekolada też by do tego opowiadania pasowała rotfl rotfl
Mambalina - 2010-03-16, 08:53

Mój Mondo nie doniósłby mięska do domu. Zjadłby tuż za rogiem rotfl
Ziemo - 2010-03-17, 23:20

Rozmawiają dwa psy w czasie przerwy w szkole posłuszeństwa.
- Wiesz czego nienawidzę w szkole posłuszeństwa ? Tego uczenia się tych wszystkich rzeczy, które nigdy nie przydadzą się w życiu ;)

zebra - 2010-03-17, 23:22

Ziemo napisał/a:
Tego uczenia się tych wszystkich rzeczy, które nigdy nie przydadzą się w życiu
o poglądy łączące świat zwierząt i ludzkich gimnazjalistów rotfl
Daisyslawa - 2010-03-27, 21:54

Jeżeli:
- możesz rozpocząć dzień bez kofeiny,
- zawsze możesz być radosny i nie zwracać uwagi na niedogodności,
- nie zawracasz ludziom głowy swoimi problemami,
- możesz każdego dnia jeść to samo i być za to wdzięcznym,
- nie obwiniasz innych za coś, co nie idzie po twojej myśli,
- nie musisz kłamać,
- radzisz sobie ze stresem bez wspomagaczy,
- zasypiasz bez tabletek,
- nie zwracasz uwagi na kolor skóry, orientację seksualną, przekonania religijne czy polityczne,
- guzik cię obchodzi kryzys finansowy,
to właśnie osiągnąłeś poziom rozwoju swojego psa.

[ Dodano: 2010-04-18, 11:04 ]
Dwaj kumple, Tom i Jerry spotykają się na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka. Gadają, gadają, mija godzina. Nagle Jerry proponuje:
- Zjedzmy coś w restauracji, dokończymy rozmowę...
- No nie wiem... Nie wpuszczają tam psów, a to pies córki. Jak go straci to chyba mnie zagryzie!
- Damy radę! Pokażę Ci coś... - mówi Jerry. Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z psem. Podchodzi kelner i mówi:
- Proszę Pana, tu nie wolno wprowadzać psów.
- Jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- W takim razie OK. - odpowiada kelner, a Jerry zachęca Toma aby zrobił to co on. Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z ratlerkiem. Kelner:
- Proszę pana, tutaj nie wolno wchodzić z psami.
- Ależ ja jestem niewidomy! To mój pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkolą?!
- [...], ratlerka mi wcisnęli?!

Bartuzi - 2010-06-27, 18:52

Pewna starsza kobieta ocaliła życie dobrej wróżce. W nagrodę wróżka obiecała spełnić trzy jej życzenia.
Pierwszym życzeniem kobiety było, by stała się młoda i piękna - i już po chwili taka była. W drugim życzeniu poprosiła o to, by stać się bogatą - i już po chwili była. Potem wskazała na swojego ukochanego kota i jako trzecie życzenie poprosiła, żeby zamienił się on w przystojnego księcia - i tak się stało.
Wróżka zniknęła, a piękny książę podszedł do kobiety z uśmiechem.
- I co - spytał, biorąc ją za rękę - nie żałujesz teraz, że kazałaś mnie wykastrować?

zebra - 2010-06-28, 21:28

Cytat:
nie żałujesz teraz, że kazałaś mnie wykastrować?
rotfl rotfl
Bartuzi - 2010-06-28, 21:42

zebra, dobrze że ja nie mam tego problemu rotfl
zebra - 2010-06-28, 21:53

Bartuzi napisał/a:
dobrze że ja nie mam tego problemu
toć Coffee po sterylizacji ;) rotfl
Bartuzi - 2010-06-28, 21:56

zebra napisał/a:
Bartuzi napisał/a:
dobrze że ja nie mam tego problemu
toć Coffee po sterylizacji ;) rotfl

jej nawet odczarowanie już nie pomoże rotfl

zebra - 2010-06-28, 21:58

Bartuzi napisał/a:
jej nawet odczarowanie już nie pomoże
dobry kawał rotfl
joa - 2010-06-29, 08:41

zebra napisał/a:
Cytat:
nie żałujesz teraz, że kazałaś mnie wykastrować?



Ja się zastanawiam i zastanawiam, bo Bartuzi zmienił Avatar...miał psa, teraz Madoxa pokazuje...Ups!

Bartuzi - 2010-06-29, 08:51

joa napisał/a:
bo Bartuzi zmienił Avatar...miał psa, teraz Madoxa pokazuje

myślisz, że jakąś czarnulę odczarowałem? ;)

joa - 2010-06-29, 15:24

Bartuzi napisał/a:
myślisz, że jakąś czarnulę odczarowałem

rotfl rotfl rotfl
Nie, ja pomyślałam, że tego kota tak ku przestodze pokazujesz :) rotfl rotfl rotfl

karolinna15 - 2010-06-30, 14:56

Hehehe niezłe rotfl rotfl
Daisyslawa - 2010-06-30, 19:02


rotfl rotfl rotfl

zebra - 2010-08-26, 19:35

Trwa konferencja na temat: "Kariera zawodowa a wierność małżeńska".
Referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce, jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze ...
Te nocne dyżury, młode pielęgniarki, kilka etatów naraz ...
- Drugie miejsce, to oczywiście artyści. Ciągle nowe role, plany, otoczenie.
- ... no a trzecie miejsce ...
To właśnie ludzie tacy jak państwo:
uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację.
Z sali odzywa się facet:
- Protestuje! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy żony nie zdradziłem!
Na to głos z końca sali:
- I właśnie, przez takich jak Ty mamy trzecie miejsce!

rotfl :pada:

[ Dodano: 2010-08-26, 21:14 ]
Facet był u kochanki, ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu.
Mówi więc do niej:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to żona nie będzie czuła Twoich perfum.
Facet wraca do domu, a żona wali go po mordzie.
- Za co?
- Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?

rotfl

Maaartuska - 2010-08-27, 11:10

Daisyslawa, :pada: :pada:

zebra, rotfl

Pikuś - 2010-08-27, 11:29

Siostra katechetka wzięła zastępstwo na lekcji biologi i pyta:
-Dzieci, co to jest: małe, rude i skacze po drzewach?
Na to Jasio odpowiada:
-Moim zdaniem to jest wiewiórka, ale znając panią to pewnie Jezus.

rotfl

Isia - 2010-08-27, 19:45

Pikuś, rewelka, aż się popłakałam rotfl
na86 - 2010-08-27, 21:01

Pikuś, zebra, rotfl rotfl rotfl
gregory23 - 2010-08-30, 08:08

Tak z rana na poprawę humoru fajnie tu zaglądnąć :)
zebra - 2010-09-01, 05:53

gregory23 napisał/a:
Tak z rana na poprawę humoru
w szczególności dla tych co to dziś rok szkolny rozpoczynają


Jasiu ucieszony wpada do domu i krzyczy do mamy:
- Mamo, dostałem szóstkę!!
Przez następne cztery dni ciągle to samo.
Mama mówi do taty:
- Ostatnio Jasiu dostaje bardzo dobre oceny. Nauka nigdy nie szła mu tak dobrze.
Na to ojciec:
- Czas kupić wykrywacz kłamstw, który gdy ktoś kłamie brzęczy.
Następnego dnia Jasiu ucieszony wpada do domu i krzyczy do mamy:
- Mamo, dostałem szóstkę!! BZZZZZZ
- No dobra piątkę. BZZZZZ
- Czwórkę BZZZZZZZ
- Trójkę BZZZZZZ
- Dwójkę BZZZZZZZ
- Jedynkę.
Na to mama:
- No no ładnie. Kiedy ja byłam w Twoim wieku dostawałem same szóstki. BZZZZZZ
- yyy piątki. BZZZZZZZZ
-czwórki
Na to ojciec:
Kiedy ja chodziłem do szkoły.. BZZZZZZZZZZZZZZZZ
:razz:

na86 - 2010-09-01, 06:59

zebra, rotfl rotfl rotfl
byq - 2010-09-11, 09:27

W pewnej szkole tresury psów stosowano następujące ćwiczenie: przed każdym psem kładziono plasterek kiełbasy. Pies nie mógł jej ruszyć bez komendy. Psiak, który wytrzymałby najdłużej, miał dostać nagrodę.
Zwycięzcą okazał się labrador, który przeszedł się wzdłuż całego rzędu, zjadł każdemu innemu psu kiełbasę sprzed nosa, po czym wrócił na własne miejsce i spokojnie czekał na komendę, aby zjeść swój plasterek.

Pikuś - 2010-09-11, 13:26

byq, rotfl Dooobre :tak:
joaani - 2010-09-11, 13:33

:) dawno się tam nie uśmiałam :)
Fracha - 2010-09-11, 13:41

Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla

rotfl

zebra - 2010-09-11, 19:24

Dziś zasłyszne

przychodzi wnuczek do dziadka i mówi :
- Dziadku mam dla ciebie dwie wiadomości jedną dobrą , drugą złą.
- No to mów wnuczku tę dobrą.
- Załatwiłem Ci striptizerkę
dziadek ucieszył sie zatarł ręce i mówi :
- No a co to za zła wiadomość? Mów wnuczku.
- No bo ona jest w Twoim wieku :razz:
:razz: :pada: rotfl

V_Wrzesniewska - 2010-09-11, 20:46

zebra, Dobre rotfl Biedny dziadek rotfl
koliberek - 2010-09-11, 21:48

Zagadka.
Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
Pytanie: Co jest w plecaku?
Odpowiedź: Spadochron.
****************************************************
Sprzątaczka została zgwałcona w pewnym biurze. Policjant ją przesłuchuje:
- No, proszę pani, jak do tego doszło?
- Myłam podłogę klęcząc na kolanach, naglę czuję że ktoś jest z tyłu i mnie zgwałcił.
- To czemu pani nie uciekała do przodu?
-Gdzie??? Na umyte?!!!!

K3 - 2010-09-12, 03:16

Siedzi zając na środku wielkiej łąki i widzi przebiegającego galopem psa.

Po chwili pies znowu przebiega, w innym kierunku. I znowu, i jeszcze, wzdłuż łąki, wszerz, w skos i na okrętkę, do obłędu...

- Te, pies, co tak ganiasz po tej łące jak wariat?

Pies się zatrzymał, zdyszany jak nieboskie stworzenie, i gorączkowo przestępuje z łapy na łapę, z łapy na łapę... Kurrde mol, jak zaraz nie znajdę drzewa, to się normalnie posikam!!!!

Daisyslawa - 2010-09-16, 14:41

Żona mówi zalotnie do męża:
- Tak dawno nie mówiłeś mi tych dwóch słów, które sprawiają, że cała drżę...
- Jakich?
- "Kupię ci...."

niesiul - 2010-09-16, 14:47

Daisyslawa, rotfl rotfl
Arleta - 2010-09-16, 18:07

Daisyslawa, rotfl padłam! dzwonię do matki żeby jej opowiedzieć!!! rotfl
K3 - 2010-09-18, 23:12

Pewien młody żyd marzył, żeby zostać inżynierem lotniczym. Uczył się pilnie od przedszkola, wybrał odpowiednie studia, był chlubą swojego roku i całej uczelni.

Jako pracę dyplomową podjął ambitne wyzwanie: samodzielnie zaprojektować mały, sportowy samolocik. Za zgodą dziekana wydziałowa prototypownia wykonała maszynę według jego projektu.

Pierwsze próby przeprowadzono w tunelu aerodynamicznym. Włączyli dmuch na 10% prędkości prawdziwego lotu... 20%.... przy 70% pęd powietrza urwał skrzydła.

Nasz student nie poddał się, sprawdził i ulepszył projekt, wzmocnił konstrukcję, osobiście nadzorował wykonanie nowej maszyny.... niestety z podobnym skutkiem.

Nasz abiturient poszedł do synagogi i zalał się łzami. O Panie Najwyższy, którego Imienia człowiek wymówić niegodzien! Dlaczego to na mnie dopuściłeś? Dałeś mi tyle zdolości, i ja się tak starałem... Wszystko szło tak dobrze, a tu nagle... za co?

Jego biadania usłyszał sędziwy rabin. Podszedł i z troską wypytał, co się młodzieńcowi przytrafiło.

Pomyślał chwilę i powiada:

- Słuchaj, a macie tam w tym waszym warsztacie wiertarkę?
- Bo to jedną! Narzędzi i maszyn ile dusza zapragnie.
- No to każ zbudować trzeci samolot. Potem weź tę wiertarkę i takie cieniuchne wiertło, i tam, gdzie się skrzydło łączy z kadłubem, wzdłuż całej spoiny, dokładnie tam, gdzie się w poprzednich modelach urywało, wywierć szereg maleńkich dziureczek, jedna koło drugiej. To powinno pomóc.
- Oj rebe, dobry z ciebie człowiek, dziękuję ci z całego serca, że chcesz mi pomóc, ale wybacz, na samolotach to ty się nie znasz. Przecież te dziurki tylko osłabią materiał i będzie jeszcze gorzej.
- Posłuchaj dobrej rady!
- Nie, rebe. Dziękuję, ale to nic nie da.

Wrócił do domu jeszcze bardziej podłamany, sprawdził cały swój projekt kreska po kresce i cyferka po cyferce, nigdzie żadnego błędu. Co zrobiłem nie tak?

W końcu pomyślał - trudno, ja widać jestem głupi i nic więcej nie wymyślę, może akurat rabin jest mądry? Uprosił dziekana o trzecią szansę, chociaż kwestura kręciła nosem na koszta. W dniu kolejnej próby zakradł się bladym świtem do warsztatu, wywiercił te dziurki, zapaćkał dla niepoznaki towotem i znikł, by już jawnie przyjść o normalnej porze.

Samolot wstawiono do tunelu. Dmuch 10%.... 30%... 50%... 100%... dla pewności 150%.... wszystko gra, skrzydła się trzymają, rozpływ strug prawidłowy, siła nośna OK, stery i klapy stabilne... chłopak nie wierzył własnym oczom.

Pora na pierwszy lot. Był na etacie zawodowy pilot-oblatywacz, ale naszego młodzieńca ruszyło sumienie: przecież ja w tym samolocie własnoręcznie podziurawiłem skrzydła! Nie mogę posłać niewinnego człowieka na śmierć. Sam polecę! postanowił z desperacją. Jak samolot będzie dobry, to dobrze, a jak nie... to moje życie i tak już przegrane.

Odsunął pilota i wsiadł do swojej maszyny. Kołuje na pas startowy, co chwila zezując na skrzydła, czy nie odpadają. Dygocąc ze strachu rozpędza samolot i podrywa go w górę.

Cud! Ja lecę! Mój samolot, mój projekt, moje zwycięstwo! Radość tak go oszołomiła, że zapomniał o porażkach, o dziurawych skrzydłach, o strachu, wytrzelił świecą w górę, wykonał ześlizg na ogon, przewrotką na skrzydło wszedł w kontrolowany korkociąg, beczka, pętla, lot na boku, lot do góry kołami, szalał po niebie, aż patrzącego z ziemi pilota zemdliło, wreszcie, na resztkach paliwa, wylądował.

Na lotnisku szał. Koledzy biją brawo, profesorowie gratulują, przedstawiciele Lockheeda, Cessny, Boeinga i Airbusa biją się o to, który mu pierwszy podsunie kontrakt....

- Zaraz, panowie, jedną chwilkę! Będziemy świętować, podpisywać, cieszyć się, ale najpierw muszę coś załatwić!

Pędzi na złamanie karku do synagogi, całuje rabina po rękach, ach rebe, jakiś ty mądry, jakiś ty wielki, ocaliłeś mój dyplom, całe moje życie... skąd ci to przyszło do głowy, co to za wynalazek, w żadnej książce o takim nie piszą, żaden profesor nie wspominał?!

- Widzisz, synu, ty dobrze powiedziałeś, że ja się nie znam na samolotach. Prawdę mówiąc nigdy nawet nie widziałem samolotu z bliska. Ale jestem rabinem tej gminy od pięćdziesięciu ośmiu lat. Pięćdziesiąt sześć razy przewodniczyłem wieczerzy paschalnej. Setki razy łamałem macę. I nigdy, ani razu przez te wszystkie lata, nie pękła wzdłuż dziurek!

niesiul - 2010-09-19, 10:45

K3, o matko, poryczałam się ze śmiechu..... rotfl rotfl
Pikuś - 2010-09-19, 10:53

K3, rotfl rotfl fajne ;)
Daisyslawa - 2010-09-22, 14:19

Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza stolicę.

- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem – mówi pani nauczycielka.

- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!

- Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.

- Psze pani, a co to za budynek?

- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?

- Kogoś tu ukrzyżowali?

- Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?

- Nie wiemy, psze pani.

- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego.

- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.

- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?

- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani.

- Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.

- Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?

- Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.

- A ten mniejszy krzyż to skąd?

- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża.

- Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?

- Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie.

- Psze pani, a co to jest fresk?

- Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej.

- Ja nie widziałem.

- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu – misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?

- Nie, bo byłem wtedy chory.

- A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?

- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi.

- Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.

- Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać.

- Ooo, a co to są za tablice?

- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia.

- „Stacja 7 – Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi” – fajne!

- A patrzcie tu: „Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany”!

- No już starczy, musimy iść dalej – mamy jeszcze tyle do zobaczenie w Warszawie.

- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?

- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.

- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?

- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci.

- Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi!

- No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale...

Ostaś - 2010-09-23, 09:40

Co robi Jarosław Kaczyński zapytany o ****?
Odwraca kota ogonem


Co ma murzyn białego?
Ma białego Pana

[ Dodano: 2010-09-23, 15:41 ]
Dlaczego wygwiazdkowało mi jeden wyraz :co?: :bad:

zebra - 2010-09-23, 19:31

Ostaś napisał/a:
laczego wygwiazdkowało mi jeden wyraz
pewnie był niecenzuralny ;) sprzęt wrażliwy na kulturę :razz:
Ostaś - 2010-09-24, 22:35

zebra napisał/a:
Ostaś napisał/a:
laczego wygwiazdkowało mi jeden wyraz
pewnie był niecenzuralny ;) sprzęt wrażliwy na kulturę :razz:

yyy... aha... czyli to było niecenzuralne...
Oka, więc chodziło o "stosunek płciowy" :bad:

Pikuś - 2010-09-26, 17:45

Ostaś, jeśli ja zrozumiałam, myślę, że inni nie mieli problemu ;) rotfl
K3 - 2010-10-06, 02:26

Październik 1943. Pancernik gdzieś na północnym Atlantyku. Wstępne, tajne rozmowy Wielkiej Trójki przed Konferencją w Teheranie - tak tajne, że do dzisiaj historycy o nich nie wiedzą ;)

Ustaliwszy wstępnie wszystko, co mieli wstępnie ustalić, Trzej Wielcy oblali to stosownymi trunkami w ilościach proporcjonalnych do wagi wydarzeń i zaczęli rozmowę znacznie mniej formalną. Zeszło na odwagę ich żołnierzy.

- Sołdat Iwanow! - zawołał Stalin.
- Słuszaju, Towariszcz Pierwyj Sekretar! - zameldował się natychmiast wezwany.
- Iwanow, weź karabin, wyskocz za burtę, opłyń okręt dookoła, wleź z powrotem po drabince i zamelduj nam tu wykonanie zadania!
- Słuszaju! - Wziął karabin, skoczył, opłynął, zameldował się i padł nieprzytomny.

- Szeregowy Jones! - zawołał Roosevelt.
- Yesssir! - wyprężył się przed nim dziarski marine.
- Szeregowy, weźmiesz karabin, dwa zapasowe magazynki, trzy granaty, skoczysz za burtę, opłyniesz okręt trzy razy dookoła, wleziesz po drabince i zameldujesz wykonanie zadania.
- Yesssir! - pobiegł po broń, skoczył, opłynął, zameldował się, i poszedł rozgrzać wyziębione ciało szklaneczką whisky.

- Panie poruczniku - spokojnie zwrócił się do adiutanta Churchill - proszę tu do nas poprosić starszego szeregowego Tobermory.
- Tak jest, panie premierze - odpowiedział adiutant i oddalił się statecznym krokiem. Po chwili st.szer. Tobermory stanął przed premierem.
- Tobermory, czy widzisz ten maszt? Ten najwyższy, z banderą?
- Oczywiście, panie premierze.
- Znakomicie. Weźmiesz karabin, sześć magazynków, dziesięć granatów, hełm, saperkę, maskę przeciwgazową, radiostację, dwa zapasowe akumulatory, wdrapiesz się z tym na sam czubek masztu, skoczysz za burtę, przepłyniesz pod dnem okrętu na drugą stronę, tam nie ma drabinki, ale po łańcuchu kotwicznym wrócisz na pokład i zameldujesz wykonanie zadania.
- Jedną chwileczkę, Panie Premierze. Chciałbym się upewnić, czy dobrze zrozumiałem rozkaz. Mam z tym całym żelastwem skoczyć z masztu do tej lodowatej wody, jakimś cudem się nie zabić ani nie pójść na dno, przepłynąć pod kilem płynącego pancernika, ryzykując, że mnie prąd zniesie prosto na wirującą śrubę, a potem jeszcze się wspinać po oblodzonym łańcuchu?
- Tak, Tobermory, to właśnie w imieniu rządu Jego Królewskiej Mości rozkazuję ci zrobić!
- Panie premierze, melduję posłusznie, że pan jest uchlany w drobną kaszkę, by nie powiedzieć: w porridge.

Tobermory spokojnie odszedł do swoich zajęć, a Churchill z uśmiechem zwrócił się do Stalina i Roosevelta:

- ... i tak właśnie wygląda prawdziwa odwaga!

AnIeLa - 2010-10-27, 17:06

Do kierownika supermarketu przychodzi kandydat na pracownika, mały, łysy i do tego się jąka. Kierownik z początku absolutnie nie chciał go przyjąć, ale w końcu dal mu szanse, przyjął na okres próbny. Na drugi dzień postanowił sprawdzić, jak nowy pracownik się spisuje. Poszedł w regały i podsłuchuje jak klient kupuje wędkę.
Sprzedawca:
- Wie pan, do wędki trzeba dokupić jakieś żyłki, spławiki, haczyki...
- Dobra, biorę.
- Najlepiej ryby biorą na środku jeziora, ma pan łódkę?
- Nie mam, kupuje.
- Na środek jeziora trzeba się jakoś dostać, nie będzie się przecież pan męczył na wiosłach, mamy ładne silniczki do łodzi.
- Kupuje.
- Ma pan przyczepkę? Na plecach przecież pan jej nie zaniesiesz.
- Ma pan racje, muszę kupić.
- Jaki ma pan samochód?
- Tak, Porsche.
- No nie, tym samochodem pan nie pociągnie tej przyczepki, często trzeba jechać przez bagna, szuwary, potrzebuje pan samochód terenowy. Mamy w stoisku obok Nissany Terrano, jak znalazł dla pana.
- No tak, Porsche się do tego nie nadaje, idę kupić.
Kierownik podchodzi do sprzedawcy i mówi
- Gratuluje panu, przyjmuje pana na stale! Klient przyszedł po wędkę, a pan mu sprzedał samochód!!!
- On tu nie przyszedł po wędkę.
- A po co?
- Po podpaski dla żony, ale powiedziałem mu, żeby pojechał na rybki skoro i tak weekend ma spier...

zaba - 2010-10-27, 17:48

AnIeLa, dobre rotfl rotfl
koliberek - 2010-10-27, 18:00

Kawał bombowy :tak:
karolinna15 - 2010-10-27, 20:09

AnIeLa, Hehehe rotfl
zaba - 2010-11-02, 20:56

[M]: Podaj piwo kobieto
[K]: a może użył byś magicznego słowa
[M]: czary mary podaj browary

Fracha - 2010-11-02, 20:59

Na bezludnej wyspie rozbiło się 30 mężczyzn i jedna kobieta.
Po miesiącu kobieta mówi "Dość tych świństw" i się powiesiła.
Po następnym miesiącu mężczyźni mówią "Dość tych świństw, zakopujemy".
Po kolejnym miesiącu mówią "Dość tych świństw, odkopujemy"...

zebra - 2010-11-02, 21:01

zaba, rotfl rotfl
Fracha, :razz: rotfl :pada:

Fracha - 2010-11-02, 21:04

To może jeszcze jeden bo tak coś mnie naszło na czytanie kawałów...

Putin zwołał Wielką Dumę Narodową i powiada:
-Tak dalej, k%^&*, nie może być! Musimy zrobić porządek z tymi strefami czasowymi!
-Dzwonię rano do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe a on mi mówi że to było wczoraj. Dzwonię zaraz potem do Warszawy z kondolencjami a tam mi mówią, że jeszcze nie wylecieli....

karolinna15 - 2010-11-03, 18:12

Fracha, rotfl rotfl
Dziduchna - 2010-11-12, 18:13

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu.
Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części
kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym
lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są
pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych
przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi
udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest
jedyną z
wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

>> P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
>> O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.
>>
>> P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania
>> przyziemia bardzo twardo.
>> O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.
>>
>> P: Coś się obluzowało w kokpicie.
>> O: Coś umocowano w kokpicie.
>>
>> P: Martwe owady na wiatrochronie.
>> O: Zamówiono żywe.
>>
>> P: Autopilot w trybie utrzymaj wysokość obniża lot 200 stóp/minutę.
>> O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.
>>
>> P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
>> O: Ślady zatarto.
>>
>> P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
>> O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.
>>
>> P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
>> O: Właśnie po to są.
>>
>> P: Układ IFF nie działa.
>> O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.
>>
>> P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
>> O: Przypuszczalnie jest to prawda.
>>
>> P: Brak silnika nr 3.
>> O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.
>>
>> P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
>> O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się
>> poważnie.
>>
>> P: Radar mruczy.
>> O: Przeprogramowano radar by mówił.
>>
>> P: Mysz w kokpicie.
>> O: Zainstalowano kota.
>>
>> P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
>> O: Usunięto pilota z samolotu.
>>
>> P: Zegar pilota nie działa.
>> O: Nakręcono zegar.
>>
>> P: Igła ADF nr 2 szaleje.
>> O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
>>
>> P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
>> O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
>>
>> P:3 karaluchy w kuchni.
>> O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
>>
>> Autentyczne dialogi pilotów
>>
>> Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
>> Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
>> Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed
>> sobą...
>>
>>
>>
>> Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
>> Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
>> Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem
>> pozostałe dwa silniki.
>>
>>
>>
>> Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
>> Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
>> Pilot: Wiedeń?
>> Wieża: Tak.
>> Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
>> Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
>>
>>
>>
>> Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
>>
>> "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
>> pokazuje...."
>>
>> Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
>>
>> "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"
>>
>>
>>
>> Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
>> Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
>> Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
>>
>>
>>
>> Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
>> Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
>> Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
>> Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
>> Pilot: No to super, czyli mamy wolne...
>>
>>
>>
>> Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
>> Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
>>
>>
>>
>> Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
>> Pilot: Tak.
>> Wieża: Tak, co?
>> Pilot: Tak, proszę pana.
>>
>>
>>
>> Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
>> Pilot: Wtorek by pasował...
>>
>>
>>
>> DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za
>> dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751 skręć w
>> prawo
>> na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na
>> autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na
>> lotnisko.

Szalej - 2010-11-12, 19:16

Dziduchna, :pada: ale się uśmiałam rotfl
niesiul - 2010-11-13, 00:17

Dziduchna, rotfl rotfl
Szalej napisał/a:
ale się uśmiałam rotfl
ja też, siedze i płacze rotfl rotfl
Pikuś - 2010-11-13, 16:49

Dziduchna napisał/a:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"
rotfl rotfl rotfl
milka556 - 2010-11-13, 16:56

Dziduchna napisał/a:
>> Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
>> Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
>> Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.


;)

karolinna15 - 2010-11-13, 21:41

Dziduchna, Hahaha rotfl dobre rotfl rotfl
Żółtaczka - 2010-12-03, 11:58

to nie kawał, i może głupie, ale mnie chyba w sumie to zdziwiła taka reklama na aukcji allegro i się podzielę swoim zdziwieniem;) :
"Nowe buty snowboardowe
...
Buty ”HIPPIE” jeśli lubisz bawełnę ekologiczna jedzenie makrobiotyczne i muzykę relaksującą to te buty są dla ciebie . Nie są wegetariańskie ale ich wygląd zewnętrzny jak konopie nadaje im wygląd ...."
:P
http://allegro.pl/atomic-...1349033559.html

K3 - 2010-12-04, 19:27

I wejrzał Pan na ludzi, że żyli pogrążeni w bezprawiu i chaosie, i ulitował się nad nimi mówiąc: nadajmy im przykazania, aby ład należyty w życiu ich zapanował.

I zstąpił Pan z nieba wysokiego, a zstępując od góry trafił, rzecz jasna, najpierw w północne obszary ziemi.

- Witajcie! - rzekł.
- Hrminthrhtrvahkkimaxso gurblurmiguq! - odrzekli Wikingowie.

W zapomnianym dziś, starożytnym dialekcie Najpółnocniejszych Wikingów pozdrowienie to oznacza mniej więcej: czołem obyś nigdy w pień nie wyrżnął, a nieprzyjaciół swych zawsze!

- Słuchajcie – rzekł Pan. Czy przyjmiecie ode mnie przykazania?
- Przykazania? A co to takiego?
- To takie zasady dobrego życia.
- Hm. I bez tego nam się żyje całkiem znośnie, ale pokaż, co tam masz.
- Co by wam tu.... o, mam! Na przykład takie: „nie kradnij”.
- Co takiego? Ale wymyślił! A z czego będziemy żyli?
- No jakże, w pokoju pożywać będziecie owoce pracy rąk waszych.
- PRACY?!! Mamy dłubać w ziemi, siać zboże i pasać świnie, jak ci frajerzy, których łupimy od Gibraltaru po Wołgę? No chyba drwisz sobie z nas, tajemniczy przybyszu, prawdziwy Wiking nigdy się pracą nie splami!

Zasmucił się Pan, że od niecnych swych dróg odstąpić nie chcieli. Zasmuciwszy się zaś, poszedł na południe, i trafił do Gallów.

- Witajcie! - rzekł Pan.
- Bonjour! - odparli Gallowie (no dobra, nie gadali wtedy po francusku, ale co za różnica).
- Przybyłem, aby wam nadać mądre i dobre przykazania.
- Niby jakie?
- No... na przykład... co by tu wam... o, „nie cudzołóż”.
- „Nie cudzołóż”?! Bez żartów, średniowiecze nam tu chcesz wprowadzić? Średniowiecze będzie za półtora tysiąca lat, teraz my tu mamy pogańską prehistorię – każdy Gallus czci swój....
- No dobra, możesz nie kończyć – rzekł Pan, a zasmuciwszy się po raz drugi, poszedł dalej.

Aż za Alpy.

- Witajcie! - znów rzekł Pan.
- Ave! - zakrzyknęli Rzymianie, wznosząc swe mocarne prawice w geście, który dwadzieścia kilka wieków później miał służyć do zamawiania pięciu piw.
- Czy chcielibyście żyć według moich przykazań?
- A jakich na przykład?
- Dajmy na to... „nie zabijaj”.
- C-c-cooo takiego? Oszalałeś?! Lepiej nie mów tego głośno, jak to, trzydzieści legionów posłać na zasiłek? A gladiatorzy w cyrkach to co, w bierki będą grali? A wypadówa!

I znów zasmucił się Pan, i znów poszedł dalej na południe.

- Witajcie! - rzekł kolejnemu ludowi.
- Szalom! - odrzekł lud.
- Może wy zechcecie moje przykazania?
- Nu, kupić, nie kupić, pooglądać można... a po ile to sprzedajesz?
- Darmo daję...
- Darmo? Serio? Ale tak - całkiem darmo? To weźmiemy dziesięć!

I rozradował się Pan radością wielką, i umiłował lud ten ponad wszystkie inne ludy, i uczynił go swoim narodem wybranym.

Ziemo - 2010-12-13, 13:55

Mama pyta syna dresa:
- Synu masz coś do prania ?
- Nie, pranie jest spoko
;)

Ewelinka22 - 2010-12-13, 13:56

rotfl rotfl rotfl dobre
K3 - 2010-12-26, 11:54

To ja świątecznie:

Trzej Królowie wchodzą do betlejemskiej stajenki. Wszedł Kacper, wszedł Melchior, a Baltazar był taki drągal, że w niskich drzwiach huknął się potężnie głową o futrynę. Łapie się za ciemię, krew mu leci, jęczy "o Jezzzzuuuusss!!!"...

- Widzisz?! - woła Maryja do Józefa - widzisz? TO jest Imię dla Dziecka! A nie jakiś tam Maurycy...

na86 - 2011-01-12, 08:15

-Mamo mogę się z tobą kąpać?
-Nie!
-Mamo mogę się z tobą kąpać?
-No dobra alę nie patrz pod wodę.
Jasiu nie wytrzymał i buch pod wodę.
-Mówiłam ci żebyś nie patrzał pod wodę!
-No dobra ale co to jest?
-To jest jaskinia.
-Tato mogę się z tobą kąpać?
-Nie!
-Tato mogę sie z tobą kąpać?
-No dobra alę nie patrz pod wodę.
Jasiu nie wytrzymał buch pod wodę.
-Mówiłem ci żebyś nie patrzał pod wodę!
-No dobra alę co to jest?
-To jest wąż boa.
-Babciu mogę się z tobą kąpać?
-Nie!
-Babciu mogę się z tobą kąpać?
-No dobra alę nie patrz pod
wode.
Jasiu nie wytrzymał buch pod
wodę.
-Mówiłam ci żebyś nie patrzał
pod wodę.
-No dobra alę co to jest?
-To są reflektory.
-Mamo, tato mogę z wami spać?
-Nie!
-Mamo, Tato mogę z wami spać?
-No dobra alę nie patrz pod
kołdrę.
Jasiu nie wytrzymał buch pod
kołdrę.
-O rety wąż boa wchodzi do
jaskini , Babciu dawaj
reflektory!!!!!!!!!!!

EvellinA - 2011-01-12, 11:52

na86, :czyszcz_monit :brawooo:
Mimbla - 2011-01-20, 09:45


Ziemo - 2011-01-20, 11:14

Kawał na stoku psiaka rotfl
Mimbla - 2011-01-21, 10:18

Ziemo napisał/a:
Kawał na stoku psiaka rotfl


Kawał psiaka na stoku. rotfl
Nie mogłam się powstrzymać i musiałam wkleić, uśmiałam się do łez.

Dziduchna - 2011-01-22, 13:54

Mimbla, genialny jest ten psiak rotfl



Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko nie cierpiał mleka. Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko.
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego członka.
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!

[ Dodano: 2011-01-22, 14:18 ]
JAK ZAAPLIKOWAĆ KOTU TABLETKĘ?

1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki.
Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.

2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.

4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj żonę/męża do pomocy.

6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami, jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona/mąż
przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle -co skłoni go do przełknięcia.

7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy; możesz je posklejać później.

8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona/mąż położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej/jego pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka
otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.

9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie/mężowi rozdrapane ramię, a następnie przy
pomocy ciepłej wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj kolejną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.

11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.

12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pier**lonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.

13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła, popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.

14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie/mężowi zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zeszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego skur**syna i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.

JAK ZAAPLIKOWAĆ PSU TABLETKĘ?

1. Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.

K3 - 2011-01-22, 14:44

Pewien ambitny badacz wybrał się na wyprawę do samego serca Afryki, w dżunglę tak dziką, że nawet małpy, kiedy tam wchodzą, biorą ze sobą prowiant.

Wynajął tragarzy i miejscowego przewodnika. Ruszyli ścieżką, wydeptaną przez świnie brodawkowate w czasie ich niedawnej rui.

Trzeciego dnia wędrówki nasz badacz usłyszał bębny.

Przeciągłe, jednostajne, natarczywe dudnienie wypełniało całą przestrzeń, dżungla wibrowała pod palcami niewidocznych, pierwotnych muzyków, monotonny dźwięk nie znał nut, fraz, ani taktów, zdawał się nie mieć końca.

- Przewodnik! - zawołał zaniepokojony badacz - co znaczą te bębny? Nie szykuje się czasem jakaś wasza plemienna wojna? Albo jacyś ludożercy nie ruszają na polowanie - na nas?

- Nieee, nieeee, Wieelka Biała Pan nic się nie martwić!

- Ale na pewno? Te bębny brzmią groźnie!

- Niee, nieeee, nic nie być, jak bębny to dobrze, to dobrze! Jak bębny przestać - oooo, to wtedy być niedobrze, wtedy bardzo niedobrze! Ale jak bębny, to dobrze.

Bębny dudniły bez przerwy przez dwie i pół doby. O świcie szóstego dnia wędrówki nagle zamilkły. Jak nożem uciął. Nagła cisza wypełniła dżunglę jeszcze szczelniej, niż przedtem dźwięk. Słychać było chrzęst żuwaczek gąsienic, objadających liście lian po drugiej wyschłego jeziora, i delikatny szmer, z jakim na ścieżce rozprostowywał się mech, przydeptany przez członków wyprawy.

Tragarze na moment zamarli, a potem nagle, jak na komendę, porzucili bagaże i uciekli na oślep w dżunglę. Przewodnik, wierny złożonej przysiędze, pozostał przy badaczu, ale padł twarzą na ścieżkę i kurczowo skrył głowę w ramionach.

- Przewodnik! Co się dzieje, u licha?! Co teraz będzie?

- Teraz?! - Przewodnik spojrzał na swego chlebodawcę; twarz miał poszarzałą ze strachu, w oczach z trudem tłumiony obłęd - teraz będzie...

- No co będzie, do jasnej cholery? - podróżnik nie patrzył już na przewodnika, przyklęknął za plecakiem i obserwował otoczenie przez celownik sztucera - CO teraz będzie, mów wreszcie?!

- Teraz... teraz będzie... SOLÓWA NA TRĄBCE!!!

izatemka - 2011-01-22, 15:32

Leszek :czyszcz_monit
Ania - dowcip o kocie - rewelacja rotfl

ula_cz - 2011-01-22, 15:35

Dziduchna napisał/a:
Mimbla, genialny jest ten psiak


Nasz forumowy Sasza też takie zjazdy robi, Basia i Barniwstawiała kiedyś filmik

gregory23 - 2011-01-23, 01:39

izatemka napisał/a:
Ania - dowcip o kocie - rewelacja



Dziduchna - 2011-01-23, 13:16

>Dwóch mnichów, młody ze starszym, rozmawiają na temat zbiorów
>>> znajdujących się w klasztornej bibliotece.
>>> - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich
>>> przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
>>> - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
>>> - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
>>> - Mówię ci, że nikt się nie myli. Znasz tekst Biblii na pamięć.
>>> Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie
>>> odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś...
>>> Stary mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... W
>>> końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł
>>> go w bibliotece, siedzącego nad dwoma tekstami Biblii - nowszym, z
>>> którego się wszyscy uczyli i starszym, najbliższym oryginałowi - i
>>> płacze...
>>> - Mistrzu, co się stało!?
>>> - W pierwszym tekście jest napisane: "będziesz żył w celi bracie", a w
>>> kolejnych kopiach: "będziesz żył w celibacie..."

[ Dodano: 2011-01-23, 13:24 ]
>Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:
>
>
>Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz.
>
>
>Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga.
>
>
>Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki. Bóg wychylił się z nieba i zapytał:
>
>- Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?
>
>
>Noe odpowiedział: Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chce budować stajnię dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć.
>
>
>Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, że w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moją uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji.
>
>
>Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony wodą, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moją wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa. Krótko mrowiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe.
>
>
>Kiedy się okazało, że nie mogę ich opłacić wg. taryfy, to rozpoczęli strajk, tak że budowa arki znów się odwlekała. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko że wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr. 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podać cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu, twierdząc, że buduje prywatne zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz.
>
>
>W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i powiedział: Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?
>
>
>Bóg odpowiedział:
>
>Nie trzeba. To załatwi biurokracja

K3 - 2011-01-24, 00:16

Do bram nieba pukają dwie dusze: ksiądz i kierowca autobusu.

Kierowcę powitano z honorami, święty Piotr osobiście zaprowadził go na przeznaczoną dlań chmurę, okazały stratocumulus z basenem, sauną i wspaniałym widokiem na zorze polarne.

Ksiądz się w przedsionku wyczekał na taborecie, wreszcie jakiś smarkaty, początkujący aniołek zaprowadził go do jego wiekuistej kwatery: żałosny skrawek mgiełki w zatłoczonym cumulus congestus, z używalnością wspólnej kuchni.

Rozgoryczony prezbiter zażądał rozmowy z szefostwem. Co to ma być - naskoczył na św. Piotra - całe życie Niebu służyłem, a teraz byle szofer ma lepiej ode mnie?!

- Pobożność Księdza jest nam znana, ale jak Ksiądz mszę odprawiał, to w kościele wszyscy spali. A jak pan Mietek prowadził autobus - to nawet niewierzący się modlili!

klauzunka - 2011-01-24, 00:28

Dziduchna z tym kotem to przesadziłaś rotfl ;)
EvellinA - 2011-01-24, 13:49

o kocie już gdzieś kiedyś czytalam :D ale raz jeszcze porządnie się uśmiałam rotfl
K3 - 2011-01-28, 15:02

Wiosna, las nad jeziorem. Na drzewie siedzi para gołąbków i z sympatią obserwuje, jak pod drzewem bawi się mały żółwik.

Żółwik podchodzi do drzewa i próbuje się wspinać. Niełatwo, bo żółwiowe łapki jako żywo nie są stworzone do wspinaczki, ale maluch jest zdeterminowany. Przylgnął spodem pancerza do kory, łapkami się gramoli, pyszczkiem chwyta się sęczków.... wlazł kilka cm i zleciał.

Próbował tak ze dwadzieścia razy, zanim dotarł na gałązkę metr nad ziemią. Stanął na gałązce, rozłożył przednie łapki, skoczył, trzepocząc nimi nieporadnie - bęc, runął na ziemię.

Potłuczony, obolały, ze łzami w oczach człapie znowu pod drzewo i znowu próbuje włazić...

Na drzewie gołąbek mówi do gołąbki: - Wiesz co, kochanie, chyba trzeba mu jednak powiedzieć, że jest adoptowany...

Mimbla - 2011-02-02, 15:40


Agata i Bo - 2011-02-02, 16:00

Mimbla, rotfl rotfl rotfl
Ostaś - 2011-02-02, 17:24

Mimbla, rotfl
Labrador idealnym psem dla dzieci :D

EvellinA - 2011-02-02, 18:41

Mimbla, :czyszcz_monit ekstra może potencjalnym napaleńcom na psa dla dziecka należałoby to pokazywać rotfl może wówczas nie było by tyle psich nieszczęść :confused:
Mambalina - 2011-05-05, 12:07

Wędkarz wybrał się na połów. Gdy doszedł nad rzekę stwierdził, że zapomniał zanęty. Wracać mu się nie chciało. Rozejrzał się i zobaczył małego węża, który akurat upolował robaka. Zabrał mu tego robaka, ale jakoś żal mu się zrobiło węża. Otworzył puszkę z piwem i wlał wężowi parę łyczków. Wąż przełknął i zniknął w gęstwinie. Godzinę później wędkarz poczuł stukanie w nogę. Patrzy, a to ten sam wąż, trzymający w pysku trzy kolejne robaki.

Pewnego razu było dwóch wędkarzy.Zawsze jezdzili ze sobą na ryby.Pewnego razu jeden nie przyszedł.Za drugim razem też.I tak kilka razy.Aż pewnego razu przychodzi i drug robi mu wyrzuty:
-Czemu cię tyle nie było !!
-Aaaa...ozeniłem się.
-Rozumiem.A ładna ?
-Eeee, nie.
-Hmmm. A bogata ?
-Też nie.
-To czemu żeś sie z nią ożenił ?!
-A widzisz ! (rozpromienia się wedkarz) Bo robaki ma !

niesiul - 2011-05-05, 21:13

Mambalina, ten pierwszy doprowadził mnie do łez rotfl to na pewno polski wężyk, nie może być inaczej rotfl
Dominika92 - 2011-05-10, 14:22

"Pewnego dnia babcia zabrała mnie na tzw. wiejską majówkę. Podczas gdy wszystkie babcie uduchowione śpiewały 'Chwalcie łąki' wybiegła 3-letnia córeczka prowadzącego i zaczęła śpiewać:
- Chodzi kogut złotopióry, chodzi po wsi dupczy kury!"

źródło : wezsietato.pl

rotfl rotfl

izatemka - 2011-06-18, 17:37

Ja przepraszam,ale ostatnio przypomniał mi się film "Siedemnaście mgnień wiosny" (taki radziecki odpowiednik Klossa) i kawały z nim związane:

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

K3 - 2011-07-09, 21:40

izatemka napisał/a:
Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.


W układzie dwójkowym obie podane liczby są ciągami samych jedynek - odpowiednio siedmiu i sześciu: 127(10)=1111111(2), 63(10)=111111(2).

Dlaczego parędziesiąt lat przed upowszechnieniem się komputerów Stieglitz używa akurat takiego kodu? Skąd wiedział? To dopiero szpieg, co ma wszystkie szpiegi pod sobą i jeszcze paru po bokach....

Beaatka21 - 2014-04-15, 20:51

Po hucznej imprezie hrabia pyta Jana:
- Janie, czy w naszym samochodzie drzwi otwierają się do góry i w dół?
- Nie, panie hrabio, drzwi otwierają się w lewo i w prawo...
- O [...]! W bagażniku mnie przywieźli!

Arlagia - 2014-10-30, 21:28

Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem.
Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik.
Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika.
Ten wychyla się zza gazety.
- A sandwich? - pyta mąż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika.
Ten wychyla się zza gazety.
Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife.
- No thanks - przerywa mu Anglik.

Agnieszka30 - 2014-10-31, 06:26

:D
milka4 - 2014-10-31, 11:48

Arlagia, dobre :)
Basiunia - 2014-10-31, 14:06

.... :razz:


[ Dodano: 2014-10-31, 14:08 ]
:niepowiem:


[ Dodano: 2014-10-31, 14:12 ]
:zlotyusmiech:

milka4 - 2014-10-31, 19:21

Basiunia nieźle mnie ubawiłaś :D :D
henia - 2014-10-31, 20:10

:brawooo:
Basiunia - 2014-11-14, 14:21

Dziadzio Stasiek parkuje maluszka ;)

Dziadzio Stasiek parkuje starego rozgruchotanego maluszka pod sejmem.
Wyskakuje ochroniarz:
- Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie!
Dziadek na to:
- Ja się nie boję, mam alarm!

henia - 2014-11-14, 19:58

Basiunia, ale się uśmiałam. Dobre rotfl
Morfek - 2014-11-14, 21:04

He he rotfl
Basiunia - 2014-11-18, 16:13

Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna:
- No, zeskocz tu do mnie mała...
- O, nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty... :idiot:

twojtyp - 2014-11-21, 09:07

Bóg stworzył osła i powiedział do niego.
- Ty jesteś osłem. Będziesz nieprzerwanie od rana do wieczora pracował i na swoich plecach ciężkie przedmioty nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.
Na to osioł.
- 50 lat tak żyć? To za dużo. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.
I tak się stało

Następnie Bóg stworzył psa i tak powiedział do niego.
-Ty jesteś psem. Będziesz pilnował ludzkiego dobytku i ludzkim przyjacielem będziesz. Będziesz jadł to, co Ci człowiek zostawi. Będziesz tak 25 lat żył.
Pies na to.
- Boże tak żyć i to przez 25 lat to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.

Następnie Bóg stworzył małpę i tak powiedział.
- Ty jesteś małpa. Będziesz z drzewa na drzewo skakała i się jak idiota zachowywała. Ty musisz być zabawna i tak przez 20 lat żyć.
Małpa na to odpowiedziała.
- Boże przez 20 lat żyć jak światowy błazen to za dużo. Proszę daj mi nie więcej jak 10 lat.
I tak się stało.

Ostatecznie Bóg stworzył mężczyznę i przemówił do niego.
- Ty jesteś mężczyzna. Jedyna racjonalna istota żywa, która opanuje ziemię. Będziesz swojej inteligencji używał do podporządkowania sobie innych stworzeń. Będziesz panował na ziemi i 20 lat żył.
Na to odpowiedział mężczyzna
- Mężczyzną być przez 20 lat to za mało. Proszę daj mi 20 lat, które osioł odrzucił, 15 lat psa i 10 lat małpy.

I tak postarał się Bóg, żeby mężczyzna żył jako mężczyzna przez 20 lat. Potem się ożenił i następne 20 lat żył jak osioł, który od rana do wieczora pracuje i ciężary dźwiga. Potem przez 15 lat żył jak pies. Pilnował domu i jadł to, co mu rodzina pozostawi, a potem na stare lata żył 10 lat jak małpa. Zachowywał się jak idiota i zabawiał wnuki.
I tak się stało.

Basiunia - 2014-11-21, 11:20

twojtyp, hahahaha dobree rotfl
Juszyna - 2014-11-25, 19:53

Wszelkie próby zapłodnienia samicy orangutana nie udają się, ponieważ męskich przedstawicieli gatunku kapryśna dama nie dopuszcza do siebie. Dyrektor ZOO jest bezradny. Pewnego dnia jakiś młody mężczyzna staje przed klatką. Małpie oczy zachodzą mgłą i usiłuje wygiąć pręty kraty, żeby znaleźć się przy nim. Dyrektor ZOO próbuje delikatnie namówić faceta do randki z samicą orangutana i proponuje mu 1000 dolarów. Po długim namyśle mężczyzna zgadza się, stawiając jednak dwa warunki:
- Po pierwsze - mówi - żadnej prasy. Po drugie: czy mogę te tysiąc dolarów zapłacić w ratach?

marcelo22 - 2014-11-27, 14:53

Przychodzi dog do baru i mówi do kelnera:
- Drinka z lodem, proszę.
Wypija, odstawia szklankę i wychodzi. Do kelnera podbiega siedzący obok klient.
- Dziwne, niesamowite, co?
- No… Zawsze pił Colę…
^^

Alli - 2014-11-27, 15:31

Juszyna, rotfl rotfl rotfl
Basiunia - 2014-11-27, 16:02

Juszyna, marcelo22, dawać więcej :zlotyusmiech:
Alli - 2014-11-30, 10:00

69% ludzi znajduje podteksty we wszystkim, co czyta..
Agnieszka30 - 2014-11-30, 11:53

twojtyp, dobre!!!Juszyna, :idiot:
Basiunia - 2015-01-18, 11:06

Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera zamek w drzwiach. Kobieta w strachu:
-Boże cofnij czas o godzinę!
Głos z nieba:
-Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby.
Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować.
Podczas rejsu nastąpił sztorm. Wtedy kobieta przerażona krzyknęła:
-Boże, chyba nie zatopisz mnie razem z tymi 300-oma niewinnymi kobietami?
-Niewinnymi? Od roku was, k****, zbierałem w jedno miejsce! :razz:


milka4 - 2015-01-18, 13:36

Basiunia :idiot: :idiot: :idiot: super
aliee - 2015-01-18, 21:36

:lol:
luiza87 - 2016-07-19, 12:11

Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów.
W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:
- Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje
Na co blondynka odpowiada:
- To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej. :D

henia - 2016-07-19, 13:19

rotfl
Basiunia - 2016-07-19, 16:30

Ahahahahhahah dobreeee :idiot: :lol: :lol: :lol: :lol:
Werka - 2016-08-27, 10:40

Tusk przychodzi do wróżki i prosi, żeby przepowiedziała mu przyszłość. Ona mówi:
-Jedziesz długim, czarnym samochochodem. Wokół niego stoją tysiące osób.
-Ojej - mówi Tusk - to chyba dobrze.
-Wszyscy są szczęśliwi, krzyczą i machają flagami.
-Oni mnie kochają, a czy ściskam ich ręce?
-Nie.
- Dlaczego?
- Trumna jest zamknięta. ;)

Basiunia - 2016-08-28, 15:15

:idiot: padnę meega haha
xen - 2018-03-30, 19:15

Leżą dwie blondynki na plaży i jedna mówi do drugiej:
- Ej, co jest bliżej: Radom czy Słońce?
- A widzisz stąd Radom?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group